fiumicino
23.10.06, 14:11
Czesc Dziewczyny.
Bardzie dziekuje za to forum, czytam je namietnie dosc dlugo. Czasami przerywam by - jak tu mowicie - nie nakrecac sie.
Mam 28 lat, od roku sie staramy. Hormony ok, nasienie wystarczajace. Cykle 32 dni. Byc moze czeka mnie laparo. Jestesmy z Warszawki. To taka krotka, tematyczna moja charakterystyka
Dzis jednak kiedy dostalam @, idac do sklepu i rozmyslajac, ile jeszcze bedzie nam trzeba czekac, spotkalam kolezanke ktora spodziewa sie dziecka.
Z pelna radoscia mi to opowiadala i jeszcze o 3 z naszej klasy z LO ktore tez sa w ciazy. Gratulowalam, usmiechalam sie, ale jestem zla na siebie ze nie potrafie juz cieszyc sie ich radoscia, bo tak naprawde wkurzam sie na siebie, ze sie nam nie udaje, ze zazdrosc nie jest mi obca.
Z gory przepraszam, za zakwaszanie srodowiska, ale wieze, ze to forum wlasnie jest po to by sie wspierac, wiec prosze Was, dajcie mi opieprz, albo troche otuchy bym mogla wyzwolic sie z tych mysli.
Sciskam Was
fiumicino