Beta, beta, beta....

01.08.05, 11:59
Czy jest tu jeszcze ktoś, kto nie lata na betę z krwi? Rozumiem, że zaleca ją
lekarz, wtedy nie ma gadania. Ale czy naprawdę nie szkoda Wam Waszych nerwów
i pieniędzy? Od stwierdzenia ewentualnej ciąży są testy z moczu, USG i
ginekolog. Od sprawdzania rozwoju ciąży USG i ginekolog, zwłaszcza, że beta
rośnie tylko do pewnego momentu. Do obliczenia terminu porodu wystarczy
podstawowa znajomość kilku działań matematycznych.
Nie szkoda Wam samych siebie? Jeśli beta wzrasta szybko, jest OK. A jeśli
nie, to są łzy, nerwy, bo może za mało przyrasta i w ten niecny sposób
szkodzimy własnemu dziecku, które rozwija się prawidłowo, tylko jego mamusia
niepotrzebnie grzebie w tabelach i statystykach i się zamartwia. Świadomość,
że beta jest taka a nie inna, niczego nie zmieni.
Kiedy na ostatniej wizycie powiedziałam lekarzowi, że zrobiłam betę z krwi na
własną rękę, dostałam zdrowy ochrzan i wreszcie oprzytomniałam.
    • asiulka1976 Re: Beta, beta, beta.... 01.08.05, 12:02
      beta wyjdzie wczesniej niz test , ja zobaczylam cienie i to beta uswiadomila mi
      ze to ciaza bo byla ponad 17-scie !!
      • kawka74 Re: Beta, beta, beta.... 01.08.05, 12:06
        jasne, Asiulku, tylko że zrobiłaś test kilka dni później i wyszła piękna druga
        krecha. Czy beta z krwi coś zmieniła? Nic.
        A tak w ogóle - wielkie gratulacje, szczęściaro wink
        • asiulka1976 Re: Beta, beta, beta.... 01.08.05, 12:09
          ale beta mnie uspokoiła ze ładnie przyrasta z checia poszla bym jeszcze raz z
          robic ale to juz byla by paranoja chyba hihih tym bardziej ze czuje sie ciazowo.
          • small_elephant Re: Beta, beta, beta.... 01.08.05, 12:25
            a ja nawet nie wiem, gdzie tu bete zrobic, wiec sie w ogole tym nie martwie.
            zreszta, kto mnie z pracy na bet wypusci? no i dosc juz mam nakrecania, wiec
            nawet od testow 3mam sie z daleka, jak juz bedzie powazny ku temu powod, to
            dopiero zatestuje, ale na zadna bete nie ide i kropka.
            pozdrawiam
          • aquarius72 Re: Beta, beta, beta.... 01.08.05, 12:26
            Ja się też zgadzam - szkoda nerwów. We wczesnej ciąży i tak nie ma prawie
            żadnego wpływu na to, czy się utrzyma.
            Już nieraz czytałam spanikowane wypowiedzi pt. "czy beta dobrze przyrasta?" - a
            jeśli nie, to co zrobisz????
            To, co można zrobić, to mieć nadzieję, że będzie dobrze i być dobrej myśli -
            pozdrawiam smile
          • kawka74 Re: Beta, beta, beta.... 01.08.05, 13:04
            widzisz, Asiulku, a gdyby beta przyrastała w dolnych granicach normy? gdyby
            beta Cię nie uspokoiła, ale - jak to ma w wielu przypadkach miejsce - jedynie
            zaniepokoiła? (mimo, że ciąża rozwijałaby się prawidłowo) Miałabyś zamiast
            spokoju niepotrzebne i szkodliwe nerwy.
    • wandana Re: Beta, beta, beta.... 01.08.05, 12:40
      Ja też nie robiłam i nie robię. Zrobiłam tylko raz i to w 7 tc na wyrażne
      życzenie gina - wynik był ponad 37 tys. i więcej nie sprawdzałam. Jak spóźniała
      się @@ zrobiłam zwykłego Quicka - fakt, że 4 razy w ciągu tygodnia (nie mogłam
      uwierzyć smile, ale bety nie sprawdzam, bo wychodze z założenia, że jak będzie źle
      przyrastać to co ? i tak nic nie zrobię, a nerwy mnie zjedzą. Wolę żyć w
      nieświadomości. Zresztą u mnie beta była piękna i niestety skończyło się żle, a
      z kolei wyczytałam już mnóstwo postów dziewczyn z niską betą, a ciąża przebiega
      u nich książkowo. Nie ma reguły. Wolę się nie nakręcać.
    • perissa Kto powinien się badać 01.08.05, 12:56
      Ludzie dzielą się na takich co chcą wiedzieć i nie chcą wiedzieć.
      Ja z kolei (byłam w trzech ciążach) nie należę do grupy osób, które
      myślą "lepiej nie wiedzieć". Ja lubię i muszę wiedzieć. Jestem zresztą
      wychowana przez rodziców-lekarzy i dla mnie badania są naturalnym źródłem
      uzyskania jak największej ilości informacji w danym zakresie. Podobnie badanie
      na poziom bety HCG do czegoś przecież służy. Najlepszy lekarz z najlepszym
      sprzętem USG do pewnego momentu może jedynie domniemywać, że ciąża rozwija się
      prawidłowo - a jego upewnić go o tym może jedynie szereg badań -
      ginekologiczne, USG, przyrostu bety HCG właśnie i innych, bardziej
      zaawansowanych.
      Bardziej świadoma pacjentka jest w stanie pokierować swoją diagnostyką w pewnym
      stopniu sama. Pójść na dodatkowe USG, skonsultować dany problem z innym
      lekarzem, zbadać poziom przyrostu bety HCG. To nie są zbyt skomplikowane
      sprawy. Wystarczy trochę poczytać, dokształcić się. Nie mówię tu o udawaniu
      lekarza samemu sobie, ale o tych prostszych sprawach, dla każdego. Nie jest
      bowiem tajemnicą, że początkowo beta HCG rośnie skokowo, w ciąży pozamacicznej
      od 2000 mIu/ml zaczyna przyrastać wolniej, po 4 tyg. ciąży rośnie co 2 dobę x2
      (najmniej 66%) a od 7 t.c. przyrasta wolniej, a od 9 t.c. spada. Są też normy z
      tabelami. Interpretacja więc czy coś się dzieje czy też wyniki są w normie nie
      jest trudna.
      Ja w dwch ciążach przyrost bety HCG miałam w normie i urodziam dwóch zdrowych
      chopców. Natomiast w jednej ciąży przyzrost bety był zbyt wolny (w 6 t.c.
      jednego dnia 6900 mIU/ml po dwóch dobach 8200 mIU/ml) i choć dzieciątko rosło i
      w 8 t.c. zobaczyłam bijące serduszko, w 9 t.c. serduszko to przestało bić. I
      diagnozowałam się bardzo często, dlatego nie chodziłam ani dnia za długo z
      martwą ciążą w brzuchu. Należę do tych osób, które chcą wiedzieć. Które boją
      się właśnie wtedy gdy nie wiedzą.
      Jest też dużo racji w tym, że takie badania nie są dla każdego. Nie są one
      bowiem dla:
      - osób nie uświadomionych (tj. nie umiejących wyciągnąć stosownych wniosków z
      wyników - po co się badać gdy nie umie się wyników interpretować, gdy się nie
      doczytało, nie zorientowało, co może oznaczać wynik?...)
      - osób skłonnych do panikowania (które nawet w dobrym wyniku doszujują się
      oznak rychłego wyimaginowanego nieszczęścia)
      - osób, które są "najmądrzejsze", mądrzejsze od lekarzy ("ja się znam, to na
      pewno oznacza to, co ja myślę!")

