Dodaj do ulubionych

"Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2

23.07.07, 22:05
>.....wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze
marzenie"
Paulo Coelho<

Tym razem ja pozwolilam sobie rozpoczac ten nowy watek fragmentem, ktory zas
poprzednio przytoczyla Malutka,... ktory mnie po roku staran i pobytu na tym
forum razem z moimi kochanymi przyjaciolkami forumkami, przyniosl mi
szczescie.
Wlasnie dla Malutkiej, Mentafolii, Sky, Lianis, Oli, Wiosenki i innych
forumek otwieram ten nowy i zawiruskowany ciazowymi fluidkami watek, zeby
przyniosl im szczescie tak bardzo wyczekiwanesmile
******************************************************************************
******************************************************************************
******************************************************************************
Emkz zas zycze pociechy z tych dwu cudownych lobuziakow, ktore rowniez
zostaly "poczete" na naszym forumsmile

Obyscie jak najszybciej do mnie dolaczyly!
Obserwuj wątek
    • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.07.07, 08:41
      Dziękuję za wątek i za fluidkismile
      Darciu, piękny maluszek, to prawdziwy cud! Cieszę się razem z tobą, że Wasz
      Skarb odnalazł wreszcie do was drogę! I tak jakoś podobieństwo chyba do ciebie
      widzęwink

      Ja już na wygnaniu, w domu syf na maxa, robota się komplikuje i na pewno
      rozciągnie się w czasieuncertain Ale co tam, jak się zaczęło to i się pewnie skończywink
      Ściskam was wszystkie!
      • sky1980 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.07.07, 10:29
        Darciu!!!!!az mi sie lzy zakrecily a nie wiele do tego jest w stanie
        doprowadzic!!!mocno mocno Cie sciskam!!!!malenstwo slodkie i dziekuje za
        szczesliwe fluidkismile-czegokolwiek by dla mnie nie oznaczalywink
        pozdrawiam Was kochane-jade dzisdo kraju...troche fajnie bo mame i moja
        przyjaciolke zobacze ale ogolnie...tu jest moje miejsce...
        caluje mocno,odezwe siejak sie uda!
        Gratulacje Darciu i odpowiedzmy na zapytanie kolezanki-2mm to ok?bo ja wyszlam
        z tematu dawno i niestety nie wiem...
    • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.07.07, 17:04
      kochane mam problem boli mnie bardzo brzuch, wręcz kłuje!! cholera czy to jakies
      zapalenie? nie jestem przed @ bo u mnie 16dc ale dzis mi dokucza, wczoraj mniej
      bolał. mam wrażenie jak dziewczyny czasem że coś mi wyleci zaraz jakby śluz czy
      @ miała mi wylatywać smile ale nic. Chyba zaraz pojade szukać jakiegoś gina, bo
      może trzeba antybiotyk podać. Jak nie urok to.....
    • darcia74 Meggi 24.07.07, 18:24
      Piszesz ze jestes w 6-stym tyg... A wg czego liczysz? Wg miesiaczki?
      Masz regularne cykle? Jakie dlugie?
      Moze sie zle wyrazilam...
      Wiesz, wg miesiaczki to ja mam teraz 7+2 czyli bylby to 8-smy tydzien, a
      poniewaz mialam owulke tydzien pozniej wiec i ciaza jest o tydzien mlodsza i
      tak tez wychodzi wg USG, czyli bylabym ok. 6+ czyli 7-my tydzien.
      Skoro piszesz ze jestes w 6-stym to fasolka ma 5+ tygodnia, wiec chyba fasolka
      ma prawo byc jeszcze taka malutka, poza tym nie wiadomo dokladnie kiedy mialas
      owulke.
      Poprawcie mnie dziewczyny te bardziej doswiadczone.
      Narazie Meggi nie powinnas sie denerwowac (choc rozumiem co przezywasz) i
      czekaj na kolejne USG.
      Jesli chcesz wiedziec co sie dzieje, to moze zrob bete w odstepach 3-dniowych,
      czy przyrasta prawidlowo.
        • darcia74 Aagniesia 24.07.07, 18:31
          hej, no szkoda ze do nas juz nie wpadasz..
          W kazdym razie widzisz, a jednak pokonalysly te paskudne PCO smile... i to w
          cyklu bez lekow..
          Aagniesiu, ale duza te twoje dzieciatko juz! A to jak sie nie myle tylko ok
          miesiaca roznicy miedzy nami smile
          • malutka1939 Dziewczyny 24.07.07, 19:06
            bóle troche ustąpiły, więc nawet jak to owu to chyba już po
            wszystkim.Przytulanek nie było bo mamy przerwe przed badaniem nasienia, ale
            chyba dziś wezmiemy się dopracy i badania przełozymy. Choroba wie jak z ta
            owulką Cyklo-progynova nie blokuje owulacji ale czy to mozliwe żebym ja miała? I
            to tak bolesną? Hmmm może powinnam zrobić USG i się upewnić albo wiem mam jeden
            test owu zaraz sikne smile
      • meggii791 do darci 25.07.07, 10:45
        witaj darciu.
        u mnie to troche prostrze.
        @mialam 11.6 a owulacje mialam 24-26.6(mialam wtedy podany predanol na pekniecie
        cialka)
        czyli jezeli by liczyc od @to w pon rozpoczal sie 6tc a od jajeczkowania nie
        wiecej jak 4tc.
        wiesz juz sie troszke uspokoilam.
        teraz wiekszym problemem sa te straszne bole.
        powoli przechodza ale musze lezec plackiem.
        moj M widze ze strasznie sie martwi no ale coz.
        powiedz darcia jak sadzisz czy moj maluszek nie jest zamaly.
        boje sie bo przed dwoma laty w 12tc stracilam juz malenstwo(tamtym razem
        b.powolutku roslo).darciu dr´zieki ci za podpowiedz -troszke mnie uspokoilas.
      • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.07.07, 20:12
        Malutka,
        Przeciez pozytywny test owu pokazuje ze owulka powinna wystapic od 12-42h a nie
        ze wlasnie jestes w trakcie! smile
        Poza tym ja mialam zapalenie jajnikow i to nie byl zaden bol klujacy w jakims
        konkretnym miejscu, tylko normalny bol w dole brzucha szczegolnie przy siadaniu.
        Nie mow tez, ze ty nie mozesz miec owulacji.. bo tego nie mozesz wiedziec!
        Gdzies niedawno czytalam, ze kobiety z wygasajaca czynnoscia jajnikow, te ktore
        sa w mlodym wieku (czyli te przed 30-tka) moga miec okresy sporadycznych cykli
        owulacyjnych!
        Takze hej Mala!!!!! smile Do roboty sie zabierajcie i to juz!!!!smile

    • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.07.07, 22:19
      Aagniesi dziecko juz takie duże smile)

      Darciu,a u Ciebie 5mm ma dziecko czy cały pęcherzyk?
      Bo wtedy wszystko by się u Meggi zgadzało.Może jej gin podał wymiar dziecka,a
      Twój całego pęcherzyka?
      Agulka,pisz jak najwięcejsmile)W końcu te długachne watki powstały na Twoja
      cześć,zapomniałaś już kobieto?
      • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.07.07, 23:04
        Wlasnie Agulko, bedzie nam milo jak bedziesz znowu z nami smile

