p.magdalenka
12.10.05, 16:15
Dzieczyny opowiem wam historie która mnie spotkała. Nie wiem czy pamietacie
ale straciłam w marcu dzidzie w 12 tyg ciąży. miałam zabieg. starania
zaczelismy zaraz po zabiegu zeby nie tracic czasu, nie wychodziło. było clo,
duphaston, wspomagacze i takie tam ziólka. we wrzesniu powiedziałam dość co
ma byc to bedzie. zaczełam 7 cykl biorąc pigułki na wyluzowanie. postanowiłam
ze przebadamy sie z mezem od góry do dołu cała diagnostyka. tak tez sie
stało. zapisałam sie na hsg do szpitala na 18.10. do kliniki nieplodnosci
novum na 31.10.
wtem zadzwonili ze szpitala i zaproponowali wczesmiejszy termin hsg na
poniedziałek 10.10. Poszłam na 6 rano polozyli mnie na oddziale
ginekologicznym pobrali krew do badań i kazali czytac gazeta.
po godzinie przyszed gin i kazał mi sie ubrac i przyjsc po wyniki do ich
pokoju bo dzis nie bedzie hsg. sklełam go w myslach. ubralam sie poszłam po
te cholerne badania. Ginek kazał mi usiąsc i zapytał czy iem czemu nie bede
miec hsg? powiedziłam ze nie a on mi na to BETA JEST PODWYZSZONA I JEST PANI
W CIAZY TO 3 TYDZIEŃ!!!!!
dostałam skrzydeł, dzis zrobiłam druga bete i pieknie rosnie.
zaszlismy w ciaze kiedy odposcilismy i wyluzowalismy. na pigułkach pseudo
antykoncepcyjnych.
ciesze sie niezmiernie.
Przesyłam wam fluidki a najbardziej kieruje je do ktat
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~POWODZNIA KOBITKI