ivonne76
13.08.05, 11:52
Witajcie
Byłam wczoraj wieczorem na wizycie u najlepszego specjalisty gina u nas.
Wizyta trwała 55 minut, wykrył u mnie endometriozę i torbiel na prawym
jajniku wielkości 3 cm. Powiedział, ze bardzo go zmartwiłam (jakbym miała na
to jakis wpływ) i, że cudnie by było jakbym zaszła teraz w ciązę, bo inaczej
musimy zrobic laparoskopię, zeby usunąć ogniska zapalne. Endometrioza nie
usunięta utrudnia zajście w ciążę ale też gdybym była w ciązy to endo się
cofa i nie zagraża ciąży. Po laparo leczenie trwa ok. 6 miesiecy, lekarstwo
na każdy miesiąc to 450 zł.
Robił mi wczoraj monitoring, pęcherzyk 24,9 mm 16dc - kazał się przytulać -
tak tez zrobiliśmy.
Dał mi skierowanie na badania: marker nowotworowy (żeby sprawdzic czy nie ma
zmian nowotworowych), jakieś badanie przeciw plemnikom, prolaktyna zwykła i
po MTC i TSH ale III generacji (robił mi USG tarczycy i piersi - wszystko OK)
i jeszcze takie drobne badania. Koszt tych wszystkich badań to 230 zł -
własnie dzwoniłam do laboratorium. Ale nie to mnie przeraża.
Wyszłam od gina totalnie załamana, łzy mi ciekły ciurkiem, myślałam, ze nie
dojadę samochodem do domu.
Jestem tym wszystkim załamana i wkurzona na moją poprzednią ginkę, która nie
wykryła u mnie totalnie nic. A on powiedział, ze to nie jest nowe, to juz
musiało byc jeszcze przed tamtą ciążą (zaszłam w nią rok temu, poronienie w
grudniu 21 tc).
Mam się nie załamywać-wiem, ale nic mi się nie chce.
Pocieszcie mnie proszę, moze któraś z Was mi coś podpowie w tej sprawie. Będę
wdzieczna.
Pozdrawiam Was moje kochane
Iwona