Jestem zła na lekarzy.

19.10.05, 11:31
Na tych, którzy latami z uśmiechem przepisywali mi piguły antykoncepcyjne.
Bez badań! 10 zł za wypisanie recepty. Tak robił i znany we Wrocławiu lekarz
od leczenia niepłodności. Dlaczego nie wspomniał o takich skutkach ubocznych?
Dlaczego żaden gin nie powiedział, że mam zrosty, cysty an jajnikach,
tyłozgiecie macicy!? Badałam się regularnie, USG itd... nie widzieli tego?
Teraz kiedy tak pragnę maluszka wszystko odkłada się w czasie bo muszę
najpierw wyleczyć siebie.
    • kasienka1978 Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 12:09
      Ja na Twoim miejscu byłabym wściekła,ale w sumie po co się denerwować, teraz to
      już nic się takiemu nie zrobi.Ja też jestem zla, co po części opisałam w jednym
      z poniższych postów.Co lekarz to inna opinia, czuje się czasem jakbym do
      takiego przyszła pozawracać głowę.
      A propos tabletek moja pierwsza wizyta właśnie w tym celu zakończyła się
      wypisaniem recepty bez żadnych badań!!!
      A co do tyłozgiecia to do tego roku byłam przekonana,że tak właśnie mam bo pani
      doktor się pomyliła,dopiero po usg wyszło,że mam przodozgięcie.
    • 99maja Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 12:10
      Doskonale Cię rozumiem. Ja 5 lat temu miała zdiagnozowane PCO, na pół roku
      dostałam hormonki, potem jedno usg własciwie do tej pory nie wiem co ginka tam
      zobaczyła, bo nie myślałam wtedy o dziecku, ale przyjęłam, że skoro nic nie
      mówi i leków nie daje to chyba ok. Teraz mam 25 lat staramy się o dziecko 4
      cykl, nie wiem tak naprawdę czy wszystko jest ok, czy jest prawidłowa owu,
      tylko podejrzewam i mam nadzieję, że tak, na wizycie w maju usłyszałam, że czas
      pokaże, a co mnie to obchodzi, ja nie chcę sie dowiedzieć za rok, że może
      trzeba będzie jakieś leczenie podjąć. Dla nich to jest takie proste, a dla mnie
      każdy miesiąc do tyłu to wielkie rozczarowanie. Teraz czekam na wizytę w
      listopadzie i jak nic nie wyjdzie w tym miesiącu to nie dam się łatwo zbyć,a
      jak nie to zrobię badania płatnie, ale przynajmniej będę miała czyste sumienie,
      że nic nie zaniedbałam. Pozdrawiam
    • puma1976 Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 12:32
      Witam , do tej pory byłam tylko biernym uczestnikiem forum. Postanowiłam
      napisać poniewaz tez jestem bardzo zła na lekarzy.Rok temu wyladowałam w
      szpitalu prawdopodobnie z wczesnym poronieniem i do tego wszystkiego mam
      trudności z zaciążeniem,a niestety wydaje mi się ,że mój gin moją sprawe
      olał.Kazał przez 4 cykle mierzyc tempke (co skrupulatnie robiłam), przepisał
      tabletki na wyregulowanie cyklu. Pom tym czasie udałam sie do niego wykresy
      wziął do reki i usłyszałam , że raz owulacja wystapuje, a raz nie,a potem
      dodał, że on mi wiecej nie moze pomóc.Mysłałam że skieruje mnie na jakies
      badania,przepisze znowu jakies tabletki???Czy od razu trzeba zacząc sie leczyc
      w klinikach leczenia niepłodności, czy "zwykły" ginekolog nie moze pomóc czy
      tez skierowac na badania?
      • 99maja Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 12:36
        No to widzę, że u Ciebie był jakiś wyjątkowy partacz, dziewczyny często tu
        piszą o różnych lekach, które przepisuje zwykły gin na poprawę pracy jajników,
        zmień lekarza, bo ten Twój to chyba bardzo leniwy jest. Pozdrawiam
        • puma1976 Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 12:42
          Własnie z naszego forum, z tego co czytam to dziewczyny były kierowane na
          badania przez swioch ginów. Chcę zmienic tylko obawiam sie ze następny
          podejdzie podobnie do sprawy bo niestety lekarze w moim mieście nie mają zbyt
          dobrej opinii (przynajmniej jak sie idzie na NFZ).A boje sie ze prywatnie to
          moze troche kasy pochłonąc.
          Ten cykl na razie sobie odpuszczam , ale od przyszłego będe musiała
          spróbować , ale jak sobie pomyślę to.....