      Tak więc diagnostyka na własną rękę to grząski teren i tylko ci, którzy umieją
      podejść do tego racjonalnie niech się za to biorą.
      Kluczem do podzenia jest zdrowy rozsądek i dociekliwość - medycyna jest
      szalenie ciekawa i, jak dla mnie, porównywanie wyników badań z dalszym rozwojem
      sytuacji - jest interesującym doświadczeniem. A powiedzenie: "Nie , bo po co?"
      i zdanie się ślepo na zdanie swojego lekarza (a lekarz to też człowiek i może
      błądzić) to prawo każdej kobiety, ale jak dla mnie... pewna utrata kontroli nad
      rozwojem wypadków, dotyczących mnie bezpośredno zresztą. To moja ciąża i to nie
      mój lekarz będzie rodził (lub nie będzie) więc uważam za naturalne, że mogę być
      bardziej dociekliwa niż mój ginekolog, który bada po 15 ciężarnych dziennie i
      dla których jestem standardowym przypadkiem. Wielu lekarzy podchodzi do sprawy
      tak: młoda ciąża, wszystko się może zdarzyć, będziemy obserwować. I gdy
      zarodek/płód ubumiera, stwierdza: "No tak, tak mogło się zdarzyć, zdarzają się
      wady genetyczne, wirusy uszkadzające płód itp... zapraszam na łyżeczkowanie.
      Następna ciąża za 3 miesiące". I przybicie pieczątki na skierowaniu.
      Nie chciałam być nigdy w takiej sytuacji. Chciałam kontrolować i obserwować
      wszystko sama. I było mi z tym dobrze.

