czy to znaczy, że wszystko wróciło do normy?

31.10.05, 12:33
Straciłam moją dzidzię w 9 tygodniu ciąży, zabieg miałam 28 września.
Krwawiłam ok 10 dni, i po mniej więcej 14 miałam bóle jajników i piersi,
takie jak zawsze w połowie cyklu. @ dostałam w terminie, 28 dni po zabiegu.I
tak sobie myślę, czy to wszystko moze oznaczać, że mój organizm już się
unormował? Moja ginka kazała odczekać co najmniej 3 cykle, a najlepiej 6 z
kolejnym staraniami. A ja bym chciała jak najszybciej, wiec może skoro
organizm zachowuje się normalnie to te 3 cykle wystarczą? smile Październik już
minął, teraz tylko przeczekać listopad, w grudniu zaczęłabym brać folik, a to
już prawie jak starania... smile A potem do roboty...

Pozdrawiam gorąco
    • kocio-kocio Re: czy to znaczy, że wszystko wróciło do normy? 31.10.05, 12:57
      A czemu folik dopiero w grudniu?
      Bierz cały czas. Dobrze robi na cerę :o)
    • gerka Re: czy to znaczy, że wszystko wróciło do normy? 31.10.05, 13:14
      Witam!
      moja historia jest bardzo podobna, Maluszka straciłam w 1 dniu 9
      tygodnia /zabieg 25 wrzesnia/,po zabiegu nie miałam krwawienia tylko lekkie
      plamienia ok tygodnia, a @ dostałam po 25 dniach, była poprzedzona strasznymi
      bólami piersi i brzuszka. Gin po badaniu USG powiedział, że wewnatrz wszystko
      wróciło do normy i ja obserwując swój organizm tez tak myślę.
      Kazał odcekać 6 miesięcy z kolejnymi staraniami, ale powiedział też "jaśli coś
      zdarzy się wcześniej nie będzie tragedii". Ale ja myślę, że zaczniemy w
      styczniu to bedzie 4 cykl. Konsultowałam sie też z moim endukrynologiem, bo mam
      niedoczynnoć tarczycy i on stwierdził,że jesli tylko w grudniu hormonki beda OK
      to możemy zacząć.
      Acha, a folik biorę cały czas.
      Pozdrówka
      • kraplakowa Re: czy to znaczy, że wszystko wróciło do normy? 31.10.05, 13:36
        Bierzecie folik cały czas? Bo moja ginka powiedziała żeby zacząć za jakieś 2 -
        3 miesiące ( byłam u niej 2 tygodnie temu), bo nadmiar foliku i tak się
        wysiusia, więc teraz nie ma potrzeby. Ale jak pomaga na cerę to chętnie zacznę
        brać od razu bo po zabiegu mi się zepsuła i włosy zaczęły wypadać.
        Gerka, nasze historie są rzeczywiście bardzo podobne. Ja też nie zamierzam
        czekać tych 6 miesięcy, tylko zaczniemy starania w styczniu czyli w 4 cyklu.
        Mam nadzieję, ze zajdę w ciążę równie szybko jak poprzednio (wtedy w pierwszym
        cyklu starań) i że tym razem wszystko będzie ok. Moja pierwsza @ po zabiegu nie
        była jakoś specjalnie obfita, tylko trochę bardziej niż zwykle, brzuch bolał
        mnie tylko 1 dnia, czyli standard, więc uważam, że nie ma potrzeby czekać tak
        długo.
        Tym bardziej, że prawdopodobną przyczyną poronienia było źle położone łożysko,
        czyli nie jakieś sprawy, które można czy należy leczyć. Przypadek po prostu,
        błąd natury. ktory mam nadzieję nie powtórzy się. A więc od stycznia DO
        DZIEŁA smile
        Pozdrawiam.
Pełna wersja