Dodaj do ulubionych

"Kiedy się czegoś pragnie.......

12.01.07, 17:35
.....wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie"
Paulo Coelho

Kochane pozwoliłam sobie rozpocząć ten wątek takim motto co Wy na to?
Kto w temacie ten wie o co chodzi.

Aha i niech nam towarzyszy nasz motyl
img440.imageshack.us/my.php?image=img0774rp6.jpg
wiecie proces "powstawania" motyla jest wieloetapowy smile U nas jest podobnie
prawda? Najpierw marzenia, potem starania, potem diagnoza, leczenie, starania,
marzenia, starania leczenie..... starania iiiiiiiii dzidzia smile

Dziewczynki powodzenia.
Emkz Tobie motylek niech kojarzy się tylko z najlepszym, niech bliźniaki rosną
zdrowe!!!
Obserwuj wątek
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 17:43
      kurcze dziewczyny dziewnie mi sie tu pisze hmmmmm tak po prostu klikam, juz sie
      przyzwyczaiłam do kilku kombinacji hihihiihih

      wiecie co a ja dzis plamienia, koniec @ i na dodatek śluz iście płodny w życiu
      takiego nie miałam jak jako kurze ciągnący idealny i kłucie prawego jajnika o co
      chodzi??
      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 19:04
        Malutka, pieknie rozpoczelas nam watek smile
        W dodatku rozpoczelas go plodnym sluzem, wiec niech ten watek bedzie
        plodny!!! smile
        Ja cos od wczoraj nie mam humoru ("male" problemiki, ktore nie maja zwiazku ze
        staraniami, choc moze i maja po czesci, ale nie zdrowotne)..., dlatego pisac mi
        sie nie chcialo, ale skoro nowy watek powstal, to nie moglam sie nie zapisac smile

        A z tym sluzikiem to znaczy, ze jajeczka ci rosna i produkuja estrogeny
        Malutka smilesmile Oby tak dalej smile
        U mnie tez @ sie skonczyla i tylko male plamienia zostaly a poza tym sucho, ale
        to nic, jeszcze mam czas smile


        • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 19:28
          Darciu mam nadziję że u was wszystko ok, a to chwilowe zawirowanie....
          Kochana ta kuzynka sie nie przejmuj!!!! Poza tym mam nadzieję że M. już wrócił i
          będziecie sie przytulać cały weekend. A ja też nie mam ostatnio humoru ale u
          mnie to chyba ma związek z 2 i pogodą wieje leje szaro i ponuro........
          No ale jutro wyprawiam imprezke urodzinowa i będzie miło smile)))
        • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 19:33
          aha jeszcze jedno Darciu odnośnie FF, może ja nie mogę ztego zmienić bo ja nie
          mam internet Explorer tylko mozilla firefox? na bocianie też nie mogę wytłuścić
          tekstu itp.
          I jeszcze jednno może orientujesz sie jak zaznaczyć Siofor albo bromergon, który
          to będzie odpowiednik? Czy takie są
          • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 20:00
            Malutka, szczerze mowiac to nie mam pojecia czy mozilla tu blokuje te opcje.
            Sprobowalas wszystko wykasowac i wprowadzic jeszcze raz? Sprobowalas tez sama
            powpisywac te kody?
            Strasznie dziwne mi sie to wszystko wydaje.

            A jesli chodzi o siofor i bromergon to niestety ich wyroznic na wykresie nie
            mozna. Mozesz tylko zaznaczyc: "Other Medications" i na wykresie powstanie
            znaczek "X" , w "notes" w dole mozesz napisac co bralas, ale to sie nie
            wyswietli na wykresie tylko w wersji VIP.
              • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.01.07, 23:57
                czesc kochane!srednio jestem w temacie ale widze nowy watek mamy na ktorym sie
                zaciaza no sie wiec dopisujewink!bo M doly ma ostatnio ze ja znow mam @ a potem
                ja mam doly bo jak on je ma to ja wymiekam calkiem...i w ogole drze zeby w
                pracy sie utrzymac bo w tyczniu to malo do roboty jest a ja moj warehouse
                bardzo polubilam i chlopakow polubilam i w ogole nie chce sie z tej pracy
                nigdzie wynosic poki co!
                a dzien dzis byl bardzo stresujacy i wlasciwie caly tydzien taki jest...wiec
                sobie drinkujemy troszke i dobrze bo zamiast plakac-co obiecalam sobie rano(ze
                sie wyplacze solidnie)to nawet mi wesolowink
                jejku...oby to byl szczesliwy watek...bo przestaje juz wierzyc i chciec...
                • agnieszka2211 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 08:03
                  moge dolaczyc? Wczorajsza wizyta u gin dala nadzieje! Mam zrobic progesteron i
                  PRL kontrolna (od 2 mies. biore bromek) i nie bedzie trzeba innych lekow np.
                  CLO, powinno samo sie udac! Cykle mi sie uregulowaly (ostatnio nawet z 54 dni
                  skrocil sie na 28). Co mi wiecej pozostaje? Tylkos szalec z M smile zycze Wam
                  owocnych staranek i zdrowej dzidzi (nawet 7-kilowej smile )
    • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 10:09
      agnieszka2211, witaj na watku i zycze owocnych staranek smile
      sky kochana, jak ja was rozumiem... Mam nadzieje, ze to tylko taki zly poczatek
      roku maja w tej firmie...
      My tez oboje ostatnio chodzimy bez humoru co jednak starankom nie sprzyja sad
      Praktycznie jest to strach, bo mamy problemy finansowe (mam nadzieje ze
      przejsciowe). Moj M boi sie, ze jak bedzie dziecko to juz wogole sobie nie
      poradzimy, a ja juz z dzieckiem nie moge czekac!
      Wlasnie szukam jakas dodatkowa robote na 1/2 etatu.... !!!!
      • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 10:47
        witajcie kochane
        sky, darciu rozumiem Was doskonale. Darciu jeśli chodzi o kasę to powiem tak
        przybij piątkę!!! Wiesz teraz jest lepiej ale jeszcze 2,3 m-ce temu było
        niefajnie z kasą i nie mówie tu o tym żeby mieć te pieniądze na ciuchy kosmetyki
        itp. po prostu brakowało nam pieniędzy na codziennośc mimo ze obydwoje pracujemy
        to zżerały nas kredyty ale teraz jest już lepiej i wiem że u Was będzie lepiej,
        bo to z czasem przemija, człowiek radzi sobie w każdej sytuacji, szukaj pracy
        ale spokojnie bez nerwów bo to nie wskazane!A no i nie kłóćcie sie bo to nie
        pomoże Wam przezwyciężyć trudnych czasów smile)
        Przytulanka proszę uruchomić!! hihihihi to i humorki sie poprawią
        Darciu a ja dziś świętuję swoje zaległe urodzinki, robię imprezkę na 12 osób
        mama nadzieję ze bedzie miło. Znikam właśnie robić sałatki, wczoraj upiekłam da
        pyszne ciasta mniam mniam.....
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 11:09
          wlasnie malutka, kredyt!!! mamy jeszcze debet na kacie i wlasnie na raz jakby
          sie wszyscy dogadali wysylaja rachunki, i znowu rata za mieszkanie...!!! Ja
          tez nie mowie o kasie na kosmetyki czy ciuchy. Nie pamietam juz kiedy sobie cos
          kupilam.
          Teraz moj M mnie jeszcze dodatkowo wkurza, bo caly czas gada, ze zaluje ze
          kupilismy mieszkanie...!!!
          No tak, przez najblizsze 2 miesiace i tak nie bede mogla pojsc do zadnej
          dodatkowej pracy bo robie pewien kurs, ktory zajmie mi cale dnie...

          Malutka, skoro zalegle urodzinki, to skladam ci zalegle niestety ale
          NAJSZCZERSZE ZYCZENIA urodzinowe. Ohh Malutka, zeby jak napredzej spelnilo sie
          to czego najbardziej teraz pragniesz!!! smile
          Milej zabawy Malutka smile
            • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 16:48
              malutka no ja tez zycze Ci spelnienia marzen i to juz w tym roku w ktory
              wlasnie wkroczylaswink!!!a w ogole to cytat rozpoczynajacy watek jest wspanialy!
              bardzo mi sie podoba!z ktorej to ksiazki?
              oj laski...te pieniadze...mysmy wladowali z 1000 funtow jako kaucje za
              dom,teraz leca bierzace oplaty,zycie,paliwo,przeloty do Polski itd...dla mnie
              nie jest zle bo glodem nie przymieramy-lusosow nie ma ale nie jest zle...bo
              oboje pracujemy...jesli jednak strace prace to zacznie sie robic miekko.M
              strasznie sie martwi i rozumiem go tu zupelnie zwlaszcza ze wyobrazal sobie ze
              w mig uzbieramy tu gorke pieniedzy...ale tu sie tez w funtach wydaje...nie
              tylko zarabia.poza tym ja polubilam moja prace i moich kolegow a ze sa tam
              sami koledzy procz jednej kolezanki totez M zaczal byc lekko zazdrosnysad bo
              czasem ktorys z kumpli do mnie zadzwoni,opowiadam jak bylo w pracy i wymieniam
              kolegow,jezdze do pracy tez z kolegami...i M to troszke rusza...wink niby fajnie
              bo to zdrowy objaw ale rozumiem ze moze czuc sie niekomfortowo...zwlaszcza ze
              chyba sobie ubzdural ze jest mniej wartosciowy...oj...na szczescie dzis
              mielismy troche czasu dla siebie rano i pogadalismy i harmonia wraca!!!oj jak
              sie ciesze bo normalnie spac nie moglam-strach o prace,strach o malzenstwo...oj
              za duzo tego-wykancza taki stres...
              Darciu o jakiej pracy myslisz?cos sprecyzowanego?zycze powodzenia i rozwiazania
              problemow!aaa-my tez mamy w Polsce kredytsmile takie czasy!
              3majcie sie!
              • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 18:44
                wiesz sky, szukam jakiejs pracy, ktora nie musi koniecznie dawac mi
                satysfakcje, przeciwnie, bo skoro planuje macierzynstwo, to ciezko potem bedzie
                mi sie z ta praca rozstac.
                Oczywiscie nie w swoim zawodzie, bo nie mam nostryfikacji dyplomu (nie wiem czy
                kiedykolwiek sie zdecyduje to zrobic).
                Najlepiej bedzie w jakims biurze, ale jak widze bedzie ciezko, bo jestesmy na
                terenie autonomicznym gdzie urzedowe sa dwa jezyki: wloski i niemiecki i musze
                zdac egzamin oficjalny z tych dwu jezykow zeby mnie przyjeli gdzies.
                Wlasnie robie kurs podatkowy (hehe z inzyniera przeksztalcam sie w ksiegowego:-
                ) i mam nadzieje ze to mi cos da, tylko ze potrzebuje jeszcze czasu.. a kasy
                nam brak teraz sad!!!
                Rozgladam sie tez ostatnio za ogloszeniami w okolicy naszego domu nawet na kase
                w supermarkcie.. Takze to dla mnie nie ma problemu.. Nawet nie byloby to takie
                glupie skoro mysle o dziecku... Ale cholewcia nic nie ma!!!

                Sky, to dobrze jak od czasu do czasu nasi M-owie troche sie o
                nas "pozazdroszcza", to odswieza uczucia moim zdaniem smile
                Co do kolegow z pracy, to ja prawie zawsze z racji zawodu pracowalam glownie z
                facetami, no i musze powiedziec, ze lepiej sie z nimi pracuje niz z babkami. .
                Jedynym wyjatkiem, to praca na tzw exporcie z facetami, ktorych zony sa daleko
                a oni je widza raz na miesiac lub trzy - niezle gagatki sie z nich robia!
                Mniejmy nadzieje sky, ze jakos w twojej pracy sie wyjasni i jej nie stracisz..



                • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 18:53
                  hej dziewczyni, właśnie sie dowiedziałm ze moja kumpela z liceum nie dojedzie na
                  moją imprezę buuu auto im się zepsuło sad no ale i tak mamnadziję że bedziefajnie
                  choć powiem szczerze ze zmęczona jestem już za dużo w kuchni siedziałam smile
                  Darciu to ty tak jak ja bedziesz księgową ... nie łatwa to praca smile a ja właśnie
                  pracuje z samymi babkami- okropieństwo.... zazdrosne i kapryśne wiecznie.....
      • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 13.01.07, 22:20
        malutka impra na pewno i tak sie udasmile!!!
        wlasnie darciupraca z facetami jest konkretna,bez plot i intryg.a ze oni sa
        wyposzczeni bo baby albo nie ma albo jest w Polsce to inna rzecz...ale wszyscy
        wiedza ze jestem mezatka ,a zarty zartami i tyle.przynajmniej jest wesolowink
        ale gdyby M pracowal z 20toma laskami to by mnie chyba szlag trafilwink)
        ksiegowa...ufff...no to Was podziwiam obie..nie dosc ze trudne to jeszcze dosc
        nudnawe.a tak koniecznie ten jezyk darciu(dwa) konieczne ze az egzaminem musza
        byc potwierdzone?cholera,srednio fajnie ale doskonale ze pniesz ze dalej!pewna
        jestem ze Ci sie uda!
        a w pracy to u mnie jest tak ze poki nie mam kontraktu na stale to dzis pracuje
        a jutro juz moge nie pracowac...a ze teraz jest mniej zlecen to i mniej ludzi
        potrzeba...i stad moje obawy.taki przestoj jest do marca...pytalam menagera co
        z nami bedzie,niby powiedzial ze mam sie nie martwic ale kto to wie jak
        bedzie...z jednej pensji to sie tu nie utrzymamy na pewno.coz,badzmy dobrej
        mysli.
        dobrej nocki i do jutra!
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 11:31
          malutka, wstalas juz po imprezce? Jak bylo? smile

          sky, tak wracajac do tematu wczorajszego..
          Ja pracowalam w Niemczech w polskiej firmie budowlanej.. oczywiscie tylko z
          facetami w biurze.. Nie bylam jeszcze wtedy mezatka, ale wszyscy wiedzieli ze
          spotykam sie z kims i potem ze planujemy slub. Na poczatku bylo ok, ale po 2
          latach zaczely sie cyrki dziac. Najpierw jeden z moich kolegow zaczal mnie
          nachodzic i jak trafil na opor z mojej strony to po pijaku opowiadal jakies
          brednie ze sie z nim niby spotykam...
          Potem to juz polecialo, kazdy sie do mnie przymilal, bo myslal ze to prawda i
          ze moze z nim.. Nasmieszniejsze jest to, ze nawet gdybym chciala, to bym nie
          miala kiedy, bo pracowalam od rana do nocy a wszystkie weekend'y i wolne
          spedzalam z moim M. Nie raz sie rozryczalam...i wkoncu nie wytrzymalam i sie
          zwolnilam, mimo ze praca byla fajna, zarabialo sie niezle i szef super.
          Oni byli wszyscy zonaci i dzieciaci!!! Noz sie w kieszeni otwiera na tych
          facetow, jak nie widza zon dlugi czas, to juz nie mysla glowa!
          Zreszta co tu duzo gadac moj poprzedni facet z ktorym bylam 8 lat wlasnie tak
          zrobil... ale dobrze ze sie tak stalo, bo bym nie spotkala na mojej drodze
          zycia mojego M kochanego smile
          A tak poza tym w Polsce najpierw studiowalam a potem pracowalam tylko z
          facetami i bylo superascie! smile

