"Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2

    • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.10.07, 21:40
      witam! mam nadzieje ze niektóre z was mnie jeszcze pamiętają... cały
      czas sie staram, choc nie zagladałam dawno na forum. podjelismy
      decyzje o ICSI i juz zaczynam stymulacje. trzymajcie kciuki. ussa
      • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.10.07, 22:21
        Ussa, trzymam mocno kciuki aby icsi sie powiodlo !smile
        • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.10.07, 06:26
          Witaj w klubiesmile)!
          Oj, niech duch ZYCIA zadzialasmile)!

          pzdr
          j.
          • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.10.07, 10:58
            Ussa, trzymam kciuki za powodzenie!!!

            Darciu, no nie narzekamwink Byłam już trochę zmęczona tą ciągłą
            bieganiną. Praca, dom, przedszkole, zakupy...Jak pamiętasz, ja mam
            jeszcze w domu przedszkolaka, także jak wracałam z nim, zmęczona po
            pracy, to i tak o odpoczynku mogłam pomarzyćwink A teraz bycze się pół
            dnia, to potem dla niego mam tez wiecej siły i cierpliowścismile Jak
            uważam, to brzuch ok, ale nie mogę się forsować, jeździć samochodem
            na dłuższe dystanse itd itp...A tobie gratuluję przedłużenia umowy i
            życzę, zeby Maluszek pozwolił tak długo pracować!smile
            • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 20.10.07, 20:18
              o ussa zajrzałas do nas jak miło smile
              chciałam powiedziec ze @ przyszła dzis 2 dc smile
              • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 22.10.07, 09:37
                przypomniało mi sie ze pisałam kiedys na tym watku.. przeciez jestem
                juz weteranką!!! dziekuje za wsparcie!!!

                malutka tak bardzo mi przykro ze sie znowu nie udało.. nie mam juz
                slów do takich sytuacji!!!
                ja narazie nie mode rozpoczać stymulacji bo mam za wysoki
                progesteron- 1,37. dzis powtórzyłam wynik i zobaczymy co dalej w
                kazdym razie nadal trzymam za was kciuki, bo mysle ze czas raz na
                zawsze nam weterankom opuścić to forum- no chyba ze w kontaktach
                czysto towarzyskich. buziaki ussa
                • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 22.10.07, 19:47
                  hej ussa, forumka nie bedziemy opuszczac dopóki wszystkie z nas-weteranek nie
                  zaciążą smile na razie z dziewczyn które pisały tu ostatnimi czasy zostałam sama sad
                  no i miło ze sie odezwałas smile bedziemy sie wspierac no i cięzaróweczki beda słać
                  nam fluidiki smile
                  acha no i dołaczyła do nas agulka znowu i jendza smile
                  • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 22.10.07, 21:22
                    no już się zdenerwowałam malutka! masz szczęscie,ze dodałas ostatnie
                    zdanie hehehehe ja jestem jestem!czasem tylko czytam,ale jestem!
                    oj,malutka,chcialabym powiedzieć coś mądrego,ale chyba milczenie
                    będzie najlepsze....mnie też szlag trafia,ze musze czekać...a z
                    drugiej strony obejrzalam ostatnio cesarskie cięcie-bylam w szoku,
                    wszystko mnie bolało,i ja nie wiem,czego chcę...boję się ciązy,wiem,
                    że to będzie 9mcy strachu, nerwow, stresu, nic ciekawego... porodu
                    też się boję...a i potem nie wiadomo,co z tego urośnie.... jednak
                    bida po prostu!!!!!!!!
                    • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 22.10.07, 21:31
                      oj to zycie!! tak bardzo chcialam rozpoczac stymulacje juz dziś...
                      a tu znowu klapa! progesteron nie spada , mam barać nadal
                      dephereline i czekac... nastepne badanie w środe
                      • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 23.10.07, 05:40
                        Przyznaje uczciwie - jestem od wieeelu miesiecysmile))! Tylko taka jakas...
                        niepismienna... Trzymam kciuki za wszystkiesmile)) - tylko jakos generalnie malo
                        sobie daje praw do.. zaistnienia... Moze i dlatego tez te klopoty? Myslalam
                        napisac wiecej o sobie - DZIEKUJAC WAMsmile - gdy sie juz uda... Ale sie nie
                        udaje.. i trzeba zyc...
                        Bo bez tego sie nie udasmile
                        I w kolo Macieju...

                        Malutka, Ussa - glowki do gorysmile)!

                        A wszystkim CIEZAROWECZKOM oraz MATECZKOM z serca wyrazy radosci i gratulacjesmile)!

                        j
                        • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 23.10.07, 10:33
                          Agulka,ha ha ha Twoje "nie wiadomo co z tego urośnie " rozbawiło
                          mnie do łezsmile)
                          Ja juz dawno doszłam do wniosku,że gdyby ludzie nie mieli instynktu
                          to ludzkość dawno by wyginęłasmile
                          • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 25.10.07, 22:51
                            no nie wiem mentafolia,co Cię tak rozbawilo!
                            ja tu o poważnych rzeczach,a Ty się smiejesz hehehe
                            taka prawda,człowiek niczego nie może byc pewien!
                            chowa dziecko całe życie,pielęgnuje,rozpieszcza,a potem...

                            aha,metafolia,pamietasz,jak mi kiedyś pisalas,że te moje plamienie
                            to może przez bakterie!i rzeczywiscie-lekarz znalazl rzęsistka przy
                            badaniu czystosci pochwy!bylam w szoku,bo skąd on się mógł wziąść?!
                            ale najwazniejsze,ze moje plamienia mialy swoją przyczyne!juz jestem
                            po kuracji (4tabletki jednego wieczora)
                            • emkz ZDAŁAM!!! 26.10.07, 12:50
                              Zdałam na 98%!!!
                              Jestem teraz part-qualified book-keeper!smile Qualified będę jak zdam
                              drugie cholerstwo...
                              HAHAsmile))) Ale się cieszęsmile))
                              • mentafolia Re: ZDAŁAM!!! 26.10.07, 13:41
                                Moje gratulacje pani book-keeper!

                                No i witam się z nowymi laskami - Ussa i Jendzą!smile)Chociaz przyznać
                                muszę,że Wasze nicki są mi znane.

                                U mnie nic się nie dzieje,w tym cyklu to nawet starań nie było.
                            • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.10.07, 13:38
                              Agulka,rzęsistek jest roznoszony drogą płciową,rzadziej przez
                              np.korzystanie ze wspólnych toalet czy ręczników.
                              Rozumiem,że Twój M tez przeszedł kurację?
                              • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.10.07, 21:42
                                oczywście mentafolia,mąz tez wziąl tabletki!
                                ja wiem,ze to choroby przenoszone drogą płciową,ale znam męza od 10
                                lat...kurde,na 99proc jestem pewna,że to wina wc albo czegoś
                                podobnego...wiesz,zawsze jest ta 1proc rezerwa,ale muszę mu
                                wierzyc,bo chcę mu wierzyc!


                                emzk,no jestem z Ciebie dumna,kujonku Ty nasz ehehehehe
    • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.10.07, 20:38
      ello co u Was?? Gdzie darcia?? Co u Emkz? Lianis to chyba jeszcze sie
      przeprowadza skoro milczy sad Emkz skrobnij co u sky.
      Ussa jak PRG??
      Piszcie............
      • ussa77 Re: skandal!!! 25.10.07, 17:16
        mój progesteron dziś jest 0,085 a wczoraj w innym laboratorium był
        1,74. oklazało sie ze wadliwa jest maszyna w tamtym labolatorium
        gdzie robiłam 3 razy progesteron i wydałam kupe kasy na badanie.
        szkoda gadać!
        • malutka1939 Re: skandal!!! 25.10.07, 18:42
          i co z tym zrobisz?? chociaż sie wkłuć niech ci kasę zwrócą!!
          echh mam nadzieje ze ruszysz z protokołem smile
          • ussa77 Re: skandal!!! 25.10.07, 18:47
            zaczełam dzis gonal 150 j i merianol- ale troche mi sie wylalo. mam
            nadziej ze to nie zaszkodzi.
            a co do labolatorium to zadzwonie do niech i napisze skarge bo nie
            mieszkam tam gdzie to labolatorium tak wiec specjalnie nie bede
            jechać.
            • darcia74 Re: skandal!!! 25.10.07, 21:12
              ussa, faktycznie musisz cos z tym zrobic, nie mozna tego tak
              zostawic!
              Co do gonatropin, jesli ci sie za duzo nie wylalo to nic sie nie
              stalo, mnie tez sie raz wylalo troche (a bralam puregon 50j) i
              wyprodukowalam piekne jajeczka, mimo ze i tak z tego nic nie
              wyszlo smile Mam nadzieje ze tobie sie udasmile

              Malutka, a ty? Widze, ze ty tez juz rozpoczelas estrogeny? No to
              czekamy teraz... smile

              Ja jestem szczeliwa bo odkrylam, ze mam prawo do zasilku
              macierzynskiego!!!!smile
              Jeszcze rok temu wszystko bylo beznadziejne, zyc mi sie nie chcialo,
              wycierpialam sie strasznie, a jednak potem ulozylo sie wszystko..
              Do was tez przyjda takie pozytywne czasy, zobaczycie.
              • ussa77 Re: skandal!!! 26.10.07, 09:58
                to super ze masz ten zasiłek maciezyński. dlatego ja uważam ze niem
                co sie zabardzo pezejmowac jesli cos nie wychodzi wkońcu i tak sie
                ułoży i jest dobrze!!
                a jesli chodzi o merional to wylała sie niedużo ale staram sie nie
                mysleć o tym dzis drugi dzień stymulacji..
    • lianis ciagle nadrabiam 26.10.07, 16:28
      Cierpie na ciagly brak czasu sad Staram sie nadrobic zaleglosci w czytaniu ale choc troche wam sie zmniejszylo tempo pisania to i tak nie daje rady.
      Malutka przesylam Ci moc usciskow, pamietam jak Darci sie nie udalo... a teraz... kurcze jak ten czas leci, mam nadzieje ze i na ciebie za zakretem czeka ta piekna niespodzianka.
      Darciu, Olu niesamowite jest czytac o ruchach waszych malenstw, heh przyznam sie ze chyba wam troszke zazdroszcze smile
      Mentafolia kobietko ja rozumiem wszystko ale w niepokalane poczecie nie wierze, jakze te dziewczyn fluidziska maja zadzialac jak ty swojego mezczyzne omijasz tongue_out
      Emkz gratulacje, napisz cos wiecej o tym kursie bo ostatnio sobie tez myslalam nad poszerzeniem kwalifikacje o cos zupelnie nowego, a w moim przypadku z braku czasu wchodzilby w gre tylko na odleglosc.
      My sie przeprowadzilismy, ale jak to bywa w takich sprawach ciagle jeszcze jest cos do zrobienia, dom jest zabytkowy, byla w nim dobudowywana lazienka w czasach bardziej wspolczesnych i jest ona strasznie zimna, wiec staramy sie wymyslic jakis madry sposob na ocieplenie jej, zadne z nas nie zna sie na budowlance smile Do tego chce podlogi zrobic na nowo, bo wszedzie sa wykladziny a ja chce drewno spod nich wyciagnac , jeszcze nie wiem czy da sie je odnowic czy trzeba bedzie klasc deski na nowo. Jakby tego bylo malo nasze funduze ulegaja wykonczeniu a obiecalismy sobie pojechac troche w gory zima, tym razem chyba do Norwegii, wiec mam duzo zonglowania. Nasze staranka przez to zeszly na plan dalszy, dlatego tez nie wiem czy jeszcze do was przynaleze. W tym momencie jedyne co czynimy to dla przyjemnosci, nie baczac na tempki, sluzy, owulki, ale jak widac pomimo wyluzowania i nie myslenia ciagle o jednym nasze grono pozostaje bez zmian, a jakby tego bylo malo znowu przedluzaja mi sie cykle i staja coraz bardziej nieregularne.
      Caly czas dziewczynki trzymam kciuki za wasze pecherzyki coby pekaly wtedy kiedy trzeba, za tych malutkich ludzikow ktorych nosicie pod sercem i choc czasem malo sie odzywam to kibicuje caly czas.
      Aaaaaa no i oczywiscie witam na watku nowe kolezanki.
      • malutka1939 Re: ciagle nadrabiam 26.10.07, 20:59
        no co lianis zawsze bedziesz do nas przynależeć!!!
        Darcia pisz o co chodzi z tym zasiłkiem co wykombinowałas?? smile
        a ja jetsem na estrogenach, w ponideziałek poziom E2 i USG smile
        buziolki dla wszystkich
        • darcia74 Re: ciagle nadrabiam 27.10.07, 10:03
          Otoz, przesiedzialam troche w internecie szukajac informacji na
          temat prawa do zasilku dla kobiet bezrobotnych. Tak wiec, kobiety
          bezrobotne nie maja prawa do zasilku macierzynskiego chyba, ze nie
          uplynelo wiecej jak 60 dni od zakonczenia pracy (wszystko jedno czy
          zwolniona, czy sama sie zwolnila czy umowa na czas okreslony) az do
          przewidywanego urlopu macierzynskiego (obowiazkowy urlop
          macierzynski zaczyna sie 2 miesiace przed porodem).
          Jednym slowem wystarczyloby zeby przedluzyli mi do 10-tego listopada
          zebym spelniala waruneksmile Przedluzyli mi jednak do 9-tego stycznia
          czyli jeszcze lepiejsmile

          Malutka, to znowu zaciskamy piastki!smile
          Lianis, to ja tu stad powinnam dawno odejsc, przeciez to forum dla
          starajacych sie a mnie sie wkoncu udalo...
          Pamietaj, ze poki "my" tu, na tym watku jestesmy, nikt cie stad nie
          wywali a wrecz bedziemy wywolywac jak sie bedziesz zaniedbywac w
          pisaniusmile
          • kuleczka44 Re: ciagle nadrabiam 27.10.07, 12:15
            Hej dziewczyny!
            Witam was przeterminowana o 3 dni. Patrzcie jaka przewrotnosc losu,
            na poczatku ciazy tak bardzo balam sie ze dziecko nie "usadowi" sie
            dobrze i mnie opusci a teraz modle sie zeby juz wyszlo wink)))
            Czuje sie dobrze, moglabym maraton przebiec! Polozna kazala nastawic
            sie na wywolanie w srode sad
            Kochane, zycze wam szybkiego zaciazenia a zaciazonym radosci
            ciazowych (ja tez pamietam pierwsze ruchy).
            • darcia74 Re: ciagle nadrabiam 27.10.07, 14:27
              No to Kuleczko zycze Ci niezbyt bolesnego i sprawnego porodu.
              Jak bedziesz miala czas potem, to wpadnij do nas prosze i opowiedz
              jak bylosmile Ok?
              A jeszcze takie pytanko mam do Ciebie...
              Piszesz, ze jestes 3 dni po terminie,.. a ten termin porodu to
              mialas wyliczony na podstawie miesiaczki czy USG? bo zwazywszy na te
              owulke w 30dc to by bylo 2 tyg z gory opoznienia.
              Ja wg miesiaczki mam na 10 marzec a wg USG i owulki 17 marzec i tak
              tez mi wpisali do ksiazeczki ciazowej.
              • kuleczka44 Re: ciagle nadrabiam 29.10.07, 10:45
                Darciu, juz 5 dni po terminie i nic sad(( juz sie nie moge doczekac!
                Odpowiadajac na twoje pytanie: termin mam wg pierwszego USG
                robionego w 11 tygodniu, potem tylko w 13 tyg mi potwierdzili, i
                jesczze raz w 22. Wiec zostal 24.10. Wedlug OM mialabym rodzic 13.10
                ale oczywiscie to wykluczylam od razu. Wg moich obliczen (jakiegos
                tam kalkulatora) wyszlo 26.10. Wiec blisko. Trzymaj sie razczej daty
                z pierwszego USG, bo nawet te pozniejsze juz moga sie roznic w
                zaleznosci jak dziecko rosnie (w jednym tyg bardziej, w drugim
                mniej).
                Oczywiscie dam znac co i jak. Fizycznie moge gory przenosic ale
                psychicznie zle sie czuje, czekanie mnie dobija a za bardzo nie
                mozna nic zrobic, zaplanowac, itp. Ech... trzeba czekac.
                • jendza1 Re: ciagle nadrabiam 29.10.07, 17:42
                  Kuleczkosmile - witam i kciuki trzymam, coby sie pieknie ROZWIAZALOsmile))!

                  I za spokoj ducha takozsmile!

                  Jeju, ale RADOSCsmile)!!

                  j.
    • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 17:54
      Pomyslalam, ze moze pare slow o nas...
      Staramy sie od 6ciu lat.
      Probowalismy wszystkiego.
      Teraz jest in vitro z ICSI - i nadal bez efektu.

      Staramy sie nie tracic nadziei - choc latwo nie jest.

      Sledzilam pierwszy watek przez wiekszosc jego trwania, drugi oczywiscie...
      Pomoglyscie mi przetrwac najgorsze.
      Z serca wielkie DZIEKIsmile)!

      Trzymam kciuki za wszystkie! Gratuluje tym, ktorym sie udalosmile), martwie o Sky,
      myslami wspieram Malutka... i.... w ogole...

      Ech, bo sie zaraz porycze...smile)

      Wracam do roboty! - Dobrego wieczoru, DZiewczyny!!!

      • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 18:35
        Nareszcie Jendzo sie odkrylassmile Szkoda, ze wczesniej do nas nie
        pisalassmile
        Tak naprawde zanim powstal watek "kiedy sie czegos pragnie cz.1 i 2"
        byly wczesniej 2 lub 3 inne ciagle w tym samym skladzie czyli ja,
        Sky, Malutka, Emkz, Agulka....wraz z co nowo dochodzacymi, ktore
        znalazly tu przystaniesmile Ja z tymi moimi kochanymi babkami
        forumowymi jestem juz od maja 2006, bo wlasnie od tego czasu
        zaczelismy sie starac.
        Waszych 6 lat staran to bardzo duzo, ale ktoregos dnia sie wam uda
        na pewno.
        Gdzie lezy przyczyna w waszych trudnosciach z zajsciem? (jesli moge
        oczywiscie zapytac).
        Ile ICSI macie za soba?
        • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 18:45
          cześć dziewczynki!darcia poruszyla ważny temat-wczesniejsze wątki!
          pamiętacie "na częśc agulki"? ile razy łzy mi lecialy, kiedy to
          czytalam...pamietam,jak od pierwszego dnia podejrzewalam
          ciąże,kobieta to wie po prostu,na forum Ciąza i Poród mnie
          wyśmialy,ze jakas wiatropylna,a tu dziewczynki szalały z radości
          hehehe mam nadzieje,ze w koncu powtorzy się początek tamtego watku,i
          w koncu bede w ciąży!ten m-c ostrych staran! chociaz zdałam sobie
          sprawe,że poprzednie były starania 2razy,tj w 17dc i 19dc,cykle
          mialam 34-35dni!a teraz juz,bo boję się,ze coś przeoczę hehehe 10dc
          (12dc)
          • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 21:23
            Ten na czesc Agulki tez pamietam...smile)
            BO ja tu juz naprawde od dawna jestem..., he, he..
            A z tymi przyczynami, Darciu, to tez jest... mistycznie...
            Najpierw bylo normalnie, czyli rok nienerwowych staranek bez zadnych
            nadliczbowych badan.
            Potem - bardzo szybko - doszlismy do wniosku, ze trza zaczac badanka od M-a.
            Wyszla oligospermia severa - wlasciwie pojedyncze plemniczki tylko. Mnie w
            miedzyczasie przebadali na wszelkie mozliwe sposoby, z badaniem droznosci
            jajowodow i histeroskopia wlacznie.
            Wyniki M-a zakwalifikowaly nas do ICSI - torturowali mnie, myslalam, bez sensu.
            Mamy za soba 4 transfery.
            Lekarze nie wiedza, dlaczego nie ma efektu.
            Domniemuja rozmaicie...
            Czyli jestesmy w kropce.

            Teraz sie wzielismy dodatkowo za wzmacnianie ziolkami. Oboje.
            Na wlasna odpowiedzialnosc.
            Nastepne ICSI na wiosne.

            MOze w koncu i do nas sie szczescie usmiechnie?
            Jesli nie - powaznie myslimy o adopcji.

            Tyle - z wiekszego grubszasmile.


        • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 22:05
          Ehh, jakie to zycie jest okrutne!
          Wszedzie czai sie jakies zlo! Jedni maja problem z plemnikami, inne
          z komorkami, jajowodami, macicami, hormonami, jeszcze inne ronia
          itd...
          Powinnismy tylko dziekowac, ze urodzilysmy sie w czasach rozwnietej
          medycyny, ktora daje nam jakiestam szanse na posiadanie dziecka tym
          czy innym sposobem.
          Jendza, pewnie jest wam ciezko, ale probowac i walczyc warto. Ziolka
          w waszym przypadku zaszkodzic nie moga a pomoc kto wie, rozne,
          naturalne niespodzianki sie zdarzajasmile

          Agulka, a mierzysz tempke, testujesz owulacje, czy jakies inne
          sposoby?
          • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 23:05
            Kuleczka,to w środę trzymam kciuki.Ależ zleciał ten czas,rany...
            Pamiętam jak jakiś rok temu martwiłaś się czy szczepić się przed wyjazdem do
            Afryki...
            Nie przejmujcie się aż tak bardzo dziewczyny terminami porodu,rozrzut między usg
            a OM jest prawie zawsze i nie ma wiekszego znaczenia,a jak mawia mój gin -
            dziecko to nie zegarek smile
            Jendza,nie pijcie ziół na własną rękę,źle dobrane mogą narobić więcej szkody niż
            pożytku,zwłaszcza Tobie mogą namieszać w hormonach.
            Zauważyłam,że większość ludzi myśli,że jak ziołowe to bezpieczne.A to
            nieprawda.Najgroźniejsze i najbardziej toksyczne substancje są otrzymywane z
            roślin właśnie.

            Gdzie nasza świeżo upieczona księgowa? smile
            • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 05:27
              Swieta racja, Mentafoliosmile - z tymi ziolami.

              Dlatego sie dlugo do tych ziol skradalam.
              Hormony przed in vitro mialam w porzadku.
              Teraz nie wiem - lekarz z kazda kolejna stymulacja podkrecal bardzo dawki, a
              teraz na moja sugestie, by zrobic badania hormonow, stwierdzil, ze to nie
              potrzebne...

              Zatem
              1. Konsultowalam dobrego zielarza.
              2. Sprawdzilam DOKLADNIE, co przypisal (sa ksiazki, net, medyczni
              przyjaciele...smile, kierujac sie wiadoma zasada primum non nocere...
              3. Teraz opoczywam od medycyny 'tradycyjnej' - znaczy zadnych prochow, zatem
              wzmacniam/udrazniam sie ziolkami (te sprawdzonesmile..
              4. Gdy rozpoczniemy farmakologiczne przygotowania - odstawie ziola najpierw.
              5. Z ziolowego wariantu ciesze sie przede wszystkim ze wzgledu na M-a; w jego
              przypadku to ma o tyle sens, ze tubylcza medycyna w ogole sie nim nie zajmowala,
              a byc moze wlasnie wzmocnienie/oczyszczenie jego w koncu zadziala...

              Ech, co ma byc, to bedzie...
          • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 05:32
            Swieta prawda, Darciusmile!

            Ja to za sama nadzieje dziekuje...

            A te 'wiadome' naturalne niespodzianki ogromnie serce radujasmile)!

            I oby sie tez nam pozostalym przydarzylysmile)!

            Jako i potem wszystkim - bezbolesne oraz szybkie rozwiazaniasmile)!
            • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 09:29
              Witam miłe Panie!
              Znó dawno nie zagladałam, ale cały poprzedni tydzień miałam Artura w
              domu, więc było co robićwink Teraz nawet jak jestem w domu, staram sie
              leżeć i dawać luz brzuchowi, a nie siedzieć przed kompemuncertain A od
              kilku dni łazi po mnie jakieś przeziębienie, w gardle drapie, kaszel
              męczy, bleee....Jutro idę do mojej ginki, podpytam, co mogę jeszcze
              braćuncertain Tak to na homeopatii jadę.
              Trzymam kciukasy za owocne staranka i łatwe porody;P Darciu, moja
              Fasola śle kopniaczki Twojemu Synusiowi prosto do brzuszka!
              Malutka, dla ciebie kciukasy specjalne!!!!
              Zmykam znó pod kocyk i wracam do lektury;P
              • emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 10:14
                Cześć Wam. No cholera nic czasu nie mam. Zostały mi do przerobienia
                dwie lekcje, pędzę z nimi jak szalona, żeby jak najszybciej ten
                egzamin zdać i pojechać już do Polski - na mój ostatni prawdziwy
                wypoczynek przed powrotem do pracy - jakiejkolwiek...
                Lianis, obiecuję, ze jak tylko będę miała chwilkę to napiszę o tym
                kursie - najlepiej na maila gazetowego, coby wątku nie zaśmiecać.
                Kuleczka, Boże, szok jak to zleciało! Trzymam kciuki!!!
                Olu, zazdroszczę Ci tego odpoczynku! Ja tez tak chcę sobie
                poczytać...
                Mentafolia! A co u Was? Staracie się? I co z Twoją przeprowwadzką?
                Czy już sie przeniosłaś, tylko mi gdzieś umknęło? Jeśli tak to jak
                sie mieszka??
                Malutka, jak przygotowania, trwają?

