Smutno mi:(((

09.03.05, 08:02
Dziewczyny musze sie wyzalic... Wlasnie mialam telefon z radosna nowina, ze
moja kolezanka urodzila nad ranem synka. Bardzo sie ciesze, ze z dzidiusiem
wszystko ok, ale tak kontrastuje to z moja sytuacja... My dzisiaj wybieramy
sie do Novum, powtarzamy badanko zolnierzykow, strasznie sie denerwuje i
takie wiadomosci bardzo mnie przygnebiajasad(( Czy ja kiedys tez bede na jej
miejscu??? Oj, strasznie mi smutno...
    • sabi35 Re: Smutno mi:((( 09.03.05, 08:13
      Nie martw się. Pewnie niedługo ty też będziesz mamą. A jakbyś się czuła gdyby
      ktoś reagował zazdrością albo smutkiem na twoje szczęście? Nie znając twojej
      skomplikowanej przeszłości? Złe myśli blokują przepływ dobrej energii i
      wywołują w nas choroby, co jeszcze bardziej utrudnia nam dojście do celu. Ja
      wiem, że to nie jest łatwe, ale ciesz się szczęściem innym, a wtedy i ty
      będziesz szczęśliwa.
    • domika78 Re: Smutno mi:((( 09.03.05, 09:12
      no cóz na pewno cie nie pociesze....
      sama też nie jestem w dobrym humorze
      w końcu zrobiłam ten nieszczęsny test - wczoraj
      no i oczywiście jedna kreska....
      no a dzisiaj z samego rana dostałam @!!
      no cóz następny cykl prób przed nami wink
      ja tez ostatnio ciągle spotykam sie z wysypem ciąż
      to koleżanka, to druga to trezcia
      boshe!! i jak tu sie cieszyc, jak tu okazywac radośc jak to nie ty tylko inne
      zachodza, tzn wiadomo że nie chpodzi o to żeby one nie zachodziły tylko żebyśmy
      faktycznie mogły cieszyć sie tymi ciążami wspólnie wink
      sama nie wiem chyba postawie sobie szlaban na to forum, na liczenie, na
      mierzenie, ale tak już robiłam i tez nic z tego nie było
      a poza tym nie umiem wyłączyć głowu
      przeciez i tak wiem który to dziń cyklu, kiedy miałam @ i kiedy mam ją
      dostać....
      ale nic sie nie martw bedzie lepiej
      doczekamy sie tych naszych fasolek, brzuszków i bedziemy narzekac na zgage,
      albo cóś inne wink
      pozdraiwam
      • paula08 Re: Smutno mi:((( 09.03.05, 11:07
        Dzieki!smile Domika mysle dokladnie tak jak Ty- wcale nie chodzi mi o to, zeby
        inne dziewczyny nie zachodzily, ciesze sie, ze im sie udaje... ale zawsze
        pojawia sie refleksja dlaczego mi sie nie udaje??? Dlaczego kolejna wpada nawet
        biorac pigulki, a ja bym wszystko oddala, zeby wreszcie zajsc... Ehh, szkoda
        gadac, kolejny cykl przed nami... Ja tez jestem na poczatku cyklu, dzis wizyta
        meza w Novum, we wtorek moja... A co do szlabanu na forum - tez bylsmile i tez sie
        nie udalo... Wiec chyba wole sie czasem wyzalic, pomoc komus i czytac, ze cuda
        sie zdarzajasmile Pozdrawiam!!! A testy ciazowe- my sie z mezem juz smiejemy, ze
        mamy wadliwa seriesmile))
        • pati_spam Re: Smutno mi:((( 09.03.05, 11:25
          Witam
          Na początek głowa do góry!!! Wreszcie się musi udać.Wiem że uwierzyć w to jest
          trudno zwłaszcza kiedy starasz się i nic, a wokół słyszysz "ciąża, ciąża ciąża".
          Powiem szczerze ja też już mam po woli dość dopytywania rodziny: "kiedy u nas?"
          I nie jest to łatwe kiedy z uśmiechem na ustach mówisz że jeszcze nie ta pora.
          sad Efektem tych ciągłych pytań jest to że przestaliśmy odwiedzać tych bardziej
          "natrętnych", ale to też nie pomaga. Owszem cieszę się że moim znajomym rodzą
          się zdrowe dzieciaczki ale dokładnie jak u Ciebie pojawia się pytanie: "czemu
          nie nam? co takiego zrobiłam że tak się nie udaje?".
          Wiem że powinnam wyluzować, ale jakoś nie potrafię. U mnie wszystko w porządku
          jest do jakiegoś 25 dc potem zaczynam coraz częściej myśleć, że może jednak,
          może tym razem i znowu ...... to samo. Ciekawa jestem ile jestem jeszcze w
          stanie wytrzymać. Mam nadzieję jednak że niedługo ujrzę te upragnione II. Czego
          i Wam Dziewczyny życzę z całego serca!