        Mentafolia, raczej pamietam jak mowila ginka ze fasolka ma u mnie te 5,4mm, i
        zreszta widac wymiar dobrze na zdjeciu jak sie dobrze przygladnac..
        Poza tym nie ma co tak na wyrost na podstawie wymiaru zarodka podawac wieku
        ciazy na tym wczesnym etapie - to sa slowa mojej pani gin..
        .. poniewaz u jednej rosnie szybciej a u drugiej wolniej (oczywiscie powinno
        byc w pewnych normach). Powiedziala mi tez nie zawsze juz tak wczesnie widac
        serduszko.
        Dlatego tez w ksiazeczce mi wpisala narazie wiek ciazy wg miesiaczki czyli 7+
        mimo ze zarodek mniejszy o tydzien, a za dwa tygodnie ma byc bardziej
        precyzyjnie.
        Jak przyszlam do domu po wczorajszej wizycie i spojrzalam na moj ticker
        (wkleilam go na strone mojego wykresu wlasnie), to tam jest 7-9mm !!! a ja mam
        tylko 5,4mm, wiec i tak sie troche zmartwilam.
        Potem gdzies przeczytalam, ze sa duze rozbieznosci na poczatku ciazy, poniewaz
        duze znaczenie ma tez jakosci danego USG i doswiadczenie gina.
        Mniejmy nadzieje ze sie sprawa wyjasni i wszystko sie dobrze skonczy.
          • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 25.07.07, 00:03
            Wiosenko,wahania progesteronu są czymś zupełnie normalnym i nie zgadzam sę z
            teorią z npr.Współczesna ginekologia praktycznie wykreśliła coś takiego jak zbyt
            niski prog w ciąży.Już nawet na naszym bocianie można poczytać wypowiedzi
            ekspertów na ten temat.
            Jesli owulacja była i doszło do ciąży - progesteron na pewno jest i będzie na
            odpowiednim poziomie,a syntetyczny w niczym tutaj nie pomoże.
            Nie strasz Darci smile)

            Darciu,dopiero teraz spojrzałam na wymiary z Twojego usg,rzeczywiście to wymiary
            dziecka.Twoja dr ma rację.Przeciez taki dzieciak rośnie z dnia na dzień o mm
            mniej wiecej,więc na tak wczesnym etapie,kiedy u każdej kobitki owu może
            wystąpić różnie,różnice moga byc duże.
            Meggi,widziałas swoje dziecko,serce bije,przestań sie martwić! smile)
            • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 25.07.07, 08:33
              Darcia, już raz pisałam, ale powtórzę: przestań grzebać po necie i wyszukiwać
              informacji!!! Wpędzisz się w nerwicę w końcu i maleństwu to na pewno nie
              pójdzie na dobre! Zwróć uwagę, że jeszcze kilka lat temu nie było tak dokładnych
              informacji, ile powinno mieć maleństwo co do mm, a jednak rodziły się zdrowe
              dzieci! I kobiety były w ciąży szczęśliwsze, bo cieszyły się swoim stanem, a nie
              zamartwiały o każdy mm!!! Także przywołuję do porządku: koniec z doszukiwaniem
              się dziury w całym!wink
              Mój synuś dziś wraca, na na nasmile)) Podobno nawet nie miał czasu się za mną
              stęsknić!uncertain
              • wiosenka1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 25.07.07, 10:12
                Ja nie straszę Darciu. Sorki sprostuję, nie każdy spadek tempki, spadek tempki
                pod linie podstawową. To że sobie tempka skacze w ciąży to oczywiscie normalne.
                Niech tam sobie piszą, przezorny ubezpieczony. Jak u mnie spadała tempka w dół
                to na następny dzień plamiłam.
                • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 25.07.07, 17:14
                  Uwaga uwaga, Wiosenka ma schizwink)) Wiosenko, wyluzuj, bo tak to nigdy nie
                  zaciążysz, jak będziesz myślała tylko, co ci może dolegać, o ile tempka wzrasta
                  czy spada itp! A już mierzenie tempki w ciąży to w ogóle tylko
                  stresogenne....Nie wiem, może ja zbyt olewacka, ale jakiś czas czytałam,
                  szukałam po necie jakie objawy czego, jakie przyczyny itd...I można się choroby
                  psychicznej nabawić! Nerwica z chipochondrią normalnie! Lekarz mnie do pionu
                  ustawił chyba i na razie mi z tym dobrzetongue_out
                  • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 25.07.07, 17:29
                    no i boli bzruszek dalej, ale nie jajnikczki tylko tak jakby macica tak na
                    środku mnie boli, nie tk bardzo jak wczoraj ale boli. Co już bedzie moze to ta
                    owulka tak jak mówiłyście działaliśmy wczoraj smile Dzis ze znajomymi lecimy na
                    piwko a jutro jade na zakupki do Krakowa, poprawie sobie humorek big_grin Buziolki
                    kochane.
                    • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 25.07.07, 19:04
                      Wiosenko, przez rok mierzylam tempke.. Nie powiem pomogla mi bardzo w
                      zaciazeniu i kazdej bede polecala te metode.
                      Jednak pamiatam jak po pozytywnym tescie ciazowym mierzylam nadal i jak tempka
                      mi 0,01°C spadala to sie balam ze zaraz poronie, nie mowiac o tym ze budzilam
                      sie przed budzikiem i juz myslalam o tempce jaka bedzie.
                      Co do progesteronu, to tez nie omieszkalam zapytac pani gin, czy nie powinnam
                      brac.. A ona mi na to, ze ..a po co?.. Skoro cialko zolte bylo na tyle sprawne
                      w fazie lutealnej zeby doprowadzic do zagniezdzenia sie zarodka i utrzymac go
                      przy zyciu przez 2 tyg praktycznie najwazniejsze, to teraz gdyby mialo sie cos
                      stac nie pomoze w tym sztuczny progesteron.. a szczegolnie branie go tak na
                      wszelki wypadek.
                      Inna sprawa jak bierze sie progesteron od razu od owulacji, to wtedy cialko
                      zolte jest jakby troche rozleniwione ze nie tylko ono dostarcza progesteronu
                      dlatego nalezy dalej kontynuowac podawanie sztucznego.
                      • darcia74 do Meggi 25.07.07, 19:13
                        Meggi kochana, nie wiem czy twoje dzieciatko jest za male czy prawidlowe..
                        Tak jak ci napisalam, ze pani gin mi powiedziala ze na takim etapie tzn tak
                        wczesnie nie mozna mowic o prawidlowej wielkosci, ale o tym czy jest zarodek
                        czy go nie ma. Takze nie martw sie na zapas.
                        Poza tym czytalam nie dawno na bocianie watek o pustym jaju plodowym i tam byly
                        doslownie posty zrospaczonych kobitek ktorym w 6-stym tyg nie widzieli na USG
                        zarodka!!! A potem jedna z nich poszla do innego gin i jej znalazl piekny
                        zarodek z serduszkiem, a druga zas poszla po tygodniu i tez byl zarodeksmile
                        Jak widzisz narazie spokojniesmile
                          • wiosenka1 Darciu 26.07.07, 08:10
                            nie zauważyłam Twojego posta, to bardzo cenna info, faktycznie to by sie
                            zgadzało, jak sztuczny prg przed owu to i trzeba później go łykać, czyli mój
                            przypadek, buuu
                            pozdrówka
                        • meggii791 Re: do Meggi 26.07.07, 14:40
                          darcia przeszla mi ta durna obsesja ze moje malenstwo jest za maleü
                          za wczesnie na takie osadzenia
                          mam nadzieje ze bedzie ladnie roslo i ze zdecyduje sie w brzusiu te 9 m-cy
                          pozostac a potem urodzi sie wspanialym zdrowym dzieciatkiem.
                          w pon.ide po zwolnienie lekarski to moze i sie dowiem jak tam starania wzrostowe
                          mojej fasolki
                          te bole to raz wracaja a raz sobie ida
                          sama nie wiem co juz o tym myslec
                          wnerwia mnie tylko ze moj gin.ma urlop bo za duzo nie umiem teraz zdzialac.
                          dziekuje ci darciu za slowa pokrzepienia
                          tobie takrze zycze samych dobrych wiadomosci od gin.i lekkiej ciazy
                  • ensata Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.07.07, 16:35
                    > Uwaga uwaga, Wiosenka ma schizwink)) Wiosenko, wyluzuj, bo tak to nigdy nie
                    > zaciążysz, jak będziesz myślała tylko, co ci może dolegać, o ile tempka wzrasta

