Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało?

24.07.05, 15:49
dziewczyny!
Każda z was pewnie nie raz słyszała rady: kochana, za bardzo chcesz, nie
możesz się tak nakręcać. Moja znajoma jak tylko dała spokój z wyliczeniami,
od razu jej się udało zajść w ciążę.
No właśnie. Ja czuję, że za bardzo nastawiam się, wyliczam, żyję tylko jedną
sprawą. Wiem, że nie powinnam, ale nie potrafię np. przestać czytać forum,
kochać się choćby nie wiem co w "te" dni a potem siedzieć na szpilkach przez
następne 14.
Czy komuś w ogóle udało się tak odpuścić? Czy to się da zrobić tak
naturalnie? Czy po prostu trzeba sięgnąć dna, dojść do ściany i z tej
rozpaczy się odbić. Sama znam osobę, która tak zaszła. - Stoję tu przed tobą
i mówię ci, że to możliwe - mówi mi. Tylko że u niej lekarz powiedział, że z
tak złymi wynikami po prostu ciąża nie jest możliwa. Leczyli się rok i było
nadal źle. Wyluzowali i po miesiącu JEST.
Wydaje mi się, że musze przejść swoje, dojść do ściany i dopiero potem
możliwe jest odpuszczenie. A może macie swoje sposoby na to? Ale takie które
da się wdrożyć smile Bardzo proszę
    • pszczolaasia Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 16:07
      Wij ja Ci rady żadnej nie dam... niestety. przykro mi, że Ci się nie udało..
      • ktat Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 16:17
        ja tez chyba Ci nie pomoge mam podobny problem
        tylko ze ja tempke to mierze raz na tydzien nie robie wykresow itd
        przytulanka sa ale tylko w maju co 2 dni teraz jak nam sie zachce
        forum strasznie nakreca i wiem ze kto odpuszcza przestaje wierzyc udaje sie

        6 cykl trwa
        • pszczolaasia Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 16:22
          nakręca, nakręca... dlatego ja w związku z przymusową 3 miesięczną przerwą w
          starankach mam zamiar szaleć, nie myśleć, nie mierzyć, wogle nie patzreć
          w "tamtą " stronęsmile)) tylko, zeby nei przecholowaćsmile))) powodzonka dziewczynysmile
          • wij-drewniak Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 16:29
            Ja odpuściłam fora na bardzo krótko i tylko raz. Po ciąży biochemicznej
            wykasowałam wszystkie linki z ulubionych i po prostu nie chciało mi się długo
            krok po kroku ich szukać, by wejść. Ale potem po jednym dodawałam i dziś znów
            mam komplet smile Nawet "ciąża i poród" ale tam już nie zaglądam, zniechęciałam
            się.
            Niestety, tak to już ze zmną jest, że jak coś mam na tapecie to się temu oddaję
            bez reszty. Choć sama jeszcze mało się przebadałąm to znam już tajniki
            kolejnych zabiegów i badań. Wcześniej właśnie czytałam "ciąza i poród" żeby
            wiedziec co przyszłe mamy zabierają do szpitala. Paranoja! Powinnam znaleźć
            sobie inną "pasję". Przez dwa dni ostatnio nawet tak było - planowałam nasz
            urlop w Chorwacji. Ale w końcu przeczytałam już wszystko co było do
            przeczytania, wróciłam na "stare śmieci". Bardzo liczę na ten nasz urlop...
            • joannach1 Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 16:58
              Odkąd postanowiliśmy z mężęm powiekszyć rodzinę nie ma dla mnie ważniejszego
              celu w życiu.Pracuję,spełniam się zawodowo, spotykam się z przyjaciółmi, śmieję
              się ,bawię, ale w mojej głowie na pierwszym miejscu jest myśl o dziecku.Nie
              rozmawiam z mężęm o tym za dużo, bo wiem że przesadzam, za bardzo
              się "nakręcam". Chciałabym wyluzować, przystopować ale nie potrafię.Jeżeli nie
              uda mi się zajść w ciążę w ciągu najbliższych trzech miesięcy,postaram się
              zając czymś co mnie pochłonie na tyle żeby nie zwariować.Chcielibyśmy mieć psa,
              ale odłożyliśmy to na później, może niepotrzebnie? pozdrawiam.Asia
              • pszczolaasia Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 17:03
                mamy psa... remontujemy mieszkanie, od paru lat remontujemy powoli... ale to
                jest jakby obok. chciałabym wrócić do tego co było przedtem, być taka jak
                kiedyś.. bo teraz moja obsesja przysłania mi wszystko. dlatego w tym jednym
                wypadku zgadzam się z tym, że muszę odpocząć..tylko powiedzcie mi, jak to
                zrobić??? czym się zająć, żeby nie myśleć..jestem jak zaprogramowany automat.
                taaaa.. pozdrawiamsmile
                • cytrusowa kochane dziewczyny 24.07.05, 17:14
                  ja wam też nie pomogę ale i tak wiem, ze bardzo pragniecie dziecka. i bardzo
                  dobrze.
                  tak sobie tlumacze to nakrecanie, ze faktycznie mysli zaczynaja sie obracac
                  wokol jednego i dlatego trudno sie skupic na czerpaniu radosci z sexu - po
                  prostu mysli sie obsesyjnie o tym, zeby teraz akurat doszlo do zaplodnienia.

                  ja w sumie odstawialm wszelkie wspomagacze typu tempka czy testy owu, zadnych
                  swinstw na sluzy nie bralam i brac nie bede.
                  i zdaje sie na matke naturre.
                  ale wiem jakie to trudne, gdy wydaje sie, ze wszystkie wokol są ciężarne lub
                  wlasnie urodzily.

                  i po to jest forum - prawda Pszczołko? - zebysmy sobie pisaly NIE TYLKO o
                  staraniach.
                  na przyklad gadajmy o dupie Maryni, o obiadkach, ciuszkach, dietach itp.,
                  to sie teraz wam wydaje smieszne : pisze takie bzdury, a sama sie nakreca.
                  ale przemyslcie i piszcie - o wwszystkim co sie dzieje, ale raczej nie o
                  pragnieniu ciazy i wszystim, co z tym zwiazaen!!!

                  buzka kochane
                  • pszczolaasia Re: kochane dziewczyny 24.07.05, 17:21
                    jak bonie dydy Cytruś tofam Ciękiss********
    • lorunia Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 17:48
      Chyba ja mogę się zaliczyć do takich dziewczyn. W kwietniu zeszłego roku
      przestałam brać tabletki i chociaż miałam ten śluz płodny i kochalismy się w
      tych dniach to nic nie wychodzilo. Po pół roku udało się, kiedy wogole nie
      myslalam o ciazy, tempke mierzylam sobie tylko tak ale akurat w tym miesiacu
      zapomialam. Niestety ciaza skonczyla sie obumarciem z powodu wady. Naprawde
      najlepiej nie myslec o tym.
      • wij-drewniak Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 18:10
        Ale Lorunia, mów nam tu szybko JAK NIE MYŚLEĆ? Co zrobiłaś żeby nie myśleć? Dom
        zaczęłaś budować, pracę zmieniałaś? Ba na mnie żadne zaklęcia nie działają. Nie
        mogę sobie powiedzieć: nie myśl i już.
        • lorunia Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 18:19
          Co robiłam sama już nie pamiętam. Jakoś zapmniałam, który to dzień cyklu i
          kiedy wodóle ma przyjsc @. Chyba się uczyłam albo odpoczywałam. Jakoś tak
          stwierdziłam, że jak nie tym razem to następnym się uda. Kochaliśmy się z
          miłości a nie z przymusu. Gdzieś oglądałam program o tym, że dzidzius pojawi
          się gdy wlasnie bedzie kochac sie z milosci.
