nitka111
11.03.05, 13:24
Przyszła ta wstrętna, nieproszona @@@, a już miałam nadzieję. Ponieważ mój
mężulek powiedział, że na badania pójdzie dopiero jak spłacimy pożyczkę, to
nie mam już nadzieji. Aż boję się zapytać co miał na myśli, bo w najlepszym
razie w lipcu kończymy spłacać zaległości w czynszu, ale w najgorszym za dwa
lata spłacimy samochód. Po co tyle na siebie bierzemy!!!!
Biedacy, którzy mają kłopoty, po prostu nie mogą mieć dzieci, bo po prostu
nie stać ich na badania.
Nie wiem, czy ja to wytrzymam, a jak ktoś z miłej rodzinki ( zwłaszca u
męża), zarzuci nam że mamy jedno dziecko z wygodnicta to chyba oczy
wydrapię.Nie potrafię sobie z tym poradzić. Powinnam być wdzięczna za
Bartusia i tak jest ale on też pyta się kiedy urodzę mu siostrzyczkę i to
boli . Bo nie umiem mu odpowiedzieć
Przepraszam za chaos i błędy ale nie bardzo widzę co piszę. Idę sobie w
spokoju popłakać. trzymam kciuki.