                    Nie zrozumie "syty głodnego" to ostatnio moje ulubione powiedzenie. Wiosenka
                    szuka przyczyny i bardzo dobrze. Stara się już od dłuższego czasu o maleństwo i
                    ma prawo się niepokoić. Mądrzyłam się na temat poronienia w stylu czas pomoże
                    itd, sama poroniłam, wiem jakie to uczucie...ale na pewne tematy mozna czasamo
                    sie wypowiadać jak sie samemu było w analogicznej sytuacji. Oczywiście, nie
                    życzę Ci tego.
                      • ensata Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.07.07, 19:57
                        mentafolia napisała:

                        > Hej Ensata,no co Ty?
                        > Ola stara się juz od jakiegos czasu.Też jest po poronieniu.

                        Miałam na myśli, że trudno nam się wczuć w odczucia innej osoby. Wiosenka,
                        drązy, docieka, mierzy. Ola, czeka, każda ma inny sposób i tak naprawdę
                        najwazniejsze jest by była to metoda najlepsza dla starajacej się. Mi na iejscu
                        Wiosenki, po prostu byłoby przykro. Zreszta odpowiedz Wiosenki świadczy, że
                        podobnie do mnie odebrała post Oli.
                        • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.07.07, 09:46
                          Ensata, poroniłam rok temu, staram się od pół roku. Badałam już prolaktynę, bo
                          miałam hopla, że to to...Podejrzewałam, że mi pęcherzyk nie pęka, że to może
                          pco....I prawie sama popadłam w obłęd! Zaczęłam chodzić po lekarzach i ich
                          opinie są zgodne: nie można przesadzać, nie można wariować i szukać przyczyny
                          nade wszystko! Bo się nie zaciąży po prostu z powodu blokady psychicznej...Takie
                          założenie: na pewno mi coś jest i ja to znajdę, na pewno nie pomaga...Poczytaj
                          tu różne wypowiedzi, najczęściej zachodzą dziewczyny, które brzydko mówiąc,
                          położyły laskę! Darcia, która sobie zrobiła akurat przerwę w kuracji i miała się
                          wspomagać od następnego cyklusmile Agniesia, która się nastawiła że bez inseminacji
                          się nie uda już i się udałosmile Podczytuję wypowiedzi Wiosenki na różnych wątkach
                          stąd wiem, jak bardzo jest skupiona, jak szuka...
                          Wiosenko, jeśli cię uraziłam, przepraszam, nie było to moim zamiaremsad Ale
                          pisałam to z serca, bo sama wiem, jak męczy, stresuje takie obserwowanie,
                          czekanie, szukanie...Wiem też jak trudno wyluzować, same wiecie, ile razy Wam tu
                          ryczałamuncertain Pracuję nad sobą, staram się przestać o tym myśleć obsesyjnie i tylko
                          o tym...I...remontuję mieszkanko, bo może wtedy i moje życie się "wyremontuje"smile
                          I biegam szukać odpowiednich farb, i zmieniam opcje kolorów 5 razy dziennie, i
                          na malarza mam nerwy, bo się grzebiewink I łapię się na tym, jak mi cykl szybko
                          mija, że nawet muszę się zastanowić, który to dzieńwink Ale już się boję, czym
                          zajmę myśli, jak skończę remont, posprzątam...
                          Ja was naprawdę rozumiem, przeżyłam to...
                          Wiosenko, przepraszam raz jeszcze, więcej się nie wtrącam. Każdy ma swój sposób
                          na życiesmile
                          Acha, lekarz mnie uświadomił, że kobieta powinna zacząć się martwić po roku
                          bezowocnych starań. Mam jeszcze pół rokuuncertain Ewentualnie jestem juz na
                          półmetkuwink)) Druga lek. mówi, że statystycznie zaciąża się po 9 mies. Dwa razy
                          miałam wielkie szczęście zaniżyć statystykiwink
                          Ale się rozpisałam:/!
                          • wiosenka1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.07.07, 10:51
                            to i może ja się wtrącę, w sumie Olu forum jest dowtracania się, więc spokojnie

                            ja obecnie sie staram, ale nie obsesyjnie, chyba jednak nie tak odbierasz moje
                            wypowiedzi, ale to jest zrozumiałe, bo przecież to tylko druk, pewnie że latam
                            na monitoringi bo diagnozuję moje cykle, czy pęcherzyk dojrzewa czasami czy co
                            każdy cykl, prl badam bo to ona jest powodek niedojrz pęcherzyka, prg też badam
                            żeby czasem oczy nacieszyć wynikiem, i niestety przykre jest bardzo jak tempka
                            spada

                            jeśli znalazłam przyczynę to i muszę ją do końca prześledzić, jeśli jednak
                            okaże się że wszystko gra, a dalej nie bedę w ciąży zrobię drożność, nie będę
                            siedziała i czekała, bo i niby na co

                            pewnie że kiedyś odpuszczę na maksa, bo ile można się starać

                            ja też mam mnóstwo zajęć w domu, a i psa małego będę miała, małego do czasu,
                            później będzie miał jakieś 50kg, ło rety, ale swoją drogą w międzyczasie się
                            ogierzymy

                            a to odpuszczanie to jakiś mit, odpuszczenie to dla mnie, współżycie w
                            niepłodne dni, podświadomość robi swoje

                            sorki za całe zamieszanie i juz zostawmy ten temat

                            pozdrawiam
                          • ensata Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.07.07, 11:19
                            >założenie: na pewno mi coś jest i ja to znajdę, na pewno nie pomaga...Poczytaj
                            > tu różne wypowiedzi, najczęściej zachodzą dziewczyny, które brzydko mówiąc,
                            > położyły laskę! Darcia, która sobie zrobiła akurat przerwę w kuracji i miała si
                            > ę
                            > wspomagać od następnego cyklusmile

                            Akurat z tym sie zgadzam, ja zaszłąm 3 razy w ciaże za pierwszym podejsciem i 3
                            razy nie chciałam tak od razuwink.....bo plany wakacyjne, bo fajnie sie
                            postarac,bo tyle rzeczy do zrobienia. Wiosenka tez zaraz zajdzie, bo bedzie
                            miała psie niemowlęwinkO niestaraniu można gadać, ale .....ja i tak uważam, ze
                            Wasze dzieci siedzą sobie gdzieś tam, u góry i po prostu czekajawinkCzekają, bo
                            one najlepiej wiedzą kiedy jest odpowiedni momentwink
                            • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.07.07, 11:28
                              Ja też w to wierzę, że moje dzieciątko wybierze sobie najlepszy momentsmile I
                              niekoniecznie ten, na który ja się upręwink
                              Wiosenko, ta podświadomość jest najgorsza! Ja sobie nawet wmawiałam, że mi wisi
                              itp, a podświadomie czekalam i potem ryczałamsad Poza tym inaczej wygląda
                              kwestia, jak się znajdzie przyczynę,w tedy trzeba działać, leczyć, jak
                              najbardziej! Nie wiem, jak jest u ciebie, ale ja mam idealne cykle, po
                              castagnusie książkowo 28 dni, badania ogólne i usg super, ostatnio cytologia jak
                              nigdy I ! Także lekarze są zgodni: moja głowa jest najlepszą antykoncepcjąuncertain Ale
                              teraz nie mogę zajść, bo czeka mnie wieeelkie sprzątanie i przemeblowanie!

                              Żegnam się z wami do poniedziałku, nie będę mieć netu na moim wygnaniu na wsi,
                              także miłego, owocnegowink weekendu!
    • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.07.07, 18:26
      a mnie nadal brzuch boli kurde no!! dzis pojawiłsię brunatny śluz normalnie
      myślałam że oszleje tak spanikowałam, zadzwoniłam do mojego starego gina,
      powiedział ze mozliwe ze to infekcja kazał wziąśc ibuprom i jak nie minie
      przyjsc w poniedziałek. Pewnie to ta infekcja nieszczęsna!!! Wrrrrrr a ja juz
      wmyślałam że moze fasolka bo takich dziwnych bóli nie miałam nigdy hehehhe
      A teraz wziełm sie za odkurzanie i ból od nowa chyba mi nie wolno sprzątać haha
      Ide prac dywan dziewczyny smile
    • olawlodarczyk1 Niespodzianka.... 30.07.07, 08:50
      Nie wiem, jak Wam to powiedzieć....Może jeszcze nie powinnam, żeby nie zapeszyć...
      Ujmę to tak: nadstawiajcie sie dziewczyny, bo fluidki Darci są bardzo
      zaraźliwe!!! Lata toto w powietrzuwink
      Jakiś tydzień temu po wstaniu rano stwierdziłam, że mój biust jak nie mój, jak
      kamienie! Poza tym mogłabym spać na stojąco pół dnia...W sobotę przez ciekawość
      zatestowałam...Akurat w naszą rocznicę ślububig_grin I...wyszły dwie wyraźne,
      przepiękne krechy!!!big_grin Mimo, że niby to 28 dc, może za wcześnie..Że nie pierwszy
      poranny moczwink To jest najpiękniejszy prezent rocznicowy jaki mogliśmy dostać od
      losubig_grin
      Tylko że Darcia chyba mi "odsprzedała" przy okazji te swoje wymarzone objawy, bo
      dziś o 2 w nocy zawierałam pierwszą znajomość z muszlą klozetowąuncertain Poza tym znów
      mnie łupnął kręgosłup, a że leków nie mogę brać, nie spałam do 3uncertain Budzik
      zadzwonił przed 6...Chyba nie muszę mówić, jak się dziś czujęuncertain

      Mąż przeszczęśliwy, już planuje, gdzie wstawi łóżeczkowink A ja się boję
      cieszyć...Boję się strasznie, że znów coś się stanie...Staram się normalnie
      funkcjonować, dalej skupiać na remoncie, ale to gdzieś siedzi i wyskakuje w
      najmniej odpowiednim momencie...Dręczą mnie koszmary nocnesad
      Dziewczyny, trzymajcie kciuki, proszę, żeby tym razem się udało....A ja w zamian
      obiecuję dodmuchać tych fluidków: fiuuuuuuuuuuuuu....wink

      I powiem jeszcze jedno: to był pierwszy cykl, kiedy naprawdę nie liczyłam, nie
      obserwowałam owulki, nie dopatrywałam się objawów ciąży, nie czekałamwink I nawet
      nasze starania ograniczyły się do jednego, przypadkowego razu! Widać-wystarczyłowink

      Wiosenko, malutka, dla Was przede wszystkim te fluidki! Ciągnę was za sobą!!!
        • olawlodarczyk1 Re: Niespodzianka.... 30.07.07, 09:23
          Mentafolia, sama wiem, że panikara jestem!wink A teraz to dopiero panika, oby do
          7tcuncertain
          Te cycki to twarde, aż mąż nieświadomy jeszcze stwierdził, jakie mam mięśnie tongue_out
          Ale ja cały czas brałam Castagnus, więc nie bolały strasznie, ale na pewno dużo
          bardziej,niż bez ciążywink Powiem tak: nie dało się nie zauważyć różnicywink
          • emkz Gratulacje Kochana!!!:-) 30.07.07, 13:00
            Widać jakiś szczęśliwy ten wąteczeksmile)) Kciuki trzymam bardzo bardzo mocno -
            tym razem musi byc dobrze! Tylko się przy tym remoncie nie przesilaj!smile)) Jak
            tak wymiotujesz to na dziewczynkę chyba...?
            • wiosenka1 Re: Gratulacje Kochana!!!:-) 30.07.07, 15:13
              Ola nie żartuj z tym boję się, no przestań, eeee, wszystko będzie dobrze,
              jedynie sobie trochę pokibelkujesz. Ale superek, ciesze się bardzo, micha mi
              się jarzy, Mentafoli wyslij osobne fluidki bo ona teraz pierwsza na odstrzał u
              nas.
              Mało fluidków co dziewczyny. Ech ta Ola, to ja Ci też coś teraz powiem, Ty
              panikaro, rety jak Ty na początku siałaś panike, a widzisz rach ciach i po
              sprawie.
              Ja mam przeczucie że zajdę wrzesień/październik, tak do tej pory zachodziłam,
              chyba wtedy mój czas, ha ha.
              Szkoda że ja na wakacjach będę juz po owu, wiem że urlop działa na mnie
              fantastycznie, ale cóż.
              Pozdrówka. Fluidków za mało, za mało!!!!
        • malutka1939 Re: Niespodzianka.... 30.07.07, 19:51
          zrezygnowałam z wizyty u gina, brzuch przestał boleć, plamień nie ma to pewnie @
          nadchodzi tylko cycloprogynova blokuje, ale jutro ostatnia tabletka to sie
          pojutrze rozkręci. Nie miałam dziś nastroju na wizytę u gina i przebywanie wśród
          kilku kobiet w zaawansowanej ciąży. Nastrój mam do d...
          • darcia74 Re: Niespodzianka.... 30.07.07, 20:09
            Malutka, przeciez ja cie kochana doskonale rozumiem!
            Wiesz sama, ze mnie rowniez nie latwo bylo w ciaze zajsc, ze czekalam na nia
            rok. Wiem dobrze co czujesz kiedy kolejna z nas oglasza wspaniala nowine a ty
            nadal czekasz na ten moment. Malutka, tylko tak jak my tutaj sie doczekalysmy w
            koncu, ty sie tez doczekasz.
            Wiem co mi odpowiesz... ale to nie zmienia faktu, ze wkoncu zostaniesz mama!
            • malutka1939 Re: Niespodzianka.... 30.07.07, 20:11
              Darciu pewnie masz rację to nawet nie o to chodzi ze kolejna ogłasza ciąze bo to
              normalne w końcu o to nam chodzi no nie smile Dzis mam podły nastrój a w gabinecie
              u p. doktora same ciężarówki smile
                  • darcia74 Re: Niespodzianka.... 30.07.07, 21:55
                    Malutka, przeciez ty jestes jeszcze mlodziutkasmile Pleciesz jak jakas stara
                    babasmile
                    Ja w twoim wieku to o dzieciach wogole nie chcialam slyszec! Jak by mi ktos
                    wtedy powiedzial, ze jestem bezdzietna to bym sie mu w twarz zasmiala. Wiem, to
                    byl moj wybor, ale nadeszly wlasnie takie czasy, ze nie ma obowiazku byc
                    dzieciatym przed 30-tka, ani nawet przed 40-tka itd.
                    Znowu wiem co mi odpowiesz... ze ty chcesz, ze dokonalas wyboru wlasnie teraz
                    zostac mama. Zgadzam sie, ale nie nazywaj sie bezdzietna, bo to brzmi (dla
                    mnie) jak zwrot "stara panna", ktory praktycznie juz wyszedl z uzytku.
                    Poza tym Malutka, plec tu sobie do woli smile Po to tu jestesmy, zeby sobie
                    posmutkowac i posmiac sie jak jest okazja.
                    • malutka1939 Re: Niespodzianka.... 30.07.07, 22:03
                      Darciu masz rację chce bobo teraz i już! A za 10 lat to ja chce na wywiadóki
                      chodzić do szkoły smile. Generalnie mam czas mas rację tylko psycha tego nie
                      rozumie. Bezdzietna to w moim tłumaczeniu nie mająca dzieci teraz i nie
                      spodziewająca się teraz czyli nie podwójna hahahhha
                      • olawlodarczyk1 Re: Niespodzianka.... 31.07.07, 08:42
                        Malutka, pisz, pisz, w końcu tu jesteśmy po tosmile A co do chcenia już, jak ja to
                        rozumiem...Ja tak miałam ponad rok...A rok temu, w maju, zachciałam i miałam na
                        zawołanie, więc jak straciłam, to szok, żal do całego świata...crying Teraz
                        zachciałam na "już" w lutym i musiałam trochę poczekać...To uczy pokory i
                        cierpliwości...Za to jak się będziemy cieszyć tymi wyczekanymi bobaskami,
                        zobaczyszwink Ale i tak za jakiś rok, półtora będziemy tu na forum marudzić, jak
                        to spać nie dają, jak to ryczą i plują marchewkąwink Ty też!!!

                        Darcia, widzisz, masz te swoje wyczekane mdłościwink Ja też nie mogę nic jeść, a
                        głodna jestem ciągleuncertain Jedynie jakieś twarożki mi podchodzą, na pewno nie mięso,
                        wędliny, słodycze...Weszłaś już na mamusie marcowo-kwietniowe? To im tu wątku
                        nie będziemy zaśmiecaćwink

                        I na specjalne życzenie jeszcze fluidków trochę:
                        fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu lecąwink Łapać
                        proszębig_grin
      • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 01.08.07, 09:14
        Moje dziś do d....sad(( Naszły mnie smutki, zwątpienie itpcrying Spać mi się chce,
        jeść mi sie chce, a mnie odrzuca, płakać mi się chce, brzuch pobolewa...No
        ogólnie do baniuncertain Wczoraj po wizycie zero konkretów, bo za wcześnie na nie,
        dostałam Duphaston i zrobiłam dziś poziom hcg. Jutro wynik...
        • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 01.08.07, 12:43
          A do nas na weekend przyjechali znajomi z 5-miesiacznym synkiem. Potem , jak
          sobie juz pojechali, to napadl mnie jakis niepokoj ponownie.
          Tzn, watpliwosci czy ja sobie wogole poradze!
          Jejku, nigdy nie chcialo mi sie wierzyc kobietom w ciazy w ich zmienne humory,
          napady placzu czy tez odrzucania od jedzenia.
          Jak widac to prawda.
    • lianis wakacyjne czesc 01.08.07, 14:35
      Nasze wakacje zblizaja sie ku koncowi, niedlugo bede mogla nadrobic wszystkie
      zaleglosci, Darciu ciesze sie ze z toba wszystko ok, Olu wydaje mi sie ze
      ziscilo sie twoje marzenie smile ale doczytam szczegoly za kilka dni.
      My zrobilismy badanko zolnierzy, jestem pozytywnie zaskoczona, nie jest
      idealne, ale i tak znacznie lepsze niz sie spodziewalam, cos mi sie zdaje ze te
      wszystkie wspomagacze jakie uzylismy przyniosly jednak efekt, ilosc nigdy nie
      byla problemem (170mln) a po 1 godz w ruchu A 24%, B 36%, po 4 godz w ruchu A
      9%, w ruchu B 37%. Nie widzielismy lekarza wiec niewiem jak to sie ma do
      poprawy naszych mozliwosci, ale postaram sie tego dowiedziec pozniej smile
      • darcia74 Re: wakacyjne czesc 01.08.07, 21:14
        Czesc Lianis!
        Przeciez wyniki twojego M sa super!!!!smile
        U nas najlepsze to byly takie:
        175mln, A=10%, B=20%, prawidlowych 51%
        Jak widzisz bardzo leniwe a mimo to sie udalo naturalniesmile
        Takze Lianis do dziela smile
        • olawlodarczyk1 Re: wakacyjne czesc 02.08.07, 08:59
          Darciu, te nastroje to męcząca sprawawink Ale czego człowiek nie zniesie dla
          dzidzismile I nawet się nie zastanawiaj, czy dasz radę, to przychodzi samo! A co ja
          mam powiedzieć, mając ruchliwego, zwariowanego, zamęczającego pięciolatka w
          domu???wink)) Ale jakoś na razie naiwnie wierzę, że dam radę, bardziej się boję w
          ciąży, że nie będę miała kiedy odpocząć, że nie dam rady się oszczędzać...A;e
          dziś mam akurat nastrój świetny, jutro wreszcie malowanie pokoi, to i do ciąży
          pozytywnie podchodzęwink
          Po 14 wynik hcg, nawet nie szukam norm, żeby się nie stresowaćwink Prosto idę do
          dr, to mi powie, co i jaksmile Proszę kciuki trzymać!
    • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 02.08.07, 18:30
      Darcia i Ola,czym Wy się mamuski martwicie???
      Pewnie,że dacie radę.
      Wymyślacie kobiety jak to ciężarne smile)
      Emkz ma dwójkę i jest git,więc u Was tym bardziej.

      Ola,jak juz robisz betę,to zrób cyklicznie,bo taki jeden wynik o niczym nie
      świadczy.Przyrost się liczy.

      Darciu,moja córka pojechała dzisiaj na obóz do Twojego pięknego kraju.A ja
      siedzę i sie denerwuję,bo autokarem jedzie...
      • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 02.08.07, 19:28
        mentafolia nie martw sie kobieto! wypadki nie zdarzają się wszystkim autokarom.
        Kochana pochwal się gdzie ty pracujesz tzn. raczej jako kto smile czy ty jestes
        lekarzem, farmaceutą, pielegniarka a moze przedstawicielem medycznym bo widzę że
        zewsząd trzaskasz wiedzą medyczną smile)
        A ja wczoraj i dzis podły nastrój tzn.strasznie nerwowa jestem wręcz wściekła
        PMS mnie dopał i czepiam sie wszystkiego i wszystkim wrrrrrrrrrr
        • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 02.08.07, 21:29
          Mentafolia, a gdzie dokladnie twoja cora jedzie?
          He, pewnie juz dojechala, wiec juz sie nie martwisz smile

          P.s.
          Nie wiecie do kiedy te okropne mdlosci moga sie utrzymywac???? Nie wiem juz co
          robic...ufff
          U mnie w pracy zaczynaja cos podejrzewac, bo nie wychodze jak zawsze na przerwe
          i jak ktos wchodzi do naszego biura i nie zamknie drzwi to biegne szybko je
          zamknac - a to wszystko dlatego, ze na korytarzu pala papierochy a mnie na ich
          odor po prostu wiadomo co!
          Czasami jest mi tak niedobrze, ze nie mam ochoty sie odzywac..

          Za tydzien dziewczynki jedziemy na wakacje!smile
          Juz nie moge sie doczekac, tak bardzo potrzebuje odpoczynku.
          Oczywiscie jedziemy do tesciow na poludnie i z tydzien spedzimy tam nad morzem.

          Malutka, Ola, Lianis juz byly, Sky w Polsce..
          Mentafolia, a ty kiedy i gdzie??

          • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 02.08.07, 22:51
            Najpierw jadą do rzymu,cały dzień zwiedzania,potem nocleg w Perugii i rano do
            Rimini.
            Nie dojechała,dopiero nad ranem maja byc w Romie.

            Ja na tydzień nad Bałtyk,a we wrzesniu chcemy na Kos.
            Z tym,że M od wczoraj ma nogę w gipsie i póki co wstrzymałam urlop.Czekamy na
            pogodę.My tak zawsze,ciągle zmieniamy plany,przyzwyczaiłam się.
            Ale Ci Darciu dobrze ..poludnie Italii,piękna sprawa.Ale należy Ci się.Mam
            nadzieję,że odpoczniesz,przestanie Ci się zbierac na hafty , uspokoisz się i
            wszystko juz będzie dobrze.Z górki smile
      • olawlodarczyk1 Re: Olu!!! O relację prosimy!!! n/t 03.08.07, 08:57
        Już piszę! dziewczyny, przez ten remont nie mam kompa w domu i mam net tylko w
        pracy, czyli do 13uncertain
        Więc moja beta wczorajsza....

        ....ponad 3 tysiące!!!!
        Pani dr bardzo zadowolona z wynikubig_grin Chyba wreszcie mi uwierzyła w dwie krechy
        na teście, bo we wtorek się śmiała, że za wcześnie wiem (31dc, a test robiłam w
        28dcwink ). Dostałam plik papierów na badania, może w przyszłym tyg. zrobię
        usg...Aż się boję...W zeszłym roku się zapisałam i nie zdążyłam już iśćsad Ale
        staram sie nie dołować i być dobrej myślibig_grin Poza tym mam zwracać uwagę na ból
        brzucha, jak jest częściej niż raz dziennie, to biec po zwolnienieuncertain W przyszłym
        tyg. i tak biorę urlop, bo nie ma kto z małym już siedziećuncertain Na zwolnienie chcę
        iść jak najpóźniej, nie chcę jeszcze w pracy rozgłaszaćuncertain

        Darcia, co do mdłości, to nie wiem, co ci radzićuncertain U mnie jest odrobinę lepiej,
        ale to dlatego, że prawie nie jemuncertain To znaczy mam mdłości tak do południa,
        najpierw na widok jedzenia, potem z głodu. W południe jest ok, a wieczorem im
        bardziej jestem zmęczona, tym mdłości gorszeuncertain Najlepiej mi się je w południe, a
        lody mogą być o każdej porzewink I dym papierosowy też źle na mnie
        działa...Dzidzia wie, co jej szkodzi i się broniwink
        • darcia74 Re: Olu!!! O relację prosimy!!! n/t 04.08.07, 10:19
          Olu, piekna beta duza, nie ma watpliwosci, ze zaciazylas smile hihihi
          Teraz nie mysl o zlych rzeczach i staraj sie myslec pozytywnie. Niestety na
          pewne sprawy nie mamy wplywu.. To ze raz nie poszlo dobrze nie znaczy ze musi
          sie przytrafic znowu.

          Mentafolia, ja nic nie mowie... bo wstrzymuje oddech i zaciskam piastki smile!!!
    • emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 05.08.07, 22:01
      Olu, to super!smile)) Bardzo się cieszę i jeszcze raz gratuluję!!

      A czemu taka cisza tu nastała...? U nas wreszcie upalne lato, dzieciaki
      spędziły na dworze niemal cały dzień ubrane tylk w pieluszki. A w jakiej
      radosnej atmosferze kąpiel przebiegała...wink))
      Ja już nie mogę sie doczekać wyjazdu do PL w przyszły poniedziałek. Ech,
      wypocznę sobie troszkę wreszciewink
      • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 06.08.07, 09:13
        Melduję się!
        Ja nadal beznetowa i dlatego rzadko tu zaglądam....Byliśmy cały weekend na
        działce, odpoczęłam, wyspałam się (wczoraj do 9.30!) i podobno wyglądam bardziej
        jak człowiekwink czuję sie też lepiej, mdłości mniejsze, ale i tak uważam co jemuncertain
        Oczywiście moja głupia głowa już duma, czemu mdłości mniejsze, może coś nie
        takuncertain Ale może to po Duphastonie hormonki mniej wariują? Albo wypoczynek dobrze
        robiwink
        Dziś wieczorem wracam na działkę i będę siedziała tam z małym albo do czwartku,
        albo do końca tyg. Bo u nas remont wlecze się jak....I nadal nie mamy jak spać w
        domuuncertain
        Także jakby co, to żegnam się aż do końca tyguncertain
        • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 06.08.07, 15:10
          Hej, ja na szczescie nie obejmuje kibelka, ale kraze kolo niego smile
          Nie moge sie doczekac kiedy mi te mdlosci mina.
          Poza tym Ok, dzisiaj mam kolejne spotkanie z moim dzidziusiem - dam wam znac po
          powrocie.
          Sky o ile pamietam jest w Polsce.
          EMKZ, a ty bierzesz oczywiscie chlopcow ze soba, nie? Nie ma przeciwskazan zeby
          takie male dzieciaczki samolotem wozic? Tak pytam, bo sie na tym nie znam.
          Malutka, a co u ciebie?
          ...A Mentafolia nas zdradza z innym watkiem smile
          • emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 06.08.07, 15:57
            Zdradza, zdradza. Już nas nie kocha;-(

            Sky już wróciła - beznadzieja ze mnie, bo jeszcze nie zdążyłam do niej napisać -
            cały czas zapominam karty doładować... Dziś kontrakt podpisywała z nową pracą -
            mam nadzieję, że da znać!wink

            Jasne, że biorę dzieci ze sobą (jak ich dwóch godzin nie widzę to już mam
            schizę...). Pzeciwskazań nie ma - tylko nie wiadomo, jak im się to będzie
            podobało...

            Darcia, koniecznie daj znać, jak po wizycie. Malutka, jak Twoje/Wasze
            samopoczucie? Co z nowym cyklem?
    • emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 09.08.07, 10:32
      Oj, to prawda, że coś niemrawo piszemy, to prawdasmile Pewnie po
      wakacjach się poprawimy!
      Darciu - piękny bejbusekwink I już 15 mm! Jak w pracy? Już się czegoś
      domyślają...? Powiedzieliście już rodzinie?
      Olu, nie martw się niczym, na pewno będzie dobrze, więc gnaj do gina
      i też nam tu wklej takie piękne USG.

      A ja nie wiem czy wam mówiłam, ale zwariowałam... Jakby mi mało
      było, to zapisałam się na kurs księgowości. Ale dzielnie
      uczestniczę, choć teraz czasu już na ic nie mam kompletnie. A co mi
      tam - raz się żyje!

      Pozdrowienia ze słonecznej A.
      • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 09.08.07, 18:21
        I bardzo dobrze Emkz,że zwariowałaśsmile
        Gratuluję pomysłu i wiem,że na pewno dasz radę.Zauważyłam,że ludzie im więcej
        mają obowiązków i mniej czasu,tym bardziej się sprężają i więcej osiągają.

        Sky,może byś coś wreszcie napisała? smileIle można czekać?smile)Jak się czujesz?Juz po
        rozwodzie?
        • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 09.08.07, 18:41
          Emkz bardzo dobrze zrobiłas, widzisz Darcia skończyła taki kurs i dostała prace
          od razu smile a nie zaszkodzi nauczyć się czegoś nowego. Ja idę od października na
          studia podyplomowe.... Drogie no ale trzeba sie dokształacać.... Z reszta nie
          mam dzieci to na co mam wydawac kase!!!
          Pozdrawiam wszystkie serdecznie.
          • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 09.08.07, 21:29
            Emkz, to swietny pomysl!smile Tak jak malutka napisala, ja zrobilam
            kurs z prawa podatkowego i dostalam pracesmile Co prawda na czas
            okreslony, wiec i macierzynskiego nie bede miala, ale mimo to ciesze
            sie, bo wiele sie nauczylam.
            Jest to niezle wyzwanie dla ciebie majac dwoje malych w domu, ale
            dasz sobie rade.
            To ja sie boje jak ja sobie rade dam z jednym...!smile ale ze mnie
            tchorz smile
            Malutka, ja tez pracujac robilam studia podyplomowe w twoim wiekusmile
            Fajnie bylo, nowych fajnych ludzi tam poznalam i mozg troche
            rozruszalamsmile
            No wlasnie, nasza Sky nie daje znaku zycia!
            ...I Lianis tez...

            Aha, powiedzialam dopiero niektorym kolezankom w pracy, bo zaczely
            mi juz robic wyrzuty, ze z nimi na przerwe nie wychodze, poza tym
            widzialy moje dziwne zachowanie typu podjadanie herbatnikow pod
            biurkiem lub z rana fanta z woda gazowana (to co mi pomaga zagluszyc
            choc troche mdlosci)smile
            Jutro powiem mojemu bezposredniemu szefowi, fajnemu w gruncie rzeczy
            facetowi, bo doszly mnie sluchy ze od listopada chcieli zatrudnic
            mnie na stale. Tak wiec nie chce zeby stracili do mnie zaufanie
            myslac ze chcialam moj stan ukryc. Po tej wiadomosci na pewno mi nie
            przedluza, bo im sie to po prostu nie bedzie oplacalo, ale moze
            kiedys w przyszlosci bede miala gdzie wyslac oferte o prace, jak nie
            spale za soba mostow smile
            Nic.. jutro ostatni dzien pracy przed wyczekiwanym urlopemsmile Jutro
            tez sie pakujemy i w sobote ruszamysmile
            • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 09.08.07, 21:39
              Darciu w Polsce jest tak ze jak kobieta jest w 3 m-cu ciąży a ma umowę na czas
              określony to pracodawca ma obowiązek przedłużyć umowe do dnia porodu, a
              macierzyński płaci ZUS, ale chyba tylko tym mamom z najniższym dochodem, tego do
              końca nie wiem. Słuchaj może podobnie jest u was? może przedłużają do dnia
              porodu? EEE mądrzę się a pewnie ty obcykana w tych tematach juz jesteś smile)
              Miłego urlopowania życzę, ale pewnie jutro jeszcze zagadasz no nie??
              • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 09.08.07, 22:03
                Tu niestety nie ma tak dobrze, nie maja obowiazku przedluzyc.
                Tutejszy ZUS tez daje macierzynski bezrobotnym kobietom, ale max
                dochod roczny rodziny musi byc bardzo niski.
                Nic.. i tak nie jest zle, do pazdziernika zarabiam...wkoncu
                zaczelismy sie starac jak ja wogole nie pracowalam, wiec liczylismy
                sie z tym ze nie bedzie latwo.
                Dobrze, ze chociaz tutejszy system podatkowy umozliwia odliczenie
                sobie pewnej kwoty za niepracujaca zone i dzieci smile
                Przynajmniej tak jest narazie, mam wiec tylko nadzieje ze ta ulga
                podatkowa utrzyma siesmile

                  • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 10.08.07, 10:04
                    Darciu, ja myślę, że do listopada to nawet jakbyś chciała, to swojego stanu nie
                    ukryjesz wink)) A mdłości masz tylko rano? Ja w sumie jak wstaję, potem zjem
                    odrobinę (nie za dużo...) i jest w miarę, a potem mi dokuczają w ciągu dnia w
                    różnych porach, w zależności, co i ile zjemuncertain Wczoraj np. po grillowej kolacji
                    wylądowałam z głową w kiblusad
                    malutka, u nas też chyba od tego roku są jakieś odpisy podatkowe na dzieci!
                    A poza tym mama została z małym na działce, ja jadę po pracy. I sensacja: DZIś
                    WYCHODZI OD NAS MALARZ!!!! ALLELUJA!!! Już myślałam, że nie dożyję tego
                    momentuwink Nie jest tak do końca idealnie, ale....Także w weekend wielkie
                    sprzątanie (mąż się zgodził na ekipę sprzątającą, żebym się nie przeciążałasmile )
                    i wracamy do domusmile)))
                      • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 11.08.07, 14:38
                        O tak, mnie od przedwczoraj też niedobrze na myśl o grilluuncertain
                        U mnie wielkie sprzątanie|big_grin Ja chwilowo na przeczekaniu u mamy,
                        coby sie nie forsowaćwink Ale będzie pięknie, na na na...!!!

