Bezradna...

13.11.05, 12:02
po kilku nieudanych wyborach lekarzy, którzy albo nie mieli pojęcia co mają
robić, albo jawnie i bezlitośnie naciągali mnie na pieniadze,ktoś polecił mi
kolejnego lekarza z Bydgoszczy.( w związku z dwuletnimi staraniami o
dzidzię) . Ta kazała mi brać bromergon i zjawić się za trzy miesiące.Nie
zbadała nawet przyczyn tak wysokiego poziomu PRL. A wydaje mi się, że aby
leczyć skutek, należy poznać przyczynę. Kogo mi polecacie? Może to jeszcze
nie ten lekarz? P.S? A czy słyszeliście coś o doktorze Sobocinskim i dr
Kaźmierczak? Ponoć nie są najgorsi...
    • tekla12 Re: Bezradna... 13.11.05, 14:09
      Moze tu coś dla siebie znajdziesz:
      www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=23490&postdays=0&postorder=asc&highlight=sztenc&sta
      rt=0
    • rafulka Re: Bezradna... 14.11.05, 08:37
      Raczej nie licz na lekarzy w małych ośrodkach. Nie wiem co u ciebie stwierdzili
      jeśli chodzi o niepłodność, ale prawda jest taka, że nawet najpopularniejsi
      profesorowie z Bydg. posyłają członkinie swoich rodzin do warszawskiej Kliniki
      Novum. Szczerze ci polecam wyjazd do kliniki od leczenia właśnie tego problemu.
      Mają bieżące wiadomości. Mnie w Bydg. chciano zapodać terapię półrocznego
      wyłączenia miesiączki. Przestraszyłam się. Za namową endokrynologa pojechałam
      do Novum. A tam pokiwali głową i powiedzieli, że taką terapię się owszem
      robiło, ale przynosi 10% skuteczności, więc to już raczej temat nieaktualny.
      Nikt w Bydg. nie zlecił mi zrobienie tak wielu badań. Oprócz jednego wszystkie
      inne wyszły oki, ale to jedno wskazało na wadę, która może być przyczyną
      ewentualnego poronienia. Oczywiście jak uda mi się zajść w ciążę.
Pełna wersja