kawka74
01.08.05, 11:59
Czy jest tu jeszcze ktoś, kto nie lata na betę z krwi? Rozumiem, że zaleca ją
lekarz, wtedy nie ma gadania. Ale czy naprawdę nie szkoda Wam Waszych nerwów
i pieniędzy? Od stwierdzenia ewentualnej ciąży są testy z moczu, USG i
ginekolog. Od sprawdzania rozwoju ciąży USG i ginekolog, zwłaszcza, że beta
rośnie tylko do pewnego momentu. Do obliczenia terminu porodu wystarczy
podstawowa znajomość kilku działań matematycznych.
Nie szkoda Wam samych siebie? Jeśli beta wzrasta szybko, jest OK. A jeśli
nie, to są łzy, nerwy, bo może za mało przyrasta i w ten niecny sposób
szkodzimy własnemu dziecku, które rozwija się prawidłowo, tylko jego mamusia
niepotrzebnie grzebie w tabelach i statystykach i się zamartwia. Świadomość,
że beta jest taka a nie inna, niczego nie zmieni.
Kiedy na ostatniej wizycie powiedziałam lekarzowi, że zrobiłam betę z krwi na
własną rękę, dostałam zdrowy ochrzan i wreszcie oprzytomniałam.