Dodaj do ulubionych

Dla starających się po poronieniu

15.03.05, 17:55
Drogie dziewczyny,
Ktore z was przeszly poronienie a teraz są w trakcie staran, a moze sa takie
ktore zaszly juz w ciaze po poronieniu? Jakie są wasze odczucia? Na pewno
szczescie ,ale czy towarzyszy wam tez i strach? Strach, ze tym razem tez moze
byc cos nie tak...Jak sobie z tym radzicie? Za dwa dni powinnam dostac
miesiaczke, ale mam pewne doczucia co do odmiennego stanu:od kilku dni mam
bole w brzuchu, uczucie pieczenia w piersiach, wrazliwosc sutkow. Dodam ze
jestem juz mama 3 letniego synka, jednak wczesniej nie mialam takiej obsesji
na tym punkcie. Po stracie drugiej ciaży jestem pelna obaw, zeby sytuacja sie
nie powtorzyla. A jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • dordo1 Re: Dla starających się po poronieniu 15.03.05, 18:12
      Witaj
      Ja straciłam swoją ciąże w grudniu 2004r. w 7tyg.,według mojej ginek. mam
      zacząć się starać w kwietniu czyli po trzech miesiącach.Kazała mi tylko zrobic
      badanie czystości pochwy i na chlanydie.Inne badania miałam robione
      wcześniej.Ja również bardzo się boję następnej ciąży była to moja pierwsza
      ciąża.Konsultowałam się z innym lekarzem i potwierdził mi że po samoistnym
      poronieniu nie powinnam odkładać tej decyzji na później.Również będę śledzić
      wasze listy.Dziwczyny po poronieniu odezwijcie się .jak to u was było?
      • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 15.03.05, 18:27
        Mnie ginekolog zalecil badanie w drugiej fazie cyklu jak wyglada faza
        wydzielnicza, badanie na toxop. oraz badanie nasienia u meza. Powiedzial ze
        zaleca to kazdej kobiecie po poronieniu (w moim przypadku plod byl obumarly).Do
        szpitala trafialm w 12 tc ,czyli chodzilam nieswiadoma przez 5 tyg z obumarla
        ciaza. W pierwszej ciaze tez krwawilam ale udalo sie. Boje sie jak bedzie tym
        razem...To drugi cykl statran po poronieniu(wrzesien 2004).
      • pszczolaasia1 Re: Dla starających się po poronieniu 15.03.05, 18:33
        witam, ja poroniłam samoistnie 14.02.2005. mój lekarz kazał mi zrobić badania,
        żeby stwierdzić co było przyczyną wszystko jest ok. więc nie wiadomo. zdarza
        się.... sad. czekam teraz na 1 @ powinnam dostać wczoraj, zawsze miałam
        regularne...w każdym razie mój gin powiedział mi , że jeśli wyniki będą dobre
        to w kwietniu do dzieła, jak złe to podleczymy i też do dzieła!!!! ale będę
        szczera, czy wy dziewczyny po poronieniu dostałyście @ w terminie, czy się
        przesunęłą????
        • sabi35 Re: Dla starających się po poronieniu 15.03.05, 18:48
          A ja pomyliłam krwawienie owulacyjne z początkiem @@@ (owu się mi przesunęło) i
          tak byłam zajęta pracą, sportem i miłością, że jestem 7 tygodni po poronieniu
          i wygląda na to, że ... znowu w ciąży. Trochę się boję (szczególnie kiedy idę
          do ubikacji, czy nie zobaczę znowu krwi), ale wiem, że będę próbować aż się uda
          i starczy mi sił. Ale mam tyle pracy, że nie mam czasu za bardzo o tym myśleć.
        • aggutek Re: Dla starających się po poronieniu 15.03.05, 19:37
          Hej smile Straciłam moje fasolkę w sierpniu 2004r, w 6 tyg. Po zabiegu kazali mi
          jeszcze raz zrobić bHCG (dostałam na to skierownie) i zgłosić się do swojego
          gin na kontrolę i dalsze badania. Zlecił mi oznaczenie przeciwciał
          p/toksoplazmozie i CMV, skierował na wymaz z kanału szyjki macicy (w tym na
          chlamydie) i dał skierowanie na badania hormonów ale do zrobienia dopiero w 2
          cyklu nie licząc tego zaraz po zabiegu. Między 22 a 26 dniem tego cyklu miałam
          oznaczane: progesteron, estradiol i prolaktynę.
          Zalecił wstrzymanie się trzy miesiące ale powiedział że jeśli zdecyduję inaczej
          on to uszanuje i żebym nie obawiała się wtedy przyjść z ciążą wink
          Pierwszy "cykl" (ten po zabiegu) był krótszy = 25 dni, za to następny po nim
          37! Myślałam że zwariuję czekając na tą małpę! (nie było mowu o ciaży bo
          postanowiliśmy jednak odczekać)
          Rozumiem Was - że nie chcecie czekać tak długo...
          Dorotko, wspólczuję Ci... Z całego serca życzę Ci fasolki jak najszybciej.
          Pszczolaasiu... Przykro mi że Cię to spotkało... Domyślam się jak Ci trudno...
          Jeśli poroniłaś samoistnie = nie miałaś zabiegu, masz inną sytuację (pod kątem
          ew. zagrożeń) niż kobietki po zabiegu. Tobie też życzę fasolki jak
          najszybciej smile
          Gratulacje Sabi smile) Czytałam ostatnio że myślałaś o rozstaniu z forem...
          Proszę nie rób tego! Dajesz dużo dobrych rad, masz dużą wiedzę i pomagasz wielu
          osobom smile
          Pozdrawiam.

          aggutek
      • fufcia26 Re: Dla starających się po poronieniu 17.03.05, 19:36
        u mnie bylo tak ze stracilam swoja ciaze po wypadku samochodowym i byla to
        druga ciaza pierwsza mam syna 6 lat, teraz czekam na okres, lekarz mi
        powiedzial ze moge zaczac po miesiacu czasu na nowo starania i licze ze bedzie
        dobrze musi byc dobrze,znajdzcie cos pozytywnego, wiecie natura wyrzuca co
        slabe i chore, moze byloby wiecej klopotow z dzieckiem chorym nie klopotow ze
        poronilyscie, sorki ze tak mowie ale staram sie ^patrzec na to jakos trzezwo i
        myslec pozytywnie, obecnie czekam na okres co bedzie to bedzie,pozdrawiam i
        trzymajcie nosy do gory
    • pati_spam Re: Dla starających się po poronieniu 15.03.05, 19:49
      Witam
      Dołączam się do Was. Ja swoją dzidzię straciłam w listopadzie, pomimo że było to
      poronienie wczesne (2 dni po terminie miesiączki) bardzo to przeżyłam, zresztą
      cały czas chyba. Może już nieco mniej ale chyba nadal. Wiecie to dziwne tak
      bardzo pragneliśmy dziecka (udało się w 1 cyklu po odstawieniu pigułek) że się
      strasznie nakręciliśmy (wsłuchiwanie się w organizm, znajdowanie objawów ciąży
      itp). Dostałam jednak dziwnego plamienia i natychmiast skontaktowałam się z moją
      panią doktor, poleciła zrobić betę bo testy wychodziły negatywne. Zrobiłam
      okazało się że jestem we wczesnej ciąży, jednak nie długo trwała tak jak Wam
      pisałam wcześniej. Po poronieniu musieliśmy odczekać miesiąc ze staraniami, i od
      tamtej pory działamy tylko jakoś z marnymi skutkami sad Tzn same starania są
      super ale etektów jakoś nie widać sad
      A teraz w tym cyklu mój organizm strasznie sfiksował. Nie mam pojęcia co o tym
      myśleć.
      A co do moich przemyśleń to zawsze podświadomie zastanawiam się czy wszystko
      będzie ok. I zapewnienia 2 ginekologów-położników że nie powinno być problemów
      nie uspokajają mnie wcale. Po poronieniu pani doktor powiedziała mi że
      poronienie mogło być wielu przyczyn między innymi usłyszałam że mogła to być
      ciąża pozamaciczna, tak więc teraz dodatkowo zastanawiam się nad tym czy ten
      pech mnie ominie.
      Przepraszam rozpisałam się za mocno, ale powiem szczerze pomaga mi jak to
      wyrzucam z siebie.
      Dobra kończę już powodzenia Wam życzę w tych staraniach i oczywiście aby były
      owocnesmile
    • rebcia Re: Dla starających się po poronieniu 15.03.05, 19:54
      Cześć dziewczyny! Myślałam,że nie bede w najbliższym czasie odwiedzać tego
      forum...a jednak musze! W czwartek poroniłam ,w 12 tc , w ten sam dzien na usg
      zrobionym z powodu krwawienia okazało sie ,że dzidziuś nie żył już ok dwa
      tygodnie. Starania postanowiłam zacząc po pierwszej @ ,chyba ,że lekarz
      kategorycznie zabroni. Mam nadzieje, że skoro robiliśmy wiele,jeśli nie
      wszystkie badania przed zajściem (staraliśmy sie 1,5 roku i po pirewszej
      stymulacji clo zaskoczyło) i wyniki były ok, to dalej tak jest i nie bedzie
      szlabanu na fasolke. Najważniejsze moim zdaniem jest to, czy my same jesteśmy
      gotowe. Ja jestem i wiem ,że tylko fasolka postawi mnie znowu na nogi (mam
      tylko nadzieje,że nie potrwa to tak długo jak ostatnio).
      Pozdrawiam Was gorąco Gocha
      • boberek76 Re: Dla starających się po poronieniu 20.03.05, 22:09
        Gocha, ja też dowiedziałam się o starcie mojej dzidzi w czwartek 10. 03 i też
        neistety obumarła w 12 tc sad niestety była to moja druga nieudana ciąża. Po 1
        poronieniu staraliśmy sie o fasolkę przez rok i jak wyszło to niestety się
        skończyło. Mam nadzieję, że następna się uda, ale boję się jak diabli a
        zdrugiej strony już dziś chciałabym rozpocząć starania, ale wcześniej chcę
        jednak zrobić wszystkie badania aby uniknąc po raz kolejny tego okropnego i
        dramatycznego doświadczenia. Napisz mi jakie badania Ty będziesz robić?
    • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 15.03.05, 20:10
      Dzieki dziewczyny za te wypowiedzi, kiedy ja poronilam nie znalam jeszcze tego
      forum i czulam sie osamotniona, pomimo bliskosci meza i rodziny. Przyznacie
      chyba ze nikt lepiej nie zrozumie tego jak kobieta ktora to przezyla. I
      pocieszenia w stylu: "bedzie lepiej, jeszcze sie uda" nie dzialaja, bo nie na
      takie wsparcie czekamy wowczas. Chcemy przezyc to na swoj sposob, pomimo
      wczesnych ciazy nosilysmy te dzieciatka pod naszym sercem. Moze dalacza tez do
      nas dziewczyny ktore juz oczekuja dziecka po poronienu i podziela sie
      doswiadczeniami jak one zniosly ten lek w I trymestrze ciazy. Jeszcze raz
      dziekuje i mam nadzieje ze wkrotce wszystkie przejdziemy na dzial "ciązy i
      oczekiwania".Pozdrawiam
    • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 16.03.05, 17:14
      Ja mam termin @ na 19 i wtedy zatestuję. Niestety moja cierpliwość jest krotka
      i już w zeszłą sobotę zrobiłam test.Chyba nie muszę pisać jak wyszedłsad.
      Dlatego teraz obiecałam, że dotrwam do 19. Bedę z Wami w kontakcie i napiszę o
      rezultatach naszych starań. A wy kiedy wystawiacie się na probę? Boję się, że
      jesli już zobaczę II kreseczki to cały czas będzie mi towarzyszyc obawa, czy
      znowu nie zaczynam krwawić. Jakie wy miałyście sygnały zbliżającego się
      poronienia: bóle, w trakcie badania USG?
      • pati_spam Re: Dla starających się po poronieniu 16.03.05, 19:58
        No ja dzisiaj niestety zaczęłam dzień o plamienia 38dc zwykle cykle regularne
        ten jakiś dziwny. Przez co miałam nadzieję że opóźnienie będzie wywołane fasolką
        niestety do teraz @ się już rozkręciła więc koniec złudzeń.
        Brak mi już sił powiedziałam mężowi że koniec ze staraniem przynajmniej na kilka
        miesięcy. Muszę do siebie dojść psychicznie, bo już rady sobie nie daję. Każdy
        okres wywołuje u mnie rozpacz, złość, żal a nawet wściekłość. Boję się że jak
        dłużej będę tak reagować to posypie się moje małżeństwo, więc muszę trochę
        spasować, dojść do siebie i przestać się złościć na wszystkich i wszystko.
        ehhhhh
        Życzę Wam dziewczyny wytrwałości w staraniach i psychiki mocniejszej niż u mnie
        Powodzenia i oby jak najszybciej II pojawiły się u Was.
    • lidek0 Re: Dla starających się po poronieniu 17.03.05, 07:43
      Ja po poronienu miłąam pozamaciczną. Więc przy ciąży z Maćkiem bałam się
      koszmarnie. W dzień po terminie @ kiedy test wyszedł pozytywnie byłam już u
      ginki i na szczęście ma usg w gabinecie więc widziałam kropeczkę co
      najważniejsze we właściwym miejscu. POtem zstrach o poronienie, potem byle
      zaliczyć I trymestr, potem kolejne tygodnie i dni. Do końca był strach, ale
      coraz mniejszy. Niestety tak to już jest, ze po przyktych doświadczeniach
      strach zostaje chyba na zawsze.
      • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 17.03.05, 08:22
        Lidek, bardzo dziękuję za ciepłe słowa pocieszenia i man nadzieję, że wszystkie
        wkrótce osiągniemy swój upargniony cel i dotrwamy z nim do końca. A czy po tych
        dwóch przykrych doświadczeniach trzecią ciązę przeszłaś bez żadnych powikłań?
        Czy byłaś częściej monitorowana badaniem USG? Ja miałam obumarłą ciążę a
        dowiedziałam się o tym pod koniec 12 tyg i teraz bałabym się tego czasu czy na
        pewno się rozwija. Jak sobie radzić z tym strachem?
        • badarka Re: Dla starających się po poronieniu 17.03.05, 09:14
          Pierwszy raz straciłam ciążę kilka lat temu. Wtedy nie staraliśmy się jeszcze o
          dziecko, więc najpierw był szok, że jestem w ciąży smile Ale i radość wielka smile
          A tydzień później poroniłam sad Lekarze mówili, że tak czasem jest, że jestem
          młoda, że natura wie co robi... Dostałam tylko antyimmunoglobinę (bo mam Rh"-")
          i wypis do domu. Byłam młoda, głupia, uwierzyłam.
          A potem przyszedł czas starań. Po roku, po uregulowaniu hormonów, w końcu
          zaszłam w wytęsknioną i wyczekaną ciążę. Znowu poroniłam, ale wtedy już
          wiedziałam, że trzeba szukać przyczyny. I znalazło się ich nawet kilka, dość
          prawdopodobnych. Cóż... bywa.
          Po odczekaniu przepisowego czasu (w sumie trzech miesięcy, dwa zalecone + 1 na
          walkę z chlamydią) znów przystąpiliśmy do starań i udało się już za drugim
          razem smile Zgodnie z teorią mojego lekarza, który twierdzi, że często duuuużo
          łatwiej zajść i donosić ciążę, jeśli zajdzie się w nią szybko po poronieniu.

          Radość i strach. To były dwa dominujące uczucia, w których jednak wygrywał
          strach. Wizyty w toalecie przeplatały się z wyrzutami sumienia: przecież masz
          być szczęśliwa i spokojna indifferent Ale się nie dało.
          Aż przyszła wigilia. Byliśmy sami z mężem, bo baliśmy się pojechać do rodziny,
          żeby w razie czego nie być daleko od domu. Rodzina też stwierdziła, że nie będą
          nas stresować i przyjeżdżać, że mamy się cieszyć sobą i spokojnie spędzić
          święta.
          Wieczorem poszłam do toalety i zobaczyłam krew... To było... Nawet nie potrafię
          opisać tego uczucia... Najbardziej bałam się wyjść z łazienki i powiedzieć o
          tym mężowi. I wiedziałam, że nie mogę mu tego oszczędzić. Miałam w głowie tylko
          jedno: znów się nie udało.
          Zadzwoniliśmy do mojego lekarza, który wypytał dokładnie o objawy, zakazał
          jechać do szpitala, kazał łykać nospę i duphaston i leżeć. Twierdził, że na
          pewno wszystko jest ok. Że mam natychmiast alarmować, gdyby... I tu wymienił
          kilka objawów. To były najgorsze święta w moim życiu... Po świętach zaraz
          pojechaliśmy do kliniki, szczerze mówiąc, byłam pewna, że po wyrok. Ale na usg
          zobaczyłam bijące serduszko mojego dziecka. Strasznie spłakałam się na
          fotelu smile Od tego czasu było już coraz lepiej. Plamienia ustąpiły powoli, ciążą
          rozwija się książkowo a ja czuję się coraz lepiej.
          Miesiąc jeszcze żyłam w panicznym lęku. Miałam koszmarne sny. Strach powoli
          ustąpił, ale... Ostatnio miałam zmniejszony duphaston... Niby nic, bo wiem, że
          łożysko ma już sobie radzić samo, ale lęki wróciły.... I nie wiem, jak sobie z
          nim radzić. Wiem, że pomaga czas. Każdy tydzień, który przebiega dobrze,
          łagodzi obawy. Wyczekiwałam jak zbawienia piętnastego tygodnia, po którym
          ryzyko poronienia ma już być znacznie mniejsze. Ale i tak gdzieś w środku
          spokojna nie jestem.

          Wiem jedno, da się donosić ciążę. Teraz trwa już 18tc i mam małego rozbójnika w
          brzuchu smile
          Dziewczyny, można. Udaje się. I nie każda krew, nie każdy ból brzucha oznacza
          najgorsze, teraz to już wiem smile
          • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 17.03.05, 09:30
            To naprawdę wzruszające co napisałaś, az łzy napływały mi do oczu.Ja również
            najbardziej boję się widoku krwi i przejściu tych 15tc. Choć z doświaczenia
            wiemy, że nie każde krwawienia muszą kończyć sie tym najgorszym. Ty zwyciężyłaś
            za drugim razem, ja taką sytuację miałam przy pierwszej ciąży, zaczęło się od
            silnego krwawienia w 10 tc ale dzięki szybkiej interwncji mojej i lekarza,
            hormonom, leżeniu plackiem przez 3 tyg udało się. Teraz mam wspaniałego 3
            letniego synka. Drugim razem się nie powiodło ,ale twoj post dodał mi dużo
            otuchy i optymizmu dlatego muszę myśleć ze będzie tylko lepiej. Jeszcze raz
            serdeczne dzięki. A skąd jesteście? Życzę udanych kolejnych 22 tyg.

            Dorota, mama Kubusia (14.03.2002), Aniołka (IX 2004)
            • badarka Re: Dla starających się po poronieniu 17.03.05, 10:26
              Będzie lepiej, na pewno smile
              Wiesz, ja przychodzę z niepłodności, więc dla mnie ciąża, nawet poroniona, to
              był sukces. Bo już przestawałam wierzyć, że w ogóle się da. Ale da się smile
              Zresztą wszystkie moje znajome, które straciły ciąże, teraz są szczęśliwymi
              mamusiami smile Choć mój mąż mówi mi cały czas, że dla niego to już kres
              wytrzymałości, że strata trzeciej ciąży byłaby dla niego ponad siły, że nie
              chciałby następnej próby.
              pozdrawiam serdecznie, b.
              ps. mieszkamy we Wrocławiu
              • dorota53 Do badarka 17.03.05, 11:32
                Wiesz coś w tym jest, bo mój mąż również bardzo emocjonalnie przeszedł stratę
                ciąży, było tyle planów z nią związanych. N apoczątku miał wątpliwości co
                dokolejnych starań. Choć z drugiej strony domyślam się jak trudno dojść do
                siebie , kiedy nie ma się jeszcze dziecka. Kiedy ja byłam w szpitalu po zabiegu
                jedyną siłą, która była we mnie to mój synek. Pomimo wielkiego zalu, pustki
                wiedziałam, że muszę pozbierać się bo on tam na mnie czeka, na swoją wesołą i
                roześmianą mamę. Poraz pierwszy rozstałam się z synem na tak długi okres. Poza
                tym to przeżycie nauczyło mnie nowego, zdrowszego podejścia do synka, przestały
                mnie irytować drobnostki, bo zrozumiałam ,ze nie ma nic ważniejszego od miłości
                dziecka. Pozdrawiam D.
        • lidek0 Re: Dla starających się po poronieniu 18.03.05, 07:38
          Moja 3 ciąża przebiegała bez powikłań, lekarka jak już pisałam ma usg w
          gabinecie więc oglądałam fasolkę co 3 tygodnie bo tak często miałam wizyty.
          Poza tym mogłam przyjechac do mojej ginki kiedy tylko chciałam. My z mężem
          robilismy sobie kalendarz na każdy miesiąc ciąży i rano oboje skreślaliśmy
          każdy zaliczony dzień z fasolką, nie było łatwo, ale jakoś dotrwaliśmy.
    • jo26 Re: Dla starających się po poronieniu 17.03.05, 11:47
      Witajcie dziewczyny,
      mam 26 lat poroniłam swoja pierwsza ciąże w październiku 2004 roku w 6/7 tygodniu,
      Dopiero w 4 tygodniu zrobiłam test wyszły dwie piekne krechy nawet nie
      wiedziałam kiedy zaszłam tzn zawsze sobie mówilismy bedzie to bedzie ale jakos
      nie nastawialismy sie na to. Byłam zbyt zapracowana zapomniałam ze juz dawno
      powinnam miec @, w 6 tyg poszłam do lekarza, ale dowiedziałam sie ze nie
      wszystko bylo w porządku jednak gin żeby mnie nie martwic i denerwować, po
      prostu dała mi luteine i powiedziała że zobaczymy sie za 2 tyg, jednak juz po 4
      dniach zaczełam plamic i wiecie co było dalej........
      Ale nie o tym tutaj
      Mianowicie po tym czasie dostałam szału chce miec dziecko i to juz najlepiej
      szybko po prostu zbzikowałam. Mój organizm totalnie sie rozregulował doszło do
      tego ze w ciagu miesiaca miałam 2 cykle gdzies tak w odstepie 16-18 dni, koszmar
      jest ta owulacja czy nie monitornig, clo badania "przytulanie" w najlepszym
      casie, wszystko to poto zeby byly 2 kreski, mogłabym hurtownie z testami
      otworzyc, po prostu szok. Stos badan i nie konkretnego w zwiazku z nimi, ciazy
      jak nie ma tak nie maChodzenie od lekarza do lekarza i ciagle nowe choroby
      jestem rostrojona widze małe dizeci to mnie sciska licze miesiace byłby teraz 7
      achhhhhhhh......... nie jedna to pewnie ma , tylko dziewczyny co sie stalo z
      moja sponatanicznoscia, mowie mezowi ze dizisaj nici z seksu bo jutro bedzie na
      100% przeciez samam sobie nie wierze, mam 26 lat zbzikowałam na punkcie ciazy,
      ale puknełam sie w koncu w głowe, to wszystko nie ma sensu, po prostu podstawowe
      badania nsze sa w porzadku to ja wymyslam nastepne bo moze to akurat to nie to i
      tak w kolko.
      Ale ten miesiac jest inny mówie stop temu wszystkiemu przyjełam nową strategie
      nie obserwuje sluźu jak głupia czy sie rozciąga czy nie jaki ona ma dzis kolor
      nie mierze ciagle temp bo zreszta zawsze miałam inna i nigdy nic z wykresu nie
      wycztałam ale ja sie po prostu oszukiwałam, wymyslałam.
      Nie chce negować bron Boze tych co tak robią, tylko po prostu pisze że ja na
      takie sposoby jestem za słaba psychicznie i notabene z wykształcenia jestem
      psychologiem, ale dziwne nie??????????/ bo jak sie nie udaje to klops nie mam
      owulacji nie jajeczkuje Boze jestem bezpłodna i tak z cyklu na cykl, ciagle to
      sobie wmawiałam.
      Ale teraz chociaz sie postaram nie myslec i powrócimy do wczesniejszego bedzie
      to bedzie........Moze po prostu za jakis czas powróce do tego, a moze po prostu
      sie uda na luzie psychicznym, ba jak mówi moja siostra połozna ciąża zaczyna sie
      w naszej głowie nigdy nie mogłam jej zrozumiec, a teraz wiem co to znazcy jak
      myslisz za duzo to niestety zbyt duzo nie zdziałasz.Twoje hormony wariują
      szalesz cała bo masz złą prolaktyne.......... itd........
      PO protu mówie wariacji STOP

      Zycze Wam kochane wielu boćków nad domami, ........
      ASIa
      • dora791 Re: Dla starających się po poronieniu 23.03.05, 21:01
        kurcze, to tak jakby o mnie - tylko zamiast października listopad i 5,5 tyg.
        cała reszta się zgadza. I ja też przestałam wszystko obserwować, mierzyć, łykac
        (oprócz foliku)... bo nie wytrzymuję. Zaczęłam się łapać na tym, że nawet jak
        się kochaliśmy to ostatni miesiąc myślałam zupełnie o czym innym. Koniec.
        Zaczynam żyć normalniesmile
        I mam nadzieje, że ta normalność przyprowadzi mi szcześciesmile
    • asiulka1976 Re: Dla starających się po poronieniu 17.03.05, 12:00
      MOj aniołek opuscił mnie w 11 tyg ciazy serduszko przestało bic i niestety
      trzeba bylo zrobic zabieg bo mocno mnie sie trzymał surprised(
      mija rok.....
      Od lekarza dostalam pozwolenie po zabiegu na rozpoczecie staran po pol roku ale
      ja czlam sie wysmienicie po 3 mies i zaczelam starania po kolejnych 3 mies
      poszlam do gina ze nic nie wychodzi kazal zrobic prolaktyne (wczesniej robilam
      toxo,cyto)okazalo sie ze jest wysoka wiec zostalam 'dziewczyna bromka" zapisal
      rowniez duphaston i tak juz leci 7 cykl czyli łacznie 10-ty. terz robimy
      badanie nasionek i tarczycy i w dni owulacyjne jedziemy z nad morza w góry surprised))
        • zebra51 No niezłe jaja..... 17.03.05, 12:58
          Nie mineły jeszcze dwa tygodnie od zabiegu,a ja juz mam śluz taki jak płodny....
          Dziewczyny, mozliwa jest tak szybka owulacja?? Wprawdzie zarodek nie zyl od
          7/8tc a zabieg byl w 10 tc, ale zeby tak szybko wrocila plodnosc ?? z jednej
          strony ciesze sie, ze dobrze sie czuje, ale z drugiej...sama nie wiem, chyba
          zaczyna mi odbijac.
      • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 17.03.05, 16:30
        Asiulek, zyczę aby ten gorski klimat był bardziej sprzyjający dla ciebie i męza
        niz ten morski. Grunt zeby o tym zbyt intensywnie nie myslec, bo jak napisala
        jedna z naszych kolezanek hormony wariuja. Odezwij sie jeszcze po wypoczynku w
        gorachsmile.Pozdrawiam D
              • zebra51 Czy któraś z Was oglądała wczoraj 18.03.05, 10:29
                program MY WY ONI?? Zaerwałam się z pracy wcześniej i trafiłam na końcówkę.
                Program jest wydawany przez redakcję programów katolickich. Mówiono o
                niepłodności. Wspominali o opasce św. Dominika (???) To taki pasek z modlitwą,
                który nosi kobieta będąca, pragnąca być w ciąży. Wiem, ze program jest pro-
                life, itd. ale wypowiedzi kobiet, które nosiły tą opaskę były bardzo budujące.
                Mi w złych chwilach modlitwa tez pomaga, więc jeśli któraś z Was wiedziałaby
                jak dokładnie nazywa się ten pasek, to byłabym bardzo wdzięczna.
                • emka1974 Trzeba mień nadzieję 18.03.05, 10:52
                  Mam 3-letnią córkę. W czerwcu 2004 zaszłam w drugą ciążę, niestety, poroniłam
                  po kilku dniach od testu. Dzięki temu forum jakoś się pozbierałam, porobiłam
                  trochę badań, po 3 mies. podjeliśmy kolejne starania i w 2. cyklu się udało.
                  Strach o dziecko był i będzie do końca. Ale trzeba mieć nadzieję.

                  Pozdrawiam,
                  Emka
                  • dorota53 Re: Trzeba mień nadzieję 18.03.05, 12:07
                    Gratuluję Emka wytrwałości i otymizmu i życzę ci zdrowych kolejnych 20 tyg.
                    To był mój drugi cykl starań po wrześniowym poronieniu. Na dzisiaj miałam
                    termin miesiączki, pierwsze co rano zrobiłam to test, niestety ku mojemu
                    zaskoczeniu wyszedł negatywny.Ku zaskoczeniu, bowiem przez ostatnie 1,5 tyg
                    miałam bole w dole brzucha, uczucie mrowienia i pieczenia w piersiach, dziwny
                    posmak więc myślałam ze tym razem coś wyszło. Co prawda okres jeszcze nie
                    nadszedł, no ale jesli test negatywny?sadNIe liczę już na więcej, pozostaje mi
                    go oczekiwać.Tylko skąd te objawy? Może to tylko ja sobie je wmawiam, nie-mówię
                    Wam tak było naprawdę!Zastanawiam dlaczego tak się dzieje? W poprzednie dwie
                    ciąży zaszłam bez problemu, czy to kwestia psychiki, może za bardzo tego
                    pragnę? Czy jest tu taka kobitka, która ma już dziecko ,a po poronieniu ma
                    problemy z zajściem w ciążę?
                    • pszczolaasia1 Re: Trzeba mień nadzieję 19.03.05, 08:04
                      witam dziewczy dzisiaj, byłam wczoraj u lekarza z wynikami, które zlecił po
                      pronieniu, jest wszystko w najlepszym porządeczku....(ciśnie mi się takie
                      głupie pytanie na usta, dlaczego......... ale nie zadam go bo na t nikt nie zna
                      odpowiedzi, najważniejsze, że jestem zdrowa, chyba...) i mamy zielone światło,
                      więc..... czekam na koniec @ i do dzieła POLACY!!!!!!!! pozdrowionka.
                      • dorota53 Re: Trzeba mień nadzieję 19.03.05, 10:27
                        Tutaj nie ma krępujących pytań, zgodnie z hasłem "Nic co ludzkie nie jest nam
                        obce", więc śmiało Pszczolaasia dokończ swoje pytanko.A u mnie bez zmian ,
                        natura dała mi po kości z powodu mojej niecierpliwości i wystawia mnie na
                        próbę.Wczorajszy wynik nestu negatywny, od wczoraj nie ma okresu (termin @ na
                        18.03)i teraz bądź babo mądro i zastanawiaj się czy test zawiódł czy lada
                        moment nadejdzie nieoczekiwnie @. Brzuch mnie bardzo boli od wczoraj, no ale z
                        drugiej strony skąd te objawy? Może któraś z Was tez miałą taką sytuację.
                        Dodam, że okres raczej mi się nie spóźnia. To jak napiszesz swoje pytanie do
                        końca?Pozdrawiam D.
    • gaga12 Re: Dla starających się po poronieniu 19.03.05, 16:52
      Czesc,
      poroniłam mojego dzidziusia w sierpniu 2004.....potem był totalny dół
      psychiczny.....troche badań (z których nic nie wynikło tzn. wyszło, że wszystko
      jest ze mną ok) no a teraz od 4 cykli znowu sie staramy smile niestety nie udaje
      się i zaczynam się strasznie stersować czy czasem po zabiegu nie mam jakis
      powikłań. Mój lekarz mówił, że czasami pojawiają się zrosty w jajnikach i że
      jeśli za jakiś czas tzn. kilka m-cy nic się nie uda to trzeba będzie przystąpić
      do kolejnych badań....nie wiem czy dam radę.....
      Ale narazie 19 dc i testowanie w przyszłą niedzielę!
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę hojnych bocianów na wiosnę!!!!
        • ivonne76 Re: Dla starających się po poronieniu 19.03.05, 21:48
          Witam Was
          Ja też jestem 3 miesiące po poronieniu (22.12.04 - 21 TC- synek Kubuś). Powodem
          prawdopodobnie mogła być moja infekcja tchawicza (przez 2-gi i 3-ci miesiac
          ciąży miałam uporczywy kaszel i brałam 2 antybiotyki). Własnie odebrałam wyniki
          badań genetycznych (kariotyp) moich i mojego męża - wszystko OK. Toxo, CMV,
          różyczka, chlamydia, wymaz z szyjki macicy, mykoplazmy i ureaplazmy - OK. We
          wtorek ide go ginki z nadzieją, ze da mi "zielone światło". Jesli tak, to
          działam od 9 kwietnia (wtedy zaczyna mi sie owulacja). Będzie to mój 3 cykl po
          poronieniu i własnie od niego chcemy zacząc starania. Jednak trochę sie obawiam
          jak to będzie, bo w tej chwili zażywam antybiotyk - dopadła mnie angina ropna.
          Skończę go we wtorek. Do owulacji jeszcze 3 tygodnie i tak sie zastanawiam, czy
          antybiotyk moze mi tu coś "popsuć" ? mam nadzieję, ze ginka mi to wyjaśni. A Wy
          jak sądzicie ? Odczekac ten cykl jeszcze, czy 3 tygodnie mi wystarczy
          na "odtrucie" organizmu ?
          Pozdrawiam Was cieplutko
          Iwona
        • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 20.03.05, 09:04
          Pszczolasia, myślę że każda z nas zadaje sobie to pytanie dlaczego ja skoro
          jestem zdrowa. Odpowiedzi może być tyle ile przyczyn poronień a więć mnóstwo,
          może przebyta choroba, wirus,uszkodzony plemnik, może natura bierze górą
          iliminuje swoje błędy. NIe wolno zastanawiac się dlaczego to ja, przecież
          mogłoby być znacznie gorzej. Najważniejsze że jesteś zdrowa reszta zależy od
          naszej psychiki.
          Cieszę się dziewczyny , że zaglądacie do tego wątku i chciałabym abyśmy mogły
          dzielić się swoimi przeżyciami na codzień i w jakiś sposób zapoznać się bliżej,
          bo trudno potem szukać każdej z was na odrębnych wątkach. Więc zaglądajcie od
          czasu do czasu i relacjonujcie swoje poczynania.
          U mnie bez zmian, tzn okresu nadal nie dostałam,jutro (31 dc przy regularnych
          28 dc)zatestuję ponownie. Może i faktycznie zawiódł test. Czekam na wasze
          relacje. Pozdrwiam D
          • pszczolaasia1 Re: Dla starających się po poronieniu 20.03.05, 09:12
            no no no.... kochana.... czyżby czyżyk??????????? dziś 4 dzień więc u Mni
            nastrój bajeczny, jeszcze tylko 2 dni i będzie po.... i do dzieła... ten dół to
            normalka u mnie 3 dnia... zawsze tak mam... nie wiedzieć czemu smile)))
            teoretycznie ja wszystko wiem, tylko czasem tak.... smutno jest i tyle... ja,
            można powiedzieć, pogodziłam się z tą myślą,że poroniłam. wszystkie racjonalne
            argumenty znam.... poczytałam sobie na ten temat wszystko prawie co można
            znaleźć w necie... i wiem, że mam szczęście, że było to wcześnie, obyło się bez
            łyżeczkowania. im dalej w las , przecież tym gorzej, ale.... smutek
            pozostanie... ale dziś już jest lepiej to była taka chwila. mamy zielone
            światło jestem dobrej myśli... i mam szczerą nadzieję, że wszystko będzie
            dobrze... w końcu bociany lecą do Polski!!!!! może do mnie też przyleci... na
            pewno!!!! ja jestem z natury osobą dosyć pogodną, ale 1 i 3 dzień @ zawsze
            stanowią dla mnie.... wyzwanie, jakby tu kogoś nie zabić.... ale Kochana
            trzymamy kciuki!!!!!!!!!
          • kingakw Re: Dla starających się po poronieniu 20.03.05, 09:15
            Tak jak powiedziała Dorota, czasem nidy nie poznamy przyczyn poronienia, ja
            mimo zrobienia wielu badań, tylko immunologii i genetyki nie robiłam, nie
            znalazłam przyczyny. Teraz jestem w trakcie 1 cyklu starań po 5 miesiącach
            przerwy (szczepienie). Zatestuje w piatek jak nie przyjdą plamienia przed @. Za
            to od wczoraj przeżywam katusze z powodu mdłości, mam tylko nadzieję, że to nie
            grypa.
              • aggutek Re: Dla starających się po poronieniu 20.03.05, 14:22
                Witam smile u mnie 11 dc... Humorek całkiem, całkiem... Mężusiowi od dziś
                zakładam "szlaban" (do owu wink, testowanie zaczynam za 3 dni bo ostatnią
                owu miałam 18 dc...
                Wszystko wskazuje na to że wiosna jednak przyjdzie... I bociany przylecą!
                smile Trzymam kciuki za Was... i zasiebie też.

                aggutek
                • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 20.03.05, 19:51
                  Dziewczyny, do mnie bociany w tym miesiącu juz raczej nie przylecąsadZrobiłam
                  dzisiaj ponownie test no i wynik negatywny, ale miesiączki tez brak (3 dni). Po
                  południu poleciał mi brązowy śluz, więc pewnie wkrótce nadejdzie. Straciłam
                  humor i dobre chęci. A może dlatego ze tak o tym myślę, to okres się opóźnia?
                  Zawsze były regularne co 28 dni. Nie liczę na więcej, test ponownie
                  negatywny.Więc pewnie dołączę do Was do kolejnych starań. Pozdrawiam i trzymam
                  kciuki aby Wam się poszczęściło w tym cyklu. D.
    • rybcia.rybcia Re: Dla starających się po poronieniu 21.03.05, 09:02
      Witam,
      Ja jestem swiezo po zabiegu (c. pozamaciczna)i jeszcze nie wiem kiedy zaczne
      starania, bede wiedziala dopiero po wizycie u gin. Mam nadzieje ze juz po
      kolejnej @ teraz mi sie konczy ta pierwsza prosto po zabiegu. Dopinguje wiec Was
      i czekam na wasze wyniki testowaniasmile
      • gaga12 testowanie w szczegolny dla mnie dzien...... 21.03.05, 11:10
        czec dziewczyny!
        musze wam cos powiedziec.....sama wczesniej nie skojarzylam tego faktu dopiero
        niedawno zorientowalam sie, ze dzien, w ktorym powinnam testowac czyli w
        niedziele 27 marca to dzien kiedy mial urodzic sie moj dzidzius.....z jednej
        strony strasznie mi smutno a z drugiej mam ogromna nadzieje, ze to moze jki
        znak i to jednak bedzie szczesliwy dzien.....
        buuuuu sad((
        • kingakw wiara, nadzieja, miłość... 21.03.05, 13:28
          Chyba nigdy tak mocno, jak teraz nie odczuwam równocześnie tych trzech uczuć.
          Tak bardzo wierzę, że się uda i to tym razem do końca, mam nadzieję, że stanie
          się to własnie teraz i kocham to maleńswto nienarodzone, a może już poczęte smile))
            • dorota53 Re: wiara, nadzieja, miłość... 21.03.05, 15:16
              Dziewczynyn jak to miło posłuchać Waszych pozytywnych wibracji i nastawienia.
              Ja dzisiaj nie mam dobrego humoru a to za sprawą okresu, który jednak z 3
              dniowym opóźnieniem zawitał dziś u mnie.

              Rybci życzę owocnych starań (tez dołączam do kolejnej tury starających się),
              kindzew jeszcze więcej wiary i aby się wreszcie udało a do gagi upragnionych
              dwoch kreseczek (ja za kilka dnie tez miałabym termin porodusad.

              Kobitki mam do Was pytanko, ponieważ nie udało się nam zmajstrować maluszka
              ponownie, to może mam problem z określeniem dokładnego dnia owulacji. Przyznam,
              że nigdy nie wgłębiałam się w ten problem, zawsze przytulaliśmy się z mężem w
              połowie cyklu (28 dni) i dwa razy się udało. Może tym razem owulacja sie
              przesuwa. Dodam, że kiedy robiłam USG po poronieniu, to wyszło że była dopiero
              w 23 dc, z tym ze było to po 3 miesięcznej kuracji hormonalnej, więc miało się
              prawo przesunąć. A co wy mi radzicie, domowym sposobem mierzyć temperaturkę
              (gdzie najlepiej, bo wczesniej nigdy nie spr tem), kupić testy owul (jaki
              koszt), a może w połowie cyklu wybrac się na USG? Proszę Was o poradę w tej
              sprawie i opiszcie jak to było u Waszym przypadku. Czekam cierpliwie na
              odpowiedzi.
              • gaga12 Re: wiara, nadzieja, miłość... 21.03.05, 15:33
                jesli chodzi o testy to ja kupilam od Ewy.....24 zl jesli platnosc jest
                przelewem na konto. w tym cyklu sprobowalam testow...zobaczymy jak to sie
                sprawdzi smile jesli sie nie uda teraz to moj lekarz powiedzial, ze w nastepnym
                cyklu monitoring....temperatury nigdy nie mierzylam....mam bardzo regulrne
                cykle a poza tym jakos tak probowalismy i wtedy sie udalo wiec mam teraz
                nadzieje, ze tez sie uda smile))
                • dorota53 Re: wiara, nadzieja, miłość... 21.03.05, 15:37
                  To czekam na twoje relacje. Ja też mam regularne cykle co 28 dni, więc
                  książkowo owulacje powinna odbyć się w 14 dc. I tak w tych dniach staraliśmy
                  się , niestety bez rezultatu. A 24 zł za ile sztuk? A dowiadywałaś się o koszt
                  monitoringu, czy cena pokrywa sie z tradycyjnym badaniem USG?
              • zebra51 Re: wiara, nadzieja, miłość... 21.03.05, 15:33
                Radziłabym wybrac sie na usg. Paradoksalnie wyjdzie taniej i pewniej.
                Temperatura, sluz daja znak o owulacji, ale nie ma jak widok pecherzyka lub
                "blizny" po nim na monitorze smile Odpowiedz dot. owu jest w wypadku usg szybka i
                jednoznaczna.
                • pszczolaasia Re: wiara, nadzieja, miłość... 21.03.05, 15:37
                  ja opierałam się i będę się opierać na podstawie obserwacji śluzu. w moim
                  przypadku jest to miarodajne, ponieważ występuje w takich ilościach, że nie
                  idzie go przegapiś. jeśli chodzi o mierzenie tempki, nie śmiejcie się ze mnie
                  dziewczyny, nie mam w domu termometru smile)))))) raz się udało na podstawie
                  sluzu, no i kalendarzyka, ponieważ do tej pory moje cykle były baaaardzo
                  regularne. pozdrwaiam.
                  • zebra51 sluz po zabiegu 21.03.05, 15:42
                    dziewczyny, no wlasnie ten sluz.... 12 dni po zabiegu mialam owulacje. Do czasu
                    owu mialam jeszcze male plamienia. Potem owu, a od tego czasu szalenstwo z tym
                    sluzem sad Siedze w pracy i czuje, ze mi cos cieknie (sorry za opis)latam co
                    chwile do lazienki sprawdzic, czy to czasem nie krew, tak jest obficie. Tez tak
                    mialyscie?? Czy po pierwszej @ tez mam sie spodziewac takich zalewów ??
                  • zebra51 Re: wiara, nadzieja, miłość... 21.03.05, 15:45
                    Napiszę Ci, jak bylo ze mną. Mialam cykle 27 dniowe, a na usg poszlam w 10dc.
                    To byl taki moment, ze widac bylo juz pecherzyk i lekarz byl w stanie okreslic
                    kiedy peknie. staralismy sie od 10dc codziennie do 14 dc. Udalo sie za
                    pierwszym razem smile Mam nadzieje, ze teraz tez tak bedzie, ale z tym razem z
                    pomyslnym zakonczeniem smile
                    Czego nam wszystkim zycze!
                  • romkaforever Re: wiara, nadzieja, miłość... 21.03.05, 15:45
                    Monitoring to zazwyczaj kilka wizyt ale nie wiem ile bo ja chodze raz w cyklu
                    tak żeby sprawdzić. W zeszlym cyklu bylam na usg i pęcherzyk mial w 14 dc 17mm
                    w tym cyklu pójde 16dc żeby zobaczyc jak wygląda. Dla mnie ten cykl jest
                    pierwszym od którego sie staramy.
                    • dorota53 Re: wiara, nadzieja, miłość... 21.03.05, 15:50
                      Do zebry: też zyczę ci pomyślnego zakończenia, sobie zresztą teżsmile
                      Do romkaforever:a ilo dniowe cykle masz? A przy moich 28 dc w którym byś
                      radziła pojść kontrolnie? Raczej nie będę monitorowała tego cyklu, chę tak jak
                      ty zrobić USG kontrolne dla samej siebie.
                      • gaga12 Re: wiara, nadzieja, miłość... 21.03.05, 16:21
                        ja tez mam 28 dniowe cykle i lekarz powiedzial mi, ze jesli w tym m-cu sie nie
                        uda to w kolejnym cyklu mam pojawic sie na momitoringu okolo 9-10 dc...wtedy
                        zobaczymy prawdopodobnie pecherzyk i przez kolejne dni bedzie sie go
                        obserwowac...mysle, ze kilka wizyt na USG mnie czeka 3-4.....niestety kazda
                        kosztuje....no ale czego sie nie robi dla dzieci!!!! smile))
                        a co do testow od Ewy to chyba bylo 5 testow owu i jeden ciazowy (ktory zreszta
                        czeka n mnie w domu.....)
        • mirinda74 Re: testowanie w szczegolny dla mnie dzien...... 23.03.05, 09:34
          Cześć.Powiem Ci że dokładnie to samo przytrafiło się również mnie,terin porodu
          mialam na 29.03 a poroniłam we wrześniu 2004.Staram się już od stycznia ale
          narazie efektów nie ma.I właśnie ten dzień 29.03 przypada na dni moje gdzie
          będę się starać.Trzymam kciuki za nas.Pa
    • bach28 Re: Dla starających się po poronieniu 21.03.05, 20:29
      moja sytuacja jest bardzo podobna do Twojej też mam 3 letniego synka i też
      poroniłam drugą ciąże. Do pewnego momentu towarzyszył mi strach paraliżujący i
      pewnie jakaś jego cząstka powróci gdy znów będę w ciązy ale teraz bardzooo
      bardzoo pragnę kolejnego dzidziusia i na inne uczucie po prostu nie ma miejsca.
      pozdrawiam
      Baśka
      • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 21.03.05, 21:39
        Jestem z Tobą, ja też bardzo pragnę i chyba nawet za bardzo, bo tym pragnieniem
        blokuję swoją psychikę. W dwie poprzednie ciąże zaszłam bez problemu, bo nie
        myślałam o tym tak intensywnie. W tej staramy się i nic. Najpierw niepewność
        czy udało się a jak się uda to strach czy szczęśliwie donoszę. Oby tak było
        czego i Tobie życzę. A staracie się już o dzidzię? Miło że zawitałaś do nas i
        nie opuszczaj naszego watku, relacjonujmy nasze poczynania dalej, może za kilka
        miesięcy zbierze się tu nam wielka "rodzinka" małych fasolek. Powodzenia
        dziewczyny. D
    • rybcia.rybcia Re: Dla starających się po poronieniu 22.03.05, 11:38
      A ja kompletnie nie wiem jak mi sie ulozy cykl po laparoskopii, walsnie mi sie
      skonczyla @ i znow lykam wiesiolek i chyba sie jednak skusze i od razu bedziemy
      sie starac. A monitoring chcialabym zrobic zeby wiedziec z ktorego jajnika idzie
      jajeczko, bo jednak mysle ze jak z lewego ( tam gdzie usuniety jajowod) to
      wydaje mi sie ze mniejsze sa szanse, u mnie jest wszystko tak swieze ze nie wiem
      co bedzie. Na razie to sie boje sciagania szwow a to juz jutro brrrr
      • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 22.03.05, 12:07
        ale wiecie dziwna jest ta @... dziwna... nie kumam już nic... czyżby macica się
        nadal oczyszczała???? taka skrzepowata, obfita... nie chce mi się już iść do
        gina, bo mam go szczerze dość... od grudnia, to ja jestem u niego kurna co dwa
        tygodnie... a nie nie pójdę... piernicze go na razie ozbaczymy jak się będzie
        coś dziać to się zastanowię...pozdrowionka .tak trzym,am za was wszystkie
        pięści dziewczyny!!!! coby bociany nam przyniosły to czego najbardziej chcemy...
    • dorota53 Kiedy się najlepiej starać? 22.03.05, 14:30
      Czytam tak opinie na temat owulacji, starań i najoptymalniejszych terminów i
      mam do was pytanko, może nieco banalne, ale uwierzcie nigdy wcześniej nie
      zastanwiałam się na tym. Czy dobrze rozumiem, że skok temperatury sygnalizuje
      nadchodzącą owulację? Ile należy odczekać od skoku temperatury do przytulenek?
      Czy to jest włsnie tem najbardziej optymalny termin na zapłodnienie?
      • pszczolaasia1 Re: Kiedy się najlepiej starać? 22.03.05, 19:19
        powiem ci szczerze, że ja nigdy nie mierzyłam temperatury. u mnie jedynym
        obserwowalnym objawem nadchodzącej owulacji jest "płodny" śluz. zawsze mam go
        dużo. nie mam bóli jajnika, plamień owulacyjnych itp. itd. ale z tego co tu
        wyczytałam to tak skok tempki jest objawem owulacji. ja też weszłam sobie na
        kalkulator na interi, tam wpisalam swoje dane- tj datę miesiączki , długość
        cyklu i w te dni co nam wykazało "szaleliśmy" i się udało, ale nie doszło.
        także można powiedzieć, że ja idę na żywioł. ale mam nadzieję, że teraz pójdzie
        dobrze. w końcu boćki przylazły do Nas!!!!!
        • gaga12 dół... :-((( 23.03.05, 09:48
          a ja mam dzisiaj doła. wydaje mi się, że nic z tego nie będzie......piersi
          przestały boleć, pojawił się różowy śluz....eee i w ogóe jakoś tak czuję
          zbliżającą się @@@@@@!!!!!! buuuuu sad((
          • kingakw Re: dół... :-((( 23.03.05, 09:56
            Gagus nie martw się, ja wczoraj miałam taki ciężki dzień, ale dzis jest lepiej.
            Staram sie wynajdywać dobre strony tego, że w tym miesiącu może się nie udać.
            Np. nadrobienie zaległości towarzystkich...piwko i tańce. poza tym dzidzi z
            przyszłego cyklu urodzi się w nowym roku, więc nie będzie najmłodsze w klasie.
            No i sznasa na poparwienie kodycji jeszczze jeden miesiąc. Jutro będzie lepiej.
            Wiosna idzie smile)
            • gaga12 Re: dół... :-((( 23.03.05, 15:45
              dzieki kingaw smile)) bylam wlasnie na spacerku....sloneczko swieci, ptaszki
              spiewaja i cieplo sie robi.....staram sie nie martwic ale jak sama wiesz to nie
              jest takie proste....
              moze jutro (jak wstane prawe a nie lewa noga) bedzie lepiej smile))
        • anetka.sk Re: Kiedy się najlepiej starać? 21.04.05, 16:21
          Mam pytanie czy któras z Was po zabiegu pojawił jej sie okres, a potem zniknął,
          ja tak mam, w styczniu 2005 r. miałam zabieg usunięcia martwej ciąży, potem 5
          marca dostałam okres i do dnia dzisiejszego cisza, POMOCY !!! a do gina mam
          termin dopiero za 2 tygodnie
      • krztyna Do dorota53 22.03.05, 20:14
        Ech.... gdyby to było takie proste smile
        Ale nie jest, bo skok temperatury jest jednym z symptomów, że owulacja BYŁA, a
        nie że nadchodzi. Skok temperatury, biorąc pod uwagę długość życia jajeczka,
        może po prostu wskazywać, że szanse w danym cyklu stracone. Chyba, że 2 lub 1
        dzień przed skokiem (przy odrobinie szczęścia i 3 i 4 dni przed) było
        przytulanie - wtedy trzeba obserwować czy temperatura nie spada. Jeśli
        utrzymuje się podwyższona, jest szansa na ciążę.


        --------
        A Dzieciątko przyszło jesienią...
      • ivonne76 Re: Kiedy się najlepiej starać? 05.04.05, 21:43
        Dorotko, ja co swoje już wypłakałam i doskonale rozumiem naszą kolezankę,
        która obecnie opłakuję swoją dzidzię. Ja ze szpitala wyszłam w wigilię do
        domu i chyba nie musze Ci pisać jakie miałam święta i nowy rok. Ale wiem, ze
        trzeba sie dźwignąć z tego i to szybko. Wiem, że poczatki są trudne, ale wiem
        też, ze psychika jest tu najwazniejsza. Mnie z reguły ludzie uważają za
        bardzo mocną psychicznie osobę. Moze coś w tym jest. Jednak dajmy sie
        wypłakać naszej kolezance, ona musi to zrobić bo tak jej będzie lżej. Sama
        miewam czasem doły i tak bedzie czasami - tego nie da się ukryć. Będzie
        dobrze. Wszystkim nam się uda, musi się udać. Ja za miesiąc miałam termin
        porodu - 3 maja, to było moje pierwsze dziecko wyczekiwane od 4 lat. A było
        juz tak blisko.....

      • biedrona1 Re: Kiedy się najlepiej starać? 18.07.05, 23:45
        ja poroniłam 7 lat temu ( a włąściwie pód obumarł) mam nadzieję, że było to
        wynikiem anginy którą przechodziłam w pierwszych tygodniach ciąży. Nigdy nie
        myślałam o tym, że to się pwotórzy tym bardziej, że lekarz powiedział mi wtedy
        iż co 2 pierwsza ciąża kończy się poronieniem i wiele kobiet nawet nie wie, że
        były w ciąży biorą krwawienie za zwykłą opóźnioną miesiączkę. Ale trochę mnie
        niepokoją wasze listy. Zamierzam rozpocząć staranie o dziecko (nie jestem do
        tego przekonana) ale... w końcu trzeba się zdcydować. Nie jestem ani tak silna
        jak niektóre z was i chyba zaniecham starania o potomstwo gdby tym razem też
        było coś nie tak. Ale mam pytanie czy powinnam roibć jakieś badania, po 7
        latach czy dać z tym spokój i próbować tak jakby nigdy nic sie nie działo, nie
        chce mi sę robić badań wolałabym przejść ciąże bez zbędnych zabiegów ( ale
        pewnie jak i wy)
    • dordo1 Re: Dla starających się po poronieniu 22.03.05, 16:50
      Witam,pojawiłam się na początku tego wątku cały czas byłam z wami,czytałam
      wasze wypowiedzi.Dziś byłam u gin.i mam zielone światło tak bardzo się
      cieszymy ,mamy nadzieję że nam się uda.Po trzech m-cach po poronieniu wyniki
      mam wszystkie dobre.Wierzę w to że będzie dobrze.Trzymam za was i za
      siebie .Radosnych Świąt dla wszystkich i spełnienia marzenia o którym wszystkie
      tu myślimy.
    • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 22.03.05, 18:57
      Zyczę powodzenia w staraniach. Razem będzię nam raźniej. To będzie nasz 3 cykl
      starań od poronienia, dwa poprzednie zakończyły się klapą. W tym cyklu doszłam
      do wniosku, że przyczyna może być taka, że nie znam dokładnie kiedy mam
      owulację i być może wtedy kiedy kńczymy starania powinniśmy je dopiero zacząć.
      Nigdy nie mierzyłam temperatury, nie korzystałm z testów owul, wydawało mi się
      że przy 28dc książkowo wypada na 14 dc i wtedy się staraliśmy. Dwie pierswsze
      ciążę jakoś fartem zaliczyłam w te dni, z tą nie wychodzi. Być może owulacja
      się przesunęła. Dlatego w tym cyklu mierzę tamperaturę i wybieram się na
      kontrolne USG ok 12 dc. Drogie dziewczyny czekam na Waszą odpowiedz z mojego
      wcześniejszego postu dot. dni starań. Odpiszcie!
      • zebra51 Re: Dla starających się po poronieniu 23.03.05, 08:53
        Jutro wizyta u lekarza, lekki stresik jest uncertain Ale za to wczoraj byłam bardzo
        dzielna i odwiedziałam dentyste. Jeszcze 3 wizyty i bede miala zęby-lux wink
        Postanowiłam zadbać troszkę o siebie przed kolejną ciążą. Mieć "więcej z życia
        w życiu".
        Doroto, co do starań, to lepiej troszkę wcześniej kochać sie, niż później. U
        mnie z owulacją sprawa jest prosta, mam wtedy ogrooomną ochotę na sex wink
        Wsłuchaj się w swoje ciało. może też daje Ci takie znaki? A usg w 12dc to moim
        zdaniem bardzo dobry pomysł.

        Pozdrawiam.
              • zebra51 Re: Dla starających się po poronieniu 23.03.05, 09:20
                Tak trzymać! Dobry humor to podstawa. Ja na razie odganiam bociany do Was
                dziewczyny. swojego mam zamiar złapac w maju i wiecie co? WIEM, że mi się uda.
                Poprostu wiem i tyle. I Wam też, powoli, po kolei każda zajdzie w ciążę,
                donosi, urodzi. Przecież (mimo szumnych odgrażań feministek) do tego stworzyła
                nas natura.
                A dziś słońce tak pięknie świeci we Wrocławiu i pójdziemy z moją Małżowiną na
                spacer po pracy.
                • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 23.03.05, 09:23
                  przygoń trochę na Pomorze!!!!!! prosimy!!!!!!!! ja dopiero co prawda 1-02.04
                  mam owu- chyba, ale chętnie przywiąże sobie jednego do komina i uwiję mu sama
                  gniazdo, coby nie odleciał smile))) u nas w Gdyni tez pieknie. pierwszy taki
                  ciepły dzień od sama nie wiem kiedy!!!! pozdrowienia, od perwersyjnie
                  nastawionej do życia Pszcoły i "stosunkowo" udanego dnia !!!! ja wieczorkiem
                  ide na zakupu! Pan i Władca nie jest z tego powodu zadowolony, ale trudnosmile))))
            • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 23.03.05, 10:48
              To prawda, trochę słońca nad głowami i humory od razu się poprawiły, tyle w Was
              optymizmu, we mnie zresztą też go więcej. Jeśłi chodzi o tę ochotę na seks w
              dni płodne to muszę się z wami zgodzić, wtedy też mam największą.Tylko czy to
              prawda? Problem polega na tym, że potem już nie mam tej ochoty, a jeśli moja
              owulacja nie odbywa się w ciągu tych dni, to klapasad.Jedno jest pewne, to
              ciągłe wyliczanie, wpatrywanie się w objawy, itp. doprowadza mnie do szału i
              jakoś blokuje. Wychodzi na to ze zajście w ciąże graniczy z cudem. W takim
              razie skąd tyle wpadek?Dziewczyny skoro okres opóźnił mi się 3 dni, to owulacja
              odbędzie się po kilku dniach od pojawienia się krwawienia czy od dnia w którym
              powinna była się pojawić? Pewnie ten pierwszy wariant, ale spytam bardziej
              doświadczonych. A jak wy interpretujecie pojawiający się śluz i owulację?Z
              ostatnich obserwacji wnioskuje że mój był biały i kleisty,a ten płodny to
              powinien być przezroczysty i ciągnący. To jak to z tym jest?Wstyd pytać, bo
              jestem już mamą, z tym ze dopiero teraz mnie to nurtuje, bo mam problem z
              zajściem.Pozdrawiam i odpiszcie. D
              • krztyna Do dorota53 23.03.05, 16:42
                Śluz miałaś biały i kleisty w dniach skoku temperatury czy np dzień-dwa przed?
                Najlepiej napisz temperaturę w poszczególnych dniach i kiedy zaobserwowałaś
                jaki śluz. Będzie łatwiej zinterpretować. Fajne opisy badania szyjki były
                ostatnio na forum NPR. Mam nadzieje, że praktycznyprzewodnik sie nie pogniewa.
                Zacytuję:

                Re: No to napiszcie prosze cos o tej szyjce
                praktycznyprzewodnik 28.10.2003 19:50 + odpowiedz


                Szyjka pracuje w cyklu: na poczatku cyklu jest nisko, potem - wraz ze wzrostem
                poziomu estrogenów - wedruje do góry - i po jajeczkowaniu znów do dołu;
                Szyja jest twarda jak nos, cały cykl, a w okresie okołoowulacyjnym miękka jak
                warga (ucho);
                Szyja jest zzamknięta cały cykl, a w okresie okołoow. jest lekko otwarta.
                Palcem wskazującym i srodkowym nad wanna czy bidetem przy okazji podmywania
                sie nalezy szyjke palcem badać (położenie, konsystencje i rozwarcie). Rekę
                trzeba umyc mydłem i wodą.
                Zmiany nanosić na karte cyklu zgodnie z instrukcja w broszurce.
                Szyjka jest leniuchem - nie reaguje na zmiany w poziomie estrogenów tak
                nerwowo jak śluz szyjkowy. A wiec jest nieoceniona dla rozpoznania czy to tylko
                była "fałszywka" jajeczkowania czy prawdziwe. Duzo osób posługuje suie tym
                wskaxnikiem dołączając objawy sluzu. Jesli objawy jajeczkowania sa wyraziste -
                taka mateoda jest skuteczna w wersji scisłej.
                Lepiej jednak rokuje ( bo nie ma watpliwosci, czy jajeczkowanie napewno miało
                miejsce) łączenie tych objawów z testem termicznym. Z poczatku około roku
                nalezy mierzyc cały cykl, a potem wystarczy tylko w dni, gdy cos się dzieje ze
                sluzem i szyjką - dla weryfikacji objawów.

                szyjka jest objawem nie do przecenienia w okresie karmienia piersią
                iprzekwitania oraz w przypadku długich cykli z wieloma łatkami (fałszywkami
                sluzu).


                a link do wątku:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=8760749&v=2&s=0
                Pozdrawiam



                --------
                A Dzieciątko przyszło jesienią...
                • dorota53 Re: Do krztyna 23.03.05, 17:24
                  Problem w tym, że nie mierzyłam nigdy temperatury, dopiero w tym cyklu
                  zamierzam to zrobić.Choć jak napisałaś wcześniej, na niewiele mi się to zda, bo
                  skok temp jest po owulacji. Ta metoda spr się jak mierzysz temp od kilku cykli.
                  Dlatego wybieram się na USG. Jak myślisz przy 28dc który dzień byłyby
                  najoptymalnieszy do wykonania kontrolnego USG, nie będę robiła monitoringu,
                  chodzi mi o wskazanie najlepszych dni do współżycia i o rozmiary pęcherzyków?
                  Myślałam o 12dc?
    • myszunia1982 Re: Dla starających się po poronieniu 23.03.05, 20:06
      wiecie co ja chyba sobie zrobie łóżko na dworze albo mieszkanie bez z
      otwieranym dachem bo jak jestem na dworze to mi mija dół a jak tylko wchodze do
      domu zaczynam znowu myslec jutro mija moj pierwszy termin @@@ mowie tak bo moje
      @@ sie rozregulowały ale mysle ze nic z tego
      mimo wszystko pozdrawiam aha czekam na @@@ do 30drugi termin mamm 27.03
    • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 24.03.05, 19:30
      Cześć forumowiczki!Co tas słychać u Was? Minęło już kilkanaście dni od
      założenia tego wątku, może są wśród nas jakieś zafasolkowane?Ja niestety niesad.
      Wiecie, dopiero jak trafiłam na forum eDziecko zdałam sobie sprawę ile tak
      naprawdę kobiet ma problemy z zajściem w ciążę i z jej donoszeniem. Dlaczego
      tak dzieje się, że te które bardzo pragną to nie mogą, a tym które uciekają od
      tego zachodzą w ciążę? Taka jesd tuż natura...Dobra, koniec biadolenia. To jak
      udało się już którejś? Jeśli tak to niech się podzieli tym szczęściem, może
      będzie choć trochę zaraźliwe dla innychsmilePozdrawiam D.
    • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 26.03.05, 09:44
      chciałam Wam złożyć dziewczyny niniejszym serdeczne życzenia świąteczne. nie
      znam żadnego wierszyka (znaczy się znam, ale on jeste niecenzuralny, więc go
      nie napiszę), więc powiem to wszystko własnymi słowy- a więc tak- życzę Wam
      wesołych świąt, bogatego zajączka (czyt. bociana), mokrego dyngusa, smacznego
      jajka, ciepła, radości i naprawdę spełnienia wszystkich marzeń... i zdrówka, bo
      wtak po prawdzie to ono jest najważniejsze smile))) Wasza oddana Pszczoła.
    • dorota53 Re:Życzenia Wielkanocne dla starających i mamusiek 26.03.05, 12:31
      Dziewczęta, z okazji Świąt Wielkanocnych składam Wam wszystkiego najlepszego,
      mokrego Dyngusa no i aby z tych poświęconych dzisiaj jajeczek "wykluło" się
      wkrótce jakieś kaczątko, czego Wam i sobie serdecznie życzę. Zdrowych i
      spokojnych świąt.
      Ps. Myszunia ,podziel się z nami tę wspaniala wiadomościa, jesli to bedzie to-a
      zycze ci tego z calego serca. Pozostalym nakazuje wziac sie pozadnie do roboty,
      aby po swietach bylo jak najwiecej kurczaczkow.
      Pozdrawiam Dorota
      • connie1 Re: Dla starających się po poronieniu 26.03.05, 13:32
        Spokojnych i pelnych optymizmu Świąt Zmarwychwstania Pańskiego i nadziei mimo
        wszystko na każdy dalszy dzień
        zyczy dla wszystkich starających sie i będacych sie starac
        Conka z Krakowa
        Do tego watku dołącze mam nadzieje latem , niestety wczoraj minęły trzy
        tygodnie po zabiegu w 11 tygodniu ciązy...nie udalo sie ,ale nadzieja jest .
        Trzymam kciuki za nas wszystkie na to Święto ZYCIA W KONCU!