skąd bierzecie siłę????

14.09.05, 14:05
Dziewczyny, mam pytanie - skąd wy bierzecie siłę na walkę o posiadanie
dzieciątka?? Mi już jej brakuje. Teraz trochę mojej historii. Mam 25 lat,
staram się już 9 miesięcy. Może to krótko ale dla mnie niesamowicie długo..
Okres mam jak w zegarku co 27 dni. Męża wyniki może nie rewelacyjne ale nie
są tragiczne. Raz robiłam USG dopochwowe i nie wykazało żadnego pęcherzyka
dominującego w 11 dniu cyklu a skoro owu mam 12-13 to przecież powinien być.
Testy owu pokazują co miesiąc owulację. Mam toxo, ale już kilka lat więc
podobno nie przeszkadza. Miałam też problemy z tarczycą ale wyleczone. No
właśnie – cały czas się staramy i nic. Od października chcę porobić bardziej
szczegółowe badania ale... ale po prostu wysiadam. Zawsze byłam poukładana –
najpierw szkoła, później studia, później ślub, mieszkanie i dziecko. No
właśnie –dzidziuś! Nie chce przyjść,. Piję ziółka Ojca Klimuszko ( mieszanka
nr 1) i nic.. Tera tak z perspektywy patrzę na to wszystko – po co tak się
starałam, skoro nie mogę posiadać tego do czego każda kobieta powinna być
stworzona???? Dlaczego??? Co zrobiłam nie tak??? Życie nagle straciło dla
mnie sens, nic mnie nie cieszy... Czasem mam ochotę zasnąć i się już nie
obudzić. I dlatego chciałam was zapytać – co wam daje siłę? Skąd ją
czerpiecie żeby dalej walczyć? Bo ja już chyba się wypaliłam.. niki
    • k.wita Re: skąd bierzecie siłę???? 14.09.05, 14:19
      Bylam w podobnej sytuacji 5 lat temu, oboje zmezem bardzo chcielismy dziecko,
      kolejne cykle i nic, i tak w kolko...sad
      Potem od wrzesnia dostalam prace. I nawet do glowwy mi nie przyszzlo ze moge
      zajsc w ciaze w takim momencie. Podejrzewam, ze za bardzo chcialam i mialam
      jakas blokade, i kiedy dostalam prace, odpuscilam sobie, a nawet nie moglam
      sobie pozwolic na ciaze. A tu w list niespodzianka smile ciazasmile Teraz moja Alunia
      ma skonczone 3 latka i zaczynamy starania o 2 dziecko. I tez nie wiem jak
      bedzie....
      Wiem, ze moze latwo mi powiedziec, ze nie wolno nie ustannie myslec o tym ze
      sie chce dziuecko, bo to siedzi w glowie i na to moze nie mamy wplywusad

      Trzymam kciuki, wiecej wiary w to ze sie uda i spokoju zycze

      ________________
      Kasia

      Trzymam kciuki za wszystkie starajace sie
    • milla76 Re: skąd bierzecie siłę???? 14.09.05, 14:26
      Czesc.
      Ja tez mam problemy z tarczyca (niedoczynnosc) stale biore lekarstwa na to.
      Staram sie od 7 miesiecy i tez nic. Tez planuje badania na jesieni, bo zaczelam
      sie niepokoic ze cos moze byc nie tak. Nie wiem skad brac sily i jakby tu
      Ciebie pocieszyc. Jedyna pozytywna mysl, ze innym dziewczynom (chocby z tego
      forum) po jakims czasie sie udaje...
      Zobacz taka monikejacka, ktora dzisiaj zrobila test i byl pozytywny. Tez
      wczoraj byla nie w humorze, a dzisiaj taka niespodzianka!
      Moze warto, tak jak ona, zajac sie innymi rzeczami, zeby caly czas nie myslec o
      problemie i nie dac sie zwariowac.
      Duzo sily i wytrwalosci Ci zycze. No a przede wszystkim, zebys jak najszybciej
      znalazla sie w gronie tych szczesliwych smile
      • amelka788 Re: skąd bierzecie siłę???? 14.09.05, 14:55
        Ja myślę, że nie powinnaś się przejmować przynajmniej
        do roku starań. Wiem, wiem wydaje Ci się że jak w 9 cyklu nici
        to dlaczego akurat po roku ma się udać. Ja byłam też
        w takiej sytuacji, starałam się 15 cykli i w końcu zobaczyłam
        te upragnione dwie krski. Niestety nie donosiłam ciąży
        ale przynajmniej problem bezpłodności odpadł i teraz znowu po
        przerwie zaczynam starania. Ja myślę że musisz być podobna do mnie
        tzn. taka poukładana. Ja też wszystko skrupulatnie zaplanowałam: studia, małżeństwo, remont mieszkania no i dziecko, a przede wszytkim myślenie
        że przecież tak łatwo zajść w ciążę, tyle jest wpadek dookoła. Niestety
        życie jest trochę bardziej pogmatwane.
        Myślę że prędzej czy później uda się i Tobie i mi trzeba tylko w to wierzyć
        no i nie myśleć o tym intensywnie.Jest to bardzo trudne i szczerze mówiąc
        to "niemyślenie" zupełnie mi nie wychodzi.
        Życzę Tobie i sobie dużo siły, optymistycznego myślenia a w efekcie
        szczęśliwej, upragnionej ciąży.
    • portalegre Re: skąd bierzecie siłę???? 14.09.05, 15:05
      Problem polega chyba na tym, ze ciaza nie poddaje sie tym samym prawom, co inne
      cele zyciowe typu skonczenie studiow, slub czy rozpoczecie pracy. Nie mozna jej
      zaplanowac, miec na zawolanie. A wlasnie tak jest traktowana - jak zechce, to
      cyk i jestem w ciazy!
      Tak moze bylo kiedys, ale teraz ludzie maja coraz wieksze problemy z
      plodnoscia. To forum najlepszym przykladem. Pamietaj - nie jestes sama!
      To "wspolny" problem wielu, wielu par. Tempo zycia, postep cywilizacyjny,
      skazenie srodowiska itp itd wplynely na to, ze trudno jest teraz zajsc w ciaze.
      Kolejny problem - zawsze wszystko sie udawalo, zawsze dokladna realizacja
      planu, sukcesy, wiec czlowiek nie jest przyzwczajony, ze cos mu nagle nie
      wychodzi. A tu chodzi przeciez o dar zycia, cos, co otrzymujemy od Boga...
      Pozostaje pokora i cierpliwosc wobec sil, na ktore nie mamy wplywu.

      Na Twoja korzysc przemawia fakt, ze jestes jeszcze bardzo mloda. Predzej czy
      pozniej na pewno Ci sie uda!
      Bardzo uwazaj na swoje nastawienie - depsperacja i uzaleznianie sensu zycia od
      zajscia czy nie w ciaze - moga powodowac blokade, ktora bardzo przeszkadza w
      zaciazeniu.
      Jak sie czyta watki na forach, to sie spotyka mnostwo (!) postow o tresci:
      staralam sie bardzo dlugo, nic z tego nie wychodzilo, w koncu wyjechalam na
      wakacje/zaczelam nowa prace/adoptowalam dziecko/dalam za wygrana/przestalam sie
      tym przejmowac (i inne tego typu opcje) i nagle ni z tego ni z owego, zupelnie
      sie nie spodziewajac zaszlam w ciaze".
      Zycze mnostwo sily, wiary i nadziei, bedzie dobrze!
Pełna wersja