          Wniosek: nie pozwolcie mezom wyjezdzac na dluzszy czas samym.... smile

          Co do twojego M sky, to rozumiem, bo moj to samo przezywal jak ja pracowalam z
          tymi facetami i jeszcze opowiadalam mu co sie tam dzieje i co ode mnie chca...
          • emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 12:19
            Cześć Wam dziewczyny. Widzę, że przgapiłam urodziny Malutkiej;-( Ale i tak:
            Iwonko, przyjmij proszę najserdeczniesze życzenia szczęścia i spełnienia marzeń!
            Mam nadzieję, że jednak imprezka się udała i inni goście dojechaliwink

            Ja się wczoraj rozchorowałam - dziś już troszkę lepiej, ale i tak to nie jest
            rewelacja;-(

            A co do kasy, to zawsze coś jest nie tak, i nie gra. Co z tego, że my nie mamy
            kredytu, ale chcemy wziąć w Polsce na mieszkanie, żeby jednak mieć coś swojego?
            Bo na dobrą sparwę, to nic nie mamy... A czay, kiedy się jechało za granicę i po
            roku przyjeżdżało z kuuupą kasy dawno niestety minęły. Tutaj po prostu nam się
            łatwo żyje, a odkładamy tyle ile nam się uda, czyli niewiele. Bo zawsze coś:
            bilety do domu, wycieczki, auto, czy sto milionów innych rzeczy. A teraz (od
            maja/czerwca) to już w ogóle z odkładaniem czegokolwiek będzie kruchutko. Ale
            nic to, damy radę i Wy też, zawsze po czasach chudych nadchodzą tłustewink
            Pozdrawiam!
              • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 13:53
                hej dziewczynki!!!
                impreza się udała bylo fajnie miło i spokojnie bez szaleństw hihi
                Bardzo Wam dziękuję za życzenia wink
                Teraz wyleguję się na kanapie bo jutro poniedziałek i znowu praca...
                a e wtorek jestem umówiona na wizytę do endokrynologa cekawe co nowego mi powie ....
                bużka
                • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 22:33
                  Cześć laleczki
                  Malutka wszystkiego naj i oby nowy wątek był szczęśliwy dla Ciebie i przy okazji
                  dla nas też smile
                  Darciu,współczuję problemów z finansami,mam nadzieję przejściowych.Wiem co to
                  znaczy aż za dobrze sad Kiedy moj były mąż odsikał się na nas, znalazlam sie w
                  bardzo nieciekawej syt.finansowej.Były takie miesiące,że na jedzenie ledwo
                  starczało.Pamiętam jak plakałam w mankiet mojej zaprzyjaźnionej sąsiadce,która
                  mi wtedy powiedziała,że z pieniędzmi tak bywa - czasami sa,a czasami ich po
                  prostu brak.I jeszcze dodała :"ale przynajmniej jestes mloda i zdrowa,a ja
                  stara,zycie własiwie za mną i chętnie bym sie z Toba zamienila..."
                  Wtedy to ja bym sie z nią zamienila,tak sie obawiałam jutra.
                  ...minęło troche lat i dopiero teraz zrozumiałam,ze miała rację smile

                  Ja dopiero teraz doczytałam na starym watku,że Ty darciu jestes z Wroclawia.Byc
                  moze ja juz niedługo zamieszkam w tym pieknym miescie smileDzisiaj stamtąd
                  wróciłam,powoli dojrzewam do przeprowadzki,chociaz lęki mam okrutne,ale ile
                  mozna tak żyć na odlagłość ?

                  Emkz,pozdrawiam Ciebie i Twoje dzieci,wykuruj sie porządnie.
                  pa
                  • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 22:59
                    ehhh z ta kasiora.. ufff, najlepiej jakbysmy tak zapadli w jakis letarg na
                    miesiac dopoki pieniazki jakies nie wplyna na konto, to przynajmniej bysmy
                    zaoszczedzili na zarciu, pradzie, benzynie... smile

                    Zycie na odleglosc tez przezylam smile Z moim M 2 lata na odleglosci tylko 300 km
                    ja w Niemczech on we Wloszech i kazdy weekend razem... Okropne a zarazem piekne
                    czasy. Ta przerazliwa tesknota, czekanie na piatek, placz w niedziele...
                    Ja tez zawsze obawialam sie zmian w zyciu, ale zmiana otoczenia nas wzbogaca
                    Mentafolia, dodaje nam energii.
                    A za Wroclawiem tesknie smile A ty skad jestes Mentafolia?
                    Emkz tez jest z Wroclawia i Sky juz dlugo wroclawianka.. smile
                    Takze widzisz jak nas tu duzo smile (A przynajmniej bylo).



                    • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 14.01.07, 23:20
                      To prawie wszystkie tutaj z Wroclawia? Ale numer!
                      Ja jestem z Kielc i powoli do mnie dociera,ze moze niedługo będę mowila,że z Wrocka.
                      ja do takiego zycia na odległość,nie ukrywam,trochę się przyzwyczailam.Jasne,że
                      jest duzo minusów,ale tez i plusy smile Każde spotkanie prawie jak randka,nie ma
                      mowy o nudzie.Ale też dobrze wiem co znaczy niedzielny placz haha.
                      Boję się przyszlości.Tutaj mam niezłą pracę,najlepszych na świecie
                      przyjaciół,bez ktorych bedzie mi źle.
                      Z drugiej strony wiem,że takie zycie nie ma sensu,poza tym oboje jestesmy juz
                      tym zmęczeni i chcemy byc razem.Gdyby nie moja córka juz dawno mieszkałabym we
                      Wrocławiu,a tak ciągle sie waham i odkładam.
                      Niech mnie ktos kopnie w doopę,żebym wreszcie przestała sie martwić i podjęła
                      dobra decyzję!
                        • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 14:54
                          Rany aleście się rozpisały

                          Malutka spóźnione ale szczera zyczonka urodzinowe - fajnie ze imprezka sie
                          udała, mimo nieobecności pewnych smile ale tak nawiasem mówiąc to dziwne, jak się
                          ktos pokłóci to dzwonići mówic ze się nie przyjdzie bo się nie ma ochoty smile to
                          się bierze małza za fraki i się idzie i dobrze bawi a potem złość mija - ale
                          cóż wolny wybór smile

                          Darciu ale ty to miałas przygody

                          mnie dzis szef gra na nerwach sad(( wrrr

                          maz chce kupować znowu jakieś ciuchy smile ja się ograniczam bo tego i tamtego
                          wciaż nie mamy np firanek, karniszy, oswietlenia gdzie niegdzie i innych takich
                          dupereli które kosztują, a koszul w szafie to ma już masę i ciągle mu mało

                          oj czuje ze po tym dniu w pracy kłótnia będzie bo mam jakiś nastrój bojowy wink
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 17:21
      dzieki aagniesiu za życzenia. Wiesz to nie jest tak że ona nie chciała przyjśc
      na moja imprezkę, to jest zbyt skąplikowane i ja nie chcę o tym mówić, w skrócie
      pokłócili sie i nie chciała przyjeżdzac i tyle ale ja ją rozumiem i jest ok,
      była wczoraj prezencik dostałam cudny i kocham ją jak nie wiem smile

      a poza tym dzis mam diabelnego doooołlłla.... Dziewczyny dzis zadzwoniła do mnie
      mojego M. siostra z wiadomością ze jest druda ale słaba krecha... Kurcze super
      że im sie udało, to drugie bobo, starali sie pół roku, ale jak to na mnie
      zadziałało, cholercia szkoda gadać!! Ja sie chyba nie doczekam nigdy....
      • agnieszka2211 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 18:43
        Dziewczyny, spojrzcie na moj wykres (link pod podpisem). ostatni cykl mialam
        28dni, bo od 22dc bralam luteine, a od 2 mies.biore bromergon (chyba dziala).
        Wczesniejsze cykle, to 50dni, 54, 42, 35, 31. Wedlug Was kiedy moge zaczac
        stosowac testy owulacyjne? Dzis mam 6dc. Jakie macie doswiadczenie w tymi
        testami? Jak to pokrywa sie z temperatura? Prosze o Wasze opinie!
      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 19:29
        Malutka kochaniutka, jasne ze sie doczekasz dwu kreseczek , tak jak my
        wszystkie...
        Niestety takie zycie, ze jest niezbyt sprawiedliwe... sad

        Agnieszko2211, skoro tutaj tez zajrzalas, to ci odpowiem tutaj, bo na tym watku
        bywam czesciej smile Kochana, jesli na USG ginka ci powiedziala ze owulka byla to
        najprawdopodobniej byla. Tempki co prawda nie bardzo na to wskazuja, ale tym to
        sie tak nie przejmuj, moze nie mierzysz je dokladnie lub termometr do d...y..
        Testuj tak jak ci napisalam ostanio, zrob USG i bedzie OK smile
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 19:46
          A ja dziewczynki bylam dzisiaj na basenie i nie wiem czy dobrze zrobilam, bo
          moze za wczesnie po laparo...???
          Moze w srodku jeszcze wszystko swieze i teraz mi sie zrosty zrobia???
          Tak teraz sobie troche w brode pluje... i czarne mysli mam, ze sobie
          zaszkodzilam.... !!!!
        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 15.01.07, 19:49
          uuuuu malutka..wspolczuje takich dobrych nowin...z całą tą radoscią i dobrymi
          zyczeniami...ja tam chodze dluuugi czas do tyłu jak mi ktoś sprzeda taka
          wiadomosc sezonu.I nic na to nie poradze...wczoraj bylam w kosciele-tu w
          Coventry(pierwszy raz w tym polskim kosciele bylamsmile) i zauwazylam ładną
          dziewczyne...w ciazy...wyraznie szczesliwa,gladzaca sie po brzuchu...no i juz
          mialam lekko dosc.mimo ze pozytywne to wszystko bo ona sie cieszy,ladnie
          wyglada,modli sie itd...same radosne uczucia,odczucia...a jednak gorzko mi
          troche bylo.i tak juz zawsze bedzie dopoki nie urodze drugiego dziecka-dziecka
          mojego M.
          padnieta dzis jestem szalenie,pracowalam godzine dluzej,niech widza ze sie
          staram w dobie zagrozenia etatowegowink i zaraz zmykam do wyrka.wlasciwie to nie
          mialam sie tu dzis udzielac ale mnie malutka rozwalily Twoje slowa...qrcze
          dlaczego my nie mozemy komus tak powiedziec,napisac,podzielic sie radosną
          nowiną,dlaczego i jak dlugo jeszcze!!??u nas uplynął dokladnie rok od
          intensywnych,planowanych staran...a ile przedtem bylo mozliwosci!juz z dwojke
          dzieci dodatkowych moglibysmy miec przez ten czas...nawet Anula przestala pytac
          o rodzenstwo...nawet ja zaczelam mocniej przykladac sie do pracy zamiast myslec
          o tym ze nam nie wychodzi...(i tu pojawiaja sie wyrzuty sumienia ze z braku
          sily zaniedbuje rodzine...)ech...czlowiek planuje Pan Bóg krzyzuje...a w ogole
          dzis mija pol roku od kiedy wzielismy slub!i M pamietałsmile!
          sorki za tą wielowatkowoscwink
          3majcie sie laski dzielnie,jak tylko bede w stanie to zajrze tu do Was!
          emkz-jak sie czujesz?co Ci wlasciwie jest/bylo?zdrowiej szybko!!!
      • darcia74 Re: do Darci 15.01.07, 21:49
        no wlasnie malutka, widzialam i mialam zapytac jak ci sie udalo...
        Teraz juz to fajnie wyglada, nie? smile W pracy zrobilas?
        A z ta Mozilla, to fakt, dziwne, ze takie ograniczenia ma... Dobrze wiedziec..

        Dzieki dziewczynki, zescie mnie pocieszyly z tym basenem. Staralam sie na
        poczatek nie wysilac i dobrze bo i tak czuje juz miesnie brzucha.
        Bede sie starala stopniowo wiecej ruszac.. Odkrylismy ten basen niedawno, nawet
        niedaleko domu. Wkoncu przeprowadzililmy sie do innej miejscowosci i dopiero
        poznajemy okolice smile W kazdym razie jest fajnie, woda cieplutka, czysciutko i
        niedrogo, w klinice u zakonnic smile

        Mentafolia, laparo mialam 12.12 czyli wlasnie minal miesiac.. ale te moje
        laparo to takie troche bardziej inwazyjne bylo, bo oprocz 3 dziurek zrobili mi
        jedno 5cm ciecie pod pepkiem. Szrama jest, ale to pal licho, wazne ze
        mnie "naprawili" (a przynajmniej mam taka nadzieje) smile


        • mentafolia Re: do Darci 15.01.07, 22:02
          Nawet ponad miesiąc smile)
          To naprawdę niepotrzebnie sie martwisz.Długi bezruch tez nie jest wskazany i
          moze grozic zrostami.
          Nie wiem co ty tam wyczynialas na tym basenie,ale chyba nie staralaś się pobić
          rekordów świata?smile
          Umiarkowany ruch jest bardzo wskazany,a pływanie zalecane nawet babkom w ciąży.
          • aagniesiaa Re: hej kochane 16.01.07, 11:24
            Darciu mam nadzieję że to nie zaszkodzi ale się nie znam więc Ci nie pomogę wink
            ładne masz wykresiki teraz smile bardzo ladneeeeeee smile

            Malutka twój też zaraz podpatrzę smile

            a ja dziewczyny mam dylemat smile wywiedziałam sie troche jaki ten lekarz do
            którego mam isc na badanie sluzu jest prywatnie - wyglada na to ze ok, ze robi
            usg podczas kazed wizyty bo ma dobrze wyposażony gabinet, robi wiekszosc
            badanek u siebie, bierze za 1 wizyte 100 a potem po 80, czyli raczej normalka

            i nie wiem czy zostac juz w szpitalu w tej poradni czy isc do niego prywatnie,
            nie wiem ile tam sie czeka na wyniki wrogości i w ogóle, sama nie wiem sad
            • darcia74 Re: hej kochane 16.01.07, 13:01
              aagniesiu, moze jak juz sie zdecydowalas zrobic badanie sluzu panstwowo, to juz
              tak zrob, w ten sposob poznasz tez lepiej tego gina i dalsze leczenie juz
              prywatnie.. Nie wiem... ciezko jest mi powiedziec... Zalezy tez zreszta ile
              kosztuje to badanie prywatnie, bo jezeli nie jest drogie, to moze warto
              prywatnie..
    • maribella Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 12:51
      Hej dziewczyny, tak sobie fajnie gadacie, że aż wam pozazdrościłam. Przyjmiecie
      do waszego szczęśliwego wątku moją skromną osobę?
      Może napisze coś o sobie. Po pierwsze, to mój całkiem nowy nick, możecie mnie
      znać z tego forum jako wroba. Nistety musiałam go zmienić, bo mam podejżenia,
      że zostałam zidentyfikowana przez osoby z pracy sad
      Poza tym staramy się z osobistym o drugą dzidzię od wakacji z marnym skutkiem.
      Ostatnio gin mi powiedział, że mam zespół luteinizacji niepękniętego pęcherzyka
      (LUF). Dostałam duphaston 2x1 przez dziesięć dni, potem @ a od 3 do 7 dc
      clostibegyt. Dziś jest mój 15 dc, starania w trakcie, a ja niewiedzieć czemu
      mam jakiegoś doła. Właściwie to powodów kilka by się znalazło. Po pierwsze,
      moja bardzo dobra koleżanka powiedziała, mi przedwczoraj, że ma dwie kreski.
      Udało im się w drugim cyklu i dopiero niedawno zapragnęli mieć dzidzię, a ja
      już od tak dawna opowiadam jej o moich nieowocnych staraniach. Oczywiście
      cieszę się jej szczęściem, ale jednocześnie jakoś tak mi smutno.
      Po drugie tak jak pisałam staram się o drugigo bajbusa i jestem obecnie na
      bezpłatnym wychowawczym. Pracę miałam bardzo kiepsko płatną, więc nie
      zamierzałam do niej wrócić, dlatego zdecydowaliśmy z M, że najpierw drugie
      dziecko a dopiero po tym poszukiwania nowej pracy. Plan był piękny, zajdę w
      ciążę, z tego powodu pracodawca przedłuży mi umowę do dnia porodu i będę miała
      zasiłek macierzyński. Niestety nie udało się, umowa kończy mi się w lutym i
      zostanę na lodzie. Na przedłużenie nie mam co liczyć, bo już w ciąży traktowali
      mnie jak zbrodniarę, poza tym nie mam z kim zostawić mojego 16 misięcznego
      synka.
      No tak to pokrótce wygląda.
      I co nadam się do Was?
      Pozdrowionka
      • darcia74 Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 13:10
        maribella, jasne, ze nadajesz sie do nas!smile dlaczegoz by nie? smile
        Zawsze bedzie nam razniej w starankach.
        A z ta praca... to noz sie w kieszeni otwiera... ale wiesz, nie tylko w Polsce
        jest taka mentalnosc pracodawcow.

        Mam nadzieje, ze ten watek przeniesie Ci szczescie i nam wszystkim smile


        • maribella Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 14:17
          Dzieki dziewczyny smile
          Darcia co do pracodawcy to mi się noz otworzyl jak ostatnio okazalo sie, ze
          wszyscy pracownicy mojej firmy dostali paczki ze slodyczami na swieta, niestety
          ja nie dostalam bo kochani koledzy z ktorymi pracowalam przez dwa lata
          podpisali sie za mnie na liscie ze paczke odebralam i zawartosc zapewne zjedli.
          Oczywiscie sie do tego nie przyznaja, a podrobiony podpis to sie chyba z
          kosmosu wzial. W kazdym badz razie nie ma sily sie o ta glupia paczke wyklucac.
          Mentafolia wiesz ja tez sie ciesze, ze siedze w domu z Malym, tylko tak
          ostatnio mi ludzi brakuje, bo pogoda kiepska i na spacery raczej nie chodzimy,
          a ja jestem typem spolecznika, a teraz juz prawie od dwoch lat moje kontakty
          ograniczaja sie wlasciwie do seniora i juniora wink
      • mentafolia Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 13:27
        Cześć Maribella i witaj na wątku!
        Moze teraz jest Wam ciężko,ale wiedz że tych lat spędzonych z synkiem nic nie
        zastąpi.To przeciez małe jeszcze dziecko i powinno być z mamą smile)Zobaczysz,to
        kiedys w przyszłości zaprocentuje i będziesz się cieszyła że pierwsze lata
        swojego życia synek spędzil przy Tobie.Przez 2,5 roku siedziałam w domu z moją
        ,obecnie 16 letnią, córką i uważam że była to jedna z lepszych decyzji w moim
        zyciu.Nawet pomimo kiepskiej sytuacji finansowej...

        pozdrawiam
        • sky1980 Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 20:40
          czesc...to ja.
          mam doła ze hej.jutro nie ma pracy...mam wiec wolne.prawdopodobnie w czwartek
          sytuacja wroci do normy i bedziemy normalnie pracowac.jutro tez na 99% jeden z
          fajniejszych kolegow zostanie z pracy zwolniony...odechciewa mi sie
          wszystkiego.polozylabym sie i przespala-az do lepszych czasow.
          a trzymajac sie tematu-ja bylam z Anulą w domu 4 lata i ciesze sie z tego
          bardzo.ale przedszkole czy teraz szkola rowniez dobrze małej robi.akurat moja
          Ania jest towarzyskim,dzielnym,odwaznym dzieckiemsmile
          nawet nie wiecie jak sie boje...o przyszlosc,o prace,o wszystko...
          • mentafolia Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 21:14
            Przekonasz się Sky że to co dzisiaj wydaje się straszne,za jakis czas minie.I że
            życie tylko czasami bywa do bani.
            Mam nadzieję,że utrzymasz pracę i będzie ok,ale pamietaj że to tylko praca.Jeśli
            nie ta to będzie inna.

            Masz zdrową córke,fajnego męża,przyszłość przed Wami smile),więc niech juz nie
            bedzie smutna i niech się przestanie bać smile
            • malutka1939 Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 22:12
              hej dziewczynki. Witam nową koleżankę smile wiesz jeśli czytałas wyżej to ja
              właśnie dowiedziałam się o II krechach mojej szwagierki, ale dla pocieszenia
              dodam że oni również starli się od wakacji o drugą dzidzię..
              Kochane byłam dziś u endokrynologa i do bani....
              kurcze koleś nic ciekawego mi nie powiedział, zaprzeczył prawie szystkiemu co
              miałam napisane na wypisie ze szpitala, choć pracuje ta tym wlasnie oddziale w
              tym szpitalu..... dalej nic nie wiem co zmoją cukrzycą czy ja mam czy nie.....co
              z guzami tarczycy nic nie wiem...kurcze zainkasował kase i tyle.. aha
              powiedzałze mam przedwczesną menopuze iciąża to bedzie cud, a raczej jest to
              niemożliwe. GŁUPEK!!!!!!!!! przeciez jest in vitro i stymulacja, nie dam się
              !!!!!!!!!! smile))
            • sky1980 Re: Mogę sie do was dołączyć??? 16.01.07, 22:16
              Mentafolia wielkie dzieki za te mile,rozsądne słowa!!!naprawde
              dziekuje....wlasnie skonsultowalam z kolegą spostrzezenia,dane,fakty itp i
              wyglada na to ze my ta prace tracimy...ani w czwartek ani potem...zrezygnowali
              z nas widocznie.rozstrzygnie sie to jutro.
              wiem,praca jak praca,nie najlepsza,nie najciekawsza,wlasciwie malo ciekawa i
              dosc ciezka...i jak ja zaczynalam to szczerze nie lubilam i pewna bylam ze
              miesiaca tam nie zniose!a od kilku tygodni czuje sie tam dobrze,mam swoje
              miejsce,obowiazki,znajomych itp...i zwyczajnie nie mam ochoty ani sily szukac
              teraz nowej roboty...jest mi smutno...i to wielowarstwowy smutek...
              bardzo mnie cieszy moja córka i fajny mąż, a jakzesmile tylko kurcze...po
              dluuugiej przerwie znow zaczelam pracowac,zarabiac i po okresie buntu
              pogodzilam sie ze tak ma byc , ze nie tylko w domu moje miejsce,ze fajnie jest
              pracowac i miec pieniadze ZAROBIONE,"swoje"...a tu dupa blada...policzek...
              chyba sie wreszcie musze dzis wyplakac...bo to juz raczej lepiej nie bedzie na
              tym polu.
              jeszcze raz wielkie dzieki
              sky
              • mentafolia bidulki kochane 16.01.07, 22:56
                sky,no widzisz,sama piszesz że praca bez rewelacji.Jak zwolnią -
                trudno.Posiedzisz w domu,popłaczesz i znajdziesz cos nowego smileWiem że fajnie
                miec SWOJE pieniadze.Chociaz powiem Ci że ja mam tylko swoje od wielu juz lat i
                chcialabym zeby ktos wreszcie mnie odciążył haha.Żebym nie musiała myslec o
                rachunkach i zarabianiu pieniedzy.Ale takie zycie,zawsze tęsknimy za tym czego w
                danej chwili nie mamy...zawsze coś..

                Malutka
                Menopauza?Nikt Ci tego wczesniej nie powiedział?W szoku jestem.
                Zajrzyj do maila,wczoraj napisałam Ci o jednym endo-ginie,nie zostawiaj
                tego,powinnas zasiegnąć opinii jeszcze kogoś.
                • maribella Re: bidulki kochane 17.01.07, 09:21
                  Sky wierze, ze jest Ci przykro, ale wiesz ja juz kilka razy w zyciu przekonalam
                  sie, ze takie niechciane przez nas zmiany, w efekcie wychodza na dobre. Moze
                  czeka na Ciebie duzo lepsza robota, ktora bedzie Ci przynosila o wiele wiecej
                  satysfakcji i zeby ja znalezc to musisz pozegnac sie z obecna. Wiem, ze
                  poszukiwanie pracy w obecnych czasach to nie jest prosta i przyjemna sprawa,
                  ale mysl pozytywnie, a na pewno wszystko wyjdzie Ci na dobre.
                  A wczesniej moze rzeczywiscie lepiej sie wyplacz, czasem taki placz dziala
                  naprawde oczyszczjaco wink
                  Malutka a ten lekarz to faktycznie jakis glupek, ale niestety takich jest na
                  peczki. Nie wiem czy czytalas posty Pepperann, jej gin powiedzial, ze bez
                  dlugiego leczenia, nie bedzie miec dziecka a tymczasem w swieta okazalo sie, ze
                  jest w ciazy, bez zadnych wczesniejszych zabiegow.
                  No ale z ta wczesniejsza menopalza to juz w ogole przegiecie, ja na Twoim
                  miejscu powiedziala bym mu cos do sluchu.
                  Dziewczyny a ja nie wiem co mam o sobie sadzic. Tak jak pisalam po wybraniu
                  duphastonu i clo (pierwszy raz) dzis mam 16 dc. Mielismy z mezuniem dzialac od
                  12 dc, ale wydaje mi sie ze owu jeszcze nie mialam. Robilam testy owu od 12 dc
                  i caly czas jedna krecha a druga ledwo co widoczna, niestety wczoraj zrobilam
                  ostatni i obawiam sie, ze zanim przyjdzie ten dzien to w koncu chlopaki beda
                  marne i przemeczone. A tak w ogole to wydaje mi sie, ze znowu nic z tego nie
                  bedzie, bo jakos tak dziwnie mnie dol brzucha pobolewa i mam dziwne brunatne
                  wycieki, ale to raczej plyn niz sluz. Czyzby jakis stan zapalny?
                  Co o tym sadzicie? teraz zaluje, ze nie mierzylam temp, bo przynajmniej moze
                  bym sie dowiedzial co z ta owu.
                  Mentafolia wiesz ja calkiem niedaleko Ciebie mieszkam, w "ulubionym" miescie
                  sasiednim, jesli wiesz o czy mowie wink
                  Pozdrowionka
                  • malutka1939 Re: bidulki kochane 17.01.07, 09:50
                    maribella wiesz z tą wczesna menopauza to lekarz trochę miał racji bowiem moje
                    FSH są wysokie, bywały nawet w granicy 70, ale ja sie nie poddam, dlatego nie
                    chce słyszeć ze zajście w ciąże jest niemożliwe smile cuda si zdarzają. A moze u
                    ciebie te plamienia brunatne świadczą o tym ze owu nadejdzie? może to plamienia
                    okołoowulacyjene? Kup tety owu i rób dalej, a przytulajcie sie może co 2 dni smile
                    Napisz prosze czy w pierwszą ciąże zaszłaś bez problemu, czy też byłas
                    stymulowana, aha jak możesz to napisz mi na pocztę u kogo sie leczysz bo widze
                    ze jesteś z moich okolic, tzn z moich i mentafolii smile
                    • maribella Re: bidulki kochane 17.01.07, 10:17
                      Malutka w pierwsza ciaze zaszlam bez problemu, po odstawieniu tabletek ktore
                      bralam prze prawie 6 lat w drugim cyklu, dlatego dziwie sie skad te
                      terazniejsze problemy.
                      Co do testow to niestety kasy bark sad A przytulanka to tak jak mowisz, na razie
                      co dwa dni, jak stwierdze jakis plodny sluz to wtedy beda codziennie.
                      Co do tej Twojej menopalzy to ja i tak nie wierze, dziewczyno Ty chyba modsza
                      ode mnie jestes? Ja rocznik 78, a Ty?
                      O ginie zaraz napisze na priva.
                      Pozdrowionka
    • emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.01.07, 11:01
      Cześć Wam dziewczyny, zwłaszcza te 'nowe'wink!
      Ale tu długo nie zaglądałam... Kurowałam się - jest mi trochę lepiej, ale nos
      wciąż jeszcze zakatarzony - wszystko przez tą pogodę;-(( Wczoraj najadłam się
      frytek z wieeelką ilością przypraw, i maluchy się wczoraj nie ruszały;-( A
      zawsze fikały wieczorkiem... No i oczywiście panikuję, że jadam paskudne rzeczy,
      a o witaminakch zapominam... I narobiłam krzywdy własnym dzieciom... Dobrze, że
      jutro USG, bo chyba bym się wykończyła psychicznie.

