dragonia
30.11.05, 10:48
Oj kurna, obiecałam sobie że nie będę się na nic nastawiać, że przestanę
ciąglę myśleć o dziecku, nawet prze jakiś czas przestałam tu zaglądać. Test
owu wyszedł pozytywny w 13 dc. Charakterystyczne objawy owu dla mnie
wystąpiły. Przytulanko wg mnie sporo za późno - ale tak się złożyło, więc juz
wtedy ten cykl przekreśliłam. Czekałam na @ 27 dc. nie było. 28 dc zrobiłąm
Quicka - żadnych bledziuch i cieni - nic - zreszta na Quicku nidgy czegoś
takiego nie miałam mimo jak niektóre dziewczyny sugerują brania duphastonu. @
niet - ale może owu było później, może się spóźnia bo jestem przeziębiona,
może ze stresu że jej tak wypatruję, może źle policzyłam,
może.......Generalnie na nie i już. Ale niestety ja durna pała dałam się
skusić i zrobiłam jeszcze raz test w 32dc, bo tak sobie wykombinowałam, że
może jednak, że akurat to dzień moich urodzin i to byłby taki śliczny
prezent, no i na pre-teście z rana wyszedł cholerny bledziuch fioletowy -
widoczny gołym okiem a nie pod światło, mój mąż go również widział i zresztą
on tam nadal jest ten bledziuch. ALe nie uznaję bledziuch, wyliczenia w łeb
wzięły nic mi nie pasuje, ani owu ani termin @ ani przytulanka, pre-testu
nigdy nie lubiłam, bo na nim, bardziej niż na innych wydawał mi sie wynik
negatywny taki wyraźny. Kupiłam bo nie było innego w aptece. Teraz to sobie
myślę, że pewnie źle zrobiłam, może niedokładnie, bo w okienku wyniku w
górnej częsci widać żółty zaciek moczu, a chyba tak nie powinno być. Ale
wiecie jak to jest serce już tłucze jak szalone na samą myśl o ciąży, choć
głowa stara się być realistyczna. Z pracy nie mam się jak wyrwać na betę, a
najgorsze nie mam gdzie, bo pracuję na zadupiu. A duphaston się kończy, a
jeszcze jakby co powinnam brać Clexane.
Dlaczego nie mogę mieć normalnych tłustych dwóch kresek, dlaczego takie
śliczne dwie kreseczki nie przyszły jako prezent urodzinowy. Dlaczego to tak
jest????