                        A gdzie wszystkie staraczki wywiało???? My z Darcią robimy
                        frekwencję, a już w sumie my nie tutejszewink
                        • emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 11.08.07, 17:39
                          Olu, coś Ty, tu na zawsze juz tutejsze bedziecie!wink Ja już się tak
                          z Wami związałam, że chya na stare lata też tu będę zaglądaćwink))

                          Ja pomału się pakuję, ale rzeczy do zabrania mam tyle, że nie wiem
                          za co się zabrać. I tak: zaczynam jedną szufladę, patrzę: ale tego
                          dużo, przypomnę sobie o czymś innym... I tak w kółko. Na razie to w
                          ogóle nie wiem w co się spakować...

                          Sky dostała ten wymarzony kontrakt. Pracuje 10 h na dobę, oswaja
                          rozwód, szaleje z Anią i... nie ma na nic czasu. I dobrzesmile

                          No nic to, trzeba się w końcu pakować...
                          Buziaki, za- i jużwkrótce- zaciążonesmile


                          • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 11.08.07, 20:16
                            Tak Emkz smile,my tutaj jako staruszki będziemy zagladać,a potem nasze dzieci i
                            wnuku big_grin
                            Pozdrów Sky ode mnie.Cieszę sie,że zaczyna wychodzić na prostą.
                            Z pakowaniem spoko.Jak czegoś zapomnisz to dokupisz na miejscu.W końcu to nie
                            bidne lata 80-e smile
                            Darcia juz pewnie w drodze na południe swojego cudnego kraju...nasza kochana
                            mamuśka big_grin
    • emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 12.08.07, 16:15
      No, już prawie jesteśmy spakowani... Wreszciesmile A najśmiejszniejsze
      jest to, że nie chce mi się jechać... Nie chcę zostawiać swojego M.
      Smutno mi będzie bez niego, buuu, już za nim tesknię...;-(((
      Ech, i tak źle i tak niedobrze. Ale mam dooooooołaaaaaasad
      • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 12.08.07, 17:44
        hej kochana uhmm ale Wam zazdroszcze wyjazdów.... Emkz wiem ze bedziesz tęsknic
        za M ale odpoczniesz troszkę w PL, cała rodzinka zajmie sie chłopakami a ty
        bedziesz leżec na leżaczku smile) M-c szybko minie i bedziesz sie widziec z m.
        My właśnie wrócilismy ze spływu kajakowego, nie mogę ruszac rękami kurcze jaki
        ból.... No ale jak sie człowiek w ogóle nie rusza i nagle taka jazda to co się
        dziwić. Pierwszy raz w życiu przeżywał burzę na rzece ale ważne że przezyłam smile)
        Buziaki
    • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 16.08.07, 20:30
      Olu jak tam u Was po remoncie? świeżutko i pachnąco co smile) Jakie duże mieszkanko
      macie 2 pokoiki? Wspominałas cos o zamianie na większe to teraz okazja bedzie ku
      temu smile
      Ola słuchaj szukam skrzyni drewnianej takiej np. na zabawki, nie spotkałas? Chće
      ja pomalowac i dac na prezent ale nie moge kupic takiej. Jak znajdziesz cos to
      daj cynk smile
    • lianis Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 17.08.07, 09:56
      Czesc Kochane,
      wybaczcie ze tak dlugo nie pisalam, chyba nawet nie mam porzadnego usprawiedliwienia, po prostu po wakacjach nie moglam sie jakos zebrac zeby usiasc do komputera, strasznie mnie odpycha to urzadzenie smile do tego mamy troche klopotow z finalizacja zakupu domu, czesciowo wynikaja one z naszej nieznajomosci tematu a czesciowo sa robione przez naszego doradce ktory chcialby od nas wiecej kasy wyciagnac, wczoraj minela nam kolejna rocznica slubu ktora z racji braku dzieciakow czcilismy od soboty smile nie bede tez ukrywala ze troche wam ciezaroweczki zazdroszcze i ciezej mi sie na poczatku czytalo o was, na szczescie teraz juz wrocil mi rozum.
      Darciu uswiadomilas mi czego nie mam w wynikach badania mojego M, bo my mamy ten wynik tylko z ilosciami, tam nie ma nic o budowie, wogole mi do glowy nie przyszlo ze to jest osobne badanie i idac do kliniki poprosilismy o badanie nasienia bedac pewnym ze to zawiera wszystko, a potem jak juz odebralismy badanie to rzucilam tylko na nie okiem, dopiero pozniej dotarlo... ale i tak juz bylo za pozno bo przed samym powrotem do domu, no i chybabym juz nie stresowala mojego M wiecej tak czy siak, bo dla niego to byly przeokropne nerwy. W kazdym razie co by nie mowic wyniki sie mu przez rok poprawily, sprobowalyby nie zrobic tego biorac pod uwage ilosc roznych specyfikow zastosowanych smile W dalszym ciagu troche mnie martwi to ze po 4 godz ruch A prawie zanika, ale i tak jest lepiej niz bylo.
      To tyle nowosci u nas, obiecuje sie czesciej odzywac i nadrobic zaleglosci w czytaniu, bo nie wiem co sie u was dzieje, mam tylko nadzieje ze brak wpisow swiadczy o wakacjach a nie o czyms zlym.
      Buziaczki
      • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 17.08.07, 19:06
        Malutka, remont się skończył na szczeście tydzień temubig_grin Jest łądnie
        kolorowo, ale syf nadal wszędzie, to znaczy ten pierwszy, główny,
        już posprzątany, tak, ze da sie mieszkać, ale....Ciągle coś wyłazi,
        w szafkach kurz, pułki jeszcze puste...A ja nie w formie, żeby
        się "z kopyta" za to wziąćuncertain Do tego Artur mega nudzący sie i
        bałaganiący na bieżącouncertain A zapach farby, hmmm...Jak dla mnie do
        najprzyjemniejszych nie należywink
        A mieszkanie mamy nie takie małe, bo ponad 60m, na starcie były 3
        pokoje, ale malusieńka kuchnia i połączyliśmy ją z najmniejszym
        pokojem, mamy jadalnię. Teraz w sumie by sie przydał jeszcze jeden
        pokój, ale i tak sobie nie wyobrazam funkcjonowania w takiej
        malutkiej kuchniuncertain Póki co porzuciliśmy temat zamiany i dlatego był
        ten remont. Ceny są szalone! Nie na nasze siły póki councertain Daj Boze ze
        3 lata to mieszkanie nam wystarczy, i tak na początku musimy spać z
        maleństwem w jednym pokoju, drugi dla Artura. Moze przez te 2-3 lata
        na rynku nieruchomości coś się zmieni, albo nasze dochody sie
        poprawiąwink to pomyślimy wtedysmile

        Co do pudła, to ja największe malowałam/kupowałam takie na kartki
        A4. Ten facet tu w Łodzi mi robi takie. Nie wiem, o jak dużym
        myślisz. Jakby co, pisz na pvsmile O, na Allegro szukałas?

        Idę spróbować cos zjesćuncertain Poza tym może cos jednak ogarnę, bo
        panowie na rowerachbig_grin
        Miłego wieczoru!
      • lianis Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 21.08.07, 09:18
        no wiec wlasnie, to nienormalne zeby tak zupelnie nic nie pisac sad
        Olu jak sie czujesz?
        Malutka czy ty aby nie mialas wizyty w klinice jakos na dniach?
        Darciu jak wakacje?
        Mentafolia a gdzie ciebie wcielo?
        Sky napisala mi sms ze ciezko pracuje po 10godz dziennie ale pamieta i pozdrawia.