elieka
07.11.05, 17:20
Dziewczyny ostatni mój post był że mi leci....no i leciało więc ja poleciałam
do ginia. Ten mnie przerazil, bo wg niego na usg widać ....a właściwie w
macicy nic nie widać, stwierdził że ciąża pozamaciczna i konieczna
laparoskopia.Rany julek, wyobrażacie sobie jak się czułam..byłam przerażona.
Od razu zawiózł mnie do szpitala (tak, nie pozwolił mi jechać samej..) no i
mnie przyjęli od razu w piątek.lekarz który mnie badał też zrobił usg i
stwierdził że raczej pozamaciczna. No cóż, stwierdziłam że jak trzeba
operowac to trzeba i pogodziłam sie z tym. W sobotę zadzwoniłam do mojego
lekarza, powiedziałam mu co jest grane,ten w sobotę przysłał do mnie na
wywiad swojego kolegę który pracuje tam w szpitalu, a wczoraj - niedziela
kolejnego, który wziął mnie na usg. I co się okazało??? Ciąża jest, tj jest
pęcherzyk - i tu uwaga - a nawet DWA - w macicy!!!! A więc jest szansa

))
Powtórzyli mi dziś rano betę, wyników mi nie powiedzieli, jedynie że beta
wysoka i w takim razie ciąża żywa!!!Boże, oby tym razem była to prawda i
wszystko było ok!!! Wyszłam dziś, a kartę wezmę jutro bo dziś lekarz nie
zdążył podpisać. Dziękuję Wam wszystkim za ciepłe słowa w odpowiedzi na mój
poprzedni post, i proszę, TRZYMAJCIE KCIUKI