aghatta1
25.01.06, 12:54
Dziewczyny czuję sie okropnie. Tak długo czekałam na te dwie kreski, a teraz
kiedy je wreszcie mam umieram ze strachu. Najpierw schiza, że to ciąża
pozamaciczna, pokłóciłam się o to wczoraj z mężem, przeryczałam całą noc.
Potem wątpliwości czy dam radę, czy chcę. Potem stres aby powiedzieć
najbliższym, bo niech coś się zdarzy, a ja już rozgłoszę? A bardzo bym
chciała, przynajmniej miałabym się komu wyżalić, wypłakać, bo mąż już nie ma
do mnie cierpliwości i argumentów. Tak się denerwuję a nie wiem, czy mogę
chociaż napić się melisy? To zdecydowanie jeden z najgorszych tygodni w moim
życiu. Za tydzień dowiem się wreszcie czy wszystko ok i może wtedy zaliczę go
najpiękniejszych. nie wiem co tu zrobić żeby się tak nie stresować.