      • smacznamagda Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 12:46
        Wiesz ja myślę, ze niektórym lekarzom się po prostu nie chce wysilać. Większość
        ma prywatne gabinety gdzie kasują za wizytę czasami nawet 200 zł. Ja leczyłam
        kiedyś grzybka i płaciłam co tydzień/dwa 200 zł za wizytę. Grzybka nie ma i oby
        nie wrócił (puk puk puk), i za to jestem wdzięczna, ale czy Dr Z. nie widział
        przy okazji całej reszty? A może te zrosty i inne problemy powstały w ciągu 4
        miesięcy od ostatniej wizyty? Strasznie trudno znaleźć fajnego Ginasad
        • puma1976 Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 12:53
          Ja niestety tez tak myśle, tylko najbardziej przerazające jet to ze tyle
          pieniędzy sie płaci na NFZ i "niby to nic takiego" skierowanie na badania a
          jednak lekarze robią problemy.Masz rację trudno o dobrego gina i to w dodatku
          takiego który sie przejmuje swiomi pacjentkami.Ja mam nadieje ze znalazłas
          takiego który się toba zajął? POzdr.
        • gocha500 Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 13:02
          ja wczoraj byłam u gina-endo-buca nieziemskiego no i on jak zwykle skupil sie
          na mojej legitymacji ubezp. twierdzac ze z renty socjalnej mojego meza nie ma
          skladek na ubezpieczenie i stwierdzil ze zas chyba mnie nie przyjmie bo nie
          bedzie mial zaplacone za ta wizyte!!!!!!!dopiero jak mu pokazalam odcinek
          renty ze sa tam odprowadzane slladki to stwierdzil ze oooo on nie wiedzial!!!!
          ale i tak sobie zadzwonie do zusu i dowie sie wszystkiego dokladnie!!!!!no
          glupek!!!!!!!!

          potem pokazalam mu winiki meza i dupek gapil sie w nie i tak na glos s mowil
          noooo 4 miliony plemnikow to malo!!!!!a ja tak sobie mysle jakie 4 mln jak moj
          m mial 45mln/1ml!!!!no i mu mowie chyba 4 ml ejakulatu!!!!to dopiero sie
          polapal po tej kartce-duren jeden czytac nie umie!!!!!chyba go bardziej
          absorbowalo to ubezpieczenie!!!!

          i wiecie co mi jeszcze powiedzial ze teraz nic nie zrobi tylko zebym sobie
          mierzyla przez nasdtepne dwa cykle tempke i przyszla z wykresami!!!no to ja mu
          mowie ze ja od roku sobie mierze i jedynie 3 cykle mialam wykres dwufazowy!!!
          reszta to bezowu!!!a teraz w tym ostatnim cyklu przez jakis miesiac juz nie
          mierzylam bo tempka skakala jak nie wiem co i nie bylo owu!!!wiec on na to ze
          tamte sa nieaktualne!!!!a co te to beda aktualne?????
          ja mu mowie ze skoro mam mierzyc przez dwa cykle to pewnie na nastepna wizyte
          przyjde za pol roku z moimi cyklami!!!!no to on tylko wzruszyl ramoinami!!!!
          normalnie ryczec mi sie chcialo!!!!!
          no jak tak mozna!!!!ja juz nie wiem co mam zrobic na prywatnego mnie nie
          stac,na innych trzeba czekac po 3-4 miechy!!!!ja juz nie chce rozczarowan!!!!
          mam dosc!!!!

          poszlabym do mojego gina ale on pracuje w tej samej przychodni i podlega temu
          bucowi i boje sie ze ten buc jak sie dowie ze zas do tamtego przyszlam to go
          zwolni albo cos(juz o tym kiedys wspominal jak tamten nie zadal od pacjentek
          legitymacji ubezp. tylko san=me karty magnetyczne-no szok!!!).

          zalamana jestem!!!
    • patrycja22wiosny Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 12:57
      Ja do tej pory nie ufam lekarzom? Nie spotkałam jeszcze "prawdziwego lekarza z
      powołania".Przez 5 lat przepisywali mi pigułki antykoncepcyjne nie robiąc
      żadnej przerwy.Guzik prawda.Po ślubie je odstawiłam i co się okazało? Mój
      organizm był rozregulowany.Przez rok nie miałam miesiączki tylko same plamienia
      i to też nie zawsze.Cały czas słyszałam ze wszystko jest ok.Kiedy zobaczyłam
      upragnione 2 krechy zmieniłam lekarza..Narazie wszystko jest ok, dzidzia rośnie
      ale jakoś trudno mi zaufać lekarzom.....
      • puma1976 Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 13:01
        Gratuluje fasolki.To prawda trudno zaufac, ale nieraz trzeba zeby wszystko
        skonczyło sie dobrze, mam nadzieje ze wkrótce ja tez ujrze te dwie cudowne
        kreski!!!!!!!!!
    • heidiklum Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 13:01
      Witajcie!
      Ja tez jestem wkurzona na lekarzy.
      Jutro zapisuje sie do nowego ginekologa - poleconego przez kolezankesmile - mam
      nadzieje, ze bedzie lepiej.
      Moja ex-ginekolog w czasie pierwszej wizyty, (bylam wtedy 1,5 roku po slubie i
      po 1,5 roku takich, od czasu do czasu, staran) stwierdzila, ze moze zdecydujemy
      sie na in vitro(!!!???). Bez sprawdzenia jajowodow, hormonow, czegokolwiek -
      tylko placcie kase! Potem zrobila badania hormonow - stwierdzila, ze wszystko
      jest ok - ale kiedy pare miesiecy pzniej poprosilam o te wyniki, bo chcialam je
      pokazac innemu lekarzowi, zaczela sie tym wynikom przygladac i stwierdzila, ze
      ktorys z nich jest lekko podwyzszony, a inny obnizony - no, boszszsz, czy one
      tego wczesniej nie widziala?
      Dodam, ze o in vitro wspomina przy kazdej wizycie...
      I o tym, ze polowe placi kasa chorych. Nie wspomniala nigdy ani slowem o
      inseminacji, o stymulacji hormonalnej, czymkolwiek innym, poza in vitro(a to,
      pomijajac juz inne kwestie, takze spory wysilek finansowy).
      Dlatego zmieniam te lekarke - wkurzam sie na nia i troche tez na siebie, ze
      dopiero teraz zdecydowalam sie na zmiane.
      Pozdrawiam i zycze duzo powodzenia!
      I oby nam ....brzuchy i rodziny wkrotce powiekszyly!
      • puma1976 Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 13:12
        Widze ze nie jestem sama ( wściekła i załamana), ale mam wielka nadzieję ze w
        końcu każda z nas trafi na gina naprawde z prawdziwego zdarzenia.Ja od
        następnego cyklu zaciskam zęby i spróbuje u nastepnego -no bo czego sie nie
        zrobi dla fasolki
    • kasiulka82 Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 13:36
      Hej, ja też byłabym zła. Ale nie rozumiem jednego. Co widzisz złego w
      tyłozgięciu macicy? To przecież nie jest żadne schorzenie. Ja mam i nigdy nie
      miałam z tym żadnych problemów.
      • smacznamagda Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 13:43
        Ja nie widzę w tym nic złego, bo sie na tym nie znam. Ale Gin do którego
        trafilam twierdzi, że tyłozgecie uniemozliwia zajście w ciążę, a jeśli komuś
        się w jakis sposób uda to uniemożliwia donoszenie. Czas jej wyprostowania
        zależy od samozacięcia bo prostuje się głównie dietą i leków na zrosty. Mi
        zajęło jak na razie 8 miesięcy i jest praaawie ok.
        • kasiulka82 Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 13:47
          W ogóle się tym nie martw. Ja zaszłam w ciążę w pierwszym cyklu i wszystko jest
          w porządku. Rozmawiałam z moim lekarzem o tym i on powiedział, że to są mity z
          tym, ze trudniej zajść w ciążę, a z donoszeniem tym bardziej. U mnie większość
          kobiet w rodzinie ma tyłozgięcie, nie było żadnych komplikacji, a dzieci jest
          dużo.wink
          • puma1976 Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 13:53
            a tez mam tyłozgięcie i mi gin powiedział ze to nie jest problem ( chyba jedyne
            co mądrego powiedział) więc tym tyłozgięciem sie nie przejmuj, moja mama je ma
            i ma nas 3 bezproblemowo.Pozdr.
        • wij-drewniak Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 14:46
          ekhhm, trochę dziwne rzeczy ci ten lekarz opowiedział. Moja siostra ma
          tyłozgięcie i bez problemu urodziła dwójkę dzieci bez żadnych uwag, że trudniej
          donosić. Zaszła też można powiedzieć bez problemu. Z pierwszym wpadli mimo iż
          jej wyniki hormonów były bardzo złe i myślała że znów ma cykl 40-50 dniowy.
          Drugie zaplanowali i starali się 2 czy 3 cykle. Obie ciąże już po trzydziestce.

          I jeszcze jedno - oczywiście że to źle i ż lekarze nie zlecają badań przed
          przepisaniem tabletek anty, ale moim zdaniem to że teraz ktoś ma problemy z
          zajściem nie wynika w prostej linii z tabletek. Jest masa osób które brały
          długo i zachodzą bez problemów (moja koleżanka po 7 latach tabletek zaszła w
          pierwszym cyklu) inni nie brali i też mają problemy.
    • wandana Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 15:34
      Taaak. O lekarzach można by wiele opowiadac, o ich niekomptetencji,
      olewatorskim podejsciu itd. Oczywiscie nie można generalizowac, bo nadal jest
      wielu porządnych ginów z prawdziwego zdarzenia, ale zeby trafic do nich trzeba
      miec sporo szczescia. I nie ma reguly, ze panstwowo to byle jak, a prywatnie to
      dobrze, bo i z tym bywa roznie.
      Ja kiedys chodzilam prawie 10 lat panstwowo do jednej ginki i bylam super
      zadowolona. Zawsze miala dla mnie czas, kierowala regularnie na badania,
      wysluchala, sprawdzala itd. Prowadzila moja ciaze i zawsze byla w porzadku.
      Potem z powodu zmiany miejsca zaczelam chodzic prywatnie. Pierwsza rzecz jaka
      sie zajeto byla nadzerka. Skonczylo sie konizacja chirurgiczna ("amputacja" 1/3
      szyjki). Ale numery zaczęły sie dopiero pozniej.
      Zabieg zbiegl sie z odstawieniem pigulek po 7 latach. Po zabiegu mocno
      krwawilam ok. 3 tyg, ale to podobno normalne. Po kolejnych 2-óch @@@ plamilam
      nadal 2-3 tyg., ale wg gina po odstawieniu pigulek wszystko moze sie
      przestawic - trzeba czekac.
      Po pol roku nieco zmalalo - ale pomiesiaczkowe plamienia nadal trwaly ok 14
      dni. Opinia lekarza - hormony po pigulkach reguluja sie ok. roku.
      Po roku nadal plamienia bez zmian (dosc silne) i brak pomyslow - może
      endometrioza, może hormony (ale zero badań). Kolejne 2-3 miesiace. Idę do
      innego gina, też prywatnie. Badanie i usg - wszystko super. A 3 tyg. z podpaska
      co miesiac ? To wg niego wydzielina gruczołów szyjkowych (ciekawe, bo wygląda
      jak miesiączka). Kilka miesiecy wczesniej zaczelismy starania - mamy probowac
      jeszcze rok - jak sie nie uda - inseminacja. Zero badan hormonow, monitoringu,
      leków itd.
      Po kolejnych 4 m-cach mam dosc. Robie wywiad wsrod znajomych i sprawdzam w
      necie biala liste lekarzy. Ide do trzeciego - jedno krotkie badanie i ...
      diagnoza. Szyjka po konizacji jest praktycznie zarosnieta. Ujscie grubosci
      szpilki. Plamienia to miesiaczka wyplywajaca ze mnie powoli przez 2-3 tyg.
      Strach sie bac co jest w srodku. Nie tylko nie bylo sznas na ciaze, ale za pol
      roku przestalabym miesiaczkowac sad. Kieruje mnie na zabieg poszerzenia szyjki w
      szpitalu w pelnej narkozie. Zabieg mam w ciagu 3 tyg. 2 tyg. pozniej dostaje
      @@@ - trwa 5 dni, konczy sie i zero plamien. 4 tyg. pozniej robie test - dwie
      kreseczki. Niestety stracilam malenstwo w 10tc, prawdopodobnie za szybko
      zaszlam po zabiegu, kiedy endo sie jeszcze nie odbudowalo.
      Teraz jestem w 5tc, wybieram sie do mojego gina na poczatku listopada i wierze,
      ze z tym lekarzem sie uda.
      • madzialu Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 15:55
        O jeju zbladłam normalnie jak to przeczytałam! Wandano jak Tyś to przeżyła?
        Trzymam kciuki za Twoje dzieciątko i za Ciebie. Ja z lekarzami mam przeboje od
        kiedy pamiętam i zwiedziłam już wielu, i kazdy mnie faszerował lekami,
        antybiotykami. Zaden nie wspomniał o szkodliwości pigułki, tamponów, sztucznej
        bielizny, tylko recepta, recepta, recepta... Ten obecny ma opinię znachora ale
        jak na razie mu wierzę: kazał zmienić dietę, ruszać się i ... siedziec w
        rozkrokusmile Trochę mnie przeraził ostatnio tym Tamoxifenem, ale mówi że "będzie
        cacy"!
    • majah1 Re: Jestem zła na lekarzy. 19.10.05, 21:56
      Ja tez jestem zla na lekarzy ginekologów. W maju miałam laparoskopie z powodu
      c.pozamacicznej. Po operacji byłam chyba u 4 różnych lekarzy i każdy ma inną
      teorię co do ponownego zajścia w ciąże. Podaja termin od 3-9 mcy (tyle mam
      czekać) Co lekarz to inna opinia, chyba się w innych szkołach uczyli, albo
      chodzili na inne wykłady
Inne wątki na temat:
Pełna wersja