lisek78
02.11.06, 23:02
tak naprawdę to płaczę od poniedziałku,jest mi źle,jestem zła na siebie,na
męża na cały świat,wszystko mnie wkurza...Staram się i staram i nic,
wielkie,ogromne NIC!!!Próbowałam wszystkiego jeśli chodzi o
odstresowanie,niemyślenie o dziecku,wyluzowanie i takie tam.NIC.Liczyłam
dni,sprawdzałam testy,mierzyłam temp.NIC.W poniedziałek gin powiedział,że to
będzie trudna i długa droga.Mówi tak już 1,5roku.I NIC.W najbliższym czasie
mam mieć badanie HSG.Czy ktoś może mi powiedzieć jak "technicznie" to
wygląda,czy boli,itd.A przede wszystkim ppotrzebuję waszej siły,bo swojej już
nie mam.Tylko nie piszcie mi,że kiedyś przyjdzie na mnie czas,że w najmniej
spodziewanym momencie itd.Jak przetrwać ten cały zastój,marazm,brak
wiary,zniechęcenie...Skąd siły!!!