        • domika78 Re: Smutno mi:((( 09.03.05, 12:58
          mam pytanko czy ty jestes z katowic
          i czy chodzi o novum na paderewie albo gdzies tam na żelaznej
          czy możesz mi przyblizyc jak to wygląda
          tzn jaka jest pierwsza wizyta co badaja jak wygląda badanie tych hormonów kiedy
          przyjmuja no i jakie sa ceny
          no i badanie zołniezyków to tez mnie interesuje
          pozdro
          • paula08 do Domika78 09.03.05, 13:05
            Jestem z Warszawy i mialam na mysli tutejsze Novum, jak widac zbieznosc nazwsmile
            W takiej sytuacji pewnie odpowiedz na reszte pytan mija sie z sensemsmile Ale
            jedno co jeszcze napisze to to, ze badanie zolnierzykow wcale nie jest takie
            straszne jak pisza niektore dziewczyny. Owszem, na pewno ciezko to przejsc
            mezczyznie, ale bez przesady. Kliniki sa odpowiednio przygotowane, intymne
            pokoiki, pelna dyskrecja. Moj maz idzie dzis drugi raz i samo badanie wcale nie
            jest dla niego stresujace, nie zastanawia sie czy ktos bedzie na niego dziwnie
            patrzyl, bo juz wie, ze to dla pracownikow takiej kliniki normalkasmile Stresujacy
            jest tylko wynik... Bardzo duzo robilismy w kierunku poprawy zolnierzykow, wiec
            mamy nadzieje, ze cos drgnelo, ale moze byc jeszcze za wczesnie... A czekac nie
            mozemy, bo ja mam we wtorek pierwsza wizyte u ginki... A dlugo sie staracie???
            Pozdrawiam!!!
            • domika78 Re: do Domika78 09.03.05, 13:36
              co do starań to staramy sie od lipca
              ale wiadomo jakie sa poczatki
              im dalej w las tym bardziej sie staramy
              ja niestety nie mam porobionych żadnych badań
              lekarz mówił że na to za wczesnie
              ale byłam tam ostatnio w grudniu
              dał mi skierowanie na monitoring owu
              miałam roboony w oststnim cyklu i niby wszystko ok a efektów niestety nie ma
              wiec w tym cyklu chciałam iśc żeby mi zrobili jeszcze raz monitoring
              bedziemy próbowac kiedy każą wink
              no i zrobić jakies badania na hormony
              meza na razzie chce oszczędzic
              ale myśle że jak sie znowu nie uda to w nastepnym cyklu trza by go jednak
              przebadac....
              szkoda mi go starsznie, ale cóż zrobic...
              jak nic nie wychodzi to trzeba zacząć działać
              no nic wilkie dzieki
              pozdro
    • cytrusowa Re: Smutno mi:((( 09.03.05, 11:28
      Czy ja kiedys tez bede na jej
      > miejscu??? Oj, strasznie mi smutno...

      Będziesz, będziesz!!!
      zobaczysz.
      Głowa do góry!
    • paula08 Re: Smutno mi:((( 09.03.05, 11:33
      Dziekuje Wam wszystkim!!!smile)) Juz mi lepiej, wlasnie kupilam na allegro sliczna
      bielizne, skoro czekaja mnie kolejne starania to przynajmniej zrobie mezusiowi
      niespodziankesmile)) Nie zalatwi to moich problemow, ale kazda forma poprawy
      nastroju jest dobrasmile Pozdrawiam!!!
Pełna wersja