kika1975
18.07.06, 18:44
No właśnie byłam u gina na wizycie kontrolnej ale wspomniałam jej też, że od 4
miesięcy nie biorę pigułek, od trzech miesięcy się mocno staramy i nic nie
wychodzi. Oczywiście powiedziała, że to normalne i żeby zacząć się martwić
dopiero po roku nieudanych starań... Powiedziała też, że z jej obserwacji
najczęściej zachodzą w ciążę pacjentki, które po prostu przestają się
zabezpieczać i patrzą co się wydarzy - bez specjanych starań. Ja sama to
zaobserwowałam w najbliższym otoczeniu: jednak kolezanka w ciąży po pierwszym
miesiącu (odstawiła pigułki i już), druga wyjęła spiralę i też w pierwszym
miesiącu starań zaszła, trzecia nie wiem jak się zabezpieczała ale przestała i
w drugim miesiącu była w ciąży. Nie celowały specjalnie w płodne dni, myślały,
że to trochę potrwa zanim zaciążą i były zaskoczone, że udało się tak szybko.
Muszę więc to sobie sama jakoś w główce potłumaczyć i przyswoić i PRAWDZIWIE
zmienić nastawienie. Przestać się spieszyć z tym. Przestać się obserwować i
patrzeć na forum i w kalendarz. Zdac się na los i naturalny bieg rzeczy. Nawet
tak mi się bardziej podoba - bardziej romantycznie niż "chodź do łóżka, dziś
robimy dziecko"

) Zobaczymy czy się uda.