          • masztako Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 18:24
            chciałabym niemyśleć...to blogosławieństwo nie myślec...ale jak nie myśleć jak
            mąz pracuje 1200km od domu i widujemy sie raz na 2-3 tygodnie i to MUSI być
            właśnie w tym czasie - bo jakże inaczej?...nie moge nie myślec, bo musze
            zaplanować mój lub jego urlop, więc standard: pełny monitoring cyklu i jak
            nadchodzi owu (na clo) to pregnyl i pogoń, podróż jednego z nas...i jak tu nie
            myśleć...?Nie mam szans na niemyślenie ...choć byłoby tak cudnie niemyśleć...
            • masztako Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 18:29
              choć przyznam Wam sie do czegoś...ostatnio zaciazylam jak gin powiedział ze to
              juz a mój mąz byl w domu ale wlasnie musiał wracac do pracy i pojechalam z
              nim...kochalismy sie w samochodzie pod rozgwieżdżonym niebem gdzies na
              parkingu...suuuper byłosmile) i na pewno było to z miłości i dla radości
              i ...udało sie!!! Tyle że po 8tc straciłam dzidzie...ale szukamy przyczyn i
              walczymy dalej.Buziaczki.Monika
              • wij-drewniak Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 19:58
                Piękna historia, chyba muszę sobie to wziąć do serca
                • pszczolaasia Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 20:05
                  no to ja chyba muszę sobie samochód kupićsmile))))))))
    • portalegre Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 20:35
      Mi się udało, ale nie jest to bynajmniej moja zasługa.
      Po prostu zawsze w moim zyciu bylo tak, ze na wszystko co wazne i wartosciowe
      musialam czekac, niczego nie dostawalam od razu. Oczywiscie kiedys bylam
      niecierpliwa, chorobliwie ambitna, wszystko chcialam miec teraz, zaraz, we
      wszystkim pierwsza. Jednak dostalam tyle bolesnych nauczek, tak wiele
      przecierpialam, ze nauczylam sie czekac i czekanie jest dla mnie integralna
      czescia osiagania celow zyciowych.
      A z ciaza jest o tyle trudna sprawa, ze tu nie chodzi o zwykle pragnienie, jak
      np. chec kariery zawodowej. Tu dochodzi do glosu instynkt biologiczny, w ktory
      niemal kazda z nas zostala wyposazona ... dla podtrzymania gatunku. Brzmi to
      okrutnie, ale taka jest prawda.
      Jednak i ten insynkt mozna okielznac, co potwierdzaja niektore wypowiedzi
      powyzej.
      Poza tym, skoro natura dala nam pragnienie posiadania dziecka, powinna tez dac
      nam to dziecko, prawda? Logiczne.
      Zycze wszystkim starajacym sie (i sobie) duuuzo cierpliwosci i wewnetrznego
      spokoju.
    • kasik1982r Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 21:35
      Kochanie. Nie wiem czy mogę powiedzieć, że wyluzowałam, ale źle ze mną nie
      jest.winkOdstawiłam pigułki na początku kwietnia, ale to dopiero mój drugi cykl
      starań. W tym w pierwszym cyklu w "te" dni przytulałam się tylko raz, a drugi w
      dzień kiedy temeratura mi podskoczyła, więc chyba trochę za późno. smileTen cykl
      zapowiada się obiecująco, bo wreszcie wyjeżdżamy w "te" dni i będziemy mieli
      wtedy czas dla siebie. Powiem Ci, że o dziecku myślę różnie. Trochę się boję,
      bo jeśli zajdę teraz w ciążę to nie wiem co będzie z moją obroną, ale
      postanowiłam oddać się w ręce TEGO NA GÓRZE. Niby mierzę temperaturę, ale robię
      to może przez pół cyklu, później odpuszczam.winkZależy mi, ale nie do przesady.
      Temperaturę mierzę raczej z ciekawości kiedy będzie "ten" czas, ale jakoś
      usilnie się nie staram o przytulanie w "te" dni. Kiedy akurat tak jest to myślę
      trochę o tym, ale wystarczająco.winkNa razie nie dałam się zwariować.winkZa rok
      mamy jechać za granicę. Dlatego też jeśli się od razu nie uda to i tak czeka
      mnie miła podróż.winkTrzeba znaleźć jakiś cel.winkNie zamartwiaj się tak bardzo, na
      pewno przyjdzie czas na nas. Czasem trzeba dłużej odczekać, ale w końcu się
      udaje. Ściskam mocno.
      Aha, powiedz mi jeszcze. Długo czasu się już staracie?
      • wij-drewniak Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 24.07.05, 21:46
        Staramy się 7 miesięcy. Bez żadnych skomplikowanych terapii, jedynie biorę
        progesteron w drugiej fazie, bo miałam plamienia. W międzyczasie jedna ciąża
        biochemiczna. Jutro idę na badania hormonów, lekarka w końcu stwierdziła, że
        można zacząć coś robić i nie każe nam czekać do "przepisowego" roku. Mąż był w
        piątek na badaniach. mam nadzieję że po tym rozjaśni nam się trochę
        • olinka77 Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 26.07.05, 15:30
          Hej , to prawda ze z tym wyluzoawniem to strasznie trudna sprawa, ale wydaje mi
          sie ze wazna. Oto moja historia w skrocie:
          starania. clo dupaston , badania , laparoskopiam danazol i po 1,5 roku mialam
          wszystkiego dosc. Odstawilam clo i reszte i lekarza i zaszlam w ciaze w
          pierwszym miesiacu nie starania sie, niestety poronilam w 8 tyg., Zalamanie i
          od nowa bieganie do ginekologa, clo ( bo brak owulacji ) itd az pewnego dnia
          zdalismy sobie sprawe ze zyjemy tylko mysla o dziecku a troszke zapominamy o
          sobie. I znowu wszystko rzucilam i znowu ciaza "bez staran" tym razem ze
          szczesliwym zakonczeniem- maly synek wlasnie smacznie spi w lozeczkusmile
          wiem ze nie zawsze potrzeba tylko luzu i obejdzie sie bez lekow, lekarza,
          monitorowania ale czasem cala ta otoczka przyslania sens wszystkiego -tak bylo
          u mnie i wtedy trzeba sobie chociaz na chwiel dac odpoczac.
          zycze powodzenia wszystkim starajacym sie
          • ktat Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 26.07.05, 15:45
            ale to sliczne co napisalas
            ja tez postanowilam sobie darwoac ciagle myslenie jakby to bylo...
            o ja az tak sie nie staram przytulanka spontaniczne bez zabezpieczen bba to
            nawet staraniami nie mozna nazwac
            • ktat Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 26.07.05, 15:57
              ja buduje dom mam samochod
              bylam na wczasach i nic
              6 cykl trwa pseudo staran
    • kornelcia75 Re: Luzowanie?? Odpuszczanie? Komu się udało? 26.07.05, 16:09
      Witam!
      Starałam sie ponad rok,ale nie było mnie na forum bo o nim nie wiedziałam smile
      ale mierzenie tempki,leki,testy co mc przerabiałam
      W pazdzierniku miałam laparoskopię,podejrzewali endometriozę,usuneli torbiel.
      Zbadali droznośc,moje hormony,meza plemniki niby wszystko ok było.
      No i po laparoskopii mysle sobie trzeba troche poczekać,nie nakręcać się niech
      sie wszystko zagoi.Nie myślałam wcale,znaczy myslałam ze za kilka mc znowu
      zacznę.No i w styczniu nie dostałam @,21 zrobiłam test.Dwie grube krechy.
      Maks ma 10 mc smile
      Zyczę kazdej z Was fasolki i wiem jak trudno wyluzowac,ale moze choc spróbować
      warto?
      powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja