ewa11a
31.12.04, 13:03
Wczoraj balam w klinice, odebralam wyniki meza i pelna nadzieji weszlam do
gabinetu doktora. "Na naturalne zajscie w ciaze nie macie panstwo zadnych
szans. Proponuje podejscie do inseminacji, ze dwa razy, bo wiecej tez nie ma
co próbowac" O mozliwosci in-vitro nie rozmawialismy, chcilam tylko jak
najszybciej wyjsc z gabinetu. Noc byla koszmarna, prawie cala przeplakalam.
Dzis Sylwester, mieli przyjsc znajomi, wszystko przygotowane ale wszystko
odmówilam. Po co swietowac, co swietowac? Kochane, jak mam dalej zyc......