bledne kolo

16.11.05, 09:16
czytam, czytam to forum i...przerazilam sie...zaczynam sie bac-ze nie uda mi
sie zajsc w ciaze, ze znowu sie powtorzy gestoza, ze nie biore wszytskich
lekow, ktore powinno sie brac, ze nie robie badan, ktore powinnam chyba-
oprocz torch,antyfosfolip i prolaktyny nic wiecej...i z pewnoscia, jesli moj
Synek bylby zywy-nie robilabym dodatkowyc badan, tyklo te
standardowe...luteina,progesteron,tran, duphaston i setki innych
nazw...badania, dieta,obsesyjne mierzenie temperatury, monitoring...dlaczego
tak mamy tyle problemow?naprawde, zastanawiam sie, jak kiedys, kiedy medycyna
nie byla tak rozwinieta, kobiety rodzily dzieic, zachodzily w ciaze...
jeden stary gin powiedzial mi , ze psychika jest najwazniejszym organem w
zajsciu w ciaze...spokoj,wyluzowanie-to bardzo pomaga.A tu bledne kolo-stres,
bo badania, bo leki, bo ciazy nie ma...
ja zaczelam sobie wmawiac, ze nigdy nie uda mi sie zajsc w ciaze, bo nie
zrobilam tego i tamtego...
hej, jak to jest? czy jestemy coraz mniej zdolne i coraz mniej zdolni do
bycia matka i ojcem???
    • 99maja Re: bledne kolo 16.11.05, 10:04
      Myślę, ze te wszystkie badania robimy po to żeby mieć czyste sumienie, że
      niczego nie zaniedbałyśmy, ale ja jestem zdania, ze jak dzidziuś ma być to
      będzie bez zbędnych zabiegów : ) Ja z badań zrobiłam tylko na różyczkę i toxo i
      starałam się w miarę dokładnie określić moment owu obserwując śluz, a potem
      tylko czekałam i po 4 miesiącach udało się : ) Tak naprawdę to wszystkie schizy
      dopadły mnie kiedy zaczęłam czytać forum, niepękające pęcherzyki, chlamydia,
      słabe plemniki, wrogi śluz, kiedy teraz wspominam siostrze, ze boję się, zeby
      nieokazało się, ze pęcherzyk jest pusty, to robi wielkie oczy ze zdziwienia
      skąd ja to w ogóle wzięłam, ona juz ma dzidzusia i nigdy o czymś takim nie
      słyszała, a ja to wzięlam właśnie z forum. Dlatego uważam, że we wszystkim
      należy zachować umiar i rozsądek zdać się na męża ; ) i spokojnie czekać na
      efekty, życze powodzenia.
    • kama.garbi :( a jak tam prolaktyna 16.11.05, 12:43
      Wiesz my jak staraliśmy się o Werke to o staraniach dowiedziaąłm się tyle że
      przy regularnych cyklach płodne dni sa miedzy 10-18 znalazłam jakis
      kalkulatorek i prosze pierwszy m-c świadomości kiedy mniej więcej może się udać
      pojawił się nasz serdelek
      ale teraz już nic nie jest dla mnie takie proste łatwe
      nikt mi nie pow że może mi się nie udac bo hormony jeszcze szaleja że jeżeli
      chcejuż to może najpierw sprawdzić czy organizm wrócił do normy
      nie wiem jak długo jeszczse ale już wiem że raczej nie bedzie złudnych nadziei
      bo cykl się rozjechał na 49 dni a ja miałam już nadzieje

      jeżeli można to wolę sprawdzić czy wszystko jest ok bo jak dotychczas nie było
      a my staraliśmy się w nieświadomości tego faktu
      • dragica Re: :( a jak tam prolaktyna 16.11.05, 13:05
        kama.garbi napisała:

        > Wiesz my jak staraliśmy się o Werke to o staraniach dowiedziaąłm się tyle że
        > przy regularnych cyklach płodne dni sa miedzy 10-18 znalazłam jakis
        > kalkulatorek i prosze pierwszy m-c świadomości kiedy mniej więcej może się
        udać
        >
        > pojawił się nasz serdelek
        > ale teraz już nic nie jest dla mnie takie proste łatwe
        > nikt mi nie pow że może mi się nie udac bo hormony jeszcze szaleja że jeżeli
        > chcejuż to może najpierw sprawdzić czy organizm wrócił do normy
        > nie wiem jak długo jeszczse ale już wiem że raczej nie bedzie złudnych
        nadziei
        > bo cykl się rozjechał na 49 dni a ja miałam już nadzieje
        >
        > jeżeli można to wolę sprawdzić czy wszystko jest ok bo jak dotychczas nie
        było
        > a my staraliśmy się w nieświadomości tego faktu


        Kama-ja yawsye mialam niregeularne cykle...w ubieglym roku, gdy zaszlam w ciaye
        moje cykle byly od 28 do 40 dni.i udalo sie od pierwszego podejscia.
        moja prl-w normie.WIEC KAMO-nie martw sie, wyluzuj sie, bedzie dobrze
        (*) dla Twojego Aniolka
Pełna wersja