      Podobnie sprawa się ma, gdy ma się dzieci. Matczyna intuicja i własne
      obserwacje sprawiają, iż matka nieraz czuje, że musi wiedzieć więcej niż
      powiedział lekarz. I nieraz niestety okazuje się, że ma rację, i kolejny
      pediatra wykrył coś, czego poprzedni nie dostrzegł...

      Tak więc dociekliwe kobietki, o ile robicie badania z głową, to ja w mojej
      skromnej osobie Was popieram.

      I samych pomyślnych wyników życzę! smile)
      • aquarius72 Re: Kto powinien się badać 01.08.05, 13:03
        Perisso - co w takim razie powinna zrobić dziewczyna np. w 5-tym tc, której
        dwukrotne badanie bety nie wykazalo książkowego przyrostu. Nie sądzę, że tylko
        na tej podstawie zdecyduje się natychmiast na wyłyżeczkowanie, ale jaki będzie
        przeżywać stres można sobie wyobrazić... A roządny lekarz i tak powie, że
        trzeba jeszcze poczekać...
        • aquarius72 PS. 01.08.05, 13:08
          Też jestem zwolenniczką badania się i wiem, że lekarze często olewają wiele
          spraw, ale to badanie polecalabym bezwzględnie tylko dziewczynom, które miały w
          wywiadzie ciążę pozamaciczną - na uspokojenie.
          • lulup Re: PS. 01.08.05, 13:48
            Ja miałam ciążę pozamaciczną, robiłam betę i rosła książkowo, więc przy
            kolejnej ewnetualnej ciąży beta mnie nie uspokoi.
            • etka30 Re: PS. 01.08.05, 15:08
              a jaki mialas poziom bety, ja przechodzilam ciaze pozamaciczna w zeszlym roku a
              teraz znowu jestem w cizy i oznaczalam juz bete 3 razy i mam dosc wysoki
              poziom... bylam w miare uspokojona az do twojego postu... wtedy mialam bardzo
              maly poziom, daj koniecznie znac jakie mialas objawy jeszcze ...
              • lulup Re: PS. 01.08.05, 15:31
                przepraszam nie chciałam Ciebie ani nikogo przestraszyć, robiłam bete w 6tc;
                wynik 1350, po 48h 2310, trzeci raz już niezdążyłam zrobić. W którm tygodniu
                ciąży jesteś i jaki poziom bety masz? Trzymam kciuki żeby było dobrze.Pozdrawiam
                • etka30 Re: PS. 01.08.05, 15:47
                  sama sie przestraszylam ... sama wiesz pewnie jak to jest i jaki to niepokoj...
                  mialam robiona IUI i moje wyniki sa takie: 14 po IUI beta 190, 16 dzien to 604
                  i 18 dzien to 2490 ... normalnie zwariowac od tego idzie... to czekanie jest
                  najgorsze
                  • lulup Re: PS. 01.08.05, 16:09
                    wiem, doskonale wiem jaki to niepokój i strach, przeczytałam na innym wątku że
                    jutro masz usg, więc czekam na dobre wieści i życze cierpliwości smile
        • perissa Re: Kto powinien się badać 01.08.05, 13:12
          Aquarius, tak - dlatego to badanie nie jest dla tych co wyznają zasadę "lepiej
          nie wiedzieć". Podobna sytuacja jest gdy np. w 12 t.c. wyjdzie za wysokie NT
          płodu - też nie każdy zdecyduje się na amnipunkcję. Również nie każda kobieta
          chodzi na USG połówkowe, by dokładnie obejrzeć rozwój serca płodu. Nie każda
          też da się położyć na patologii ciąży i robić 4 razy dziennie KTG z tego
          powodu, że ma poważne zwapnienia w łożysku...
          I tak dalej.
          Wcześniejsza diagnostyka (np. przedmiotowe badanie bety HCG lub amniopunkcja)
          służą PZYGOTOWANIU SIĘ psychicznemu do faktu, iż sprawy mogą potoczyć się
          różnie i ze względu na nietypowość bądź patologię ciąży należy ją częściej
          monitorować (również ze względu na zdrowie lub życie kobiety).
          Ja wolę od ślepej wiary w to, że będzie dobrze (która dla mnie jest niejako
          bezpodstawna), diagnostykę i przekonanie, że będzie dobrze na podstawie pewnych
          dowodów (jakimi są wyniki badań). Prawidłowe wyniki badań w ręku zwiększają
          szansę na powodzenie ciąży. Złe wyniki pomagają przygotować się psychicznie do
