ludek14 22.11.05, 12:29 Czekanie jest straszne. Nawet jeśli okaże się, że nie jestem w ciąży, to będę zadowolona, jeśli się nie rozwiedziemy. Złość i nerwy to niedobrzy doradcy... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zapach_bzu Re: Chyba oszaleję 22.11.05, 14:13 Doradcy to z pewnością nie są wogóle. A z tego co wyczytałam na tym forum to na dodatek złe emocje nie wpływają dobrze na kondycję kobiety, do tego stopnia że występuje pewna blokada psychiczna. Ale z drugiej strony, kto zna złoty środek na łagodne rozładowanie "domowego napięcia"? Odpowiedz Link
ludek14 Re: Chyba oszaleję 22.11.05, 14:16 No właśnie, to wszystko nie takie proste. Ale już za kilka dni znowu wszystko będzie wiadome. A jak Wy radzicie sobie z oczekiwaniem? Odpowiedz Link
zapach_bzu Re: Chyba oszaleję 22.11.05, 14:47 Jeśli chodzi o mnie i męża mojego, to radzimy sobie jeszcze całkiem nieźle. W końcu staramy sie dopiero dwa miesiące. Kupiliśmy mieszkanie, więc absorbuje nas remont, za chwilę przeprowadzka, potem urządzanie .... i jakoś jest czym zająć myśli. Ja mam dylematy czy zmieniać prace czy zostać w starej, ohydnej a może poczekać bo w razie czego będzie płatny urlop i inne śwadczenia. No bo to wszystko nie jest takie proste. Ale ostatnio było ciężko, bo byliśmy przekonani że udało się. I smutno było. Ale ja nie mam jeszcze takiego dużego problemu, bo w koncu to tylko dwa miesiące starań. ))) Odpowiedz Link
ktat Re: Chyba oszaleję 22.11.05, 14:55 witam u mnie to juz 9 i mam takie same dylematy czy zmienic prace czy ludzic sie ze sie uda i zwolnienie i swiadzczenia czy wielka niewiadoma my sie budujemy i przeprowadzka planowana dopiero kolo maja ale ja uwielbiamjak @ przychodzi wczesniej niespodziewana a wogole marze zeby sie nie pojawila przez co najmiej 9 miesiecy Odpowiedz Link