ewkaczo
21.01.05, 17:12
Mimo wszystko tak,odzyskałam nadzieje.Mimo ze ostatnie wyniki mojego meza nie
byly zadowalajace a wrecz ścinajace z nóg jestem dobrej mysli

Wlasnie wrocilismy z wizyty u super polecanego i szanowanego androloga-dr
Niemoczynskiego z Invimedu.Zrobil z nami totalny wywiad;pytal po co znow
robil maz badania nasienia jak tamto bylo w porzadku;po co bierze tyle
witamin itp rzeczy???
Mnie zbadal tez lacznie z usg;jest super duzy pecherzyk i super plodny
sluz,pecherzyk ma peknac dzis lub jutro

)) Dzis 12dc,tak wiec dzis
szalejemy hehehe
Ogolnie stwierdzil ze mamy sobie dac jeszcze pewien okres czasu (to zalezy od
nas ile)bez zadnych wspomagaczy typu witaminy,testy owu i innych zbednych
badan itp rzeczy i dopiero wtedy jak juz sami dojdziemy do wniosku ze jednak
nic nie wychodzi to wtedy dopiero u mnie bedzie badanie droznosci jajowodow
(podobno niesympatyczne badanie),cykl stymulowany,inseminacja ew.in vitro...i
to wszystko.Takie beda ewentualne dalsze kroki,tak wiec zadnego typowego
leczenia nasienia (bo z tego co wiem to i tak to niewiele daje).Stwierdzil ze
na to jest zawsze czas a po wywiadzie z nami i wynikach badan powiedzial ze
jest ogromna szansa na naturalne zaplodnienie!!!!!

)))))))))
i co wy na to???
acha i zadnego bromergonu dla mnie!!!nie ma potrzeby

))
Tak wiec ja tylko folik i wiesiolek (po cichu castagnus bo powiedzial ze nie
zaszkodzi) a mąż niech zyje tak jak zyl do tej pory,chodzi na silownie itp a
wszystko bedzie oki