          różnych ewentualności.
          Ale, oczywiście, nadal uważam, że to kwestia wyboru.
          • kawka74 Re: Kto powinien się badać 01.08.05, 14:24
            Perisso, oczywiście masz rację, ale ja piszę o czymś innym. Chodzi mi o
            bieganie na betę na samym początku, kiedy właściwie jeszcze nawet nie wiadomo,
            czy jest w ogóle jakaś ciąża, i chwilę potem, kiedy - dajmy na to - występuje
            poronienie samoistne, którego kobieta nawet by nie spostrzegła, gdyby się tak
            nie badała na wszystkie strony. Świadomość, że beta była i się zmyła, w niczym
            nie pomaga, niczemu nie służy, bo niczego nie diagnozuje.
            Beta - owszem, kiedy zaleci lekarz, kiedy ciąża jest już stwierdzona,
            kontrolnie, proszę bardzo, regularnie robiona jest wyrazem pewnej roztropności.
            CHociaż, jak pokazują znane mi przypadki, i bez bety można się całą ciążę
            obejść, aczkolwiek wtedy to badanie (przez pewien okres) ma sens.
            Ale na etapie "a może jestem w ciąży"? Dla mnie (i pewnie dla paru innych osob)
            to tylko dodatkowy stres.
      • kawka74 Re: Kto powinien się badać 01.08.05, 13:10
        niby tak, ale:
        -betę w większości robią dziewczyny, dla których jedynym odnośnikiem są tabele
        w necie i nawet wynik mieszczący się w normie (choć w dolnej granicy) wywołuje
        atak paniki
        -beta nie jest jedynym ani decydującym badaniem, które może stwierdzić
        prawidłowy (bądź nie) rozwój płodu; sama napisałaś, że u Ciebie decydująca była
        nie beta, a USG
        W każdym razie zgadzam się w jednym - beta jest nie dla każdego.
        Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie - nie dla większości z nas. Tak jak
        napisałaś - badania trzeba robić z głową. I konsultować się z lekarzem, a nie
        na własną rękę diagnozować jakieś okropności.
        • onion75 Re: Kto powinien się badać 01.08.05, 14:34
          U mnie beta byla jedynym badaniem, ktore moglo w szybki sposob pokazac, czy
          jestem w ciazy czy nie jestem. Niestety w moim przypadku testy apteczne okazaly
          sie porazka. Zaluje tylko, ze bety nie zrobilam wczesniej, bo przez te testy
          tylko sie niepotrzebnie denerwowalam.
          Dzieki becie od samego poczatku wiem jak o siebie dbac i sie odzywiac.
          Zrobilam bete dwa razy i uwazam, ze starczy.
          Wiec czasami zrobienie bety jest uzasadnione.
          • kawka74 Re: Kto powinien się badać 01.08.05, 14:44
            w sumie tak, tylko duża część z nas nie jest na takie badanie gotowa,
            wielokrotnie analizuje wynik i widzi nieprawidłowości, których nie ma. Tak czy
            inaczej - uważam, że beta powinna być robiona raczej na polecenie lekarza, a
            nie w celu zaspokojenia ciekawości. Bo ciekawość może się okazać pierwszym
            stopniem do piekła niepokoju i strachu, który okazuje się być często bardziej
            szkodliwy, niż jakieś ewentualne wykroczenia kulinarne, alkoholowe (zakładam,
            że żadna z nas nie upija się w trupa dzień w dzień wink) czy nikotynowe. Wynik
            czasem uspokaja, a czasem wręcz przeciwnie.
            • beettinna Re: Kto powinien się badać 01.08.05, 14:55
              Ja uważam że niektóre z Nas są skazane na to badanie!Jeśli się bierze
              progesteron to lekarz nakazuje robić test i jak pozytywny to ciągnąć leki a
              jak nie to przerwać,zatem tyle się słyszy o błędach sikanych że się pędzi na
              betę-przecież ona jest najpewniejsza....wóz albo przewóz

              pozdrawiam
            • onion75 Re: Kto powinien się badać 01.08.05, 15:12
              kawka74 napisała:

              > w sumie tak, tylko duża część z nas nie jest na takie badanie gotowa,
              > wielokrotnie analizuje wynik i widzi nieprawidłowości, których nie ma.

