Dodaj do ulubionych

starania weteranek...reaktywacja

05.04.05, 09:54
hej... dla mnie to nowa nadzieja, wiec postanowilam zalozyc nowy watek.. moze
i latwiej sie bedzie nam teraz czytalo.
teraz jeszcze przez lzy.. ale musze zebrac sily!
kto sie dolaczy? wink
Obserwuj wątek
    • kattrin1 Re: starania weteranek...reaktywacja 05.04.05, 10:46
      Izutku...tak bardzo mi przykro... łącze sie z Tobą w bólu, ale dla pociechy
      powiem Ci przykład jednej z nas: biochemiczna w grudniu, tragedia przezyta
      bardzo mocno, płacz, rozpacz a tu za miesiac II kreseczki i teraz jest to juz
      prawie 4 miesiącsmile))) Dlatego nie smuc sie prosze, pomysl sobie ze teraz mozesz
      sie juz starac znowu i dzidzia juz Cię nie opusci, zagnieździ sie w Tobie na
      calusie 9 miesięcysmile)) Ja w to wierze bardzo mocno, i przytulam
      wirtualnie...smile))
      Mam nadzieje, ze choc odrobinke wlałam w Twoją dusze nadziei...
      pozdrawiam cieplutko, Kasia
      • jolanta8 Re: starania weteranek...reaktywacja 05.04.05, 10:50
        Izuś Tobie teraz będziemy dopingować!!! Starania przecież możesz zacząc chyba
        od już jeżeli tylko będzie owu ,prawda?
        Jak Ci gin powiedział,że będzie trzeba odczekać czy można się starać?
        Z tego co słysze jak dziewczyny poroniają to to drugie dzidzi zawsze się ma
        dobrze (patrz:sabi35)
        pozdrówka
        • ne_monek Re: starania weteranek...reaktywacja 05.04.05, 11:00
          Izutku.. dasz radę! nie można się poddawać.. teraz znów jesteśy razem i znów Ci
          się udasmile i życze Ci aby urodziło CI się zdrowe maleństwo w styczniu.. : )bo ja
          sie w styczniu urodziłam : )
          ja powtarzam to chyba setny juz..ale teraz chyba nic nie wyjdzie więc czekam do
          10 na @ a później..no włąśnei..później niestety chyba bedziemy musieli roztac
          się z mężem i nei wiem na jak długo.. : (wiec znów pewnie nici..trochę mi
          smutno z tego powodu..ale jak będzie tak dalekj szło to może będe miała szanse
          urodzic na wiosnę przyszłego roku : )całus

    • kattrin1 Re: starania weteranek...reaktywacja 05.04.05, 11:20
      u mnie dzis 8 dc i chyba przyspieszona owu bedzie, bo juz mnie wszystko n dole
      boli, do tego kurczaki cyce nie przestają hihihii normalnie coraz wieksze, ale
      daje rade, mam ndzieje ze tylko ta wredna prl sie nie powiekszyła i dlatego tak
      bola. Spokojna jestem ide w pon do gina z cytka i zobaczymy co powie po
      obejrzeniu mnie hihihii od środka. Zastanawiam sie tylko kiedy zacząc testy Ewy
      uzywac, zostały mi dwa tylko, czy poczekac na wzrost temki, czy poczekac tak
      jak w zeszlym cyklu?? Ale to wszystko zakrecone...
      Ale wierze ze musi sie Nam wkońcu udac, prawda???
      • portka1 Izutek ;) 05.04.05, 11:38
        Izutek tak strasznie mi przykro z powodu tego co Cię spotkało.....tak cholernie
        przykro...

        Iza ale proszę Cię nie możesz teraz się poddawać, musisz mieć siłe by temu
        stawić czoło, a wierze mocno że dasz rade! I proszę nie zadawaj sobie
        pytań "dlaczego" bo one do niczego nie prowadzą, a jedynie przyczyniaja sie do
        jeszcze wiekszego bólu... Wiesz, ja zawsze wychodze w życiu z założenia że nic
        nie dzieje sie bez powodu, widocznie tak miało być...

        Wiec moja droga Izo, głowa do góry i nie poddawaj sie, nie teraz, nie na tym
        etapie!!! Mase osób stoi za Toba i wszyscy Ci kibicujemy z całego serducha.

