girri
14.07.05, 15:26
Dziewczyny, moze mi cos poradzicie, bo ja juz glupieje. W poniedzialek
zrobilam test owu i byl negatywny (zadnej kreski testowej). We wtorek mialam
kreske bladziutka, ale wieczorem zauwazylam sluz, rozciagliwy choc nie
calkiem przezroczysty (troche mleczny i ciut rozowy). Wczoraj na tescie
kreska juz mocniejsza, sluz taki sam. No a dzisiaj rano (zawsze robie o 10
rano) mialam mocna kreske testowa, taka jak kontrolna, wiec sie ucieszylam ze
to znaczy , ze jutro bedzie owulacja, bo wg. instrukcji szczyt luteiny jest
dzien wczesniej, ale sluz zniknal !! Zupelnie!! (Przepraszam za naturalizm,
ale sprawdzalam nawet palcem w srodku) Kompletnie zglupialam, bo przeciez jak
sluz znika to znaczy , ze owulacja byla wczoraj, a wg. testu bedzie jutro????
Najbardziej mnie denerwuje fakt, ze we wtorek nie bylo przytulania, bo
malzonek pracowal w nocy, a wczoraj wrocil tak zmordowany, ze poszedl spac o
20. Oczywiscie pytal sie o tesy, no ale mu powiedzialm, ze jeszcze nie, ze
raczej dzisiaj i jutro trzeba bedzie sie starac. Jakby trzeba bylo to pewnie
by sie zmobilizowal, no ale tak to po prostu padl. Czy to znaczy, ze juz
przepadlo???