              Niestety kobiety w ciazy beda analizowac KAZDY wynik, czy to usg, czy beta, czy
              to analiza moczu przez cale 9 miesiecy. Wystarczy poczytac fora ciazowe, zeby
              wysunac taki wnioseksmile


              Tak czy
              > inaczej - uważam, że beta powinna być robiona raczej na polecenie lekarza, a
              > nie w celu zaspokojenia ciekawości. Bo ciekawość może się okazać pierwszym
              > stopniem do piekła niepokoju i strachu, który okazuje się być często bardziej
              > szkodliwy, niż jakieś ewentualne wykroczenia kulinarne, alkoholowe (zakładam,
              > że żadna z nas nie upija się w trupa dzień w dzień wink) czy nikotynowe. Wynik
              > czasem uspokaja, a czasem wręcz przeciwnie.

              A ja mysle, ze lepiej bardzo wczesnie wiedziec czy jest sie w ciazy, bo
              niewielki stres jest mniejszym zlem, niz wypicie alkoholu czy palenie
              papierosow. Glupi proszek od bolu glowy moze zaszkodzic! albo rentgen.
              Poza tym przeciez pierwsze tygodnie sa bardzo wazne, jesli nie najwazniejsze
              dla przyszlego rozwoju.
              Poza tym ten stres tak czy siak towarzyszy potem przez kilka kolejnych
              miesiecy, a i podejrzewam ze przez reszte zycia tez. Bo to jest troska o twoja
              dziecko.

              Mam wrazenie, ze piszesz o sytuacjach dosc skrajnych. Zdarzaja sie niestety
              osoby, ktore moze nadmiernie sie przejmuja. Grunt to miec umiarsmile
              • kawka74 Re: Kto powinien się badać 01.08.05, 15:25
                Ty po prostu należysz do osób, które rozsądnie i w miarę spokojnie podchodzą do
                sprawy (tak sądzę, wnioskuję po tym, jak i co piszesz) wink Ale część dziewczyn
                jest zjadanych przez własne nerwy, bo beta nie taka (przy czym okazuje się, że
                z ciążą wszystko w porządku). Moim zdaniem jest to badanie, które na pewnym
                etapie można spokojnie pominąć (i ja to zamierzam zrobić, zresztą mam szlaban
                na betę z krwi od lekarza wink). Jeśli nie ma żadnych medycznych wskazań, żeby
                się dokładniej badać, schemat postępowania powinien być prosty i oszczędzający
                nerwy tych bardziej nerwowych jednostek wink - spóźnia się @, robię test,
                wychodzi - wizyta u lekarza za dwa tygodnie. Nie wychodzi, czekam na @ albo
                robię kolejny test za dwa czy trzy dni. Tydzień więcej zdrowego życia niczego
                nie zmieni.
                Wiem, wiem, łatwo powiedzieć, ale czekam na ciążę 10 cykl, raz poroniłam, więc
                może to mnie zahartowało. I nie tylko to. Rozumiem niecierpliwość, ale ta
                niecierpliwość owocuje czasem wielkimi przykrościami. Załóżmy, że beta zrobiona
                niedługo po owulacji wynosi 7. Ciąża? Nie ciąża? A może jednak? A potem
                przychodzi @, spóźniona o jeden dzień, i jest wielka rozpacz, której można było
                uniknąć czekając do rozsądnego terminu. Czasem wiedza staje się nieszczęściem,
                a nie pomocą.
                Tak czy inaczej - masz rację, umiar należy zachować smile pozdrawiam
                • onion75 Re: Kto powinien się badać 01.08.05, 15:38
                  Kawko, zgadzam sie, ze robienie bety kilka dni po owu to przegiecie.
                  Czasem mysle, ze niektorym dobrze by zrobilo odciecie sie od internetu i
                  zajecie sie czyms co odciagnie mysli, zeby nie czytac, nie wiedziec, nie
                  wyszukiwac u siebie kolejnych objawow. Bo to taka samonakrecajaca sie sprezyna.
                  Niestety nadmiar wiedzy nie dla wszystkich jest dobry. I tu sie chyba
                  zgadzamysmile

                  pozdrawiam Cie,
                  i trzymam kciuki, zeby Ci sie udalo
                  O.
              • tromysza kawko zgadzam się z Tobą. 01.08.05, 15:26
                W pierwszej ciąży zbadałam betę dwa razy- rosła prawidłowo. mimo to po trzech
                dniach ciążę straciłam. Miesiąc później zaszłam znów- nie badałam żadanej bety.
                Stwierdziłam: będzie co ma być. jestem w 15 tyg. ciąży!!!! jestem przeciwniczką
                tej "betowej" paranoi.
    • fiamma75 Re: Beta, beta, beta.... 02.08.05, 09:33
      Kawka74- masz rację!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja