alicja1978
12.04.07, 10:07
Cześć dziewczyny. To mój 18 cykl starań po poronieniu w grudniu 2004 r.
Wczoraj, po wizycie u gina ogarnęło mnie totalne zwątpienie.. Teoretycznie
wszystko jest ok-zarówno u mnie jak i u męża a ciąży ciągle brak. Do zrobienia
mam jeszcze HSG więc jeszcze trochę przede mną a ja już nie mam siły.
Przestałam wierzyć ze kiedykolwiek się uda i być może w tym tkwi problem. Ale
skąd czerpać siły i nadzieję? Wiem ze powinnam się wyluzować ale nie potrafię,
po prostu nie potrafię. Ryczę po kątach bo nie chcę jeszcze bardziej dołować
męża. Wiem że jemu też jest ciężko echh życie.. Chciałam się tylko wygadać bo
tak naprawdę nie ma tu nic więcej do dodania

Pozdrawiam wszystkie bardzo ciepło i mocno trzymam kciuki