        Aha, i sądzę że już z tego powodu przelałyśmy masę łez, (tak MY!) wierz mi,
        wczoraj ryczałam jak oszalała i Izuś ani grama więcej łez jasne? Zrób krok do
        przodu ....bo jak nie to Ci pomogę wink
        • ne_monek Re: Izutek ;) 05.04.05, 11:49
          Portka..wszytkie bardzo przeżywamy to co sie stało Izutkowi..ale Tobie..Wam
          zafasolkowanym nie wolno sie denerwować..! dbajcie o siebie dziweczynki..

          a Izunia wróci..teraz na pewno odpoczywa.. sen jest najlepszym lekarstwem : )
          ciesze sie ze jest na tyle i tak dużo.. : )całus
          • izutek Re: Izutek ;) 05.04.05, 12:00
            dziewczynki... juz wam to ne raz pisamalam: kochane jestescie! na razi nie mam
            sily chyba jeszcze.. wiecie - wzloty i upadki - w ciagu jednej godziny staram
            si trzymaca i myslec pozytywnie, a na stpna przynosi juz tylko morze łez...
            ale jeszcze moment i bedzie ok. ja caly czas nie moge uwierzyc w to, ze wlasnie
            mnie to spotkalo.. wydaje mi sie jakbym film ogladala..

            ps Jola - jaka sliczna buziunia wink to chlopczyk smile
            • ne_monek Re: Izutek ;) 05.04.05, 12:05
              Izutek..będzie Ci lżej jaksię wypłaczesz..wyrzuć wszystko z siebie...

              a jak juz przetrzesz łzy..to spójrz prosze na Twoje wątki..gdzie sie nie
              pojawisz..tam zjawia sie mnóstwo przyjaznych Ci osób.. smile to niesamowite! : )
              trzymaj sie Słonko..całus
              • jolanta8 Re: Izutek ;) 05.04.05, 12:25
                I dlatego myślę dziewczyny ,że juz dość pisania Izie o starcie dzidziuni
                zaczynamy nowy etap stary zostawiam za plecami co się stało to sie nie odstanie
                a żyć trzeba i mieć nadzieję coraz większą
                więc Izuś zaczynamy od nowa ok? zapominając przykre rzeczy
                pozdr.
                • romkaforever Re: Izutek ;) 05.04.05, 14:45
                  Izuś, jak przeczytalam twój post na forum ginekologicznym to mi sie od razu
                  zimno zrobiło i jakies ciarki przeszły mi po ciele. Wiem dokładnie co teraz
                  przechodzisz, ale uwierz będzie ok. Dołącz sie do nas na froum "starające sie"
                  tam jest mnostwo fajnych dziewczyn, zresztą pewnie wiesz, część przeszła to co
                  ty. Uściski i całusy
                • ne_monek starania weteranek...reaktywacja 05.04.05, 14:45
                  no ..a ja się dowiedziałam właśnie ze moja firma dała nam wolne w piatek.. w
                  związku z pogrzebem papieża.. smutna okolicznośc..ale powiem Wam dziewczynki ze
                  mam w sobie jakiś taki spokój.. może dlatego łatwiej mi pisać..że bedzie
                  dobrze : )

                  kochane a co u Was?
                  goko ja czuje ze dostanę @.. u mnie przychodzi o czasie więc..nie będe sie
                  długo stresować.. ale u Ciebie to z tymi terminami to się pokreciło co?jedna
                  wielka loteria..
                  życze Wam KOchane Wwwwygraaaanej! : )znaczy się Wielkiej Wygranej z II
                  krechami : ) 9 miesiecznym bonusem a w promocji 9 miesięcy bez @.. : )co WY na
                  to? bo ja jestm ZA : )całus
      • izutek Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 08:48
        Madziu, wszystkiego co najlpsze, usmiechnietej buzi, sloneczka pieknego, duzo
        milosci, splnienia wszystkich zyczen, ktor sama bys sobie zlozyla, no i
        oczywiscie, tego ceo wszystkie bardzo pragniemy - malutkiego, sliczniutkiego,
        zdrowiutkiego rozowiutkiego bobaska! buziaki!!! smile
          • jolanta8 Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 09:00
            tak ale w ostatnim cyklu to miałam zamieszanie z testami bo wyszła mi słaba
            kreska i musiałam wyjechać więc przytulanko było raz a jednak się udało i
            jeszcze nie było mocnych dwóch kresek
            a jak się starałam wcześniej to przytulanka były w momencie jak były słabe
            kreski mocne kreski i później znowu słabe i nic nie wychodziły więc jednak to
            szczęście wpływa na dzidziunię
              • ne_monek Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 09:19
                Dzień dobry Kochane.. : )z Madzią juz się przywitałam.. : )
                w nocy padał u nas deszcz..uwielbiam deszcz.. : )teraz słonko nieśmiało
                przedziera sie przez chmurki.. no to tyle z prognozy pogody.. : )

                Kattrin i goko to chyba obie wczoraj miały problemy z kregosłupem : )
                ciekawe..ciekawe.. : ))

                u mnie 25 dc..i zaczęły sie bóle @..pozostawiam bez komentarza : )
                następna owulacja bez Męża..a kolejna znów z prawej strony więc sznase nikłe,
                bo owulacje mam na zmianę prawo-lewo..a prawy jajowód niedrożny...więc nich
                pomyślę..kiedy mam sznase..?w czerwcu?no to pięknie..

                JOluś..mysle ze Ci się właśnei dlatego udało bo byłaś zajęta innymi rzeczami..a
                nie tylko mylśniem o ciąży..smileteż bym chciał uwolnic umysł.. : )

                izutku..co u Ciebie? troszkę lepiej? teraz masz podwójne szanse na dzidzię : )
                trzymam kciuki smile całus
              • izutek Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 09:22
                Jola, dokladnie - nasz organizm jest nieodgadniony - natura dziala tak jak
                chce.. kreski moga nam cos podpowidziec, ale jak to bedzie... tego nie wie
                nikt..
                kurcze dziewczynki... wiem, ze czas pomoze, ale z drugiej str wiem, ze musze
                szybciutko stanac na nogi, musze bo jeszcze w tym cyklu bediemy sie starac o
                dzidzie i musze byc silna!!! wiem, ze na pewnoe nie zapomne, ale musze patrzec
                z nadzieja w przyszlosc.. ktorej teraz jeszcze straaaasznie sie boje... kazdego
                dnia jest we mnie troszke wiecej sily, staram sie czyms zajac zeby nie myslec
                ciagle o tym samym. udaje sie na chwilke, a pozniej ystarczy, zym przypomniala
                sobie o jakims najmniejszym szczegole.. i znou morze lez... musialam wam o tym
                napisac, bo ... musialam.. staram sie nie dolowc tez juz tak baro mojego meza,
                on tez to przezywa, na swoj sposob dusi w sobie, a wim, ze o niego tez musze
                dbac.
                koniec o mnie - zaczyna sie nowy rozdzial..

                dziewczynki, jak to jest teraz z ea? iecie??? w ogole sie nie pokazuje..
                zamaialyscie ostatnio testy? jak? pisalyscie na maila? i co? szybko odpisala???
                testy tez szybko dotarly??? musze zlozyc zamowienie...
    • jolanta8 Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 09:29
      tzreba sie wyluzowa cale to nie jest takie proste muszą byś do tego jakieś
      czynnki zewnętrzne poztrebne bo inaczej to kocha ,mnie zjęła praca
      tzn.dokładnie wyjazd i uznałam ten cykl za stracony może Was też coś ogarnie w
      tych dniach ,cały czas jak się o tym myśli to chyba się cis tam nam blokuje tak
      mi się wydaje bo tutaj mózg tez odgrywa wazna rolę
      • ne_monek Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 09:35
        no właśnie..bede zjęta przeprowadzką w nastęnym cyklu..ale i męzulkanie
        będzie..i co tu wymyśłec?chyba poczekam do czerwca : )
        ale nie ma co się rozczulac nad soba..prawda?wszytko ma swój czas..

        od Ewy zamawiałam z jakieś 2,3 tygodnie temu i miałam szybki i dobry
        kontakt..spóbuj Izutku..może nie czekaj..bo ja sie przeciągnie to nie zdązysz
        do owulacji..no ewentualnie odstąpie Ci swoje testy : )całus
        • izutek Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 09:42
          eee ne_monku, zdaze zdaze... u mnie owu niestety pozno - ostatnio byla w
          21dc!!! a najwczesniej - tylko raz mi sie zdazylo - w 16dc.. zwykle przychodzi
          kolo 18-20dc i to nie wkurza, bo dluuugo musze czekac, a pozniej znowu faza
          lutelana 12-13dni... o matko! caaala wiecznosc! ale ostanowilismy wczoraj z
          moim M, ze w tym cyklu zrobimy monitoring.. ale taki pol swiadomy.. nie bede
          mowila mu kiedy ide na usg, zeby to go z goy nie stresowalo wink a ja bede
          wiedziala kiedy jest OK. jak bedzie ten wlasciwy czas, to dam mu jakis magiczny
          znaczek...
          jak na razie, to wczoraj, w przyplywie tych wszystkich zlych emocji
          poklucilismy sie, wiec humorek mam dzisiaj do konca kiepski... tak to jest - za
          duzo zlych wiesci.. emocje biora gore!

          Ne)mpneczku, poczekaj... przeciez jeszcze @ nie przyszla.. jeszcze nie planuj
          Kochana...
      • izutek Re: portka1 06.04.05, 09:44
        tez o niej mysllam, juz wczoraj wieczorem.. mam nadzieje, ze wszysko OK - na
        pewno tak! O nie... portka nas nie opuscila... moze nie chce juz ie denerwowac
        i czytac smutnych postow... ale mam nadzieje, ze zaraz wroci - portka -
        siostrzyczko - wroc.. jestes potrzebna!!!!
    • izutek Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 13:12
      Portka... smile

      ne_monku Ty monitorujes cykl.. a moge zapytac dlaczeo? na walasna prosbe czy z
      przeslanek lekarza?

      bo widzisz, ja tym razem po prostu poprosze o to lekarza, wczesniej zostalam
      wyslana na monitoring bo gin widzial, ze sie dennerwuje..
      • ne_monek Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 13:30
        Izunia..Mi to pewnie do głowy by nie przyszło..teraz to już wiem..więcej..ale
        kiedys nie miałąm pojęcia o takich sposobach.. smile
        mam lekarza który po pół roku strań sam zdecydował o monitorowaniu cyklu..a po
        8 miesiącach na badanie HSG..a słysząłm ze takie badanie zleca sie dopiero
        najwcześneij po roku..prób..
        ja jestem mu za to wdzięczna bo dzieki temu wiem ze jeden jajowód mam
        niedrożny..a z moimi pecherzykami tez wszytko ok..smile
        popro`s lekarza.. a mogę sie zapytac czy płacisz za to?
          • ne_monek Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 13:45
            Izutku..no to fajna masz firmę : )właściwie tak powinno byc..
            ja chodze prywatnie do gina..płace za wizyte ale nie płace za
            monitoring..wpadam na chwilke do niego do gabinetu..albo do szpitala n a
            dyżur.. więc i tak nie jest najgorzej : )
            mieszkam w Płocku..ale na szczęście stąd nie pochodzę..nieznosze tego
            miasta..na szczęście od 17 kwietnia już Gdańsk..smilemam nadzieję ze na stałe..tam
            mam zamiar zapisac się tam do Kliniki gdzie lecza niepłodność.. bedzie nam
            prościej : )

            Izutku..myśłe ze świetnie sobie poradzisz w tym cyklu : )musi byc nagroda za
            Twoje cierpienia..NIech sie spełnią zyczenia : )
              • danik1 Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 14:34
                Na poczatek Madziu skladam Ci zyczenia szczescia, radosci i spelnienia marzen,
                a jakich to Ty juz sama wiesz!!! 24-latka to jestes bardzo mlodziutka i nie
                powinnas sie przejmowac! Zobaczysz, ze niedlugo zafasolkujesz!

                Dziewczyny, ale Wy pedzicie w tym watku, ale to dobrze, przynajmniej cos sie
                dzieje!

                Mnie dzisiaj juz mniej boli brzuch, jajnik tez nie pobolewa. Na razie.
                Zobaczymy co dalej! To moj 8dc.

                Pozdrawiam i zycze Wam milutkiego dnia!!! smile
                • ne_monek Re: starania weteranek...reaktywacja 06.04.05, 15:19
                  a dziewczynki nasze ciężarówki i przytulające sie gdzie sie podziały? : )
                  z przymrużeniem oka to pewnie...portka pewnie pochlipuje sobie i nie widzi
                  klawiatury przez łzy dlatego nie pisze : )
                  Jola..poszła pewnie na spacer..żeby dotlenic dzidziusia.. : )
                  Izutek zagląda ale chyba gotuje obiadek dla męza..bo z doskoku : )
                  emania..to już nie wiem..chyba forum zmieniała na dobre ze szczęscia
                  fasolkowego : )
                  goko i kattrin zapracowane..smile

                  oj chyba czas do domku..bo głupoty piszę.. : )
                  pozdrawiam Was Kochane mocko.. : )a jutro powiem Wam ..co mi wyszło na
                  teście..bo postanowiłam przed chwilą ze zrobię sobie test ciążowy (a co nie
                  wolno mismile) to bedzie 26dc..a cykle 28d..własciwie zrobię to zeby sie upewnić
                  ze nie jestem w ciąży..jejku jak to brzmi.. : )papa..całus
                  danik z Danii pisze więc póżno dochodzi : )
                  • jolanta8 Re: ne_monku 06.04.05, 16:49
                    dzięki za podziękowanie ale nie tzrebasmile będe z Wami tak długo jak to będzie
                    tylko możliwe i jeden dzień dłużej
                    Ja dzisiaj byłam u moich teściów
                    portkasmile wróciła do nas hurrraaa!!!!

                    A poza tym jak nastroje?
                    Ja dzisiaj się cały czas objadam zjadłam przed chwilą obiad ide po bułeczkę
                    taką dobrą z cebulką mniam mniamsmile
                    • emania29 Re: ne_monku 06.04.05, 17:29
                      Oj dziewczynki nie opuściłam was i nie zmieniłam wątku!!!! Zmartwiłam się
                      strasznie Izutkiem i musiałam chwilke odpocząć. Mam okropne humorki wciąz
                      jestem poddenerwowana raz rycze a za chwile krzycze!!!(biedny,dzielny miśsmile
                      Musze wam się przyznać że 17lat paliłam papierochy (tylko nie krzyczcie na mnie
                      bo będe płakaćsmile no i jak zobaczyłam II kreseczki to od razu żuciłam palenie i
                      u mnie te nerwy działają z podwójną siła (myślałam że będzie łatwiej!!!)

                      Znacie się na becie Hcg??? Bo ja wczoraj zrobiłam pierwszy raz w życiu i mam
                      wynik 1213 mlU/ml ???????
                  • portka1 ne_moneczku :) 06.04.05, 17:56
                    w pracy jestem ostoją spokoju smile Nikt nie wiem a ja nie chcę się zdradzić, ale
                    w jednym masz racje hormony u mnie szaleją jak i nastroje smile

                    Aha i w spodnie mnie w brzuch uwierają i nie zaczynam poznawać swojej figury w
                    lustrze..hmmm to tak "z innej beczki"

                    Buziaczki smile)))
    • portka1 Emania :) 06.04.05, 17:53
      Dziewczyny w sumie nigdy (mam na myśli Izutka i Jole) wczesniej nie
      poruszałyśmy tematu papierochów smile A ja nie mając sie czym chwalić nic nie
      pisałąm smile Emaniu droga ja paliłam od 98-99roku bez przerw z tymże nie paczkami
      dziennie naszczeście, a jak odstawiłam tabletki, starałam sie ograniczać z
      różym skutkiem wink

      Od II krech NIE PALE !!!!!!! NA SAMĄ MYŚL ZE MOGŁABYM W TEN SPOSÓB SKRZYWDZIC
      DZIDZIE...buuuuu nawet nie ma mowy, także od 21.III nie palę hurraaa!!! I co
      ważniejse nawet mnie nie ciągnie, czasem wiesz jak sie strasznie najem ale to
      raczej nawyk a nie naług smile I jeszcze: mój M też palił i rzucił ze mną,
      wiedzieliśmy ze jak sie uda to rzuca razem ze mną smile

      Emania dasz rade wierz mi też miałąm różne myśli zani się udało ale jak już się
      udało to...fuuujjj a jak teraz czuje dym to mnie cofa smile))


      Izutek , Jola moąecie mi teraz "nakopać" wink)))

      Buziaki
      • emania29 Re: Portka :) 06.04.05, 18:08
        No Portka no to się wszystko wydało!!!!!!!
        Ja jak zaczęłam palić jak miałam 13 lat i tak skończyłam kilka dni temu jeszcze
        mnie nie cofa od zapachu papierochów mam nadzieje że nie długo zacznie to
        będzie mi łatwiej

        Dzięki Joluśsmile
        Do lekarza mam iść dopiero za 2 tygodnie

        do pracy nie chce mi się chodzić bo u mnie cały czas redukcja etatów i
        nastroje nie najlepszesad szef zwolnił juz 12 osób i myśle że na mnie się
        teraz szykuje. A to go zaskoczesmile)))) dzidzia wiedziała kiedy przyjść!!!!!
        • jolanta8 Re: Portka :) 06.04.05, 18:12
          No Paulinko wcześniej to bym Ci nakopałasmileale teraz gratuluję,że udało Ci się
          rzucić palenie i Twojemu M też

          emania29 może powiedz szefowi,że jesteś w ciąży nie będzie mógl Cie zwolnić
          • emania29 Re: Jolu 06.04.05, 18:17
            Jolu.. jak będzie chciał mnie zwolnić to mu powiem narazie to nie mam jeszcze
            potwierdzonej ciąży przez ginia ale nie martwie się bo tak jak napisałam to
            dzidzia pojawiła się w najlepszym momenciesmile))) chodzi o to że w pracy nerwowa
            atmosfera panuje więc nie chce misię do niej chodzić
        • emania29 Re: coś pachnie:) 06.04.05, 18:12
          Zapomniałam dodać że nie było mnie na forum 1 dzień i troche sobie was dzisiaj
          poczytałam Wątek znów się rozrasta i powiem wam że pachnie mi tu świeżymi
          fasolkamismile))))) 1000%
            • portka1 Re: coś pachnie:) 06.04.05, 18:24
              a ja dzisiaj tez jadłam fasole i ...biegam do kibelka na kaszel
              odbytniczy smile)) Także JOLUŚ uważaj!!! Za mną też chodził fasola cały dzień,
              i.....mam za woje smile))) He, he, ah to łakostwo !!!! smile)))
            • izutek ja nie wiem... 06.04.05, 18:29
              hej.. bylam na spacerze.. bo musialam jakos dojsc do siebie...
              wiecie co.. napsze Wam o tym, bo to az nieprawdopodobne!wczoraj do mojego meza
              zadzwonila nasza kolezanka - nie mogla sie kilka razy w ciagu dnia do mnie
              dodzwonic, wiec sporoboala do niego.. no i tak.. z kolezanka rozmawiam rzadko,
              po prostu nie mamy okazji zbyt czesto poniewaz ona mieszka pod Warszawa, wiec
              ograniczmy sie glownie do kontaktow tel. Ale soststnio rozmawialsmy na poczatku
              marca (w czasie staran). Ona jest rowniez mezatka i rozmawialysmy o dzieciach,
              zachodzeniu w cize i takich roooznych rzypadkach. mowila, ze tez mysla o tym,
              ze mysla o staraniach... wiedziala, ze my tez. Na koniec zyczylysmy sobie
              POWODZENIA! I ona wczoraj po prostu chcila mnie poinformowac o tym, ze jest w
              ciazy, ze ma fasolke!!! Powiedziala o tym mojemu mezowi, ale on nie chcac mnie
              denerowac - nie powiedzial mi o tym... Dzisiaj do mnie zadzwonila i to byly jej
              pierwsze slowa... ona taka radosc, a ja... po prostu musialam rozmowe przerwac,
              bo nie moglam opanowac lez sad oddzwonilam do niej po chwili i oczywiscie
              wytlumaczylam o co chodzi... przyjechala do mnie, ozmawialysmy.. okazalo sie,
              ze termin ma dokladnie na ten sam dzien, co ja mialam - 29 listopada wg OM...
              brak mi slow... ja nie wiem dlaczego mnie to wszystko spotyka... ja na prawde
              nic zlego nie zrobilam.. staralam sie zawsze zyc jak najlepiej potrafilam..
              po prostu brak mi slow... nie wiem dlaczego... i to akurat teraz..
              • jolanta8 Re: ja nie wiem... 06.04.05, 18:35
                ojjtam...nie katuj się juz zapomnij o tym co było to wielka strata dla matki
                nawet w tak wczesnej ciązy ale trzeba żyć dalej i próbowac dążyć do celu do
                szczęścia
                teraz dziewczyny będą Ci znów współczuć i bedziesz rozpamiętywać a najlepiej o
                tym szybko zapomniec moja kuzynka poraniałam 5 razy a za 6tym urodziła zdrowe
                dzidzi i ani razu nie mówiła o tych co poszły do nieba i jest szczęśliwa bo tak
                trzeba nie wolno żyć przeszłością
                Głowa do góry