      Malutka, ten gin to chyba przesadził...; wiem, że istnieje coś takiego jak
      przedwczesna menopauza, i mają ją nawet dziewczyny 20-letnie, ale to wszystko
      jest do wyleczenia! Patrzcie no, jak trudno jest znaleźć normalnego, porządnego
      lekarza!

      Sky! Pracą się nie martw. Wiem, łatwo mówić. Ale, jak nie ta, to inna. U nas w
      pracy podobnie - tylko to ja jestem tą stroną, która ma podejmować decyzje o
      tym, komu pociąć godziny - i nikomu nie chcemy ciąć, bo wszyscy potrzebują kasy
      na czynsz, jedzenie, itp. A jak ktoś odejdzie, to co, problem się rozwiąże? A
      guzik, bo przecież jak się znów wszystko zacznie kręcić, to będziemy potrzebować
      ludzi, a na każdym spotkaniu z szefami szefów mówią nam, żeby jak najbardziej
      ograniczyć przyjmowanie nowych ludzi, bo to kosztuję firmę 1000 funtów. To czego
      oni do diabła chcą?!?! Ech, kółko zamknięte... Też mnie ogarnia zniechęcenie do
      tego wszystkiego i najchętniej już bym na jakiś urlop poszła, bo zaczynam mieć
      dość tej mojej firmy... I jeszcze ta pogoda...

      Dora, kończę marudzenia. Trzymajcie się ciepło i zdrowo,
      Inka
        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.01.07, 16:47
          dzieki dziewczyny za pocieszenie.
          siedze dzis jak na szpilkach...zadzwonia z agencji z dobrymi wiesciami czy nie
          zadzwonia?milczenie oznacza ze jutro trza wracac do pracy czy ze juz mnie nie
          chca?a czas potencjalnego telefonu sie zbliza...
          malutka takich madrych lekarzy to teraz na peczki.pamietasz jak nam ten
          pierwszy profesor powiedzial ze nawet in vitro nie warto robic bo slaby
          material genetyczny itd?!to dopiero absurd!!!zmian lekarza na takiego co leczy
          a nie mędrkuje za ciezkie pieniądze!
          emkz postaram sie dzis cosik napisac na mailawink
          • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.01.07, 18:22
            sky, a co ci dzisiaj powiedzieli na odchodnym? A tak wogole, to tak moga z dnia
            na dzien cie zwolnic? Rozumiem, to zalezy od kontraktu, nie?
            Sky, nie martw sie, tak jak tu mowila ktoras i ja tez w to wierze, ze
            przewaznie zmiany wychodza potem na dobre smile Mnie tak sie juz dwa razy w zyciu
            zdarzylo smile Najpierw plakalam a potem sie okazalo, ze dobrze sie stalo..!

            Malutka, poszukaj innego lekarza! Sky ma racje, nie jest ci potrzebny taki
            lekarz co rozklada rece!!!!
            Po tym co napisalas przegladnelam wloskie forum, gdzie w sumie nie zagladam
            czesto bo Wloszki wg mnie sa strasznie do tylu z tymi sprawami, tzn, robia
            wielkie oczy jak ktos np. wspomni o kwasie foliowym - nie wiedza co to takiego..
            No i to tez jest takie forum z roznymi specjalistami.
            W kazdym badz razie, byly tam babki z wysokim FSH, ktorym sie udalo Malutka,
            tylko z tego co one mowily trafily na upartych ginow, co to ich przypadki
            potraktowali powaznie i jako wyzwanie smile Takze wszystko bedzie dobrze!
            Dlatego Malutka szukaj koniecznie dobrego endo-gin i walcz kochana !!!

            • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.01.07, 19:00
              Dziewczynki dzieki za pocoeszenie, ja wierzę w to że nam sie uda, ufam mojemu
              ginowi, a ten u którego byłam to endokrynolog, chciałam skonsultowac z nim
              tarczyce i wysoka insuline no i przy okazji to FSH. Ale on do nieczego wg.
              mnie... A jutro ide na USG i konsultacje do innego gina, bo mój na urlopie,
              ciekawe co mi powie smile
              A swoja droga Darciu zerknij na mój wykres czy to możliwe zeby owu była w 8 dc??
              chyba za wcześnie ale kurcze ten śluz i ból brzucha w poniedziałek..... nie wiem
              juz, jutro na USG moze coś sie wyjaśni..
      • emkz AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!! 18.01.07, 16:24
        Wróciłam właśnie z USG. Dzieci zdrowe i w ogóle - DWÓCH
        CHLOPAKÓW!!!!!!!!!!!!!!!! A ja chciałam chociaż jedną dziewczynkę...;-( No nie,
        najważniejsze, że zdrowe, ale...wink Co ja pocznę z trzema facetami w domu...?

        PS. Malutka, ta owulka to chyba faktycznie była owulka, taka wczesna, zdarza
        się...
        • lianis Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 18.01.07, 17:53
          Czesc dziewczynki, widze ze nowy watek powstal smile choc zadko zagladam to czuje
          sie odgornie przepisana tu smile
          Emkz jak milo czyta sie takie dobre wiesci smile heh dwoch chlopakow smile)) ale
          bedziesz miala wesolo...
          Dziewczyny przestancie lapac doly, bardzo was prosze bo i ja zlapie... finanse
          u nas tez jakos krucho, moze to kwestia pory roku smile a moze tych wszystkich
          ostatnich wydatkow, z praca tez sa problemy choc na szczescie bez stresu o jej
          posiadanie, ale jak same wiecie pracodawca moze wykonczyc czlowieka
          psychicznie, zgnila nam jedna sciana w zabudowie sad i czeka nas remont co wcale
          nie bedzie latwe no i musimy czekac na wiosne i mniej wilgotna pogode itd
          ciagle cos...
          W kwestii staranek poki co bez zadnych zmian sad( od grudniowego cyklu nic nie
          biore, nic nie monitoruje, nic nie sprawdzam, co oczywiscie nie znaczy ze sie
          nie denerwuje... ta nadzieja mnie kiedys wykonczy. Niemniej jednak do
          wielkanocy nie bede nic dzialac, zobacze jak sie rozwinie sytuacja, tym
          bardziej ze finansow zaczyna juz brakowac nam na klinike i trzeba sie jakos
          podratowac. Ale dobrze chociaz ze wakacje mamy juz ustalone i wykupione smile) nie
          moge sie ich doczekac.
          Jutro zamierzam sie wybrac na miasto korzystajac z wolnego oczywiscie pod
          warunkiem tego ze wichura mnie nie zwieje gdzies po drodze i chce wejsc do
          zielarskiego kupic troche ziolek na poprawe endo, rownowage hormonalna i
          podwyzszenie progesteronu, oraz dla M, nawet staram sie nie zgadywac jaki
          majatek przyjdzie mi tam zostawic, ale ten czas do wiosny nie chcialabym uwazac
          za stracony... a moze cos te ziola pomoga.
          Czekam na jakies pozytywne wiadomosci od Was smile))
          • malutka1939 a ja przeczuwałam że bedą faceci!!! 18.01.07, 22:42
            Emkz Glutek x 2 smile) kochana wiesz tak sobie myslałam bo wy w dzien owu i po
            poczynialiście w sypialni a wtedy to ponoc na chłopaczka, a ze u was jeden
            podzielił sie na 2 no to proszę!!!! Będzie dobrze chłopaczki tez fajne smile
            A ja właśnie wrociłam od lekarza, to było kolejne nieporozumienie, właśnie
            skończyłam ryczenie, następne 100 zł w plecy.... nawet dokładnie nie wiem czy
            mam pęcherzyki i jakie endo bo przeciez to tak szybko było.... a jak spytałam to
            pan dr odpowiedział cos tam rośnie...
            a ogólnie powiedział starata czasu z takimi wynikami to Novum albo Gameta łódź
            sad( Dziewczyny mam juz dość, nie mam kasy ochoty na kolejne badania na nic....
            Wyszłam od lekarza a tu tel. do mojego M. żona jego kolegi zaczęła rodzić...
            Dobiło mnie to.................
            • darcia74 Re: a ja przeczuwałam że bedą faceci!!! 18.01.07, 23:00
              Malutka,,, sad
              Cholewcia, nastepny.. co jeden ten lepszy!
              Co to znaczy, ze cos tam rosnie??? Co rosnie??? To on sam nie wie co rosnie???
              Ale buuuuccc!
              Malutka, ty nie gadaj, ze nie masz ochoty na dalsze badania! Rozumiem z kasa,
              ale nie mozesz na tym poprzestac! Przede wszystkim jakis dobry, sprawdzony gin
              ci potrzebny! Musisz isc za ciosem i walczyc kochana!!!!!!!!!!!!
          • darcia74 Re: AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 18.01.07, 22:48
            Emkz, ale masz fajnie smile dwa lobuziaki smile)
            No wlasnie Sky???? Co z toba?
            Malutka, kurcze, wyglada na owulke !smile Cos troche wczesnie, ale chyba sie
            takie zdarzaja.. Kiedy masz USG?
            A co sie stalo Mentafolia, ze sama drinkujesz??? Dlaczego masz dola???

            Jutro wyjezdzamy z M na 2,3 dni do pracy i jutrzejsza cala noc tez w pracy ,
            troche sie boje wiec, ze mozemy nie miec czasu i okazji na przytulanki, a jutro
            13dc... hmmm. Oczywiscie z moim PCO to owulka jak ruletka, niewiadomo kiedy sie
            pojawi i czy.. ale czujna i gotowa musze byc smile

            • mentafolia wichura 18.01.07, 23:28
              Tak wieje,że chyba za chwilę okna mi wywali...

              Malutka,tylko spokojnie.Darcia ma rację - u buca dzisiaj byłaś.Ja nie chciałam
              Ci tego wcześniej pisać,ale lekarze z jego szpitala to naprawdę nie są dobrzy
              specjaliści.To znaczy są,dopóki nic się nie dzieje sad .
              O Novum na razie nie myśl,zresztą wiele juz opinii czytałam,że tam maja fabrykę
              i zajmują się głównie wyciąganiem kasy przez zlecanie badań po kilka tysięcy.
              W przyszłym miesiącu idź do doktora Ch.,zobaczymy co on powie.
              Teraz jestes wściekła i załamana,ale to minie,zobaczysz smile)

              A ja mam doła bo jestem juz zmęczona takim życiem,samotnością i boję się
              przyszłości.Dojrzewam do mysli o przeprowadzce i najzwyczajniej się boję...
              Moja córka nadal na nie i chyba juz zdania nie zmieni.sadJak ja tam pojadę bez
              niej? Tęsknota i wyrzuty sumienia mnie wykończą.A z drugiej strony to cóż mi
              takie zycie,ile tak mozna?
              Jak się nie odwrócisz - doopa zawsze z tyłu...
              • malutka1939 żyjecie? 19.01.07, 09:10
                dziewczynki piszcie co u was? kurcze ja mam noc w plecy.... cholerka tak wialo
                ze myslałamz e nas porwie, a ja na poddaszu mam mieszkanie i okna dachowe!!!
                koszmar!!!

                aagniesia co u ciebie? jak po wczorajszym teście na wrogość? pisz kochana jak
                wichure przetrwałaś bo w łodzi to nieciekawie było....

                a ja dziewczynki nie poddam sie!! ale uważam swojego gina za niezłego fachowca!!
                teraz sie przekonałam o tym, jego podejcie, fachowość!! nie chce go zmieniac!
                W poniedziałek ide do gina mojego....
                • maribella Re: żyjecie? 19.01.07, 09:30
                  Hej Malutka tak trzymaj! Musisz muslec pozytywnie i olac tych wszystkich bucow.
                  Mam nadzieje, ze chociaz ten Twoj gin powie Ci cos konkretnego. Trzymam za
                  Ciebie kciuki smile
                  Emkz, ale Ci fajnie, prawdziwa meska druzyna Ci rosnie wink Bedzie mial kto w
                  przyszlosci siostrzyczki bronic smile
                  Mentafolia wiedze, ze i Ciebie ta paskudna pogoda dobila. Ale chyba nie
                  przecholowalas z tym drinkowaniem wink
                  Dziewczyny musimy jakos dotrwac do tej wiosny wink
                  U mnie wichura tez niezla, ale ja w bloku mnieszkam wiec sie nie martwie, ze mi
                  dach ucieknie. Poza tym siedzimy w domu bo Mlody przeziebiony.
                  Poza tym fatalnie sie czyje fizycznie. Tak jak Wam pisalam to moj pierwszy cykl
                  wspomagany duphastonem i clo. Mam 18 dc, wydaje mi sie ze wlasnie owu nadeszla,
                  a do tego boli mnie brzuch typowo jak na @ i w ogole jakos tak mi niedobrze.
                  Nie wiem co o tym sadzic. Zastanawiam sie czy nie powinnam isc do gina, zeby
                  sprawdzic co sie tam dzieje, tylko kasy troche mi szkoda.
                  Dziewczyny co myslicie czy takie objawy w srodku cyklu to cos podejrzanego, czy
                  raczej normalka?
                  Trzymajcie sie cieplo wink
                  • aagniesiaa hej kochane :) 19.01.07, 13:07
                    dodaje uśmiech na początku posta ale tak naprawdę mój humor jest niewyraźny

                    zaczne od tego że witam nową koleżankę na naszym wąteczku - łatwiej radzić
                    sobie z problemami gdy mamy takie kochane forumki smile

                    gratuluję też chłopaków smile ale będzie słodko - dwa misiaczki w wózeczku smile

                    Malutak ty to masz pech do tych ginów, rany boskie ja sobie myślę po co oni w
                    ogóle medycynę studiowali, większość to pewnie dla kasy, nie spotkałam jeszcze
                    w życiu lekarza z prawdziwego powołania sad ale nie łam się, mam nadzieje że
                    wreszice ten twój ci pomoże wink

                    co do mnie
                    badanko wrogości źle - mało plemników i wcale się nie ruszają, lekarz
                    powiedział że to wina braku u mnie śluzu płodngeo, bo w kremowym to one za
                    chiny ludowe pływać nie będą, zalecił ponowne badanko męza, także z testem swim-
                    up gdzie zostaną zołnierzyki wpuszczone do wzorcowego ładnego sluzu i zobaczymy
                    jak się zachowają, w moim po prostu zdychają sad

                    kolejnym etapem w leczeniu jak to powiedział pan dr bedzie HSG sad powiedział że
                    nie ma sensu wywoływac narazie owulki jeśli nie wiadomo czy wszystko inne gra,
                    taka powiedzial jest u niego procedura i dał skierowanie do szpitala, mam iść
                    po @

                    bałam się tego lekarza w szpitalu, ale teraz patrzę że jak się go zapyta to on
                    raczej na wszystko odpowiada, moze po prostu taki jest uncertain poza tym sporo
                    kobitek tam do niego chodzi, byłam zdziwiona tym faktem i pomyslałam ze po co
                    mam znowu bulic, pochodze do niego do szpitala narazie i zobacze co i jak,
                    anjwyzej sie pojdzie prywatnie potem, to zawsze mozna zrobić wink a poza tym bóg
                    jedenk wie na jakie jeszcze zabiegi będę musiała uzbierać kasę więc lepiej
                    teraz podjąć wariant oszczędnościowy wink

                    ale wracajac do tego szpitala uncertain jestem przerażona, dziewczyny nigdy nie
                    lezałam w szpitalu, poza dniem gdy pojawiłam się na tym świecie wink, i taka
                    jestem przerażona nie wiem nawet co ja powinnam wziąć ze sobą wink

                    ogólnie dzień był pełen wrażeń, trochę się podłamałam, bo boję się ze jednak
                    bedzie bolało, a ja taka jestem mało odporna na ból, nie wiem w ogóle jak ja
                    zasne w tym szpitalu, dobrze ze to tylko dwa dni uncertain

                    a co do wiatru to pół nocy nie spałam, myslałam ze mi okna wywali do srodka smile
                    takze jestem półprzytomna dzis, mój mis ma imieniny i urodziny dzis,a ja primo
                    zmeczona, secundo nie mam nawet prezentu jeszcze wink chyba pójdziemy do kina na
                    prestiż wink

                    buzki moje kochane do poniedziałku smile
                    • malutka1939 Re: hej kochane :) 19.01.07, 14:39
                      hej Aguś, no to super że pan gin wzioł się za Was... a jeśli chodzi o szpital
                      pamiętasz jak ostatnio to przeżywałam? ale było calkiem ok. Przed tym HSG to
                      czytałam na Niepłodności ze biorą nospe i przeciwbólowe, wtedy mniej boli, a
                      może tobie na znieczulenie zrobią? Dasz rade kochaniutka dasz rade!! A co
                      zabrać, wiesz pidżamę, szlafrok, kapcie kosmetyki i książki smile
                      • sky1980 Re: hej kochane :) 19.01.07, 16:25
                        czesc dziewczyny,
                        ogolnie to mam dola...ale po kolei:
                        malutka-dobrze ze sie nie podajesz,co by na pewno Wam nie
                        pomoglo.walcz,lecz,staraj sie-byle sie nie poddawac.my wlasciwie zdecydowalismy
                        sie na in vitro latem bo przy czestotliwosci przytulanek i trafnosci dat,moim
                        idealnym niemal cyklu i potwierdzonej plodnosci nic innego nie pozostaje.ale
                        walczyc trzeba,tak czy siak trzeba cos robic bo i tak ma sie nadzieje!
                        emkz juz pogratulowalam synków!teraz czekam na propozycje imionwinkjejku u nas
                        same dziewczynki w rodzinie,fajnie by bylo miec chlopca!
                        agniesiu,szpitala nie trzeba sie bac,malutka potwierdzawink
                        mentafolia biedaku-zazdroszcze ze mozesz upic sie w samotnosci!u mnie rzadko
                        kiedy nikogo w domu nie ma...i dlatego jeszcze nie wyplakalam tych wszystkich
                        emocji i smutkow...co by Ci tu poradzic...Twoja córa to juz panna,tak szczerze
                        to niestety mało juz mozesz...wink bo sie pewnie srednio slucha...wiem jaka ja
                        bylam w jej wieku..nie pytalam rodzicow...ja im OZNAJMIALAM ze cos zamierzam
                        zrobic...np majac lat 19cie oznajmilam ze sie do chlopaka wyprowadzam...i
                        poszlam...nie nie!!nie chce Cie straszyc bron Boze!ale teraz zwiazalam sie z
                        moim M,zamieszkalam z nim,pobralismy sie i moja wowczas niespelna 4ro letnia
                        Anula musiala zaakceptowac mojego partnera...teraz ma w nim tate!czasem
                        dochodzi miedzy nimi do spiec ale widze ze tato wszedl Ani bardzo pod skore i
                        jest juz zupelnie jej tatą-chyba wyparla z pamieci swojego ojca.czyli mojej Ani
                        moja decyzja zyciowa wyszla na dobre.oby i Wam pozytywnie sie ulozylo.rozumiem
                        wyrzuty sumienia-mam je niemal codziennie...a teraz Ania ma zamieszkac w swoim
                        pokoju i spac tam sama co jest zupelnie naturalne(!!!)bo ilez moze spac z nami-
                        wiem to wrecz chore...a ja sie zamartwiam jak dziecko biedne to
                        zniesie...trzasnieta jestem lekko,jak nic.zatem nie zamartwiaj sie za bardzo i
                        kochaj ich oboje-corke i faceta.
                        darciu,nadal pracuje...tną nam godziny,dzis pracowalam tylko 5 godzin...wiec i
                        kasa mniejsza.moga tak robic bo jestem pracownikiem agencji wyslanym do danej
                        firmy...zatem wszystko mogą...i tak na wiosne musze sie stamtad
                        desantowac...wywalili mi kumpla...normalnie stracila praca swoj urok...i to
                        zwolnili go w dniu gdy mialam wolne!!!nawet sie nie pozegnalismy...nie
                        wymienilismy telefonow...nic...starsznie mi przykro.chodze po tym warehousie i
                        normalnie nic mnie nie cieszy..ani zarty kolegow,ani ich "komplementy"..jakos
                        mi nie tak...
                        do tego od kilku tygodni mieszkal u nas kolega M,szukal pracy ale nie
                        znalazl...i wrocil dzis do Polski..a tak dobrze nam z nim bylo!ugotowal,Ani
                        bajki czytal,popilismy czasemwink,posmialismy sie...i tez koniec...ile mogl
                        czekac na prace...wrocil...do tego moj M polecial do wroclawia na weekend firmy
                        popilnowac no i mam takiego ogolnie rzecz biorac dola ze hej...a jeszcze mam
                        wpasc do kuzynki...poznala faceta,jest zadowolona i poslucham o tym
                        zadowoleniu,popatrze na to szczescie i mimo ze bardzo sie ciesze ze jej sie
                        wreszcie uklada to cholera jak pomysle ze u mnie tak srednio ciekawie to mi
                        jeszcze smutniej sie robi...ech...a moze pomoze mi ta wizyta...?posprzatam w
                        ten samotny weekend,poczytam Ani...w koncu znow musi byc lepiej i bedzie mozna
                        sie smiac...(i kasy bedzie wiecej...bo teraz to az strach)
                        trzymajcie sie laski dzielnie i piszcie co u Was.
                        sky
    • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.01.07, 17:45
      Witam wszystkie!
      mam nadzieje ze nie pogniewacie sie jak dolacze do watku.
      tak sobie podczytuje to forum, ten watek i tak mysle ze kurde oszukuje sie
      sama. Dopiero wczoraj mnie maz uswiadomil ze staramy sie o dziecko od wrzesnia.
      Wiem, to niedlugo ale mialam juz 2 ciaze! tzn zagniezdzenia ale potwierdzone,
      jedno testem drugie badaniami hormonow. No wiec jak to lekarze mowia, bylo
      poronienie dwa razy. Maz mi sie zalamal. Nie wiem juz jak mam do niego
      przemowic ze to sie zdarza, ze duzo kobiet tak ma i nawet nie wie bo @ po
      prostu przychodzi. Boi sie zblizac do mnie, jakos dziwnie jest nawet jak juz sa
      przytulanka. A ja wtedy jeszcze gorszego dola lapie...
      Najsmieszniejsze jest to ze po ostatnich badaniach wszystko jest ok, w normie
      wiec mamy zielone swiatlo na staranka!
      Czytam tu o waszych problemach i wiem ze moj problem nie jest moze taki wielki,
      ale niestety moj!
      Na dodatek kolejna kolezanka zaszla w ciaze, nawet sie nie starajac, ot tak po
      prostu. Ucieszylam sie z calego serca, powiedzialam mezowi a on...
      posmutnial... I jak to sie nie dolowac?
      MImo wszystko udanego weekendu zycze, moze w poniedzialek bedzie lepszy humor!
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.01.07, 11:24
      hej kochane co u Was słychać? czmu tak cisza?
      ja siedze w pracy bleee smile wiecie co ta owulke to ja chyba wczoraj miałam jednak
      a tu przytulanek nie było sad tempka spadła brzuch bolał, dzis tez pobolewa i
      jest skok sad tak wieć nici i w tym m-cu a wszystko przez tego buca gina!! bo nie
      powiedział jakie pęcherzyki są!!!! Znowu stracony cykl...... Po prostu nie ma
      czasu na przytulanki, niestety...
      • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.01.07, 15:05
        Cześć wszystkim misiaczkom,starym i nowym smile)

        Dzięki Sky za zrozumienie,widzę że czujesz bluesa jak to jeat w nowych związkach
        mając dzieci z poprzednich.Moja córka lubi mojego faceta,problem,że nie chce się
        przeprowadzić...muszę w koncu podjąć jakąś decyzję,bo co sie będziemy czarować -
        ile tak jeszcze damy radę?

        Kuleczka,znaczy miałas dwie ciąże biochemiczne,tak?Następnym razem nie mów
        mężowi za wczesnie jesli się tak biedak stresuje smileGrunt,że zachodzisz wciążę,a
        to juz jest coś!

        Malutka,u Ciebie nastrój lepszy z tego co czytam? Dlaczego uważasz ten cykl za
        stracony? Do dzieła kobieto i nie popadaj w rezygnację.

        Darcia wyjechała,mam nadzieję że cos tam zrobili z mężem w kierunku powiększenia
        rodziny haha.

        Więcej nie pamiętam,trzymajcie się ciepło w tym szarym dniu,pa.

        • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.01.07, 00:33
          Mentafolia, a moze jest jakis sposob zeby przetlumaczyc corce?

          nie wiem czy to byly ciaze biochemiczne. Przypadkowo, za drugim razem, odkrylam
          ze jestem w ciazy (@ przyszla w 51 dc!!) a testy wychodzily negatywne.
          Za pierwszym razem test ciazowy pokazal II a po dwoch dniach juz negatywny i
          zaraz potem @ przyszla. Nastepnym razem bede milczec jak grob ale ile mozna
          kryc sie z placzem....
          • sky1980 mentafolia;-) 21.01.07, 11:56
            oj mentafolia wiem jak to jest gdy drugi raz zaczynasz zycie od nowa z
            dzieckiem i doswiadczeniem po poprzednim związku...i rozumiem tu Twoją córke
            bo choc mam o 10lat wiecej niz ona to jeszcze pamietam jak to bylo kiedys;-
            ).moi przyjaciele,kolezanki byli wtedy prze-ważni dla mnie!co tam rodzice,co
            tam mlodsze siostry!!umieralam z nudow i tesknoty w wakacje gdy kolejno znajomi
            wyjezdzali.wlasciwie najlepsze wakacje byly wtedy gdy moglismy robic cos razem:-
            ))) do tego dochodzi szkola-16lat to LO prawda?jesli córka ma juz utarta swoja
            pozycje w klasie,swoje miejsce i swoją fajną grupe rowiesniczą,chętnie do tej
            szkoly chodzi,cieszy ja przebywanie tam(juz nie mowie ze cieszy sie ze sie moze
            uczyc i zdobywac wiedze bo to doceni za te 10latwink)jesli jednak czuje sie jak
            ryba w wodzie w srodowisku w ktorym jest teraz to istotnie dramatem dla niej
            byloby wyrwanie jej stamtad...i mimo przyjazni miedzy nią a Twoim partnerem
            koniec koncow i tak on i Ty bylibyscie w jej pojeciu winni jej krzywdy i
            drastycznych zyciowych zmian na ktore ona wcale sie godzila!!!-pamietaj ze
            pisze to z mojego punktu widzenia,zupelnie nie znam Twojej córki wiec moze byc
            calkiem inaczej!
            z drugiej jednak strony Tobie nalezy sie szczescie!!!poswiecilas dziecku ponad
            16lat(wliczam ciążę)wysilkow roznego rodzaju-,tylez samo
            opieki,czulosci,troski,zmartwien i gimnastyki na szczeblu zarowno Waszego
            zdrowia psychicznego(rozwod Was obie pewnie sporo kosztowal)jak i na szczeblu
            ekonomicznym-wiem jak jest slodko samemu dziecko wychowywac i wszystkiemu
            nastarczyc...a jeszcze dostac i utrzymac prace!!!!sam miodwink totez masz prawo
            jaknajbardziej chciec wreszcie zyc normalnie!zwlaszcza ze masz z kim!ale wiem
            ze rozterki sa tego typu:jesli corka zostanie (z ojcem,tak?)to bedziesz siedzac
            z ukochanym na kanapie w chwili relaksu zamartwiala sie czy w dobie Twojego
            szczescia jej przypadkiem nie dzieje sie krzywda,czy nikt jej nic zlego nie
            robi,czy ona sama nie popelnia wlasnie jakiegos bledu,czy nie teskni za
            Tobą ,czy nie czuje sie zaniedbana,czy wszystko dopilnowalas i czy ten moment
            kiedys nazawazy na Waszym -jej i Twoim szczesciu i czy to wszystko to
            wlasciwie nie jest TWOJA WINA??!!znaczy mamy tutaj obled...a jak mala pojedzie
            i bedzie chodzic z nosem na kwinte,nadąsana albo skrajnie smutna i przybita
            albo zbuntowana i zawsze na NIE to powrocą do Ciebie mniej wiecej te same
            pytania...no problem jest rzeczywiscie spory droga kolezanko i to sie tak z
            zewnątrz wydaje ze ot zmieniaszWasze zycie wyprowadzasz sie a dziecko jest
            dzieckiem i musi to zaakceptowac...(u mnie bylo latwiej bo jako 3 i pollatek
            Anula istotnie musiala zaakceptowac i przyszlo jej to nie najgorzej-tez z
            racjii wieku).wiesz mentafolia,pogadaj jeszcze z córą,powiedz jej ze rozumiesz
            jej uczucia,opowiedz o swoich i zebyscie tak ładnie,bezkolizyjnie kompromis
            osiagnely...wg mnie najlepiej by bylo gdyby ona pojechala z Tobą...bylibyscuie
            razem,wiez miedzy nia a Twoim facetem by sie umacniala,Ty mialabys córke na oku-
            a dziecku matka bardzo potrzebna-i wiek córki "niebezpieczny" wiec
            spokojniejsza bys byla.no wazne tu jest to zrozumienie-zebyscie sie obie
            rozumialy i sklonne byly do poswiecen.ja Ci zycze jak najlepiej bo mloda
            jestes ,zycie masz przed sobą i dobrze zebys je sobie ulozyla!!!nic tu nowego
            nie wnioslam tym postem ale wiedz ze ja to rozumiem.
            pozdrawiam
            sky
            • sky1980 kuleczka 21.01.07, 12:40
              kuleczka...mylę sie czy słusznie mi sie wydaje ze Ty tez jesteś lub byłaś w
              Anglii...?coś chyba o tej ciży pamiętam.. i kłopotach z testami...to byłaś Ty?
              tak czy owak bardzo to przykre co Cie spotkało.oby nastepnym razem wszystko juz
              bylo dobrze!
              • kuleczka44 Re: kuleczka 21.01.07, 19:51
                Tak, to ja mialam takie "przeboje" sad(
                Czekam teraz na owu, powinna niedlugo byc.
                4 stycznia mialam robiony profil hormonalny jeszcze raz i wszystko mam w normie
                wiec moge juz zaczac starania, od razu.
                Lece tez za 2 tygodnie do Polski na pare dni, w planach oczywiscie odwiedziny u
                gina wink))
                Mentafolia, wlasnie, a partner nie moze do ciebie sie przeprowadzic?
            • mentafolia sky :)) 21.01.07, 16:08
              Jest dokładnie tak jak napisałaś.Ubrałas w słowa moje myśli.Jasnowidz z Ciebiewink
              Temat przeprowadzki najintensywniej byl poruszany wiosną,kiedy jeszcze byłam w
              ciąży.Stanęło na tym,ze moja córus zostaje,będzie mieszkała z ojcem i jego
              rodzicami ( mają duży dom,a ona ma tam swój pokój ).Owszem,cieszyła się z
              przyszłego rodzeństwa,bardzo płakała kiedy poronilam,ale jechac nie chciała...

              Minęło trochę czasu i temat powrócił jak bumerang.Juz nawet jej nie namawiam,to
              nie ma sensu.Jest uparta,tutaj ma wszystko i nawet ja rozumiem...
              Tym bardziej,że nie jest to dziecko wychuchane,rozpieszczone i prowadzone przez
              zycie za rączkę.Z racji naszej sytuacji ja bardzo duzo zawsze pracowałam,mała
              przerobiła świetlicę,przyslowiowy klucz na szyi i wiele samotnych wieczorów.
              Jak miała 12 lat sama poleciała do Kanady z przesiadka w Toronto.Zgubiła
              walizkę,ale co tam smile)Od 13 roku sama chodzi do lekarza,radzi sobie z różnymi
              egzaminami.Do LO tez sama składała podania,papiery,ja w życiu nie stałam pod
              szkołą czekając na wyniki,jak to często robia rodzice ( w TV widziałam smile ).
              Tak więc gdybym teraz powiedziała "jedziesz ze mną i basta " to ona chyba
              przewróciłaby się ze smiechu wink
              Takie jest nasze zycie,czasu nie cofnę...

              A dzisiaj podczas rozmowy tel. z moim facetem znowu oadlo pytanie "kiedy
              bedziemy razem" i moja odpowiedx standard "nie wiem..."
              No ale zbieram mysli i nastawiam się wstepnie na końcówkę wakacji.

              Dzieki kochanana Sky raz jeszcze!
              Trzymajcie dziewczyny kciuki żeby poszło gładko..
          • mentafolia :(( 21.01.07, 16:13
            Kuleczka

            Jesli to było niedawno,to moze odczekajcie jakieś pół roku ze staraniami...
            To taka moja teoria na własny uzytek smile Chodzi o to żeby organiam "zapomniał" co
            zrobił i zeby unormowac hormony.
            • sky1980 Re: :(( 21.01.07, 16:43
              czyli co mentafolia?na dzien dzisiejszy mała zostaje z tatą?jesli jest
              samodzielna i odpowiedzialna to zadnym problemem nie bedzie dla niej przyjazd
              do Wrocka na weekend czy w jakiekolwiek wolnesmile czyli moze wcale to nie taka
              tragedia.i dobrze ze są tez dziadki,zawsze to wiecej ciepla i uwagi dla niej.a
              Ty wcale nie bedziesz wyrodną matka co to zostawia biedne dziecko na pastwe
              losu i idzie w tany i przypadkiem nikomu nie daj sobie tego wmowic ani sama tak
              nie mysl.ukladasz sobie zycie co Ci sie slusznie zalezy a dziecko juz niemal
              dorosle samo swiadomie podjęło decyzje.zdaje sie ze w swietle prawa
              szesnastolatek ma juz prawo sądownie o sobie decydowac zatem tak czy
              siak "mala" ma prawo zrobic jak zechce. a moze po jakims czasie sama stwierdzi
              ze woli jednak do Ciebie sie przeniesc...wakacje mowisz...dosc odlegly termin;-
              ).wiem,przeprowadzka to chyba drugi na liscie stresogenny czynnik!ja sie od
              kilku lat co roku statystycznie przeprowadzam...i wiem ze to jeszcze nie
              koniec.kiedys padne trupem na tych walizkachwink.dlatego Ania ciagle spi z
              nami...bo jak juz polubi swoj pokoj,jak spi w swoim lozeczku ...to wlasnie czas
              sie przeprowadzacuncertain...troche do d...
              powodzenia mentafolia,bedzie dobrze,wiesz o tymsmile
              laski a Wy co takie ciche?w gosci wszystkie poszly czy co?
              chyba mam owu...cos sluz taki od 2 dni intensywny...M wraca za kilka
              godzin...oboje idziemy raniutko jutro do pracy ale on mi i tak nie przepusci w
              nocywink no zawsze to jakas szansa niby...
              3mta sie
              sky
              • mentafolia Re: :(( 21.01.07, 17:32
                Do tych wakacji wcale nie tak daleko smile)
                Muszę sprzedać mieszkanie,pozamykać różne sprawy,z pracy tez nie odejdę z dnia
                na dzień...żeby tak juz było za pół roku smile)

                Sky,a
                życie na walizkach przynajmniej nie jest nudne wink
                Wiem,wiem że człowiek pragnie stabilizacji.

                Szykuj się na powrót M i owocnych starań życzę smile Tylko nie zaspijcie jutro po
                tej nocce smile)

                A własnie,gdzie sa wszystkie?Czy my tu juz tylko same ze sobą gadamy???
                • sky1980 Re: :(( 21.01.07, 17:42
                  no chyba na to wygląda ze mamy dzis spotkanie sam na samwink ja tu sobie
                  wbiegam miedzy sprzataniem a czytaniem kolejnych bajeczek Aniwink siedze calki
                  dzien w domu i bardzo mi sie to podoba!!!popralam,przemeblowalam
                  leciutko,posprzatalam,obiad na M czeka,Ania na jutro poprasowane do
                  szkoly,wszystko pieknie porobione a ja w tygodniu juz palcem nie rusze!...tylko
                  jak ja jutro d pacy dojade...moj driver wraca z Polski jutro popoludniu...inny
                  kolega ma dzien wolny...coz...cos sie do jutra wymysliwink
                  no...ja to rano i tak wstane bo mnie budzi kazdy szmer..ale M to dzwony
                  koscielne nawet z wyrka nie ruszą!
                  a wiesz takie zycie na walizkach to raczej meczace dla mnie bardziej niz
                  ciekawe...bo musze budowac ten dom od nowa,od nowa tworzyc kazdemu miejsce w
                  domu,udeptywac sciezki...taki los widac.
                  • mentafolia Re: :(( 21.01.07, 18:04
                    Tez lubię posiedzieć w domu,bo w ciągu tygodnia zwykle wychodzę rano,wracam
                    wieczorem i jestem tak zmęczona,że nic mi się nie chce.Często w nocy gotuje na
                    nasteony dzień i tak w kolo macieju.
                    Więc w weekend zwykle spię do poludnia ,a i wrodzone lenistwo nie pozwala mi sie
                    nigdzie ruszyć.Raz-dwa razy w miesiącu jestem we Wrocku,albo odwrotnie.

                    Jeśli masz czujny sen to polecam zatyczki do uszu.Uzywam od kilku miesięcy i juz
                    zycia sobie bez nich nie wyobrażam.Najlepsze są takie z mięciutkiej
                    gąbeczki,woskowych nie lubię,głowa mnie od nich bolała.

                    Biorę sie za sprzatanie,bo bajzel mam niemilosierny.Córka w piatek wyjechała na
                    ferie i całkiem się rozmontowałam smile

                    Pozdrawiam i usciski dla Ani.Czterolatki sa urocze smile)Szkoda że dzieci tak
                    szybko rosną...
                    • emkz Re: :(( 21.01.07, 19:28
                      A ja dopiero z pracy wróciłam, i mój weekend zapowiada się dopiero na wtorek i
                      środę (wtedy mam wolne). Zmęczona już jestem; wszystkim i niczym. Jak ja już bym
                      chciała, żeby troszkę cieplej się zrobiło i wypogodziło ogólniewink Taką chęć do
                      życia bym chciała poczuć - taką, którą człowiek czuje zaraz po wstaniu z łóżka i
                      wdycha pierwsze świeże wiosenne powietrze - kiedy wydaje u się, że może
                      dosłownie WSZYSTKO!

                      A tak sobie poczytałam Was dziewczynki: mentafolia i sky; No, nigdy nie będzie
                      idealnego wyjścia z takiej sytuacji;-( Tylko jeszcze jedno pytanie, bo może
                      czegoś nie doczytałam: mentafolia, Twój partner nie może się przenieść do Ciebie?

                      Pozdrowienia serdeczne i trzyam kciuki za dzisiejsze przytulankawink
                      • mentafolia Re: :(( 21.01.07, 20:17
                        Mój połówek nie może się przenieść do mnie ,bo oprócz mnie kocha swoje miasto i
                        chyba tylko gdzies na południe Europy byłby w stanie się wynieść smile
                        po drugie ma tam świetną pracę,a tutaj musiałby zaczynać wszystko od nowa.No a
                        jak ma się czterdziestkę,to nie takie proste ;
                        Jesli ja nie znajdę pracy to żaden problem,bo spokojnie wyzyjemy z jego pensji.A
                        moje zarobki,jak powiedział,wystarczą mi na waciki smile)

                        Ale bym chciała móc nie pracować,chociaz kilka miesięcy!
                            • mentafolia spokojnie 21.01.07, 20:54
                              Nie wiem co tam się u Was powyrabiało,ale nie złość się tak,bo tylko pogorszysz.
                              Może w firmie cos nie tak? Faceci tak mają,że bardzo ich rozstraja kiedy sprawy
                              zawodowe idą nie po ich mysli.
                              Kiedy jeszcze tak dobrze nie znałam mojego niemęża,i kiedy miał stres pracowy to
                              ja głupia za każdym razem myslałam,że juz przestał mnie kochać smile),taki byl
                              osowiały i zły.
                              Idź się przytul i nie zapomnij o dzisiejszych staraniach smile)
                              • emkz Re: spokojnie 21.01.07, 21:38
                                Popieram mentafolięwink Tylko spokój, no przecież się za sobą stęskniliście!

                                A u mnie 20t6d. Termin na 04.06, ale z bliźniętami to raczej na szybsze
                                'rozwiązanie' trzeba się szykować...
                                Uff, ale się przed chwilą najadłam - ledwo chodzę - mój mąż pojechał wcześniej
                                na 'zachciankowe' zakupywink

                                Malutka, co u Ciebie, darcia?!?!
                                  • aagniesiaa Re: poniedziałkowo 22.01.07, 12:22
                                    hej babeczki

                                    Malutka ale coś ty taki krótki cykl, to dopiero 15 dc i plamienia?? może to owu
                                    u Ciebie dopiero bo coś mi się dziwne to wszystko wydaje, przecież niemożliwe
                                    żeby cykl trwal dwa tygodnie

                                    witam Kuleczkę smile racja lepiej męża nie wtajemniczać skoro to tak przeżywa wink i
                                    ty się nie martw
                                    jak napisała Metanfolia - grunt ze zachodzisz, to jest najważniejsze, a dalej
                                    to niech lekarz sie zajmie, może masz za mało progesteronu i ciąża nie może
                                    się utrzymać, powodów jest wiele, niech lekarz ci koniecznie pomoże

                                    Darciu a ty gdzie wink

                                    Metanfolia rany pewnie będziesz tesknić jak cholera za córką smile ale wiesz co -
                                    niedługo to ona sama wyfrunie z gniazdka - parę lat i i tak byś
                                    została "sama" smile a tak przynajmniej ułożysz sobie też swoje szczeście

                                    choć dylematy są że ho ho

                                    Sky bez kłótni spokojnie wink

                                    Emkz głaszczę brzuszek i chłopaczków smile

                                    ogólnie ja szykuje sie pychicznie do HSG smile
                                    • malutka1939 Re: poniedziałkowo 22.01.07, 12:40
                                      aagniesiu ja mam taki brunatny śluz bez krwi ale nie wiem jak to zaznaczyc na
                                      wykresie.... powiem ci ze juz nie wiem sama co sie dzieje mam tego dość!!! wiesz
                                      u mnie wszystko jet mozliwe nawet 2 tygodniowy cykl! a tak w ogóle to może ten
                                      Bromek jeszcze bardziej wszystko pogmatwał, ale ogólnie nie mam już siły do
                                      tego. dzis znowu do gina......
                                      • kuleczka44 Re: poniedziałkowo 22.01.07, 13:18
                                        Ja za to czekam na owu jak na zbawienie...
                                        Czy cykle 40 dniowe sa normalne wedlug was?
                                        ja niegdy takich nie mialam, zawsze ok 30-34 dni. A od kilku cykli sa dluzsze.
                                        No i lekarka dalej twierdzi ze wszystko jest ok...
                                        • aagniesiaa Re: poniedziałkowo 22.01.07, 14:54
                                          hej Malutka

                                          no dziwne wiesz, bo lekach to jednak wszystko jest mozliwe, ja bromku nie
                                          brałam to nie wiem jak działa na nasz organizm sad idz do gina niech on coś
                                          poradzi,ale mnie się zdaje że może owu jeszcze nie było u ciebie

                                          kuleczka to tak jak ja, ja też czekam na owu wink
                                          a cykle 40 dniowe hmmm cóz do normalnych bym ich nie zaliczyła, 35 to jeszcze
                                          tak ale 40 - nie ma to jak dobrzy ginowie

                                          ale skąd ich brać ?
                                        • mentafolia Re: poniedziałkowo 22.01.07, 15:03
                                          Malutka,martwię się o Ciebie,mam nadzieję że po dzisiejszej wizycie będziesz w
                                          lepszym nastroju,a nie jak ostatnio...W kazdym razie daj znać po wizycie.

                                          Kuleczka,z cyklami jest tak,ze wiekszość lekarzy uważa za normalne cykle nie
                                          dłuzsze niż 35 dni,ale spotkałam się tez z opiniami że cykl maksimum 40 dni też
                                          jest ok.
                                          Swojego czsu na poronieniu pisała dziewczyna mieszkająca w Australii i wydaje
                                          mi się,że wlasnie ona pisala o tych 40 dniowych.Ale glowy nie dam smile)
                                          Ciekawe dlaczego u Ciebie tak nagle te cykle sie wydłużyły?

                                          Aagniesia,HSG da się przezyć,ale i tak na sama mysl że będziesz w szpitalu robi
                                          się przykro...

                                          Wiecie co,jesli kiedys trafię do piekla to na pewno będę leżała w szpitalu,tak
                                          sie boję i taka mam fobię.smile
                                  • sky1980 Re: spokojnie 22.01.07, 18:26
                                    dziewczyny ale kochane jestescie!i mądre!
                                    no my to juz jak Darcia zaczynamywink - najpierw kółotmia potem bzykaniewink
                                    pokrzyczelismy na siebie,nagadalismy sobie a potem leżąc w tym duzym łóżku(Ania
                                    spala u siebie!w nocy do nas przyszla.)tak sie nam jakos zebralo ze jednak tą
                                    szansę owulkową wykorzystalismy-zakladajac ze to wlasnie owu...wink coz..jak
                                    mawiala moja dawna wspolpracownica "pierzyna ma cztery rogi,pogodzi ręce i
                                    nogi".i cos w tym jestwink
                                    ale i tak kłótni organicznie nie lubie!i mam kaca moralnego jeszcze przez
                                    dzien czy dwa...i dzis dzien sie zapowiadal wyjatkowo ponuro.musielismy wstac o
                                    4 rano bo milalam problemy z dotarciem do pracy i jetstem teraz snieta jak
                                    ryba...w pracy malo do zrobienia czyli beda ciąc nadal godziny...moi "dyżurni"
                                    koledzy mieli dzis dzien wolny i balam sie ze umre z nudow ale szczesliwie
                                    calutki dzien przepracowalam z nowym kolega-Anglikiem ktory okazal sie byc
                                    bardzo fajny i siwetnie nam sie pracowalo,posmialismy sie,powspominalismy stare
                                    nastoletnie czasy i muzykę owczesną ulubioną,no milutko bylo.a na koniec inny
                                    juz kolega byl tak mily ze odwizl mnie do domu(30km od pracy) bo nie mialam jak
                                    wrocic...jak dobrze ze sa jeszcze mili ludzie na swiecie!!!a jak Wasz dzionek
                                    minął?poniedzialki nie muszą byc wcale złewink
                                    sky
                                    • darcia74 Re: spokojnie 22.01.07, 21:40
                                      tak tak Sky, tak to u nas wlasnie wyglada smile
                                      Czasami nawet to ja wszczynam taka mala, niewinna klotnie, udaje ze sie obrazam
                                      i to dziala na mojego M smile Hmmmm smile Bo tak, to on za bardzo zostawia glowe w
                                      pracy, jest ciagle zestresowany i na spontaniczny sex z jego strony nie moge
                                      liczyc niestety.. Ehhh a przeciez chcemy miec dziecko, nie?
                                      My chyba jacys zboczeni jestesmy!

                                      Kuleczka, witaj!smile... A co powiesz na 77-dniowy lub 127-dniowy cykl? Ja to
                                      bije rekordy!!

                                      Malutka, brazowy sluz tak wlasnie sie zaznacza, tak jak ty to zaznaczylas..
                                      Tez mi sie nie podoba co sie dzieje z twoim cyklem... Nie wiadomo teraz czy to
                                      leki czy co..?
                                      Ahh i mialas byc dzis u gina, nie? Daj znac kochana co ci powiedzial..

                                      Mentafolia masz dylemat, to fakt... Ale, tak jak tu napisala jedna z dziewczat,
                                      ze niedlugo i tak corka by poszla z domu a ty bys zostala sama.. Teraz masz
                                      jeszcze okazje ulozyc sobie zycie z kims kogo kochasz..

                                      Emkz, oszczedzaj sie kochana... smile

                                      Aagniesiaa.. no coz, HSG nie bede ci opisywac, zeby cie nie denerwowac, bo
                                      mysle ze pamietasz co ja przezylam mimo droznych jajowodow jak sie okazalo na
                                      laparo. Jednak wiekszosc kobiet przezywa te badanie bez wiekszych problemow i
                                      ty nie powinnas myslec inaczej. Mam tylko rade, nie pozwol zrobic to sobie bez
                                      srodkow przeciwbolowych!
                                      Aha, ja nie musialam lezec w szpitalu. Przyszlam o 8.00 rano, zrobili badanie i
                                      wyszlam o wlasnych "slabych" silach o 9.00 i jeszcze wracalam samochodem do
                                      domu.. Jak to robia w Polsce - nie mam pojecia...

                                      .. a ja nadal czekam na owulke.. ggrrrrrr
                                      Myslalam, ze bedzie podczas naszego wyjazdu a tu guzik.

                                      • mentafolia Re: spokojnie 22.01.07, 22:50
                                        Darciu smile nie jestescie zboczeni tylko podniecają Was ekstremalne wydarzeniasmile

                                        Sky,jesli z tych wczorajszych starań coś wyjdzie to będziesz musiała nas
                                        wszystkie na matki chrzestne wziąć. smile

                                        Maleństwo,co z Tobą?

                                        Jutro wieczorem przyjezdza mój..jakby to ująć..hm..narzeczony,specjalnie na
                                        starania.A w środe rano wraca.Dobrze,że od Krakowa juz jest autostrada,zawsze to
                                        szybciej haha.A potem w piatek replay.Oto cały urok związkow na odleglość...ile
                                        to sie trzeba najeżdzić smile)

                                        Darcia,wracając do twoich owulacji,to uważam że nalezy Ci się nagroda Guinessa smile)
                                          • malutka1939 jupi jupi!! 22.01.07, 23:12
                                            hej kochaniutkie!! wróciłam niedawno od gina ( bo wiecie jeszcze o Centrum
                                            Handlowe zahaczyłam wink) no on jest super specjalistą dla mnie!!! Zrobił USG jest
                                            w lewym jajniku ciało żółte krwotoczne o wym. 19mm x 19mm, płynu wzatoce Duglasa
                                            nie widać więc owu był min 3 dni temu.Więc albo 12 dc ale wtedy śluz był biały i
                                            nijaki, albo 8 dc choć stwierdził ze to prawie się nie zdarza. Darciu liczę na
                                            wykład z twojej strony co z tym ciałkiem żółtym smileA jeśli chodzi o śluz brunatny
                                            to przepisał luteine 2x1 i kazał czekać. Aha jutro mam oznaczyć Progesteron.
                                            Trzymajcie kciuki. Poza tym gin biegał po gabinecie cieszył się jakby to on
                                            miał owu i pokazywał mi zdjęcia w ksiązce ciałka zółtego i pęcherzyków smile Mówił
                                            też że bardzo się cieszy ze wykorzystaliśmy szansę 8dc bo czujność jest ważna, a
                                            zadał pytanie: ale działaliście Państwo wtedy ? a ja w śmiech hihiih
                                            Fajny koleś ten mój gin!!!!!!!!!!
                                            • kuleczka44 Re: jupi jupi!! 23.01.07, 10:36
                                              Gratulacje!
                                              ja czekam ciagle na owu. Niby wczoraj jakis sluz sie pojawil ale temp jeszcze
                                              nie skoczyla. Czy moze byc tak ze jajniki bola na owu na tydzien przed nia?
                                              fajnie miec dobrego gina, w moim wypadku fajnie byloby miec jakiegokolwiek gina!
                                              Sky, ty mieszkasz w Anglii, tak? jak tu sie dostac do gina?
                                              Mnie niestety nie wypuszcza z rak lekarka rodzinna crying((
      • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 15:26
        Nawet u mnie snieg dzis padal rano!
        U mnie w sumie tez nic sie nie zmienilo, oprocz tego ze owu nadal nie ma i
        chociaz troche sie sluz zmienia to jednak jesczze nie to. Na dodatek maz
        wyjezdza sluzbowo w niedziele i wraca w srode wieczorem wiec lepiej zeby ta owu
        przyszla do niedzieli!
        Aha, wytlumaczylam mu kolejny raz o co chodzi z tym poronieniem i w ogole, juz
        sie tak nie przeraza biedak wink))
        • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 16:06
          a ja znowu głupia sie nastawiłam ze za niski chyba ten progesteron bo wyczytałam
          ze powinien byc ok 20. A Darcia nic mi nie pisze czy to cialko żółte winnobyć
          widoczne na USG gdyby nam sie udało czy nie sad mnie sie wydaje ze raczej nie bo
          przeciez to było juz 7 dni po ewentualnej owu to chyba juz nic nie powinno byc
          widac a w ogóle to mi smutno.... troche sie nakreciłam a teraz juz troche
          rozczarowana...... i jeszcze ten śnieg, nie nawidzę zimy!!!
          • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 16:24
            Kurcze Malutka na tym to ja sie nie znam i nie moge ci pomoc.
            Ja tez zawsze sie nakrecam, po prostu nie moge przestac myslec o owu, zajciu w
            ciaze itp. Nie wiem jak niektore dziewczyny moga dac sobie "na luz" i nie
            myslec, podziwiam je!
            A im dluzej myslisz tym bardziej dola lapiesz niestety...
            • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 24.01.07, 19:43
              Malutka, niestety musisz uzbroic sie w cierpliwosc bo na tym etapie nie mozna
              stwierdzic lub wykluczyc ciazy na podstawie USG (dopiero po 5-6 tc)smile
              Po owulacji pecherzyk jajnikowy (ktory wypuscil jajeczko) przeksztalca sie
              najpierw w cialko krwotoczne a potem w cialko zolte. Jesli doszlo do
              zaplodnienia, po 10-12 dniach zanika i powstaje cialko ciazowe (nadal
              produkujace progesteron), jesli zas nie doszlo do zaplodnienia rowniez zanika
              po 10-12 dniach i zamienia sie w cialko miesiaczkowe (ktore przestaje
              produkowac progesteron).
              Malutka, jesli twoj gin widzial cialko krwotoczne, to chyba owulke mialas
              niedawno, bo takie cos pojawia sie wkrotce po owulce... Dopiero potem zolte..
              Hmmm..
              A z tym progesteronem, to troche niski fakt, ale to tylko sygnal ze musisz byc
              wspomagana np duphastonem lub luteina, bo do potwierdzenia (domniemanej)
              owulacji progesteron ma byc min 2 jednostki w 7 dpo.
              Mozliwe ze ta owulka nie byla w 8dc tylko pozniej, to wtedy ten niski
              progesteron nie bylby niczym dziwnym.
              Tez jest inna ciekawa rzecz Malutka, jak sie spojrzy na poprzedni wykres to
              wyglada podobnie.. Hmm tez jakby owulka byla tak samo wczesnie..
              No nic... smile Czekamy tylko z wstrzymanym oddechem na rezultaty Malutka.. Daj
              znac kiedy zamierzasz testowacsmile

              Kuleczka, a w ktorym dniu cyklu jestes?

