wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie trochę

13.10.05, 09:38
Weszłam na te dwa wątki i mam dla Was drogie Panie takie dane:
Mój wiek - coś pomiędzy 30-tką a 40-tką.
Czas starań - ok. 4 lat.(!!!!!!!)
Jak teraz patrzę na to z perspektywy to jestem w małym szoku.
Oboje z mężem jesteśmy zdrowi jak przysłowiowe rybki.
Za dużo co prawda się nie badaliśmy w kierunku dzidziusia, ale podstawowe
badania były.
Owulacja - co miesiąc, bardzo wyraźna - ból jajnika, śluz jak diabli.
Próby w stylu - kochamy się przez 3 dni przed owu, w dniu i przez 3 dni po.
Nici.
Kilka prób. Fajnie było, ale fajniej jest nie z musu.
Kilka następnych prób - nie kochamy się wogóle, tylko raz, centralnie w
czasie owu.
I tak przez kilka miesięcy.
Nici.
Ok. 3 miesięcy temu umówiliśmy się z mężem że rezygnujemy z prób (ze względu
na nasz wiek i ze względów psychicznych - po co się łudzić i co miesiąc
rozczarowywać).
No, i "wpadliśmy". Poważnie. Nawet nie wiem, kiedy, bo z tego co kojarzę w
czasie mojej owu nie kochaliśmy się.
I co? Babki kochane?
Chyba przebiłam Was wszystkie jeśli chodzi o czas starania.
Też przerobiłam płacze i dołki w związku z @.
Acha, tuż przed "wpadką" kupiłam hurtem kilka paczek podpasek, bo była
promocjasmile
Trzymam za Was wszystkie kciuki, bardzo mocno.
Wy za mnie też trzymajcie, bo troszkę się boję, żeby wszystko było O'K.
Pozdrawiam wszystkie i życzę, żeby do końca roku forum "dla starających się"
opustoszało!!!
A jakby jeszcze któraś z Was miała dołek w związku z tym, że "już 5-ty cykl i
nic", piszcie do mnie, a ja już Was pocieszę!!!
    • aniela000 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 13.10.05, 09:55
      bardzo sie cieszę że ci sie udało i jednoczesnie zazdroszczę ja staram się już
      rok, mam 27 i jak narazie nic.A tak bardzo chciałabym
      • madziczek79 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 13.10.05, 10:06
        wiekowa gratulacje szczere i z całego sercasmile)bardzo się cieszę!!
        ale zaglądaj tu do nas dobrze?
        trzymaj sie cieplutko
        • 99maja Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 13.10.05, 10:15
          jejku jak super, bardzo Ci gratuluję. Uśmiechnęłam sie przy tych podpaskach
          zakupionych hurtem, bo ja to samo zrobiłam w poprzednim miesiącu (promocja
          była), ale w moim przypadku jednak się przydały, mam nadzieję, że nie na
          długo : ). Jestem tą panikującą w czwartym cyklu starań, tylko, że ja mam
          policystyczne jajniki, tak było przynajmniej 4 lata temu, potem hormonki i nie
          wiem jak jest teraz, usg dopiero w listopadzie i dlatego tak trochę z duszą na
          ramieniu przebiegają te starania. Cały czas towarzyszy mi jakiś niepokój, że
          może być problem. Ale nic jeszcze miesiąc i coś może się wyjaśni w tym temacie.
          Jeszcze raz gratuluję : )
        • wiekowa1 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 13.10.05, 10:16
          Jasne, że będę zaglądać.
          I pocieszać.
          Wy też się babki trzymajcie.
          Dodam tylko, że to moja druga ciąża, pierwsze dzieciątko jest u Aniołków, więc
          tym mocniej trzymajcie kciuki!

          Tym bardziej grał u mnie czynnik psychologiczny, bo "i chciałam i bałam się". I
          jeszcze zegar biologiczny tykał jak oszalały....

          Będę tu często, bo muszę Was z tego forum przerzucić czym prędzej na emamę
          (wow, sama tam jeszcze nie byłam).
    • kropka311 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 13.10.05, 14:01
      gratulacje. Zapewne każda z nas też chciałaby być tak zaskoczona obrotem
      sprawy. Mam nadzieję, że już niedługo też będziemy się ciszyć z II
      kresek.Pozdrawiam
      • binne Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 13.10.05, 14:14
        ale fajnie. GRATULACJE!!! przede wszystkim. fajne jest to forum. tak jakoś
        raźniej.
        • puma1976 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 19.10.05, 13:32
          Własnie fajne forum.Dzis po raz pierwszy postanowiłam cos napisac, i załuje ze
          wczesniej sie nie udzielałam.Ja osobiscie jestem załamana ze staramy sie i
          narazie nic z tego nie wychodzi , postanowiłam zmienic gina bo ten mnie olewa,a
          jak czytam wasze posty to cały czas mam nadzieje i to wielką ze kiedys ujrze
          upragnione 2 kreski a jak narazie to fajnie ze jesteście
    • pszczolaasia Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 13.10.05, 14:41
      gratulacje i powodzonkasmile)))))))))))))))))))))))
      • ruda67 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 13.10.05, 14:48
        Wiekowa widzę, że nareszcie znalazłam na tym forum osobę która stara się dłużej
        niż 10 cylki.
        Ja też staram się o dzidzię od 4 lat, z tym, że u mnie dalej nic.
        Mąż ma nie najlepsze badania nasienia ale mam jeszcze nadzieję, gdyż brat jego
        miał dużo gorsze i cieszy się własnie już z dwójki dzieciaczków.
        Gratuluję ci bardzo i dzięki tobie nabrałam ponownie nadzieji.
    • 1magnolia Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 13.10.05, 14:50
      super! podbudowalas mnie i moje 32 lata na karku nie sa juz tak straszne wink))
      Wszystkiego dobrego i powodzenia! Uwazaj na siebie wink)
    • wiekowa1 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 13.10.05, 15:23
      Obiecuję, że będę meldować co i jak (mam nadzieję że same dobre newsy).
      I będę Was jedna po drugiej wywalać z tego forum.
      Sama nie mogę uwierzyć (chociaż po posłuchaniu kilka dni temu serduszka już
      wierzę) że mogę być "pozytywnym" przykładem.
      I też pamiętam obliczenia, robienie "świecy", próby przeprowadzane bez względu
      na to czy mi się chciało czy nie.
      I myślę że z 90% dziewczyn z tego forum będzie identycznie.
      Tylko musicie się umówić z parnerami, że sex to już tylko dla przyjemnoścismile
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was!!!
      • monias3 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 14.10.05, 18:37
        pieknie to napisałaś Wiekowa1!
    • hanneczka Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 16.10.05, 21:23
      dzięki za to co napisałaś. ja przerabiam dokładnie to samo co ty wcześniej.
      Problem mam taki, że jestem zablokowana psychicznie tak powiedział lekarz a
      poza tym wszstko ok. Tylko jak tu się odblokować?
      • wiekowa1 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 18.10.05, 10:48
        hanneczka napisała:

        "Tylko jak tu się odblokować?"

        Cholercia, chyba łatwiej radzić niż się stosować.
        Patrząc na to co mnie spotkało mogłabym poradzić pół roku urlopu.
        Poważnie. I nie mówię tu o urlopie od pracy zawodowej.
        Umawiamy się z partnerem że od listopada do kwietnia 2006 nie staramy się o
        dziecko (trochę racji w tym by było, bo jeień i zima to same infekcje i grypy).
        Kochamy się tylko dla przyjemności. Nie zwracamy uwagi czy to płodne czy nie
        płodne. Pełen luz, od czasu do czasu drink ot tak - w końcu urlop mamy.
        Zajmujemy się wszystkim oprócz wyliczanek jak tu zajść.
        (acha - robimy to nie tylko w łóżku - w końcu mamy urlop nie?)

        Przerwę w staraniach o dzidziusia nazywamy urlopem lub półroczem poślubnym.

        Miłego wypoczynku!!!! (a po cichu trzymam kciuki i przesyłam fluidy)



        • ruda67 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 18.10.05, 10:59
          Wiekowa, bardzo ci dziękuję, dzięki tobie podjęłam decyzję o przerwie w
          staraniach.
          Ja całkiem jak ty staram się od 4 lat i nic. Czekam teraz na @ i zaczynam
          ostatni cykl starań tym razem z ziółkami i na tym kończe.
          Muszę się psychicznie odblokować, a jak nic nie wyjdzie przez około 6 miesięcy
          to zaczynam załatwianie adopcji, jest tyle dzieci na świecie, których nikt nie
          chce.
          Dziękuję ci bardzo dzięki tobie zrozumiałam, że czynnik psychiczny istnieje i
          blokuje nasze starania.
          Pozdrawiam,
          Ruda
          • wiekowa1 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 18.10.05, 11:27
            Ruda, trzymam kciuki za "przerwę".
            Acha, jeszcze tylko z ciekawostek moich starań muszę powiedzieć że latem piłam
            ziółka Klimuszki (takie z krwawnikiem)(nie bardzo w to wierzyłam, ale co tam,
            przez miesiąc się przemęczyłam - bo świństwo jak diabli - po to, żebym sobie
            kiedyś nie zarzuciła że czegoś nie spróbowałam).
            Zestaw wzięłam ze strony bociana.

            Pozdrawiam!

            • ruda67 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 18.10.05, 12:19
              Ja od przyszłego cyklu mam zamiar pić ziółka nr 3 o. Sroki też ze strony
              bociana.
              Mam nadzieję, że przerwa i ziółka pomogą.
    • ata76 Re: wątki: czynnik psychologiczny i pocieszcie tr 18.10.05, 13:19
      gratulacje!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja