problem z mężem

29.11.05, 12:31
od wielu miesięcy staramy się o dzidziusia. Oboje z mężem bardzo tego
pragniemy. do pewnego momentu (oraz zawsze wcześniej) wszystko było w
porządku, potem zaczął wspominać, że czuje sie jak koń rozpłodowy, któy na
słowo owulacja ma byc gotowy do działania. A póżniej... po postu przestał
mieć erekcję. Nie wiem, czy to jest kwestia psychiki, czy fizjologii, ale od
dwóch miesięcy wcale się nie kochamy (to znaczy podejmujemy próby, ale nic z
tego nie wychodzi). Czytam to forum ze łzami w oczach, bo bez seksu dziecka
na pewno mieć nie będziemy. On mówi, że to trudne dla niego i głupio mu iść
do seksuologa. Co ja mam robić? Jak go przejkonać? Czuję się fatalnie jako
kobieta i jako ewentualna matka, którą nie mogę zostać.
    • calusek70 Re: problem z mężem 29.11.05, 12:45
      balbono może pora aby wrzucić na luz? Tzn. nie gadać w kółko o ciąży,
      dzieciach , ovulacji, dniach płodnych etc. Ja ostatnio też spostrzegłam ze dużo
      mówię męzowi kiedy usłyszałam, że on nie chce wnikać w sprawy ginekologiczne
      ale dziecko owszem chce mieć. To był znak dla mnie, że za dużo mu opowiadam,
      wkręcam siebie i jego - to dla facetów może być stesujące. Dlatego takie tematy
      poruszam na forum, dyskutuję tu z dziewczynami lub z najbliższą koleżnką. Od
      tygodnia słowem nie wspominam o staraniach - dajmy sobie trochę
      spontaniczności.
    • marta_st Re: problem z mężem 29.11.05, 12:49
      Witaj. Fakt, wielu mężczyzn ma problem z erekcją w stresujących sytuacjach.
      Kochanie się na hasło: "Dzisiaj mam owulację", albo: "Zaraz pęknie mi
      pęcherzyk" po pewnym czasie powoduje różne komplikacje. Mężczyzna zmęczony i
      zaniepokojony kolejnymi bezowocnymi próbami tak może właśnie reagować. Rada:
      Kochajcie się wtedy kiedy macie ochotę. Wrzućcie na luz, nie mierz tempki, nie
      obliczaj dnia owu. Ponętna bielizna, romantyczny nastrój i zapewnienie
      mężczyzny, że chcesz się z nim kochać, bo masz na to ochotę mogą wiele dobrego
      zdziałać i to nie tylko z jego strony. Psychika blokuje i spójrz: Twój
      mężczyzna ma problemy, a wiele kobiet z powodu blokady psychicznej nie może
      zajść w ciążę. Kiedy się wyluzują okazuje się, że się udało, czego i Tobie
      życzę. Wiem, że to nie jest takie proste, wiem o tym, ale to jedna z metod na
      Wasze problemy. Inaczej niestety będziecie zmuszeni oboje udać się po poradę.
      Pozdrawiam.
      • anais_de_loin Re: problem z mężem 29.11.05, 13:27
        no moj nawet nie wie kiedy są dni plodne a kiedy nie, wlasnie dlatego by sie
        nie czul jak rumak do zapladniania, uwazam ze nie powinno sie kochac z facetem
        inforujac go ze sa dni plodne...facet musi sie czuc pożadany , taka mają
        psychike..rozmowa raz na jakis czas o staraniach zeby ogolnie we dwoje wspierac
        sie na duchu wystarczy.
        Poradzilabym ci powiedziec mu kochanie, przestaje liczyc, dajmy sobie czas na
        rok..wiesz ze niby ty narazie nie chcesz...kup sobie fajna bieliznę urozmaic
        wasze zycie seksualne, musisz go odstresowac, wlaczcie sobie jakis ladny film
        erotyczny ale staraj sie by to bylo naturalne, i rob to wtedy gdy i ty masz na
        to ochote..zacznij malymi kroczkami. Przede wszystkim przstan na moment myslec
        o dziecku bo go zablokujesz i zle sie to dla was skonczy, on bedzie chcial
        sprawdzic czy z inną udaje mu się..kochanie nie chce cię dolowac bo wiem jak
        dolujące jest staranie o dziecko, i brak sukcesu, ale teraz masz czerwone
        swiatlo ze cos sie dzieje bardzo powaznego z twoim mezem, poprostu obciązylas
        go psychicznie za bardzo, radze na jakis czas zrezygnowac z myslenia o dzdzi a
        skup sie na podbudowaniu jego meskiego ego...bo to bardzo wazne dla naszych
        panów.
      • puma1976 Re: problem z mężem 29.11.05, 13:28
        Wtajcie gdzies przeczytałam, ze mowienie partnerowi o owulacjach , pecherzykach
        dniach płodnych itd to jest najmniej atrakcyjnie seksualne zjawisko dla
        partnera i ze naprawde to on tez pozniej o tym mysli i zaczynaja sie
        problemy.Jak swojemu M o tych rzeczach opowiadałam to chyba nie była zadowolony
        a teraz wygaduje sie na forum a jemu nie zawracam głowy "owulacjami" tylko
        poprostu w te dni bardziej sie staram o przytulanko.
        • 100ania Re: problem z mężem 29.11.05, 14:21
          I ja popieram te opinie. Nigdy nie mówiłam mojemu M, że to mogłoby być dzisiaj.
          W tym cyklu zastosowałam testy owu i nie zamierzałam mu o tym powiedzieć, ale
          akurat był w domku jak przyszła przesyłka. Ciekawość mężczyzny wcale nie jest
          mniejsza niż kobieca. Na pytanie po co mi tyle testów ciążowych (pewnie przez
          chwilę pomyślał, że zwariowałam) musiałam powiedzieć prawdę. Codziennie
          dopytywał się, czy to już. Dopóki mówiłam, że nie, to wszystko było ok. Jak w
          sobotę powiedziałam, że już, to pojawił się problem z erekcją. Nigdy więcej nie
          powiem mu, że to dziś! On i tak się domyśli, ale ja mu nie powiem.
    • bacardi2003 Re: problem z mężem 29.11.05, 14:29
      przeszłam bardzo podobną historię,
      jedyna i naprawdę skuteczna rada to nie rozmawiaj z M na temat ciąży, to że Go
      nie interesuje ten temat tak bardzo jak Ciebie to nie znaczy że nie chce
      dzieciątka, dla większości mężczyzn ciąża od strony biologiczno-fizjologicznej
      to abstrakcja a napewno ŻADEN AFRODYZJAK!!
      i proszę nie rozmawiaj z Nim, że dajesz sobie na luz i przestajesz liczyć,
      tylko po prostu to zrób!!
      tylko Ty wiesz co Twój M lubi naj i co go najbardziej podnieca, więc
      wykorzystaj to, a w te dni postaraj się zainicjować miłe chwile na przytulanko

      jak odsteresujecie się troszkę może warto by było zrobić wstępne badania (jeśli
      ich oczywiście jeszcze nie macie)że by zamiast gdybać i tonąćw domysłach
      wiedzieć na czym się stoi
      nie mówię że będzie lekko, ale poprawi się
      mówię to Tobie bo znam to z autopsji, więc głowa do góry, otrzyj łzy i do dzieła

      a wygadać sięmozesz zawsze na forum
    • kock1 Re: problem z mężem 29.11.05, 14:46

      Przeczytalam wypowiedzi kolezanek i sie z nimi zgadzam. Moj maz mial juz dosyc,
      nawet sie smielismy, ze zasypia o 19 na brzuchu i spi tak do 8 rano. W ostatnim
      cyklu pomylilam sie z obliczeniami o 2 dni dlatego nam sie udalo. Zauwazylam,
      ze moj mezunio odetchnal, odczekalismy kilka dni po tej nowinie z wrazenia
      i wtedy poczulilismy sie zupelnie WOLNI. Teraz "zabawa" sprawia nam szalona
      przyjemnosc...Moj ginek mowi, ze jezeli nie ma przeciwwskazan to nalezy w ciazy
      nie zmieniac przyzwyczajen pod warunkiem, ze obu stronom to nie przeszkadza.
      • rafulka Re: problem z mężem 29.11.05, 15:07
        Fakt, na poczatku naszego starania - też był taki moment, że M. nie miał
        erekcji. Za bardzo chcieliśmy. Teraz - po 4 latach starań - często to ja już
        nie mam ochoty na seks. Nawet wówczas, kiedy to są te dni. Fakt, że wiem, iż
        tylko in vitro może nam pomóc, więc odpuściłam z tym pilnowaniem owulacji etc.
        Za to z zainteresowaniem co do całej procedury zachodzenia w ciążę - to nie
        narzekam - muszę tłumaczyć z dokładnością (czasami przyznaje się, że też
        buszował po naszej stronie!!!)
    • balbina126p Re: problem z mężem 29.11.05, 22:36
      dzięki dziewczyny. rozum mi podpowiada, że tak właśnie powinnam zrobić. ąle
      cała reszta się buntuje i ma juz dość czekania na mężowską gotowość oraz na
      ciążę. dam na luz. i mam nadzieję, że podziała. trzymajcie kciuki
Pełna wersja