              Ja o swoim cyklu nic nie mowie, bo mnie wkurza... Nadal czekam na owulke a sluz
              plodny powoli zanika!!!! Moje rozczarowanie rosnie z dnia na dzien!!!




        • darcia74 Re: Nigdy misie nie uda............... 24.01.07, 21:49
          Malutka, no wlasnie!! Co ty dziewczyno mowisz??!!!!
          Widzisz, ja nigdy nie uslyszalam od gina, ze mi jakis pecherzyk rosnie, ze mam
          jakies cialko krwotoczne czy zolte, test ciazowy mialam okazje tylko raz zrobic
          odkad zaczelismy sie starac.... Na @@ czekam nawet po pol roku!!
          Teraz, jesli sie okaze ze nie mam znowu owulacji, to znaczy ze na darmo sie
          dalam podziurkowac i pociac...!!!! W dodatku moj M ostatnio niebardzo ma ochote
          na przytulanka, chyba za bordzo sie stresujemy ostatnio i praca i brakiem kasy
          i tymi starankami... Gdybym chociaz mogla przewidziec owulacje, a u mnie to jak
          jakas ruletka.
          Ohhhh dziewczyny...!!!! Ja tez juz dostaje bzika od tego wszystkiego.
          Musimy sie jakos wziac w garsc!!!

          P.s.
          Malutka, te jednostki o ktorych pisalam to normalne jednostki laboratoryjne [
          chyba ng/ml].. Te 2,0 ng/ml mowia, ze to minimum dla odbytej owulacji.
          Wg twoich tempek owulka byla 8dc i moze tak naprawde bylo, ciezko jest
          powiedziec na podstawie samego progesteronu.
          A co do przytulanek, to przeciez plemniki moga przezyc w drogach rodnych
          kobiety nawet 4-5 dni, wiec nawet jakby cie sie owulka przesunela to szansa
          jest duza smile
            • kuleczka44 Re: Nigdy misie nie uda............... 25.01.07, 10:33
              Darcia ja mierze tempke. na testy to chyba bym fortune wydala bo logiki zadnej
              nie ma w mojej owu oprocz tego ze raczej okolo 30dc sie pojawia.
              Patrzylam jeszcze raz co mam zrobione: mam FSH,LH, TSH, estradiol, Prolaktyne.
              Fakt, wszystko to jest w normie ale dlaczego nie mam jeszcze owu? Dzis 22dc a
              temp nadal nie wzrosla. Dobrze ze lece do Polski za tydzien, ale z kolei co mi
              gin powie? Ze te wyniki sa w normie?
              Malutka ja tez wczoraj zalapalam maksymalnego dola. Ryczalam jak bobr!
              • mentafolia Re: Nigdy misie nie uda............... 25.01.07, 14:49
                Kulka,dobrze że bedziesz u gina,mam nadzieję że do jakiegoś sensownego trafisz.

                Nie martw się na razie długimi cyklami,po poronieniu organizm często wariuje i
                potzreba czasu żeby hormony wróciły do normy.Chyba dlatego wiekszość lekarzy
                zaleca wstrzymac sie ze staraniami ok.6 miesięcy.

                I nie płakać mi tu,bo zaraz i ja zacznę...
    • emkz A ja ze szpitala wróciłam;-((( 25.01.07, 11:14
      Pierwszy mój pobyt w szpitalu, i do tego za granicą;-( Wczoraj rano myślałam, że
      umrę - taki straszny ból mnie dopadł pod prawym żebrem i na plecach - szok.
      Dostałam morfinę, kazali mi zostać w szpitalu na noc, porobili tysiące badań,
      nic nie jadłam, bo wszystko zwracałam i w ogóle było cudownie... Zapowiada się
      na to, że mam coś z nerkami. Na razie jestem w domu - mam czekać na wyniki
      badań (jaką bakterię ewentualnie leczyć) i duuużo pić. Maluszkom nic się złego
      nie dzieje, w przeciągu ostatniej doby słuchałam ich serduszek chyba z cztery
      razywink

      Ech, dziewczynki, zdrówko najważniejsze...
      • mentafolia Re: A ja ze szpitala wróciłam;-((( 25.01.07, 14:36
        Emkz,biedaku sad
        Nie wiem co jest u Ciebie,ale mnie,kiedy chodzilam w ciąży,dopadło cos
        podobnego.Objawy miałam takie jak opisujesz,okazało sie ,że to piasek z nerek
        schodził.Ból jest koszmarny,ale nie jest to nic groźnego.
        Środki p/bólowe nie pomagają,prowokują jedynie wymioty.Pomagają jedynie srodki
        rozkurczające np.nospa lub cos mocniejszego np.papaweryna z atropina
        domięśniowo,ale to tylko lekarz moze zlecić.
        Mam nadzieję,że u ciebie to tez nic groźnego,pozdrawiam serdecznie.
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 26.01.07, 16:38
      no i robiłam test... wiem wcześnie jeszcze no i popołudniu..... ale dziewczyny
      ja juz wykorkowuje psychicznie... boli mnie brzuch i mdłości mam, dziś myślałam
      ze padne w pracy kurcze to może być złe odżywianie, teraz jest już ok, idę dziś
      na impreze z pracy i chciłam wiedziec, no to wiem.... sad(( opije sie i wytańcze
      cóż mi pozostaje
      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 26.01.07, 20:13
        Malutka, pewnie, ze za wczesnie zrobilas test i powinno robic sie z porannego
        moczu na poczatku. Nie masz sie co narazie zniechecac Malutka tym negatywem, bo
        przeciez nie wiadomo tak do konca u ciebie kiedy ta owulka tak naprawde byla.
        Skoro masz jakies objawy, to nie pij za duzo alkoholu, bo kto wie czy czasem
        nie nosisz fasolki w brzuszku... smile
        Ok.. trzymaj sie Malutka smile i baw sie dobrze... Zatestuj znowu za kilka dni smile
        Trzymam wielgachne kciuki!!!!

        Emkz, a ty jak sie bidulko czujesz??? Czy juz wszystko Ok?

        Powiem wam, ze moj M to nie daje juz rady ze mna. Nie jest przyzwyczajony do
        takiego "maratonu" smile, a ja skoro obserwuje od tygodnia sluz plodny to nie
        chce stracic okazji. Codziennie rano mnie pyta jaka mam tempke, liczac ze
        skoczyla.. Dzis rano znowu, i jak zobaczylam znowu niska tempke to po prostu mi
        lzy polecialy, rozczarowanie, ze ta laparo oprocz sprawdzenia jajowodow nic mi
        nie dala! Zarezerwowalam sobie dzisiaj termin u gina - 23 luty- porazka!!!!
        Juz wczoraj zaobserwowalam, ze wylatuje wodnisty plyn ze mnie a dzisiaj
        straaasznie duzo i czuje sie dzis dziwnie miesiaczkowo, no i wyszly mi wkoncu
        dwie grubasne kreski na tescie owulacyjnym smilesmile!!! A mialam nie testowac bo
        zostal mi ostatni smile NARESZCIE smile!!!
        ... I znowu zagonie mojego M do "maratonu" smile....
        Teraz wstrzymuje oddech, zeby nic mi tej owulki nie zablokowalo!

        Zapomnialam wam zakomunikowac dziewczyny, ze oto dzis stalam sie rowniez
        obywatelka wloska smile Moj M cieszy sie z tego chyba bardziej niz ja smile Mnie to
        szczerze mowiac rybka, oprocz prawa do glosowania nic mi to nie daje, ale Ok smile

        A co tam u was?


        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 26.01.07, 20:55
          gratulacje darciu z obu powodow!malutka nie martw sie na zaśwink
          a ja znow poklocilam sie z M...wlasciwie to on sie na mnie silnie obrazil ani
          powiedziec mi o co i dlaczego!!!to juz zaczyna byc chore!albo boli go ze
          kolacji wczoraj nie zrobilam -tak jak mial zyczenie...bo poszlam spac(naprawde
          po pracy,po ugotowaniu obiadu,dopilnowaniu Ani i kilku innych sprawach domowych
          jestem padnieta!!)poprosilam grzecznie zeby sam te kolacje zrobil skoro ja
          zrobilam obiad...a on mi na to ze w takim razie zacznie chodzic do pubu!!!w
          nocy przegladal moja komorke...nie wiem,moze sie natknal na smsa od ktoregos z
          moich kumpli,moze ktorys napisal do mnie "kochanie" albo co,no sama juz nie
          wiem w kazdym razie M ze mna nie rozmawia i w ogole wybyl z domu na caly dzien
          (gdzie???)wrocil i polozyl sie spac...ale do Ani ,nie do naszej sypialni...nie
          wiem co jest ale do holery to on ma problem nie ja.ja winna sie nie czuje bo to
          nic zlego ze mam swoich kolegow z pracy,ze ta prace lubie,ze jest mi przyjemnie
          ze ludzie są dla mnie mili-a ze czasem zartują-to tez weselej jest!nikt mi tam
          propozycji niemoralnych nie czyni,M nie ma powodu do zazdrosci-ja mu ich nie
          daje!!!zatem pojecia nie mam o co on sie gniewa...Boze,wykorkuje kiedys przez
          tych wszystkich facetow swiata!naprawde mam dosyc klotni i niedomowien i
          niewyjasnionych sytuacji i kreowania problemow tam gdzie ich nie ma i w ogole
          to ja nie jestem niewolnik!!co Wy dziewczyny o tym wszystkim myslicie??!!bo
          moze to mi odbija...ale chyba nie bo generalnie czuje sie raczej ze tak powiem
          szczesliwa...
          • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 26.01.07, 21:38
            Sky kochana, nie wiem jak wasza sytuacja wygladala wczesniej, tzn. czy mialas
            jakas swoja niezalezna prace wczeniej odkad sie znacie?
            Twoj M jest najwyrazniej o ciebie zazdrosny smile A ta scena z kolacja tylko to
            potwierdza. Czuje sie zaniedbywany z twojej strony, pragnie widziec ze nadal
            jest dla ciebie najwazniejszy. Musisz mu pokazac ze tak nadal jest, oczywiscie
            nie musisz mu robic kolacji jesli nie masz na to ochoty czy sily ale kiedy robi
            takie sceny zazdrosci po prostu przytul sie do niego, pocaluj, poglaszcz i
            zapewnij, ze jestes z nim szczesliwa i go kochasz smile
            Moj M robi tez czasami takie sceny choc naprawde nie ma powodu... Oni, faceci
            tacy sa smile



            • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 26.01.07, 21:49
              darciu droga,faktycznie albo siedzialam w domu albo pracowalam 4 godziny w
              firmie mojego M i obiad byl zawsze ,podstawiny talerz,zabrany i umyty a on
              dopieszczony w kazdym calu.i to nie ja chcialam tu w Anglii pracowac!to on nie
              sluchal jak skarzylam sie ze nie wytrzymam wsrod samych facetow,ze jest mi tam
              ciezko ze nie lubie tej pracy...powiedzial ze nie ma wyjscia bo kasa potrzebna-
              ot i tyle.no to polubilam prace a faceci polubili mnie.zapewniam M na rozne
              sposoby ze jest najwazniejszym dla mnie mezczyzna,ze zaden nie jest od niego
              lepszy,ze jego kocham itd.nie wmagam zeby sprzatal bo jest z natury
              balaganiarzem wiec to by nie mialo sensu!ale jakis minimalny podzial obowiazkow
              moglby u nas zaistniec!!ja tez pracuje!
              a z tym "kochanie" to jest tak ze moi panowie w wieku od 20 do 70 lat w
              wiekszosci tak do mnie mowia"sweatheart","honey",darling" itp.,ci starsi to
              srednio wiedzą nawet jak mam na imiesmile!zwyczajnie-tacy kordialni są i tyle i
              nic sie za tym nie kryje.a ze pracujac z kims po 8,9 godzin nawiązuja sie
              bliskie relacje to zupelnie normalne przeciez-gadamy o tylu rzeczach przeciez
              jak jest czas,radzimy sie siebie,zartujemy-no nie ma o co byc zazdrosnym.a mnie
              meczy to ze M pozwala bym martwila sie,szukala winy w sobie(nie powiedzial mi
              wlasciwie o co jest zly!!),psuje atmosfere czulą jaka nam ponad tydzien tu
              sluzyla!jeszcze wczoraj rano bylo slodko!!!a ja przeciez przez wzglad na fochy
              meza nie bede sie izolowac od ludzi-BO JESTEM MEZATKĄ!no qrcze poplakuje sobie
              caly dzien...