koniec nakręcania - luzuje

07.09.05, 15:16
Ja właśnie dostałam @ i 6 cykl po poronieniu zakończyłam z decyzją ze 7 juz
nie bedzie 07.09.2005 zaczynam brać antyki i zrywam ze staraniami do nowego
roku. jest juz mi tak zle i nie moge sie pogodzić ze znowu sie nie udało sama
nie dam rady nie myslec nie miezyć tepki, nie patrzec na śluz wiec biore
antyki i moze zapomne.

Zycze udanego zafasolkowania wszystkim obecnym na forum i mam nadzieje ze
nikogo nie spotkam tu w styczniu 2006. bede tu zaglądać oczywiście ale nie
tak czesto jak do tej pory bo forum robi swoje same o tym wiecie.
w czasie brania antyków zaplanowałam hsg, badanka swoje i męza, alpy w zime a
w styczniu II kreseczki. pozdrawiam
    • aguacate Re: koniec nakręcania - luzuje 07.09.05, 15:53
      magdalenko!
      a może nie bierz antyków, może jakieś placebo (dla oszukania mózgu) i wtedy uda
      się zafasolkować? trzymam kciuki i wierzę, że w końcu się uda!
      • agulka25 Re: koniec nakręcania - luzuje 07.09.05, 16:27
        Madziulek
        nie rob mi tego...nie opuszczaj nas...ja juz myslalam, ze zafasolkowana jestes,
        bo tak dlugo nic nie pisalas i na czacie sie nie pojawialas....trzymam za ciebie
        mocno kciuki...ja tu bede...napewno- do listopada na 100%.

        pozdrawiam mocno
        agulka




        • ktat Re: koniec nakręcania - luzuje 07.09.05, 16:37
          madzia
          hmmm...
          ja juz nic nie pisze bo juz wiesz co mam na mysli
          jestem z toba i wierze ze sie uda i napewno nie robisz zle lepiej poczekac niz
          zwariowac
          a po antykach moze nawet szybciej
          pisz na gg
      • tomusia1 Re: koniec nakręcania - luzuje 08.09.05, 10:47
        och wiem co czujesz p.magdalenko,ja juz tez mam dosyc.To moj 7 cykl staran i
        znowu nic.Zaczynam myslec,ze nigdy mi sie nie uda.Ale mowia,ze najwazniejsze
        poztzwne mzslenie-hmyyyy tylko jak to zrobic?
    • p.magdalenka Re: koniec nakręcania - luzuje 07.09.05, 19:25
      dziewczyny dzieki za wszystko. zdeczydowałam juz ze biore antyki i juz je
      zaczełam brac. Zawsze moge zrezygnować po 1 cyklu. ale musze odpoczac i tylko
      tak moge przestać i wyluzować. dzieki za wsparcie
    • mimoooza Re: koniec nakręcania - luzuje 08.09.05, 11:03
      Pewnie masz swoje racje, ale antyki, jeśli nie ma zdrowotnych wskazań, to chyba
      najgorsze rozwiązanie. Owszem, po nich może być łatwiej, ale może być i
      trudniej, mogą na wiele miesięcy powodować zmiany w śluzie, tak że brakuje
      śluzu płodnego, przepuszczającego plemniki, mogą wpływać na to, że endometrium
      po nich nie chce rosnąć.

      Jak chcesz wyluzować, ja bym Ci radziła nie mierzyć tempki, nie robić testów
      owu, nie obserwować śluzu, nie zaglądać na forum, cieszyć się życiem, robić to
      co lubisz i kochać się dla przyjemności kiedy będziecie mieli ochotę. To
      zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż antyki. Pozdrawiam smile)
    • vase Re: koniec nakręcania - luzuje 08.09.05, 19:22
      Witaj droga imienniczko. Pewnie mnie nie pamietasz (mialam paromiesieczna
      przerwe w forum - ale nie w staraniach smile) ale ja Ciebie tak. Mialam ten sam
      pomysl, aby zaczac brac tabletki, ale jakos nie moge sie przelamac. Wydaje mi
      sie: "a nuz w nast. mies. bym zaszla" Bralam tabletki przez prawie 2 lata
      przed urodzeniem synka, pozniej przestalam - i po 3 mies juz bylam w ciazy. A
      synka mam jak malowanie smile)) Kiedy sie urodzil nie wrocilam juz do tabletek -
      i teraz pluje sobie w brode. Moze one mi pomogly?
      Dodatkowo sie zalamalam, bo wczoraj dzwonilam do mojego lekarza (co by sie
      przypomiec) i wizyte mam .... na kwiecien 2006!!!! A wtedy to juz bedzie jakies
      2,5 roku jak sie staramy - i nic.

      Powodzenia w wyluzowaniu!
      • eps Re: koniec nakręcania - luzuje 08.09.05, 19:32
        popieram Cie całym sercem. Nakręcanie sie, mierzenie temperatury 3 razy w ciagu
        dnia, śluzu 5 razy na dobe, łykania miliona wspomagaczy, robienia 10 testów
        przed @ i wyczekiwanie objawów to wszystko bzdura, która prowadzi do jeszcze
        większej flustracji i nerwów, a to prowadzi do tego ze dzidzi jak nie było tak
        nie ma.
        Kiedys sama zaczęłam sie nakręcać na maksa i nie wyszło mi na zdrowie. szczęscie
        że opamiętalam sie w pore i całowicie zaufałam naturze i opatrznosci.
        Przecież czasami wszystko wydaje sie być w porządku a jednak cos nie chce
        zaskoczyc.
        Trzymam kciuki za Ciebie. Wyluzuj, zobojetniej na to wszystko a moze sie uda.
    • p.magdalenka Re: koniec nakręcania - luzuje 10.09.05, 11:28
      dzieki laski za wsparcie. jest mi tak dobrze, błogo, w końcu nie myśle i
      zapominam powoli o wszystkim pomimo ze to dopiero 4 pigułka.
      pozdrawiam serdecznie.
      magda
Inne wątki na temat:
Pełna wersja