a miałam taką nadzieję - buuuu.....

02.09.05, 10:47
Hej DZiewczyny.
Tak mi dzisiaj smutno,że szkoda słów! o 5 nad ranem dostalam tę nieszczęsną
@ ! A tak bardzo jej nie chciałam. Przed owulacją lekarz potwierdził ,ze
jajeczko jest już gotowe(USG) więc najbliższe dni poswięciliśmy
na "działania", od 16dc brałam duphaston i co i nic!!!! Czuję się taka
rozczarowana , nie wiem czy sobą czy wogóle tą cała sytuacją. O córeczkę
(4,5lat) staraliśmy się 7 miesięcy, ale to wcale nie nauczyło mnie
cierpliwości, chyba wręcz przeciwnie. Wiem ,ze trzeba być cierpliwym, nie
mysleć o tym obsesyjnie itd. ale jak to zrobić???? skoro to jest silniejsze
odemnie? Pozdrawiam Was serdecznie. I znowu dłuuuuuugi miesiąc nadzieji.
    • kasia2705 Re: a miałam taką nadzieję - buuuu..... 02.09.05, 12:59
      Trzymaj sie Kaja! Znam to uczucie bezsilnosci i to wielkie rozczarowanie na
      widok wrednego malpiszona, tak jak my wszystkie. Usciskaj Corunie i glowa do
      gory!

      kasia ps. ja juz tez wygladam @ zza rogu, takie zycie..
      kiss
    • marta_st Re: a miałam taką nadzieję - buuuu..... 02.09.05, 13:44
      Ale widzisz pozostaje jak sama napisałać NADZIEJA. I tego się trzeba trzymać.
    • ginger_77 Re: a miałam taką nadzieję - buuuu..... 02.09.05, 16:47
      Hej,
      Oj doskonale Cię rozumiem, bo też właśnie przyszła mi @sad(( Też czuję się
      okropnie rozczarowana, rozżalona, czuję ze brak mi cierpliwości. Ja mam 3,5
      letnią coreczkę, w grudniu zeszłego roku straciłam synka w 4 miesiącu ciąży i
      teraz ponawiamy starania. Co prawda to dopier 2 miesiące starań, ale zwrówno w
      pierwszą i drugą ciążę zaszłam od pierszego razu. Teraz też miałam nadzieję, że
      tak będzie, a tu nic! Boję, się że po poronieniu jakoś "podświadomie" się
      blokuję i nie wiem jak sobie poradzić, bo "świadomie" już bardzo, bardzo chcę
      dzidziusia!!!
      • monias3 Re: a miałam taką nadzieję - buuuu..... 02.09.05, 17:03
        nie wiem jak Cię pocieszyc, sama przechodze przez to samo -własnie zaczyna mi
        eise rozkręcać @ , to był 6-ty cykl starań. I cierpliwości tez mnie nie
        nauczył, za grosz.
        Dochodzę do samych beznadziejnych wniosków, w stylu: nie mam na to wpływu więc
        nie będę walić głową w mur.Dzięki temu dziesiejsze rozczarowanie anosze nieco
        lepiej (tzn. przynajmniej ryczec nie mam zamiaru).
        Jeśli masz siłe to płacz -zawsze to jakieś odreagowanie.Jełsi masz ochotę to
        pagadaj z nami na forum - mi zawsze pomagało.
        Trzymaj się dzielnie i tyle!!!
    • monik39 Re: a miałam taką nadzieję - buuuu..... 02.09.05, 23:09
      Kaja jestem z Tobą. Do mnie też @ zawitała dzis rano. Teraz czekam aż się
      skończy, biegne po skierowanie na HSG i w najbliższy piątek- badanie. Mam
      nadzieję, że nie będzie u nas następnej @, tylko fasolka. smile
    • kaja72 Re: a miałam taką nadzieję - buuuu..... 03.09.05, 10:07
      Witajcie!
      Bardzo WAm dziękuję,że jesteście i podtrzymujecie mnie na duchu. RAzem naprawdę
      jest łatwiej.Czasem się zastanawiam dlaczego tak jest ,ze ludziom którzy nie
      chcą dzieciątka trafia sie od razua potem los maleństwa jest taki niepewny, a
      nam tak brdzo czekającym nie chce sie tak od razu udać. Przecież jeśli KTOŚ z
      góry nami kieruje to wie gdzie maluchy są oczekiwane, gdzie będzie im dobrze i
      czemu nie wysyła tam tych wysnionych istotek tylko posyła je tam gdzie czasem
      ich nie chcą. Przecież one są takie niewinne i zasługuja na to co najlepsze.
      DZiwny jest ten świat, prawda?
      Gorąco pozdrawiam i trzmam za nas wszystkie kciuki.
      • monias3 Re: a miałam taką nadzieję - buuuu..... 03.09.05, 18:28
        ponoś jest w tym jakiś cel...
        ale z naszej perspwktywy trudny do wypatrzenia.
        Uszy do góry, mozę trochę poczekamy ale większosć z nas przeciez i tak zajdzie
        w końcu.
      • kasiulka82 Re: a miałam taką nadzieję - buuuu..... 03.09.05, 18:37
        Dobre pytanie. Moja ciąża była bardzo niespodziewana (brałam pigułki), ale
        jestem bardzo szczęśliwa. Nasze plany troszeczkę się przyspieszą, ale to nawet
        dobrze. Wydaje mi się, że jednak psychika ma ogromny wpływ. Oczywiście jeżeli
        ktos długo się stara to tak czy tak myśli o dzidziusiu. Jednak same widzicie,
        byłyście już w ciąży, udało się. I tym razem się uda. Trzymam kciuki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja