mug75
15.03.06, 21:34
Kochane, jak w temacie. Odpuszczam sobie. W tym cyklu zaczęłam znów chodzić na
aerobick, do tej pory się troszkę bałam, ze to za duży wysiłek i może przez
niego nie zaciążę, korzystam sobie z sauny, będę dźwigać psa po schodach, bo
ma chorą łąpę i nie może sam chodzić, będę pić kawę i wino cały cykl, w moje
"najlepsze" dni wyjeżdżam do schroniska gdzie nie ma sposobu by się
poprzytulać, a do tego włączyły mi się mdłości na temat posiadania i starania
się o dzieci. Acha i jeszcze jestem bliska porzucenia posady z zatrudnieniem
na czas nieokreślony,w której ledwie wytrzymuję,ale powtarzam sobie od kilku
miesięcy, że warto skoro chcę mieć dziecko, na rzecz czegoś nowego i
ekscytującego np.
4 bliziutkie znajome, z którymi obcuję na codzień są nagle w ciąży i
generalnie poszło im starsznie szybko ( 1 cykl starań w 3 przypadkach na 4).W
dodatku wyszło jaka jestem zazdrosna i małostkowa, skoro włączył mi się
hamulec, ale wiecie co- no przysięgam, że aż mnie zatrzęsło że to ja chciałam,
a teraz jak wszyscy wokoło tego doświadzcają a ja nie, to wredny charakter
każe mi sobie odpuścić. Przykro mi

Może ten czwarty przypadek przepełnił
moją cierpliwość w temacie...nie wiem. Jedno jest pewne, nie będę przekonywać
męża, ze koniecznie warto kiedyś tam się kochać, na spontan też nie będę
liczyć specjalnie, bo dodatkowa praca i zajęcia powodują pzreogromne
zmęczenie,więc -generalnie, szanse znikome jak to zwykle u mnie bywało,
aktualnie zmalały do zera jak myślę. I tyle. Na forum z przyzywczajenia
chętnie popatrzę i potrzymam kciuki za Was

Bo mimo moich emocji, potrafię się
Waszym szczęściem cieszyć i życzę Wam jak najlepiej, ale po prostu, widać to
nie dla mnie