Potrzebuję słow wsparcia i otuchy

17.08.05, 19:13
Dawno mnie tu nie było.... od poronienia bałam się tu wejść. Ale dzisiaj
dowiedziałam się, że kolejni moi znajomi są w ciąży.A ja nie mogę zajść bo
właśnie zmieniłam pracę, umowę mam do 1 lutego, więc muszę czekać. Ale ja nie
mam siły czekać, chcę juz
    • ania9943 Re: Potrzebuję słow wsparcia i otuchy 17.08.05, 19:43
      nie wiem czy powinnaś czekać, kochaj się spontanicznie i jeśli wyjdzie z tego
      bobasek to super a z pracą samo się ułoży. Ja czekałam i co z tego myślisz że
      mam dzięki temu coś więcej. Znajome już porodziły dzieci trochę je odchowały,
      niektóre zminiły pracę i jakoś się im układa. Poza tym jak będziesz w ciąży to
      zgodnie z kodeksem pracy nie mogą cię chyba zwolnić. Popytaj kogoś kto zna się
      na prawie pracy!!!
      smile smile smile smile smile
      Oglaszam wszystkim, że w tym cyklu zajdę w ciążę
      i urodzę zdrowego bobaska.
    • delta77 Re: Potrzebuję słow wsparcia i otuchy 17.08.05, 19:45
      Nie wiem, czy Cie pociesze, bo jestem moze nawet w gorszej sytuacji...
      Bardzo chce miec juz dziecko, jak wszystkie tu obecne... Tyle, ze lekarz dal
      nam czerwone swiatlo do wykonania wszystkich badan, a na nfz to sie czeka w
      kolejce po 3 miesiace... Ja nadal czekam od czerwca. Czesc badanek juz wyszla
      nieciekawie, ale to moze wyjasni sprawe moich poprzednich poronien. Staram sie
      widziec w tym jakis sens.
      Tez wsrd znajomych coraz wiecej brzuszkow, a mi jest smutno...
      A co gorsza, ja baredzo chce zminic prace i zamierzam to zrobic do konca
      sierpnia..., wiec pewnie rok... uplynie... Nie wiem co robic, co myslec, ale
      obecna praca wykancza mnie psychicznie!
      Sciskam Cie mocno, nie jestes sama.
      Ja nabralam troche optymizmu, bo wrocilam z wakacji. Mam nadzieje, ze mi go
      jeszcze wystarczy na troche.
      • olek771 Re: Potrzebuję słow wsparcia i otuchy 18.08.05, 10:39
        Witaj, napiszę to samo, co ania9943, bo ja bym nie czekała. Wiem, że jeżeli się
        do sprawy podejdzie racjonalnie i bardzo rozsądnie, to powinno się poczekać -
        bo praca, bo finanse itd., ale z drugiej strony zawsze może pojawić się coś, co
        stanie na przeszkodzie chęci posiadania maluszka (bo nie jesteś w stanie
        przewidzieć wszystkich okoliczności życiowych).Wiesz, co bym zrobiła? Nastawiła
        się na "początek starań" w lutym, a "nieoficjalnie" zaczęła już teraz -
        spokojnie, bez stresu, na zasadzie "jak się uda, to będzie". Do lutego może się
        jeszcze mnóstwo zdarzyć, może w miedzyczasie dostaniesz nową ofertę pracy,
        atrakcyjniejszą i też będziesz się zastanawiać, czy teraz, bo może lepiej
        poczekać...Jeżeli nie macie przeciwskazań medycznych - spróbujcie smile)
        Pozdrawiam.
        • portalegre Re: Potrzebuję słow wsparcia i otuchy 18.08.05, 10:53
          A ja mam umowę do 31 pazdziernika i nie tylko nie wstrzymuje staran, ale wrecz
          mam zamiar nie przedluzac umowy i szukac nowej pracy (chyba ze "sie uda") smile
          Co bedzie, to bedzie, kazdy miesiac jest na wage zlota, a praca.... Nie ta, to
          inna, zawsze sie jakas znajdzie, starania wazniejsze.
          Do takich wnioskow doszlam po prawie roku staran, uznalam, ze nie moge
          podporzadkowywac calego zycia staraniom, bede zyc normalnie i w momencie, kiedy
          czuje, ze w obecnym miejscu pracy juz sie wypalilam, po prostu poszukam innej.
          A jak zajde w ciaze w nowej pracy albo w trakcie jej szukania - to trudno,
          dziecko jest najwazniejsze.

          Pozdrawiam!
          • monikajacka Re: Potrzebuję słow wsparcia i otuchy 18.08.05, 12:52
            a ja mam umowe do grudnia i praca na pewno nie zniechęci mnie do staran czego i
            Tobie życzę.Wg prawa pracy nie moga nas zwolnić jak będziemy w ciąży(jakie to
            miłe słowo)a jak Twój szef będzie miał to w planie to wez szybko zwolnienie od
            gin. wink
            • czekam7 Re: Potrzebuję słow wsparcia i otuchy 19.08.05, 09:32
              Mam do końca października zakaz starań - 4 miesiące po poronieniu mam
              kwarantanny. A stwierdziłam, że od października po prostu zaczniemy kochać się
              bez zabezpieczeń, jak się uda to sukces, jak nie to będziemy próbować dalej. Z
              drugiej strony mam bardzo dobrą pracę i trochę mi szkoda, ale.... wiem, może
              znajdę lepszą, moze nie zwolni mnie szef tylko odczeka i zrozumie. Mam naprawdę
              fajnego szefa, więc jest szansa, ze się utrzymam pomimo ciąży. Decyzja podjęta,
              od października "bez gumek". Pozdrawiam serdeczniesmile
Pełna wersja