hanneczka
31.10.05, 16:46
a ja, między, innymi biorąc przykład z wiekowej1 odpuszczam sobie starania. I
w momencie gdy podjęłam tę decyzję od razu zrobiło mi się lepiej. Mam już
dość sprawdzania kiedy owulacja, czy mnie kłuje, czy mnie mdli itp. Mam to
gdzieś. A najbardziej powyżej uszu mam już tego seksu na gwizdek. Będę się
seksić w najmniej odpowiednich momentach, najlepiej dzień po @, albo dzień
przed i przestanę molestować męża że musi być akurat w tym dniu i najlepiej o
tej porze. Niedobrze mi się robi na myśl o tym, że tak się zachowywałam. Nic
już nie obserwuję, termometr wyrzucam i będę sobie fajnie żyła. Zapomniałam
dodać,że przygotowałam też kilka bardzo złośliwych uwag pod adresem teściów,
którzy nie ustają w pytaniach o wnuka. Nareszcie sobie ulżę. Dziękuję
wiekowa1 za inspirację!!!!!