asiulka1976
21.05.05, 19:32
Dziewuszki

) Na wstepie chce przeprosic wszystkie dziewczyny ktore poczuły
sie dodknete moja wypowiedzia !!!!! Mam złe dni ale i to słowo to mało co
czuje, moze wscieklosc hhmm tez mało ......
Rok temu w czerwcu rozpoczelismy starnia po stracie naszej kruszynki, ROK 12
miesiecy, najpierw przez 3 miechy probowalismy sami a potem juz z pomoca
gina, tabletki badania itp tylko ze moj M jest zawziety i owszem zaplaci
majatek za moje badania ale na nasionka nie pojdzie !! on twierdzi ze jesli w
tamta ciaze zaszlam "normalnie" to i w ta zajde i po co biore "te" leki. Na
niego szkoda słow nie chce zrobic tych badan i juz, nawet rozwodem zagrozilam
i co zgodzil sie. Super. Przyszedl przed dzien bdadan a on "jutro nie, moze
pojutrze" nastepnym razem był chory!!! nie tak latwo u nas z terminem 4 dni
po stosunku skoro one sa tylko max 7 w cyklu !!!
(pracoholizm,zmeczenie,delegacje) Czy oni wszyscy tak podchodza do ciazy, do
staran ?? Wiem podswiadomie ze sie nie udało tym razem ze ten dzisiejszy test
powinien wyjsc! choc taka delikatna kreseczka jak w 25dc a tu nic jakis tylko
cien!! I co dalej ?? hormony mam OK mezus sie nie zbada bo przeciez odwleka
jak moze!! Pojde w nast. cyklu do gina i co ? i znow jakies leki, moze
monitoring hhmmm trace siły DZIEWCZYNY trace ostatni oddech

( qrwa jak mi
żle! Mam doła totalnego.
Wiem napiszecie: odetchnij wyluzuj probowalam i nic !! Mam złe przeczucia ze
cos z M jest nie tak ze wina tkwi po jego stronie

(
Rozpisalam sie bez sensu ale chociaz mi troche lzej........