Co robić?

26.01.07, 18:23
Witam wszystkich. Do tej pory tylko przeglądałam Wasze listy, ale teraz
postanowiłam sama napisać.
Od 9 miesięcy staramy się z mężem o dziecko (pierwsze). Myślałam, że zajdę w
ciążę trochę szybciej, a tu nadal nic. Do tej pory jakoś dawałam sobie z tym
radę, ale wczoraj nadszedł kryzys. Dwa tygodnie temu moja szwagierka urodziła
dzieciątko, a wczoraj dowiedziałm się, że druga szwagierka jest w ciąży. I
chociaż obu życzę jak najlepiej, to ich sytuacja sprawiła, że zupełnie się
załamałam. Przestałam wierzyć, że kiedykolwiek będę mamą. Pomóżcie mi
nastawić się pozytywnie, co robić, żeby nadzieja wróciła?
    • annawoj Re: Co robić? 26.01.07, 18:43
      Asiu,my wlasnie zaczynamy intensywne starania, ale tez sie martwie jak
      bedzie.mam problemy z nieregularnym cyklem i owulacja i szykuje sie na
      leczenie....chyba tak bedzie. na razie biore tylko luteine i czekam.ale zanim
      zaczelismy starania, odstawilam tabletki anty i przebadalam sie, zebym miec
      pewnosc, ze jestem zdrowa. Bylo ok.Potem przyplatala mi sie infekcja jajnikow,
      mialam w pracy kontakt z niebezpiecznymi odczynnikami chemicznymi, wiec
      starania odpadly. Nie dziala u mnie test owulacyjny (wyszedl pozytywnie,ale usg
      nie wykazalo owu),wiec licze farta przt czestych przytulankachsmile Maz sie nie
      badal, bo po co na razie. Bede pod kontrola ginekologa, pojde na monitoringi,
      czy mam w ogole owulacje...
      Do czego zmierzam: czy badalas sie,ze jest wszystko ok?
      • asia_b5 Re: Co robić? 26.01.07, 18:54
        Narazie czekam na wyniki badan hormonalnych, robilam tez usg dopochwowe i
        wyszlo ok. Mam regularne miesiaczki, a tabletki anty odstawilam poltora roku
        temu. Po 3 miesiacach nieudanych staran gin przepisal mi duphaston, ktory
        odstawilam po kolejnych 4 nieudanych cyklach. Chcialam przestac o tym myslec, a
        tabletki caly czas przypominaly, wiec je odstawilam. Meza narazie nie namawiam
        na badania, bo wiem, ze to dla niego dosyc wstydliwe. Poczekam jak wyjda
        hormony i zobaczymy co dalej. Nigdy nie badalam czy mam owulacje, ale mam jej
        objawy, wiec sadze, ze jest ok.
        Myslalam po prostu, ze zajscie w ciaze jest prostsze, a widze, ze temat mnie
        zupelnie przeroslsmile
        Nie mieszam w to rodziny, bo nie chce zeby sie martwili. Najgorsze sa spotkania
        okolicznosciowe, kiedy wszyscy ci zycza potomka. Nikt pewnie nawet nie pomysli,
        ze moge miec z tym problem.
        • annawoj Re: Co robić? 26.01.07, 20:38
          Masz racje-z wynikami udaj sie do lekarza, ktory poradzi Ci co dalej;, moze maz
          bedzie sie musial przebadac.
          Moze ten dlugi czas staran wynika z tego, ze tak bardzo chcesz, no bo wlasnie
          wtedy im bardziej sie chce, tym gorzej to wychodzismileAle nie martw sie na zapas,
          bedzie dobrzesmileMoze sprobuj monitorowac cykle?
        • jendza1 Re: Co robić? 27.01.07, 09:32
          Hm, mozna i tak, znaczy sie badac Cie w nieskonczonosc...
          Ale mozna by tez sprawdzic - zeby CIe po proznicy nie narazac na nadliczbowe
          badania.... - meza po prostu... Hm, badanie mezczyzn znacznie mniej jest
          wstydliwe i klopotliwe, niz kobiet...
          Wiesz, moj maz zadal pytanie prowadzacemu nas szefowi stosownego zespolu,
          dlaczego nie robi sie od razu, na poczatku, standardowo - badan i mezczyznie.
          Przeciez statystki wyraznie wskazuja, ze w wiekszosci przypadkow za klopoty z
          zajsciem w ciaze odpowiedzialni sa... oni wlasnie...

          My przez takie podejscie wspolczesnej medycyny, pozal sie swiecie, stracilismy
          kilka lat.
          Przeszlam bolesne bardzo w moim przypadku badanie droznosci jajowodow, by
          dowiedziec sie w momencie dostarczania wynikow, ze... moje jajowody nie beda do
          niczego potrzebne... W miedzyczasie bowiem doszly wyniki meza...

          Wniosek - traktujcie sprawe jako WSPOLNA - nie jako tylko Twoja.
          Zrobcie od razu badania nasienia - zeby nie tracic bez sensu czasu ani energii.
          Chocby po to, by moc od razu wykluczyc te ewentualna przyczyne Waszych klopotow.
          Pobranie od mezczyzny materialu do badania ani nie jest trudne, ani bolesne.
          Mozna to rowniez zrobic we dwojke - nikt mu nigdzie nie bedzie zagladal..., by
          o podawaniu kontrastu, wkladaniu kamerek, czy innych koszmarach, bedacych
          udzialem kobiet, nie wspominac...

          Pogadaj z mezem - moze sie okazac, ze to jemu wystarczy podac cokolwiek... i po
          klopocie...
          Po co masz sie zadreczac w samotnosci?

          To WAsza sprawa, ze powtorze...
          Zatem dobrze by bylo, by i wysilki Wasze szly z obu stron jakos sensownie...

          Powodzenia zycze i sciskam kciukismile)
          jendza
          (6 lat staran, na razie bezowocnychsad, druga procedura in vitro w toku...)
          • asia_b5 Re: Co robić? 27.01.07, 10:38
            Najprosciej by bylo zeby zbadal sie maz, tez jestem zdania, ze od tego trzeba
            zaczac. Tylko nie chcialam zeby on musial przez to przechodzic, bo wiem ze nie
            bardzo tego chce. W lutym wybieram sie jeszcze do zielarki, namowie meza na
            wizyte, sadze ze ona powinna nam pomoc. Czasem bym chciala, zeby facet nie
            musial miec udzialu w zachodzeniu w ciaze smile. W mojej sytuacji byloby
            latwiej smile. Dziekuje za ten list, bardzo mi pomogl.
            I Wam tez zycze, aby sie wkrotce udalo. Musi sie udac!!!
            • jendza1 Re: Co robić? 28.01.07, 12:04
              Dzieki wielkie, Asiusmile)!
              Jesli moj list jakos CIe wsparl, to ciesze sie bardzo!
              W koncu po to tu wszystkie jestesmy - zeby sie wspierac...smile))

              Uda sie Wam - zobaczyszsmile)!
              A my... Hm... mam wielka nadzieje...smile)

              Dobrej niedzielismile)!
              j
    • maialina1 No bo to tak wlasnie jest :( 27.01.07, 09:42
      No bo to tak wlasnie jest ze jak czlowiek zaczyna sie starac o dziecko, to
      nagle wszyscy wkolo zachodzą w ciążę.
      Powiem ci na pocieszenie ze jesli mieszkasz w polsce to jeszcze nie jest tak
      zle, a ja mieszkam we francji, kraju i najwiekszym przyroscie naturalnym w
      europie.
      Dzieci sa tu po prostu WSZEDZIE!!
      Ja to sie czuję normalnie jak ufoludek, ze nie mam dzieci, jakbym miala na
      czole napisane "nieplodna"!
      • maialina1 Re: No bo to tak wlasnie jest :( 27.01.07, 09:53
        *kraju o najwiekszym przyroscie
    • pelnanadzieii asiu_b5 przeczytaj 27.01.07, 10:22
      Asiu, może to Cię podbudujesmile Ja co prawda starałam się ponad 2 lata. Poodtsawieniu pigułek @ co 48 dni. Aż trafiłam do zielarza, po 6 miesiącach wszystko wróciło do normy. Poszłam na monitoring. Owu w 21 dc, ale była. Lekarz zasugerował badanie męża. I co się okazało. Wyniki fatalne, tylko InVitro i to te zaawansowane. Byłam załamana. Co prawda miałam objawy ciążowe: kłucie jajnika, bó brzucha i wielkie piersi, w życiu takich nie miałam. Gdyby nie wyniki męża to bym się cieszyła. I co? PO 5 DNIACH SPÓŹNIENIA @ (ALE BYŁAM DZIELNAsmile ZOBILIŚMY TEST. II kreska pojawiła się po ok 30 sekundach i mam swój maleńki CUD. Także nie załamuj się, naprawdę. Zdrowej parze może to zająć ok roku. Nawet jak jest owu jajeczko jest gotowe do zapłodnienia 12 godz (niektórzy mówią, że 24 godziny). Więc czasem trudno plemniczkom tak utrafić. Cieszcie się spontanicznym seksem (tak na czas też nie jest do końca dobrze i fajnie), zobaczysz wtedy się uda. Czego z całego serca Ci życzęsmile
      Pozdrawiam pelnanadzieii
      • asia_b5 Re: asiu_b5 przeczytaj 27.01.07, 10:42
        Wlasnie to jest w tym wszystkim najgorsze, ze jak pomysle, ze jajeczko jest
        gotowe do zaplodnienia przez 12 godzin, to wydaje mi sie ze zajscie w ciaze
        jest wrecz niemozliwe smile
        Kiedys, kiedy jeszcze zabezpieczalam sie by nie zajsc w ciaze i czytalam
        artykuly, o tym, ze zaplodnienie jest prawdziwym cudem, ogarnial mnie smiech.
        Teraz dopiero wiem, jaka wielka prawde cztalam. Czy zycie nie jest przewrotne?
        • maialina1 Re: asiu_b5 przeczytaj 27.01.07, 11:20
          Hahahahah! smile
          A mi sie przypominają moje schizy ciążowe: prezerwatywa w calosci, seks z tą
          prezerwatywą w 25 dniu cyklu, a mnie bolal brzuch i bylam pewna ze zaszlam!
          Jaki to byl stres i w ogole!
          Raz nawet zazylam postinor: prezerwatywa przerwana, ale PRZED WYTRYSKIEM (no
          ale przeciez tyle co sie slucha ze w plynie przed-ejakulacyjnym tez sa
          plemniki) i w 6 dniu cyklu smile)
          Tez mnie teraz smiech ogarnia smile)
      • asia_b5 Re: asiu_b5 przeczytaj 27.01.07, 10:43
        Ciesze sie, ze masz "swoj malenki CUD". Zycze wszystkiego dobrego!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja