pelnanadzieii
14.05.07, 18:17
Kochane byłam na tym forum przez ponad 2 lata, jednak większość czasu milczałam. Czytałam, czytałam i byłomi chyba troszkę lepiej. Wiele się też z tego forum dowiedziałam. Było miezrzenie temperatury, wyliczanie dni płodnych i strania jak w zegarku. Wtedy kiedy trzeba...dobijało mnie to wszystko tym bardziej, że się nie udawało. Po ponad 2 latach postanowiliśmy zrobi badania moje, męża. U mnie było jak w zegarku, ale u meża wyniki fatalne. Tylko InVitro ....Ale ja nie wiem czemu wierzyłam, że się uda...piłam też ziółka, które po tabletkach wszystko uregulowały.
Już miałam przygotowywać się do leczenia jak nie przyszedł @. Z niedowierzaniem po 5 dniach zrobiliśmy test i byłu II piękne kreski, a dziś mieszka we mnie cudna księżniczka

To 26 tydzień i jestem pełna nadzieii, że wszystko będzie dobrze i w sierpniu przytulę moją kruszynkę.
Dziewczyny tego samego życze Wam. Nie będę pisała o wyluzowaniu, bo wiem, jakie to trudne (mi się nie udało). Nie raćcie jednak nadzieie się uda, a na pewno tak się stanie. Pozdrawiam Was serdeczniei trzymam kciuki.