                A tak w ogóle, to na jakim wątku zaczęłyśmy pisać? Bo 'na cześć
                agulki, to chyba drugi był...? Nie pamiętam coś początków... No, w
                końcu półtora roku...

                A! No i nową-starą uczestniczkę witam. Jak już zaczęłaś tu pisać, to
                teraz będzie tylko dobrzesmile

                Pozdrawiam i lecę do moichy uwielbiających 'rock' and 'roll'
                szkrabów.
                • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 10:57
                  Ooo,księgowa się odezwała smile)
                  Ja juz mieszkanie wystawiłam do sprzedaży,więc przeprowadzka wkrótce.
                  Mówię Wam dziewczyny,nawet nie wiecie jak bardzo się boję.Z tego
                  wszystkiego po nocach nie mogę spać i nachodzą mnie myśli,że lepiej
                  by mi było samej i w ogóle po co mi to sad((

                  Jendza,czy Ty mieszkasz za oceanem czy wstajesz o tak barbarzyńskich
                  godzinach?smile
                  • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 12:06
                    mentafolia napisała:

                    > Ooo,księgowa się odezwała smile)
                    > Ja juz mieszkanie wystawiłam do sprzedaży,więc przeprowadzka wkrótce.
                    > Mówię Wam dziewczyny,nawet nie wiecie jak bardzo się boję.Z tego
                    > wszystkiego po nocach nie mogę spać i nachodzą mnie myśli,że lepiej
                    > by mi było samej i w ogóle po co mi to sad((
                    >
                    > Jendza,czy Ty mieszkasz za oceanem czy wstajesz o tak barbarzyńskich
                    > godzinach?smile

                    He, he, zalezy z ktorej strony 'kanalu' patrzecsmile)!

                    A tak ciut powazniejsmile - tez nie spie po nocach, glownie w momentach wzmozonego
                    stresu....


                    aha,
                    Mieszkam zdedywanie z naszej stronysmile...

                    • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 18:58
                      Znaczy ranny ptaszek z Ciebie smile
                      Dla mnie to środek nocy jest.
                    • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 23:30
                      jendza,masz zdrowie z tym porannym,a wlasciwie nocnym wstawaniem
                      hehehe a może zapomnialas godzinę przestawić????
                      • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 01.11.07, 08:15
                        Agulko, ja wlasnie, zdaje sie, nie mam zdrowiasmile)) - i dlatego wstaje... Dzis
                        bylam bardzo dzielna i zdecydowalam... nie wstawac przed trzecia..., he, he...
                        Poltorej godziny nocnych refleksji ZAOWOCOWALOsmile)) - usnelam

                        sciskam (nie plujesmile)!
                        j

                        aha - godziny to mi sie juz dawno poprzestawialysmile))
          • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 17:24
            szkoda mi naszej jendzy (nawiasem mowiąc-super nick hehehe)!wiem,co
            znaczy czekac,bo ja na obecne starania czekalam 14 m-cy!szok!ale
            wiem jedno-w każdej z nas jest siła walki, nadzieja,i ogromne
            mozliwości spełniania marzeń!

            darcia,mierzę temp od kilku m-cy,nie wiem,jak liczyć ten cykl,bo
            plamienia mialam kilka dni przed własciwą @!tak na wszelki wypadek
            zaczęłam starania od 10dc (czyli ok. 15dc licząc od plamień)!
            • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 19:31
              hello
              darciu super z tym zasiłkiem mac. smile
              tak w ogóle to powinnas juz wkleic brzuchol no nie!! Dawno nie było fotki smile
              Kuleczko pomyślności!!
              ussa jak u ciebie stymulacja?
              emkz powodzenia na egzaminie. A z kim chłopcy zostana jak pojdziesz do pracy>
              Opiekunka czy mama?
              Jendza przeczułam ze jestes po ICSI po takie rady jak ty mi dawałs świadczyły o
              tym ze juz to przerabiałas. Tulę Was i trzymam kciuki. Wreszcie jestes z nami
              tak w 100%.
              Agulka to trzymam kciuki za bzykanko i efekty smile
              Mentas tez trzymam kciuki za Was!!!!
              Ola a moze ty masz juz jakis brzuszek :0 to wklej niech sobie koleżanki
              pozazdroszcza co smile))))
              a ja czekam na komórke od jutra dzwonie!!! Czyli uruchamiajcie swoje kciuki!!
              Pozdrawiam Was smile
              • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 20:58
                dziś miała wizyte w 5 dniu stymulacji - mam 24 pęcherzyki, to chyba
                nieźle. tylko mam nadziej ze beda jakościowe bo nie ilość
                najważniejszaDoktor dołozył mi teraz menopur po 2 amp przez trzy
                dni. w piatek mam następna wizytę. Przez to ze schrzanili mi badania
                jestem do tyłu cały tydzień!!!
                A brzuch mnie boli jak diabli... czy ja moge wziąśc nospe?
                • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 06:58
                  Oj, biedaku...
                  Mi nie pomaga, to bym nie brala...
                  Ale z tego, co wiem, akurat nospe mozna... Mi dali cos tam innego (sprawdze
                  potem, nie pamietam, bo nie uzywalam...), ale tez nie dzialalo, to sobie glowy
                  nie zawracalam braniem...

                  24 to sporosmile - teraz niech hormonki pieknie DZIALAJAsmile)!
                  Moje doswiadczenie jest takie, ze czy sie zamartwialam bardziej, czy mniej -
                  ostateczny efekt byl... taki sam... he,he...
                  Hm, z kazdym kolejnym razem czlowiek podchodzi zatem jakos... bardziej
                  oswojony... ze swiadomoscia, ze.. bedzie, co ma byc.

                  I jakkolwiek nie bedzie - bedzie dobrze.

                  TYlko wytrzymaj...

                  Malutka, tak sie obawialam, ze mozesz sie domyslec..., a nie chcialam, coby Ci
                  nie odejmowac odwagi... ALe z drugiej strony... na nasz 'przypadek' tez mozna
                  spojrzec... z jakas nadzieja... to sie w koncu odwazylamsmile...

                  Hm, moze Kuleczka juz...smile)???

                  Caluje i sciskam jendzowatosmile. WSZYSTKIEsmile)) (tak, tak, Mentafolciusmile
                  • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 14:28
                    Jendza smile)
                    Nie rozumiem ;powinnam się zdziwić,że nas ściskasz? smile
                    • kuleczka44 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 16:34
                      Hej babeczki!
                      No i bylam u poloznej. Oszczedze wam szczegolow ale powiem tylko ze
                      jak mnie zapytala czy potrzebuje inna polozna za reke potrzymac
                      podczas "zabiegu" to zbladlam! Membrane sweep sie to nazywalo czy
                      jakos tak. Nie bardzo przyjemne ale nie takie zle.
                      Wiadomosc 1: w poniedzialek wieczorem mam sie stawic na wywolanie.
                      Wiadomosc 2: polozna twierdzi ze urodze sama wczesniej bo .... mam
                      2cm rozwarcia! Ucieszylam sie bo to znaczy ze cos sie ruszylo.

                      Czas rzeczywiscie szybko zlecial i kurcze troche sie boje ze to juz
                      tak blisko. nie boje sie porodu, tylko tego co potem, ze bedzie to
                      dziecko, jak sobie poradzimy itp. Setki mysli pewnie typowych dla
                      poczatkujacych mam. No nic, jakos bedzie!
                      • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 18:31
                        ussa nie to zebym bardzo namawiała ale skoro tyle pęcherzyków to moze dużo
                        komóreczek pieknych bedzie, może pokusisz sie o dawstwo, gorąco namawiam, mozna
                        oddac 1,2 komórki upust wtedy jest i radość biorczyni smile
                        ściskam mocno i trzymam kciuki bez względu na decyzję.
                        • ussa77 Re: do malutaa 1939 31.10.07, 21:04
                          powiem ci szczerze ze nawet sie zstanowiałam nad tym ale zobaczymy
                          ja to sie wszytko rozwinie jak bedą dojrzewć. napeno podejmne taka
                          decyzje ale musze to jeszcze skonsultowac z doktorem no i oczywiście
                          z mężem.
                      • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 20:54
                        A cóż to jest membrane sweep? Jakiś masaż szyjki?
                        Nie bój nic Kuleczka.Z dzieckiem pięknie dasz sobie radę,to nic trudnego i
                        przychodzi samo smile
                        Najtrudniejsze to chyba jest przyzwyczajenie się do zmiany trybu życia.
                        Mnie się wydawało,że cały świat stanął na głowie i że jestem beznadziejną
                        matką,bo te matki które widziałam na filmach były piękne,zadbane i uśmiechnięte smile))
                        Jeśli mogę coś doradzić to bądź systematyczna.Kąp dziecko o tej samej
                        porze,potem cycek i spać.Ja tak robiłam od samego początku,mała o 19 juz spała,a
                        ja miałam wieczór dla siebie.
                        Trzymam kciuki!I odezwij sie do nas jak już będziesz mamusią smile
                    • jendza1 Wiedzialam...:))) 31.10.07, 21:43
                      ze jak lysy grzywka o parapet..., ze przypomne porownanie z dziecinstwa...

                      chodzilo o to, ze znowu porankiemsmile, ale nie dopisalam do konca i poszlo za
                      duzym skrotem...

                      • mentafolia Re: Wiedzialam...:))) 31.10.07, 21:47
                        Ha ha
                        Jendza,a ja już myślałam,że chciałaś mnie kiedyś uściskać,a ja odmówiłam smile)
                        • agulka1001 Re: Wiedzialam...:))) 31.10.07, 23:29
                          hej dziewczynki!krotko piszę,bo siostra u mnie jest,przegadałam całe
                          popoludnie,spać się chcę,a i język mnie boli od paplania hehehe
                          kulczeka,cieszę się,że to juz!ale widzę,że obawa ciągle jest-teraz
                          dla odmiany jak sobie poradzisz hehehe powiem Ci,że na pewno dacie
                          radę,poza tym wiemy,że dzieci są kochane,spokojone,najlepiej widać
                          to na reklamach hehehe Twoje też takie będzie-pachnące, grzeczne,
                          nic tylko spać i cyca hehehehe
                          jendza i menta-nie krępujcie się,ściskajcie hehehe tylko zeby z tego
                          co nie bylo hehehehe
                          Malutka,zaczynamy trzymanie kciukow,ale żebyś se pamietała-to ost
                          raz, weź to sobie do serca,masz zaciążyć i koniec,nie ma odwrotu!
                          a na Gwiazdkę będziemy się cieszyć porannymi mdłościami i takimi tam!
                          ciężarowki-no dajcie że jakieś fotki, nie bądzcie takie,ja już
                          jestem taka ciekawa,że szok!
                        • jendza1 Re: Wiedzialam...:))) 01.11.07, 08:12
                          Zwlaszcza w wymiarze wirtualnym bardzo jest to uzasadnionesmile)))! Jeszcze bym Cie
                          mogla oslinic, albo co...
                          • lianis Re: Wiedzialam...:))) 01.11.07, 19:04
                            Przylaczam sie do prosb o fotki smile
                            Kuleczko a moze sprobuj naturalnych sposobow wywolywania porodu zanim bedziesz miala sztuczne, sa rowniez skuteczne a skoro masz juz rozwarcie to powinno pomoc blyskawicznie.
                            Malutka trzymam kciuki z calych sil.
                            Emkz zaskoczylas mnie troche informacjami o Sky, musze sie przyznac bez bicia ze nie rozmawialam z nia od sierpnia chyba i nic zupelnie nie wiedzialam, zreszta dalej jestem zakrecona smile
                            • olawlodarczyk1 Re: Wiedzialam...:))) 02.11.07, 08:48
                              Malutka, moje kciuki już sie palą do zaciskania!!! I faktycznie,
                              potem mdłości na Boże Narodzenie, nic nie będziesz mogła zjesć z
                              apetytem, oj cieżko będziewink)) A tak serio, to się modlę, żeby sie
                              udało! Obiecuję wysłać jakiś brzucholowaty ciuszek na szczęście! Bo
                              mam takich kilka przechodnich, szczęśliwych, na duuuze brzuchywink
                              Ja zaczęłam wczoraj 5-ty miesiac! Szkoda, że moje mdłości nie biora
                              tego pod uwagęuncertain Co do brzuszka, to juz mam, ale jakiś taki...Ja
                              jestem cała okrąglejsza (zawsze byłam b. szczupła), a brzuszek sam w
                              sobie to najbardziej widać wieczoremwink Zdjęcia wstawić nie umiem,
                              nie mówiac o tym, że jeszcze żadnego "brzuszkowego" nie mam!
    • olawlodarczyk1 Re:Mój brzuszek:))) 02.11.07, 13:05
      No dobra, się zmobilizowałam na tak jednogłośne prośby,
      obfotografowałam i powiedzmy, ze jest co pokazać wink Chociaż przy
      brzuszku Darci mój to mikrotkawink
      Mam nadzieję, ze będzie coś widać!
      img129.imageshack.us/my.php?image=p1010044ij3.jpg
      • darcia74 Re:Mój brzuszek:))) 02.11.07, 15:59
        Olu, masz juz piekny brzuszek choc fatycznie malutki w porownaniu do
        mojego w tym czasie. Poza tym ty piszesz, ze cala sie zaokraglilas,
        no to jak ty przed ciaza wygladalas skoro taka chudzina teraz
        jestes?smile
        Skoro tak faktycznie jest to moze na corcie? smile
        Gin nic nie mowil ci o plci do tej pory?
    • darcia74 Teraz brzuszek Darci:-) 02.11.07, 16:11
      Skoro tak nalegacie, to wklejam wam moj swiezy brzuszeksmile
      tu w ubranku:
      img204.imageshack.us/img204/6513/21tydzienti6.jpg
      a tu bez:
      img204.imageshack.us/img204/7519/21tydzienwt9.jpg
      Mnie sie wydaje, ze teraz tak nie pedzi ze wzrostem jak do 4-tego
      miesiaca, choc moj M mowi inaczej i czasem nie moze sie nadziwic
      jaki on juz duzysmile

      Malutka, daj znac kiedy zacisnac piastki!!!!
      • lianis Re: Teraz brzuszek Darci:-) 02.11.07, 17:39
        O kurcze, ale macie fajne te brzuszki smile, choc zupelnie inne.
        Darciu doczytalam o przedluzeniu twojej umowy i tym ze jednak bedziesz miala macierzynski smile gratuluje, tym bardziej ze maluszek to konkretne wydatki, bo zawsze sie chce kupic mu to co najlepsze.
        Olu jak twoj brzusio? dalej sie stawia? juz nie wrocisz do pracy przed porodem?
        Mentafolia chyba w dobrym momencie zdecydowalas sie na sprzedaz mieszkania bo sa bardzo w cenie, ale z drugiej strony nie byloby lepiej zatrzymac je i wynajac? zawsze to dobra lokata kapitalu.
        Malutka cos wiadomo juz o komoreczce?

        U nas sie troche skomplikowala sytuacja z jednymi sasiadami sad nie wiemy jak to rozwiazac, krotko mowiac chodzi o rasizm, wiec jest nieprzyjemnie.
      • agulka1001 Re: Teraz brzuszek Darci:-) 02.11.07, 21:54
        o Boze, dziewczyny, dopiero teraz uwierzylam naprawdę,że jesteście w
        ciąży!!!!!!!!!!!!!! olu,darciu, jaki brzuszek macie sliszny, jakie
        laski!!!!!!szok normalnie!!!!!!wyglądacie ekstra!!!!!
        ps.ja też tak chcę!!!!!!!!!!
        • olawlodarczyk1 Re: Teraz brzuszek Darci:-) 03.11.07, 08:11
          Dzięki za komplementy!
          Darciu, mój brzuszek tak skoczył ze wzrostem na pocz. 4 mies. aż się
          przeraziłam, co to dalej będzie, potem jednak spokój, teraz chyba
          zacznie rosnąć znówink A co do płci, to w 13tyg. lekarka wraz ze mną
          na usg dopatrywała sie, ze może być chłopiec, ale to było bardzo
          wcześnie i gwarancji żadnej nie dała, bo TO to mogło być wszystkowink
          Objawy mam całkiem inne niz z Artkiem i takie, jak moja mama w ciaży
          ze mną, wiec...może na panienkęwink Na dwoje babka wróżyławink Za jakieś
          3 tyg. usg połówkowe, moze się więcej dowiemywink

          Lianis, brzuch twardy nadal, raz lepiej, raz gorzej, ale nigdy
          idealniesad Takze jest wizja, ze do pracy nie wrócęuncertain Ale już się
          przyzwyczaiłam do siedzenia;P I leżenia;P Poza tym we wtorek jadę do
          firmy, pozgrywam sobie rzeczy z kompa, poprzywożę papiery i będe
          troche pracować z domubig_grin
          • meggii791 :o) 03.11.07, 11:03
            no i bedzie chlopczyk-Samuell Leo
            a poza tym lekarz stwierdzil u mnie przepukline-same niespodzianki z
            ta ciaza.
            • darcia74 Re: :o) 03.11.07, 13:14
              meggii, bardzo ladne imie, ja tez chcialam Samuele lub Simone lub
              Gabriele, ale mojemu M sie nie podobasad
              P.S.
              Prosimy o zdjecie brzuszka - jak wszystkie to wszystkie!!!smile
              • meggii791 Re: :o) 03.11.07, 13:22
                darcia bedzie i zdiecie brzusia
                a imie strasznie mi sie podoba i mezowi tez
                tylko mamcie moja zmartwilam
                powiedziala"ojej takie zydowskie imie,zastanowcie sie moje dzieci"

                tak strasznie chciala pokazac ze sie cieszy ale powiedziala ze to
                nasza dzidzia i ze kazde imie bedzie sliczne dla maluszka
              • agulka1001 megiii 03.11.07, 20:43
                w końcu się odzywasz!super wiadomosc! dawaj fotki,wszystkie
                ciężarówki nasze tak muszą!Bo jak my się napatrzymy,to na pewno coś
                z tego będzie!
      • meggii791 Re: moj brzucholek 03.11.07, 13:56
        obiecane zdiecia brzuszka

        fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qf/la/ldfi/ksjDvMPR2b3B6BT1oB.jpg
        • meggii791 Re: moj brzucholek 03.11.07, 13:57
          a reszta zdiec:kliknac na sygnaturke
          • darcia74 Re: moj brzucholek 03.11.07, 14:23
            Przypomina mojsmile Widac, ze chlopczykowysmile
            Co do imion, to mojemu M np podoba sie Elia (czyt. Elija) co po
            polsku Eliasz wiec wogole typowo biblijne, i ja nie chce Elia,
            poniewaz w Polsce bedzie brzmialo za bardzo dziewczeco.
            Chyba, ze wersja - Elias, to juz lepiej, ale i tak to nie to..
            My jeszcze nie znalezlismy imienia, ktore by sie nam obojgu podobalo
            tak bez zastrzezensad
            • meggii791 Re: moj brzucholek 03.11.07, 14:25
              darcia moja kuzynka ma synka Elias Noel
              szalenie mi sie podoba
              mowimy na maluszka lijas
              • darcia74 Re: moj brzucholek 03.11.07, 15:37
                Niesamowite Meggii!!!!
                Wlasnie jedyne ktore wspolnie jako tako do tej pory wpadlo nam razem
                z M do glowy i ma byc do zatwierdzenia ostatecznie to Noel !!! smile
                (jak narazie sie waham, ale juz do brzuszka mowie Noelsmile
                Hehehe... ale jaja smile
                • malutka1939 Re: moj brzucholek 03.11.07, 19:09
                  ojjj jakie piękne brzuszki smile muszę się napatrzeć smile
                  Darcia to jak nie Salvadore?? tylko Noel? no i jedno i drugie mi sie podoba.
                  Ja czekam dalej na komórke, jeszcze nie ma, moze nowy tydzien cos przyniesie.
                  śniła mi sie dzis Sky, Emkz skrobnij co u niej, martwie się.
                  Buzka.
                  • darcia74 Re: moj brzucholek 03.11.07, 20:35
                    Salvatore? Absolutnie nie!!! Moj M chcial od zawsze zeby jego syn
                    mial tak na imie czyli po jego ojcu (to taka tradycja kalabryjska),
                    ale ublagalam go, ze jak juz chce to na drugie, dlatego szukalismy
                    jakies krotkie imie jako pierwsze, bo i nazwisko dlugie.
                    Potem M mowi, no to Ok, ale bedzie Joel (czyt. Żoel)... Ehhh, to ja
                    juz zmieklam i powiedzialam wobec tego Noel (choc nie bylam
                    przekonana)??? ... I zobaczylam w jego oczach blysk - zgodzil sie:-
                    ) ... Uffff, to bylo jakis miesiac temu (na baseniesmile, ale ja caly
                    czas wyszukuje inne imiona, ktore mi jednak i tak odrzuca. Jednym
                    slowem juz dawno stanelo na Noelku... Ehh zobaczymy...
                    Ten moj M, juz wyszukal w okolicy malutki plac zabaw z boiskiem dla
                    dzieci, gdzie oczywiscie bedzie z nim na pilke chodzilsmile

                    Nasi znajomi dali na imie synkowi Marlon. Na poczatku myslalam, hmm
                    nie podoba mi sie to imie dla dziecka. Potem jak zobaczylam
                    Marlonka, to sie zakochalam w nim i w jego imieniusmile

                    Malutka, czekamy wiec na komoreczkesmile
                    A czy nasienie to bierzecie swieze czy zamrozone z ostatniego razu?
                    (takie pytanie techniczne bo sie nie znam)

        • agulka1001 Re: moj brzucholek 03.11.07, 20:46
          megii,ale brzuszek duuuuuzy!!! ktory to tc????
          • olawlodarczyk1 Re: moj brzucholek 04.11.07, 08:36
            Meggi, wow, ale brzucholek, śliczny, taki zgrabnysmile
            U nas tematu imion na razie nie mawink Ja swoje typy mam, ale maż w
            ogóle tematem nie zainteresowany i sie nawet nad tym nie
            zastanawiawink Moze jak poznamy płeć, to pomyślimy;P
            Wczoraj tesciowie zabrali Artura na noc, odbiór dziś, szok! Chyba są
            chorzywink
            • meggii791 Re: moj brzucholek 04.11.07, 10:04
              aga to dopiero 20tc(co prawda od jutra 21tc)a brzusio juz bombowy
              zawsze mowilam ze jak bede w koncu w ciazy chcialabym miec mega
              brzusio-i czyba bedzie taki
              ola jak mi lekarz w piatek powiedzial to imionko mialam naszykowane
              i musze powiedziec ze tym razem bardzo zesmy sie z mezem zgodzili
              (mialam jeszcze jedno-Tim)i mezowi sie szalenie spodobalo-a kawal
              wybrednego czlowieka z niego.
              poza tym przepukline mam(cale zycie nie mialam problemu z flakami a
              teraz-masz ci los)
              • darcia74 Re: moj brzucholek 04.11.07, 10:25
                Meggii, a jak sie objawia ta twoja przepuklina? To jest taka
                normalna przepuklina pachwinowa czy jakas specjana ciazowa? Nie znam
                sie...
                A jeszcze takie mam pytanka:
                Mowil ci cos lekarz na temat spania na lewym boku, tzn, ze nie
                powinno sie spac na wznak i na prawym boku?
                Ile ci przybylo na wadze jesli moge zapytac?
                Mialas juz usg polowkowe?
                • meggii791 Re: moj brzucholek 04.11.07, 10:46
                  darcia powiem ci szczeze ze mimo ze jestem polozna gdzies przez mgle
                  kojaze ze jest takie cos jak przepuklina ciazowa i sama nie mam
                  pojecia jak z nia itd.jeszcze sie nie osfoilam z nia a boli cholernie
                  zaczelo sie poltora tyg.temu zaczelo mnie skubac w prawym boku(no i
                  juz nie mowie o moich problemach jelitowych do tej pory)a potem w
                  okol pepkqa okropnie mnie pieklo i ciaglo-myslalam ze skora sie
                  naciaga
                  poszlam do gina w piatek i mowi ze podejzewa ze to przepuklina
                  (prawdopodobnie przez rodzaj mojej pracy-na OP musimy ciezki
                  kontenery dzwigac z instrumentami operacyjnymi)
                  tez sie zastatnawiam czy minie püo ciazy czy nie,bylam w takim szoku
                  i pod takim wrazeniem (no wiesz bylam pewna ze bedzie corcia)ze
                  niczego sie nie dopytalam
                  A jesli chodzi o spania na prawym boku to sadze ze chodzilo mu o
                  zespol zyly wrotnej oraz poprzez ciaze dzwignely sie twoje narzady
                  wewnetrzne i moglyby dosc ciasno przylegac do przepony badz serducha
                  twojego a na wznaknie poniewaz obciazasz mocno czasc ledzwiowa
                  kregoslupa.darcia ja ci powiem ze mi to jest serio egal bo i tak nie
                  wiesz w nocy jak spisz a na komede spac nie idzie
                  pamietaj tylko zebys przed tel.nie lezala na wznak i na lewym boczku
                  i to starczy
                  darciu na wadze przybralam 5,5kg a usg przez powloki brzuszne mam
                  juz od16tc
                  • darcia74 Re: moj brzucholek 04.11.07, 11:03
                    sorry Meggii , ze cie tak tym tematem mecze, ale moze ja cos zle
                    zrozumialam, tzn powinno sie spac na lewym czy na prawym? Bo ja
                    uslyszalam, ze na lewym i tak probuje spac i przed TV lezec tez.
                    Tylko tyle ze nie wnikalam dlaczego. Myslalam, ze to chodzi o dobro
                    dziecka a nie moje, wiec sie od dzis sprobuje wyluzowac.
                    Co do lezenia na wznak, to faktycznie jak zlapie sie w nocy, ze tak
                    leze to potem boli mnie kregoslup. Zreszta chyba i dziecku nie jest
                    najwygodniej, bo wierci sie strasznie w tej pozycjismile
                    Co do pieczenia w okolicy pepka, to mi sie tez to raz na jakis czas
                    zdarza, ale wieczorem, po calym dniu. Tez myslalam, ze mi sie tak
                    rozciaga...
                    • meggii791 Re: moj brzucholek 04.11.07, 11:16
                      darcia uwiez mi ze te pozycje do spania to dla mnie apsurd(po prawej
                      stronie moze wystapic zespol zyly wrotnej-nie kojaz tego z choroba
                      watrobowa bo nie ma nic z tym wspolnego-to taka przypadlosc
                      ciezarnych ze potrafisz zdretwiec a dzdzi na tetnie bedzie spadac
                      ale to zadkie)
                      pozycja musi byc taka zeby tobie odpowiadala.
                      a z ta przepuklina to sie wlasnie troche naczytalam (wbij sobie na
                      gooogle przepuklina w ciazy i bedziesz miala)a powiem ci ze bym sie
                      w zyciu nie spodziewala ze mi dokucza
                      darcia sadze ze lekarz by szybciutko zauwazy jak bys miala(w sumie
                      potrafi to cholerstwo wyjsc zawsze ale mija po ciazy ,tylko w bardzo
                      zadkich przypadkach nie mija)wiec szanuj sie kobitko i nie dzwigaj i
                      nie wysilaj sie .
    • meggii791 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 10:59
      tu cos mam o tej przepuklinie
      www.emedica.pl/szczeg_choroby.php3?nr=129&typ=1&nazwa=sk%C4%82%C5%82ra
    • meggii791 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 11:10
      darcia tu jeszcze jeden fajny link
      • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 12:24
        Darciu jeśli chodzi o nasionka to zamrozone, tak technicznie wink
        • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 12:57
          Malutka, to przynajmniej mezusia ominie dodatkowy stres (dla mojego
          M oddanie nasienia do inseminacji bylo strasznie okropnym przyzyciem
          niestety)
          • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 14:03
            Wiesz co darciu dla mojego M oddanie nasienia do badania było przeżyciem bowiem
            warunki były nieciekawe, ale w Novum jest fajny pokoik, wyciszony, duzo prasy i
            intymna atmosfera smile Tyle razy juz biedak oddawał do posiewów ze już nawet nie
            marudzi jak mówie mu zeby posiew zrobił smile ale na pewno jakis tam stres jest. Do
            posiewów to na szczęście w domku robi robote i zawozi hehe to nawet do
            przyjemności bym zaliczyła big_grinD
            • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 14:23
              Z moim zawsze byl klopot, nawet w domku to byl koszmar dla niego,
              nie potrafil z latwoscia "tego" robic w jakims celu.
              Czy bylam ja przy nim i pomagalam czy sam, nie zmniejszalo to jego
              stresu niestety.
              • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 18:45
                ale Darciu macie to już za sobą!! Teraz trzeba czekać na Noela i cieszyć się
                każdą chwilą.
                • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 05.11.07, 08:22
                  Darciu, ja też zawsze słyszalam, ze trzeba jak najwięcej spać/leżeć
                  na lewym boku, bo to sprzyja dotlenieniu maluszka-nie uciska sie
                  pewnie jakiejs tętnicy. I ja tak sie w pierwszej ciaży starałam, nie
                  był to dla mnie jakis problemwink
                  • malutka1939 :((( 05.11.07, 19:34
                    Dziś straciłam moją ukochaną suczkę Perełkę sad okropnie mi smutno, zginęła pod
                    kołami samochodu sad Była z nami tyle lat...
                    • lianis Re: :((( 05.11.07, 20:17
                      och Malutka tak bardzo mi przykro. Moc usciskow (((((((((()))))))))
                      • darcia74 Re: :((( 05.11.07, 20:45
                        Malutka, przykro mi, wiem co czujesz, sama kiedys stracilam ukochana
                        suczke...sad
    • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 06.11.07, 13:12
      bardzo ci współczuje bo wiem co co stracić swojego
      przyjaciela....zwłaszcza teraz kiedy i tak jest ci ciężko.
      ja jestem juz po punkcji.. pobrali 29 pęcherzyków 23 było
      dojrzalych a 20 sie zapłodnilo.. czekam teraz do soboty na transfer.
      • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 06.11.07, 21:22
        ussa trzymam kciuki!! ale nioska z ciebie smile
    • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 07.11.07, 21:24
      ussa juz po transferze? jak sie czujesz?
      • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 07.11.07, 21:26
        nie, czekam do soboty do blascocysty. zapłdniło sie 20 komórek. 15
        zamrozonych najwyzszej klasy a pięć najlepszych zostawiono do
        dalszej hodowli.
        • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 07.11.07, 22:12
          Boże,jak to wszystko poszło do przodu,no nie dziewczynki?
          super,czekam na wieści od Was!ussa,niech się malenstwa przytulają do
          Ciebie i zostaną na 9 miesięcy!malutka,czekamy teraz na Ciebie!
          • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 09.11.07, 07:53
            Ussa, trzymam kciukasy!!!
            Malutka, a jaki etap u was??? I współczuje stratysad((
            • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 09.11.07, 18:20
              no cóż mnie dopadła jaks deprecha, psa straciłam, na komórke dalej czekam i juz
              mi sie odechciewa, pogoda do bani!!!!! poza tym remont juz powinien sie konczyc
              a jeszcze nie rozpoczęty sad Źle mi..
              • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 12.11.07, 07:55
                Malutka, tulam...Przy takiej pogodzie i innych czynnkichach
                sprzyjających, nietrudno o deprecheuncertain Ale wiem, że przejdzie, że znó
                staniesz dzielnie na nogi i pomaszerujesz na spotkanie z nową
                komóreczką big_grin Trzymam kciuki za jak najszybsze i owocne spotkanie!!!
                • kuleczka44 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 12.11.07, 20:55
                  Hej kobietki!
                  Melduje poslusznie ze 2 listopada o 12.15 urodzilam Marcela!
                  Porod tragedia, 36 godzin a wg brytyjskiej sluzby zdrowia 12 bo
                  reszta nie byla aktywnym porodem (chyba nie bolalo wystarczajaco).
                  Zakonczylo sie cesarka.
                  Marcel super, 4kg chlopa, 57cm. No i rowniez nie zauwazyli ze jednak
                  nie urodzilabym takiego klocka (ja raczej malych rozmiarow).
                  Jestesmy w domku, jakos sobie radzimy choc poczatki byly trudne.
                  Pozdrawiamy!
                  • darcia74 Gratulacje Kuleczko 13.11.07, 08:30
                    No faktycznie wielkie dzieciatkosmile
                    Wielkie gratulacje!!!
                    Kuleczko, teraz czekamy na jakies zdjecia Marcelka.. OK?
                    • lianis Re: Gratulacje Kuleczko 13.11.07, 10:39
                      Kuleczko, najserdeczniejsze gratulacje smile Dobrze ze jestescie juz w domku cali i zdrowi.
                      • meggii791 umieram 13.11.07, 10:48
                        te flaki mnie wykoncza
                        od tygodnia mam takie problemy z jelitami ze szkoda gadac
                        nic juz prawie nie jem a mam takie wzdecia i bolesne dotego ze idzie
                        zwarjowac
                        juz sama czasem nie wiem cza to sie moja kruszynka w brzusiu kreci
                        czy to moje flaki
                        buuuuu
                        juz sama nie wiem co mam robic
                        a macica przy tym sie stawia jak szalona.
                        • agulka1001 Re: umieram 13.11.07, 19:27
                          ja nawet nie wiem,czy była owulacja (bo starania byly,a jakze,co
                          2dni),a brzuch mnie dzisiaj boli,jakby jelita,spodnie az mnie
                          cisną,taki skręt kiszek!
                          dzisiaj mam 26dc,temp wariuje,znow poszla w górę,plamienia ustaly
                          (3dni,w tym tez krwawienia lekkie,po seksiku)!jesli wierzysz temp,to
                          owulacja mogla byc 9dni temu! 5dni powyzej linii, potem 2dni z
                          linią,wczor dzien ponizej linii (36,2) i dzisiaj znow 36,4!piersi
                          zaczynają bolec,chyba na @....
                          • darcia74 Re: umieram 13.11.07, 20:22
                            meggii, moze ty pojdz do lekarza co? Moze cos zjadlas albo co, ale
                            lepiej to sprawdzic... szczegolnie jak ci sie macica napreza.
                            Agulka, na czym robisz wykresy? Moze wkleisz, to je obejrzymy?
                            A jak ze sluzem, obserwujesz go?
                            Malutka, jak samopoczucie? Co z komorka?
                            Ussa, mialas juz transfer?
                            Lianis, jak sasiedzi?
                            • agulka1001 darcia,jak mozesz,to zerknij! 13.11.07, 21:26
                              w 10dc 36,4
                              do 16dc byla 36,3 (w 16dc ślady krwi po stos,ale niewiele)
                              17dc-36,2 (chyba owulacja??)
                              18dc-36,4 (seks)
                              19dc-36,5
                              20dc-36,5
                              21dc-36,4 (rzadki śluz, potem seks)
                              22dc-36,4
                              23dc-36,2,po stosunku pojawil się sluz kurze jajko i dużo nitek z
                              czerwoną krwią!
                              24dc-36,3 (plamienie brązowe)
                              25dc-36,2 (plamienie brązowe,trochę krwi,wzielam luteinę)
                              26dc-36,4 (dzis,plamienie mniejsze,gęsty śluz,ból jelit,coś się
                              dzieje z piersiami)
                              • darcia74 Re: darcia,jak mozesz,to zerknij! 13.11.07, 22:05
                                Jak to kiedys Mentafolii wklejam tobie twoje tempki Agulkasmile:
                                www.wunschkinder.net/forum/zanzeige/userid=52391/nummer=1
                                No coz, wg wykresu owulacji nie mozna potwierdzic, tempka nie
                                utrzymala sie dlugo na wyzszym poziomie, no ale nie wiem jak ty te
                                tempki mierzylas (codziennie o tej samej godzinie?, po
                                kilkugodzinnym snie? w ktorym miejscu? itd)
                                Wzielas luteina, wiec nie dowiemy sie juz czy owulka byla czy mialo
                                dopiero do niej dojsc (chyba, ze zaciazyszsmile. Od luteiny moga cie
                                tez te cycki bolec...
                                Ja bym Agulko na twoim miejscu przylozyla sie bardziej tez do
                                obserwacji sluzu, to moze pomoc niesamowicie.
                                • agulka1001 Re: darcia,jak mozesz,to zerknij! 14.11.07, 17:44
                                  dzięki darcia za uwagę! mierzę codziennie o stałej porze g.6,30 w
                                  ustach! co do luteiny,to wystraszylam się tych plamień,krwawień!nie
                                  wiem sama,co robic!bałam się,że może jest ciążą (jakims cudem chyba)
                                  i potem mialabym do siebie pretensję!dzisiaj temp 36,5!zadnych
                                  plamień,boli!no moze troche po lewej,jakby wyrostek,bo taki
                                  niespodziewany!a luteina moze podniesc temp?
                                  co do śluzu,to bardzo sie staram,ale roznie wychodzi!
                              • agulka1001 Re: darcia cd 19.11.07, 16:58
                                darcia,temp nadal rośnie!śluz mleczny!na elektr 36,5,a na rtęciowym-
                                36,7, i to rano o 6,30!
                      • agulka1001 Re: Gratulacje Kuleczko 13.11.07, 19:23
                        Kuleczko i Ty nam mówisz dopiero 10 dni po??????
                        jak mogłas??? niedobra,niedobra hehehe!!!!
                        ale wybaczamy,bo chłop jak dąb!
                        4kg, hoho jest się czym pochwalic!!! czekamy na fotki!!!!
                        gratulacje! silna z Ciebie kobitka!!!!
                        • ussa77 Re: melduje sie 14.11.07, 09:06
                          transfer mialam 10.11 . podano mi dwie blascocysty. teraz mam
                          czekć.... a to jest najgorsze...do 21.11
                  • jendza1 GRATULAAAACJE, KULECZKO:)))! 14.11.07, 11:47
                    Teraz bedzie juz tylko LEPIEJsmile))!
                    ZDROWKA, ZDROWKA Wam OBOJGUsmile)))! A Marcelowemu TACIE poza gratulacjami duzo,
                    duzo sily, coby byl jak najmocniej z TOba i Maluszkiemsmile!
                    j
    • jendza1 Malutka i Ussa 14.11.07, 11:56
      Kochana, trzymaj sie najmocniej...
      Popatrz, tyle juz przeszliscie, tyle juz wiesz..!!!
      A przeciez tak trudno, gdy czlowiek NIE WIE, gdy tysiace pytan, niepewnosci...
      JAKA DROGA ZA WAMI...!!!
      Teraz moze sie uda i bedzie komorka! Jak nie teraz, to nastepnym razem...
      TYLKO WYTRZYMAJ, prosze...
      Wiem, jak jest trudno... Najgorsze to CZEKANIE...
      Dbaj o Siebie, rozpieszczaj, rob same mile sercu rzeczy...
      A my tu wszystkie trzymamy wszystko, co sie dasmile))!!!!

      Usso - za CIEBIE tezsmile))!

      • malutka1939 Re: Malutka i Ussa 14.11.07, 22:03
        witajcie kochane
        Gratuluję Kuleczce!!
        agulko luteina podnosi tempkę, nawet jest to napisane w ulotce.
        Ja dalej czekam na komórkę zostało mi 7dni i nadzieja niewielka, oczekuje ponad
        20 dziewczyn sad Strasznie dużo, chyba każda chce prezent pod choinkę smile
        meggi trzymaj sie kochana, moze jakies ziółka wolno pic sama
        nie wiem.
        A ja w trakcie remontu (juz od dawna) ale wreszcie cos sie konkretnego dzieje,
        robia nam podłogę smile a do tej pory siedzielismy na worach i czekalismy az beda
        dechy smile
        • agulka1001 Re: Malutka i Ussa 18.11.07, 12:20
          hej malutka!z tyg czekania zostały 3dni,prawda?jż niedługo,coraz
          blizej....daj znac koniecznie,jak już bedzie po!
          a u mnie 31dc...luteinę bralam 1,5dnia,ale temp nadal rośnie...chyab
          moj termometr elektroniczny jest do bani,bo wczor eksperyment-
          wieczorem pokazał 36,1,a zwykly rtęciowy 36,6! rano podobnie-36,6,a
          rtęciowy 36,9....no zobaczymy,co będzie dalej....sutki bardzo mnie
          bolą,ale nie tak,jak kiedys!wczor kluło mocno jakby w
          jajnikach,dzisiaj mniej,do tego duuuuzo białego kremowego śluzu...
          testy z Allegro wyczerpałam hehehe!
      • malutka1939 Ussa 14.11.07, 22:03
        trzymam kciuki!! blastocyski zostana z wami smile
    • emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 15.11.07, 13:02
      Cześć Wam Dziewuszki! Czekam na termin egzaminu i mam trochę czasu.
      Jestem juz po próbnym, wszystko ok, więc tylko zdam to cholerstwo i
      fruuu do Polski - znów na ponad miesiącsmile Najchętniej już bym
      stamtąd nie wracała, ale nie wiadomo za co tu się najpierw wziąć,
      żeby wrócić, i żeby wszystko miało ręce i nogi...
      Dziewczynki, macie piękne brzuszki; dracia-ja chyba takiego
      brzucholka nie miałam jak Ty w tym czasie!Zazdroszczę Ci go bardzo
      pozytywnie, bo od razu chciałam mieć brzucholek, żeby się wszystkim
      chwalićsmile
      Kuleczko, gartulacje!!! Najwżniejsze, że wszystko dobrze się
      skończyło i jesteś juz z maluszkiem w domuwink
      Malutka, ussa, trzymam kciuki za Wasze komóreczki. Malutka, z chęcią
      bym Ci swoją oddała, gdyby była możliwość. Może jakieś bliźnięta by
      sie trafiłysmile
      Lianis, co z tymi sąsiadami?? Obiecuję wysłać w końcu tego maila,
      naprawdę!
      Jendza, pewnie nie doczytałam gdzieś, a Ty teraz na jakim
      etapie 'zaciążania' jesteś?
      U sky ok!
      Buziaki dla wszystkich!!!
      • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 15.11.07, 13:48
        dzieki dziewczyny za wsparcie ...ale juz mam takie doły ze sie nie
        uda ze szok...
        • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 15.11.07, 19:34
          Uda sie, zobaczyszsmile))! MUSI!
          BARDZO TRZYMAMY KCIUSZKI!!!
          j.
      • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 15.11.07, 19:36
        To in "wilka w ustach", jak mawiaja Wlosi, gdy chca zyczyc powodzenia w
        egzaminachsmile))! (trzeba odrzec: azeby zdechl..., czy jakos tak...smile)..

        U nas oczekiwanie... Staramy sie nienerwowo...
        Nastepne in vitro od poczatku na wiosne.

        • emkz Ażeby zdechł... 15.11.07, 20:37
        • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 15.11.07, 22:59
          Niech zdycha smile)
          Ussa,trzymam kciuki.Nie denerwuj się teraz,na ile to możliwe rzecz jasna.
          Jendza Ty się relaksuj,bo wiosna za pasem smile)
          Agulka,Twoje tempki na owu nie wskazują,mierz dalej kochana.To pierwszy cykl z
          pomiarami?
          Kuleczko,ogromnie się cieszę,uściskaj Małego ode mnie.Nie mogę uwierzyć jak ten
          czas leci...
          Im człowiek starszy,tym szybciej sad
          Darciu,Ty tez już lada miesiąc urodzisz.Wyglądasz pięknie,mój kochany grubasku big_grin
          Meggi,jak się czujesz?
          U mnie nic nowego,kolejny cykl ( pewnie bezowocny) rozpoczęty.Powoli przestaję
          myśleć o ciąży i jakoś brak mi wiary,że kiedykolwiek się
          uda.Trudno,trudno.Kupimy sobie drugiego psa i kota wink)
          Ściskam Was Misiaczki.
          Emkz,pozdrów Sky.
          • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 16.11.07, 08:44
            Wow, gratulacje dla kolejnej forumowej mamusi i jej Maluszka!

            Malutka, faktycznie kolejka długauncertain A jak to jest, komórka jest
            jakoś "dopasowywana" do kobiety, czy się dostaje w kolejności
            zgłoszeń? Czy to jak narzad do przeszczepu np, musi spełniać jakieś
            warunki dla konkretnej osoby??? Ciemna w tym jestem całkiemuncertain I
            powiedz mi, kto moze zostac dawcą komóreczek i jak to się dobywa???

            Emkz, powodzenia na egzaminie, a potem kombinuj, jak w Polsce
            zostaćwink

            U mnie nic nowego. Jestem uziemiona w domu na maxa, maż mi samochód
            zabiera do pracy, bo jego w warsztacie, więc nawet moje wyjscia z
            domu ograniczają się do osiedlasad Są dni, ze juz łapię doła, za
            oknem prawie cały dzień ciemno, siedzę, jak kołek w 4 ścianach, maż
            wraca wieczorami...Jakbym miała ten samochód, to chociaz do miasta
            bym wyskoczyła, coś załatwić, zakupki jakieś i od razu lepiejwink A
            tak...Ale już nie marudzę! Tak długo czekałam na tą Fasolkę, tak
            bardzo ją kocham, że wytrzymam jeszcze te 20 tygodni!!! A cowink
            • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 17.11.07, 10:36
              Jendza, jesli chodzi o szczegoly to odwrotnie z tym wilkiem smile
              Tzn, byc w buzi wilka a nie miec go w ustach... hehehe
              No ale to nie zmienia faktu, ze zyczymy Emkz powodzenia, nie? smile
              Mentafolia, a przeprowadzilas sie juz?
              Meggi, jak brzuch, boli nadal?
              Olu, ja za to odliczam dni do zakonczenia pracy, jest mi juz coraz
              ciezej a ostatnio musze czesciej biegac z dokumentami, wiec wstaje,
              siadam, wstaje itd. W dodatku ostatnio sie nie wysypiam i przez to
              spozniam sie do pracy, a to zawdzieczam mojemu synusiowi, ktory mnie
              budzi w nocy cwiczac kick-boxing... Ale kocham go za to
              niemilosiernie i niech mnie loji tam do woli...smile przynajmniej
              narazie mnie to nie boli.
              Ussa, trzymamy kciuki.
              Malutka, i za ciebie tez, aby komorka sie znalazla.
              Ojjj niech ktoras juz wkoncu zaciazy!!!
              • jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 17.11.07, 11:33
                Racja we wszystkim, DARCIUsmile)
                - I z tym wilkiem - tak sie msci pospiechsmile)). Dlatego jej zyczylam po
                polsko/wlosku, he, he..., no i wyszlo, jak wyszlo...
                Ech, trza stale byc czujnym i dbac o precyzje jezykasmile)
                POPrawe obiecujesmile)!

                - I z intencjamismile) - nieustajaco trzymamy kciuki za SUKCES!

                Poglaskaj Synusia czule od ciotki jendzy o porankusmile - zawsze czuwam, i
                pomysle tak wlasnie o nimsmile). Moze wspolnota w porannym czuwaniu przekona go, by
                pozwolil Mamie jednak ciut pospacsmile? Dla wlasnego dobra, zreszta...smile)

                Hm, za Malutka to ja bez przerwy... a jak chodzi o Usse, to jakos nie moge sie
                opedzic od mysli, ze moze ona juz...smile)???

                Niech Was Wszystkie weekend rozpieszcza, Kochane!
                j.
                • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 17.11.07, 18:31
                  witajcie pragne donieśc ze komórka jest zapłodniona i w poniedziałek transfer big_grin
                  tylko modle sie zeby podzieliła sie duzo!!!! nie tak jak sotatnio. Buzka kochane.
                  Ussa musi sie udac!!!
                  • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.11.07, 09:55
                    Ojejku! Malutka!smile Niech komoreczka sie dzieli a potem zagniezdza!
                    • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.11.07, 11:26
                      jejku Malutka ... super. teraz to juz musi byc dobrze!!!
                      dzieki dziewczyny za wsparcie. ale coraz bardziej jestem zdolowana.
                      brzuch nmnie boli od 6 dpt, najpierw jajnik, potem brzuch tak na @
                      tylko nie mocno- właściwie takie ćmienie. albo mi sie wydawało albo
                      6 dpt miałam małą plamkę na wkładce, piersi mnie nie bola tylko
                      troche sie powiekszły.. no i caly czas płacze ze sie nie uda. dziś
                      8dpt narazie nic nie boli.
                      • emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.11.07, 13:52
                        Uda się uda! I za jednym zamachem ędziey mieć dwie zaciążone
                        forumowiczki!!!smile
                        • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.11.07, 22:02
                          Ussa,plamka 6 dpt to może było zagnieżdżenie?
                          Wierzę,że tak smile
                          Pobolewaniem brzucha się nie martw,na ciążę też tak pobolewa.

                          Darciu,przeprowadzka wkrótce mam nadzieję.Jestem w trakcie sprzedaży
                          mieszkania.Jak sprzedam - pozamykam wszystkie sprawy i wio !smile
                          Ja Twój synek będzie miał na imię? Zrezygnowaliście z Salvatore?
                          • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.11.07, 10:33
                            ja tez chce w to wierzyć ale dopadają mnie czarne mysli na dodatek
                            ból brzucha sie nasila a dziś 9 dpt.. chyba sie poloze i bede lezec
                            cały dzień... a dzis miałam taki piękny sen.. sniło mi sie że byłam
                            na jakieś wycieczce i była tam jakaś kobieta która podeszła do mnie
                            pokłaskała mnie po brzuch i powiedziała ze bedą bliżniaki....a ja je
                            na to ze przeciez nie jestem w ciąży .. a ona jestes dziecino..
                            jesteś.. i poszła.
                            • lianis Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.11.07, 15:42
                              Trzymam kciuki dziewczyny zeby komoreczki zostaly z wami.
                              Ussa musisz myslec pozytywnie, to dziala cuda, nie zalamuj sie!!!!

                              U nas z sasiadami chwilowo sie uciszylo... zobaczymy co bedzie dalej, pogoda sie zepsula, mamy grypsko juz za soba wiec mam nadzije ze w tym roku wiecej nie wroci. Planujemy sobie wakacje w tym roku troche odmiennie i z racji tego ze slonca malutko bylo latem (a im mniej slonca tym wiecej chorob sie przyplatuje) to zamiast na narty w lutym pojechac jedziemy na karaiby grzac dupska.
                              Emkz ja cierpliwie czekam na tego maila big_grin
                            • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.11.07, 16:55
                              ussa, malutka, trzymam mocno kciuki za Was,z całej siły!!!
                              i mam gorącą nadzieje,że ten ból ussa u Ciebie to nie @@...mam
                              podobnie,zaczęło dzisiaj boleć (szczegolnie jak siedzę przed
                              kompem,dlatego zaraz uciekam),ale nie ma plamień,krwawień,tylko
                              duuuuzo mlecznego śluzu....Boze,tak się boję,co to będzie....

                              • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.11.07, 21:17
                                witajcie, jestem już po. Komórka znowu kiepsko sie dzieli sad Na dodatek lekarze
                                sadzą ze problem tkwi w nasieniu, mozna się pociąć!! Nie mam już sił dziewczyny.
                                Wiecie co dowiedziałam sie jeszcze ze wszystkie dziewczyny które dostały komórke
                                od poprzedniej dawczyni sa w ciaży, a to oznacza ze naprawde z tym naszym
                                nasieniem cos nie tak... Mam doła potwornego, najchetniej przespała bym ten
                                czas.......
                                • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.11.07, 22:57
                                  o ku...wa, malutka,no to bierzcie się czem prędzej za nasienie
                                  męza,być moze wystarczą jakieś leki albo coś,nie stresuj się!
                                  przeciez jestes przed próbą!a moze tamtym razem to był przypadek!
                                  • jendza1 Malutka:)! 20.11.07, 11:34
                                    Trzymaj sie mocno i radosnie, KOchanasmile!
                                    Poslalam CI @.
                                    Glowa do gory!
                                    j.
    • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 20.11.07, 12:30
      Cześć kochane

      Lianis,Karaiby w zimie to najlepszy pomysł na świecie.Lepszy niż
      wszystkie góry i narty tego świata smile))

      Ussa,kiedy testujesz lub robisz betę?trzymam kciuki.
      za Malutką też.

      Meggi,ajk Twoje bóle? Mam nadzieję,że już nie cierpisz kochana.

      Jendza,mogłabys wrzucić mi skład ziół które zażywasz?
      • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 20.11.07, 12:41
        Malutka, ściskam Ciebie i sciskam kciuki za ciebie!!!
        A to nie jest tak, ze oni wybierają jakiś super plemniczek i tym
        zapładniają? To kwestia przypadku?
        Trzymajcie się, musicie przetrwać ten okres oczekiwania, oby jednak
        to oczekiwanie wydłużyło się do 9 miesięcy!!!
        • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 20.11.07, 13:22
          jutro robie bete- bedzie to 11 dpt- miałam podane blstocysty.
          STRASZNIE SIE BOJE!!!!
          • jendza1 Usso:), 20.11.07, 14:10
            Pewno wieszsmile,ale dodam tak tylko, dla porzadkusmile

            - zdarza sie, ze beta w 11dpt jest negatywna,
            ale w 13dpt rosnie.

            Nawet jesli (wierze, ze NIE) jutro sie okaze, ze nici, nie dawaj sie, prosze -
            trzeba powtorzyc bete w tym samym labie po 48 h.

            BARDZO TRZYMAM KCIUKI!
            j
      • jendza1 Jasne:)! 20.11.07, 14:14
        Podesle Ci @

        Sciskam TRADYCYJNIEsmile!
        j
        • mentafolia Re: Jasne:)! 20.11.07, 14:42
          smile))
          Dzięki,czekam.

          Ussa,trzymam kciuki.A jak Twoje bóle? Minęły?
          • jendza1 Re: Jasne:)! 20.11.07, 15:13
            Mentafoliosmile!
            Mam andzieje, ze dotarl...

            Ussa, jak nastroj...?

            Malutka, same przyjemne rzeczy rob..., jeju...smile))!
            • ussa77 Re: Jasne:)! 20.11.07, 15:28
              bóle miała w 6,7 dpt teraz mnie nic nie boli.. no moze dzis tyci
              brzuch ale naprawde niewiele. sampopoczucie jednak kiepskie... no
              cóz co ma byc to bedzie... jutro beta ale teścik lezy w szufladzie...
              • emkz Re: Jasne:)! 20.11.07, 18:21
                Ussa! Trzymam kciuki, mocno, mocno. Daj znać jak tylko będziesz
                wiedzieć! My u wszystkie usychamy z niecierpliwości!
                Malutka, dziecinko, nie załamuj się. Wierz, że komóreczka da radę;
                może ostatnio to był akurat 'pech', że się nie udało... A jeśli nie,
                to niech się biorą za Twojego M!! Do Świąt już niedlaeko, pamiętasz
                co mówiłaś...? Ale jak dla mnie to TEN cykl, będzie dla Was
                szczęśliwy!. Musi. No.
            • mentafolia Jendza 20.11.07, 20:02
              Dotarł.Dzięki smile)
              • jendza1 Re: Jendza 20.11.07, 20:08
                To gruntsmile)!
                Mam nadzieje, ze sie przydasmile)!

                Wiecie, zaczyna byc tak... zimowo... i jakby czuc juz powiew atmosfery BOzego
                Narodzenia...
                Nie wiem... Moze trza znow siegnac do opowiesci wigilijnychsmile??

                Dobrego bardzo wieczoru WSZYSTKIMsmile))!

                j.
                • mentafolia Re: Jendza 20.11.07, 20:36
                  Ja od kilku dni zastanawiam się,czy ozdób świątecznych nie wyciągnąćsmile
                  Zwłaszcza takiej girlandy na szafki kuchenne z kolorowymi lampkami...
    • mentafolia Ussa ? 21.11.07, 12:33
      Masz dla nas dobre wieści?
      • ussa77 Re: Ussa ? 21.11.07, 12:54
        chcialabym je miec..... narazie czekam na wyniki
        • mentafolia Re: Ussa ? 21.11.07, 13:14
          Ale emocje,prawda?
          Myślę o Tobie cały czas kobieto.Kiedy wynik i jak samopoczucie?
          • ussa77 Re: Ussa ? 21.11.07, 14:03
            powinien byc okolo 17 ej. a smopoczucie..... na wyraz w porządki
            jakas taka spokojna jestem.... narazie!
            • agulka1001 Re: Ussa ????????? 21.11.07, 19:35
              i jak tam? czemu nic nie piszesz??
              • ussa77 Re: mam wynik 21.11.07, 20:32
                dopiero dostałam wyniki bety
                • emkz Re: mam wynik 21.11.07, 20:38
                  boże, ussa!!! Gratulacje!!!!wink)))) Ogromne. Może to jednak
                  bliźniaki - jak w Twoim śnie...?
                  • mentafolia Re: mam wynik 21.11.07, 21:31
                    Nawet nie wiesz jak się cieszę.Wspaniała wiadomość smile)
                    Ależ nas przetrzymałaś ;D
                    • malutka1939 Ussa gratuluję!!! 21.11.07, 22:05
                      kochana wiedziałam ze sie uda!!! Dwie blastocysty to musiało sie udać!!
                    • darcia74 Ussa gratulacje!!! 21.11.07, 22:09
                      Super wiadomosc Ussa!!!smile
                      No to chyba jednak blizniaki, hehehe ..taka piekna betasmile
                      Dawaj znac jak kolejna beta i jak wszystko przebiega.
                      • olawlodarczyk1 Re: Ussa gratulacje!!! 22.11.07, 08:28
                        Ussa, wow, ale beta!!! Gratulki wielkie! Oby takie dobre wiadomosci
                        i radosć nie opuszczały cię przez kolejne 9 miesięcy!!!

                        To teraz czekamy na wynik malutkiejbig_grin

                        A ja mam jutro usg połówkowe...Nie mogę się doczekać! I denerwuję
                        się coraz bardziej! Aaaa! Aż mnie z emocji i nerwów spina od srodka!
                        Jak ja jutro wytrzymam do 18??? Trzymajcie za mnie kciuki, dobra???
                        Ja wiem, że wasze kciuki mają magiczna moc!
                        • ussa77 Re: Ussa gratulacje!!! 22.11.07, 10:16
                          dzieki dziewczyny!! jeszcze nie wierze!!! bede was informowac na
                          bierząco i nie wyniose sie z tego watku... hi hi
                          • lianis Re: Ussa gratulacje!!! 22.11.07, 11:25
                            Ussa ja rowniez GRATULUJE!!!!!!!!!!!!! Alez super wiadomosc, trzymam kciuki za nastepna bete. Czyzby dziewczyny mialy racje z tymi blizniakami? ale jaja big_grin
                            Malutka teraz na Ciebie czekamy zaciskajac kciuki, tym bardziej ze Ussa pewnie dmuchnie pozytywnych fluidkow w twoja strone.
                            Olu nie martw sie, wszystko bedzie dobrze, przeciez maluszek jest ciagle z wami, rusza sie wiec dlaczego cos mialoby byc nie tak, heh pomysl sobie ze martwiac sie sprawiasz ze malenstwo bedzie nerwowe i bedzie wam dawac mocno w kosc za kilka mies big_grin. Bedziesz chciala wiedziec czy to chlopiec czy dziewuszka? Jakies imiona wybrane?
                            • ussa77 Re: malutka 22.11.07, 12:11
                              specjalnie dla Ciebie.. całe mnóstwo
                              fluidków ....~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                • agulka1001 Re: mam wynik 22.11.07, 20:23
                  ussa, cudowna wiadomosc! bradzo się cieszę! szcześciaro Ty nasza!
                  pisz zaraz,jak się czujesz,czy nam nie zemdlałas z wrazenia hehehehe!
    • emkz Do lianis! 22.11.07, 14:02
      Jedna dziewczyna na Matkach Polkach zadała pytanie o kursy
      księgowości:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37418&w=72201302&a=72366571
      Jakbyś potrzebowała coś jeszcze wiedzieć, to pisz śmiałosmile
    • emkz Agulka! Jak tempki? 22.11.07, 16:36
      No właśnie, jest @? Czy moze kolejna zaciążona nam się szykuje...?:-
      )))
      • malutka1939 Re: Agulka! Jak tempki? 22.11.07, 17:49
        Ussa dziekuje za fluidki smile
        • darcia74 Re: Agulka! Jak tempki? 22.11.07, 18:08
          Agulko i Malutka, trzymam kciuki!!!
          Ale by bylo fajnie cieszyc sie z tej waszej trojki zaciazonej smile

          Olu, nie masz sie co denerwowac, dlaczego mialoby byc cos nie tak?
          Ja bardziej sie denerwowalam na genetycznym USG.
          Mam nadzieje ze sie wkoncu dowiesz czy to chlopiec czy
          dziewczynka..smile
          • lianis Re: Agulka! Jak tempki? 22.11.07, 19:54
            To ja sie dolaczam do tych kciukow smile Daj znac co i jak.
            A swoja droga ciekawe co u Agniesi, ma ktos jakies newsy?

            Emkz, dzieki smile
      • agulka1001 Re: Agulka! Jak tempki? 22.11.07, 20:26
        czesc dziewczynki!ja już świruję hehehe temp codziennie nieznacznie
        w góre, dzis jest 36,7 na elektr i 36,9 na rtęciowym,mierzę
        codziennie o 6,30...dzis 35dc,a cykle 33dniowe (ub miesiąc 42dni)!
        jesli patrzec na tempki to owulacja mogla byc albo 18dni temu albo
        10!dzis popoludniu test negatywn!zbankrutuję na testy,mialo byc na
        rano,ale nie wytrzymalam hehehe!piersi dziwnie bolą i czuję się
        jakby przeziębona....sama nie wiem,i brzuch boli jak na @,ale nawet
        plamien nie ma jak co miesiąc o tej porze...
        • darcia74 Re: Agulka! Jak tempki? 22.11.07, 21:20
          Agulka, a ty lykasz luteine???
          • agulka1001 Re: Agulka! Jak tempki? 23.11.07, 16:38
            dariu,łyknęła luteinę 2 szt w ubiegłym tyg,mówiłam Ci,jak mialam
            plamienie!i kilka dni temu przez 2 wieczory po 1 szt,bo sama nie
            wiem,co robic,boję się,że jak zwykle mam za niski progesteron i
            znowu coś będzie nie tak!ale ogolnie nie biorę hehehe ale u mnie
            jest tak,że jesli mam dostać okres,to czy będę brala luteinę czy
            nie,to okres dostaję....teraz czekam...wczor nie wytrzymalam i
            zrobilam test popoludniu i 1 krecha...potem pomyslałam,że dosiusiam
            hehehe i coś się wytrąciło,jakaś reakcja hehehe ale ja jestem
            szurnięta,Boże,nigdy tego dziecku nie opowiem....niby taka
            wykształcona,a to co robię to masakra...
    • lianis Olu jak usg? 23.11.07, 10:15
      Nic nie napisalas, a my tu ciekawe jestesmy smile
      • agulka1001 Re: Olu jak usg? 23.11.07, 16:39
        no wlasnie,jak tam urwisek (urwiska)?!!!!!!!!

        malutka,a jak tam u Was?co się dzieje? bo nie nadążam....
        • olawlodarczyk1 Re: Olu jak usg? 24.11.07, 08:31
          Już piszę! Wczoraj wróciliśmy późno i padłamwink
          Denerwowałam się strasznie! Darciu, na tym usg wychodzą różne wady:
          rozszczep wargi, kręgosłupa, wady serca itduncertain Więc moja wyobraźnia
          dawała czadu, tym bardziej, ze przyjaciółka miała córeczkę z hlhs
          (bez połowy serduszka...).
          P. dr była fantastyczna, wszystko opowiadała, pokazywała,
          mieliśmy "film" na dużym tvsmile I wszystko jest ok!!! Widziałam
          serduszko z prawidłowymi przepływami, łuk aorty, kręgosłup, nawet
          usta! Do tego machało nam łapeczką cały czas!!! Czad na maxa!
          Poryczałam sie po wszystkim...Ze szczęścia! Mamy fotkę buźki nawet!
          Jak mi się uda fotka fotki, to wam pokażęwink

          I na koniec coś, co was ciekawi pewnie strasznie;P Będzie...


          drugi SYN!!! Czyli tak jak czułam, tak jak chciałam! Ja sie na serio
          obawiałam córki, boję się, że nie umiałabym wychować jej na
          szcześliwa kobietęsad Ale to już całkiem inny, dłuugi tematwink Artur
          skacze z radości, po cichu stwierdził, ze tak naprawdę zawsze
          bardziej chciał bratawink Reszta rodziny przyjęła wiadomosć z
          radościąsmile Najważniejsze, ze maluszek jest zdrowy!!! Waży już prawie
          pół kg i ma ok. 20cm "wzrostu"! Acha, i wg usg termin mi się
          przybliżył na koniec marca!
          A co do imion...Artur ma 100 propozycji dziennie, mąż część
          akceptuje, części nie, propozycji własnych nie mawink A ja mam na dziś
          jednego faworyta: chcę Maciusiabig_grin

          Takze nasze forum robi sie zdominowane przez małych facecikówwink Same
          syny się rodzą i płodząwink

          Dzieki wam za wsparcie!
          • ussa77 Re: Olu jak usg? 24.11.07, 10:19
            olu no to pięknie. ja tez marze o chłopcu....choć córka to zawsze
            córka..
            • darcia74 Re: Olu jak usg? 24.11.07, 11:04
              Olu, no to gratuluje zdrowiutkiego synkasmile
              Ja tez od poczatku czulam i marzylam o synku hehe i sie spelnilo i
              potwierdzilosmile
              Co do terminu porodu, to ustala sie na podstawie USG z pierwszych
              tygodni ciazy, poniewaz dzidzie potem rosna w roznych tempach a i
              rodza sie tez roznej wielkosci. Najwazniejsze zeby wielkosc miescila
              sie w normie. Zreszta te nasze terminy sa zawsze na +/- 2 tyg smile
              Takze, kto wie, moze urodzisz przede mna smile hihihi
    • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.11.07, 11:06
      Malutka, a jak ty? Na jakim etapie jestescie???
      Ussa, robilas kolejna bete?
      Agulka, testowalas kolejny raz?smile
      • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.11.07, 14:46
        robiłam bete w piatek 48 h po tej pierwszej ale wyni dopiero w
        poniedzialek
        • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.11.07, 17:35
          czesć Forumki!
          Olu,super wiadomosci!wiem,ze nie będę oryginalna,ale zawsze marzyłam
          o synku,kiedys myslalam,że nazwę do Jasiu (po moim dziadku)a, teraz
          myślę też o Antosiu,ale myślę,że rodzina się nie zgodzi!Maciuć
          super, też mi się podoba,chociaz nazwisko mam podobne,wiec odpada!

          Malutka,a gdzie Ty się podziewasz???

          a ja jutro rano testuję....ale się boję...pewnie znowu bedzie
          dół.... plamień nie mam,temp nadal 36,6 (36,7-8 rtęć), dużo sluzu
          biłego, czasem rozciągliwego,ale chyba na owu za pozno hehehe bo to
          37dc...wczor trochę mnie kluło po bokach,siusiam co 30min,w nocy
          też....
          • olawlodarczyk1 Re: Agulka, i...???? 25.11.07, 09:07
            Trzymam kciuki!!!
            • agulka1001 Re: Agulka, i...???? 25.11.07, 09:55
              Olu, test zrobilam o 2 w nocy (wstaję siku 3razy w nocy, to byl
              pierwszy raz) i znowu negatywny! już brak mi sił....jutro zorientuje
              się,czy coś sie zmienilo z badaniem bety! dotychczas wozili krew do
              Wroclawia, i czekalo się kilka dni...
    • agulka1001 darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 09:49
      www.nmpr.bfe.pl/pelny/index_pelny.php?analiza=tak
      to moj cykl (tylko trzeba 2dni odjąć,bo okres zaczął się od 3dc)

      nie wiem,co o tym myslec,czy ta owu byla czy program tak sobie
      pokazal!być moze owulacja byla 27 dc (czyli 13dni temu)! dzisiaj
      38dc (na wykresie 40), test w nocy (o godz 2) negatywny! temp w
      gorę, objawy nie dają mi spokoju...wiem,że tez mialas dlugie
      cykle,kiedy Ci wyszedł pozytywny test????
      • agulka1001 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 09:52
        aha, nie wyswietla się wykres.....

        no wiec bez wykresu....ale od 27 dc temp nie spada ponizej 36,3!
        sluz mleczny od ok tygodnia!piersi pełne....Boze,co ja mam o tym
        myślec? a moze pozamaciczna?????
        • malutka1939 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 14:21
          agulka nie szalej, czekaj cierpliwie albo zrób bete!! nie wymyślaj pozamac. poza
          tym przy tym tez test na + wychodzi. Trzymam kciuki za ciebie. Powtórz test za 2
          dni albo pedz na bete.
          U mnie ok, juz 6 dpt. Na razie brak jakiechkolwiek nadziei. Pozdrawiam
          Mała
          • mentafolia Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 20:51
            Agulka,moim zdaniem to nie ciąża kochana.
            Test negatywny,a temperatura na poziomie 36,3 jest za niska.W pierwszej fazie
            miałaś taką samą.
            • darcia74 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 21:42
              Agulko, wejdz w dole na "moj tickerek" tam jest wszystko, caly
              wykres wraz z dniami kiedy testowalam.
              Nie wiem co sie u ciebie dzieje Agulko, ze masz takie objawy, ale
              faktycznie tempka 36,3 to troche niziutko jak na druga faze.
              Mierz dalej i regularnie tempke, bo moze owulacja dopiero sie zjawi
              a jesli te objawy sa faktycznie takie ewidentne to zrob bete, ktora
              rozwieje wszelkie watpliwosci.
              Co do ciazy pozamacicznej, to tak jak Malutka pisze, testy tak samo
              wychodza na (+).
              Mimo wszystko trzymam kciuki..
            • agulka1001 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 22:14
              Darciu, ale ja mam 37,3 na rteciowym,a 36,9 na elektronicznym!
              i dlatego nie wiem,co o tym myślec....a dzisiaj po seksiku pojawila
              się krew,potem brązowe plamienie...kurde,co się dzieje? do konca
              najdluzszego cyklu zostaly 3dni...
              • agulka1001 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 22:16
                poprzednio napisalam,ze od 13dni temp nie spadla mi do poziomu
                36,3,jest caly czas wyzej i wyzej,az do dzis do 36,9... chyba
                namieszałam hehehe jutro ide pozniej do pracy,sprawdze w okolicy,czy
                robią bete na cito...boję się,jeszcze to plamienie...
                • olawlodarczyk1 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 26.11.07, 08:03
                  Agulka, współczuję niepewnosci...Na tempkach sie nie znam, nigdy nie
                  mierzyłam;P Co do testów negatywnych, to zdarza się, że takie
                  wychodzą, a ciaża jest, moja kumpela dowiedziała sie w 6tc o
                  Fasolku, bo poszła do gina po wywołanie @ ! Pozamaciczna też daje
                  test +, także nie swiruj, można ją "wykryć" na usg dopiero...A jeśli
                  masz objawy inne niż zwykle, co cię skłania do przypuszczeń...to idź
                  na betę, nawet jeśli trzeba poczekać kilka dni! Acha, plamienia to
                  moze byc implantacja...Moze warto zaufać swojej intuicjiwink

                  Malutka, czemu taka beznadziej???sad
                  • agulka1001 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 26.11.07, 10:24
                    ale wyjdzie beta jeśli testy negatywne? dzwonilam do kilku
                    przychodni,termin oczekiwania to kilka dni nawet tydz,do tego czasu
                    się wyjasni! mam dosyc tego,dlaczego te cykle są takie długie?????


                    Malutka,trzymam kciuki!niedługo bedzie już coś wiadomo,prawda?
                    • mentafolia Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 26.11.07, 10:40
                      A ja Ci Agulka radzę odpuść betę.Szkoda kasy.
                      jesli testy nie sa przeterminowane to są jak najbardziej wiarygodne.
    • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 14:27
      dziewczyny moaj beta w 13 dmpt wynosi 1247!1 poprzednia wynosila
      557. to chyba dobry przyrost? malutka głowa do góry- ja tez nic nie
      czułam!
      • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 14:30
        ussa,wynik piękny!gratuluję!!!!!!! czyli już oficjalnie jestes
        lipcowką,tak????????? SUPER!!!!!!!!!!!!!!
        • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 16:36
          jeszcze czeka mnie wizyta w czwartek u lekarza... a Tobie zycze abys
          jak najszybciej dolączyła
          • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 18:34
            ussa ty to chyba potrójna smile życzę Ci tego z całego serduszka!!!
            • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 20:21
              Ussa,beta piękności!smile
              Ale fajnie smile)
              • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 21:40
                miałam podane 2 zarodki tak wiec max dwójeczka. zobaczymy.. do
                czwrtku. a jak wy myslicie czy cos juz bedzie widac to bedzie 19dpt
                blastusiów
                • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 22:22
                  no ja wiem ze dwójka + ty to trójka smile)
                • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 22:23
                  ussa moze pecherzyk ciążowy bedzie juz widac smile
                  • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 23:36
                    Ussa,pęcherzyk będzie widać na pewno.
                    A jak byś poczekała jeszcze tydzień to i serce (-a) mogłabyś zobaczyć smile)
    • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.11.07, 09:41
      wiem, ze serduszka jeszcze niebedzie. ale nie mam juz leków i i tak
      musze jechac na wizyte, ale następnym razem ... już pewnie zobacze.
      • emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.11.07, 09:49
        Hej ussa! Mi w 7 tc powiedziano, że będzie tylko jednowink W 12 t już
        było widać dwójeczkę. Z tego co wiem najlepiej widać czy to ciąża
        bliźniacz ok. 10 tc!

        Malutka, kochanie, coś mi się wydaje, że przygnębiona jesteś, co...?
        Ściskam Cię mocno i uwierz, że musi być dobrze! No, dla dobra
        maleństwa, coby nie miało ponurej mamywink A jak się wogóle czujesz?
        To już 8? dzień po... Szykujesz sie na jakąś betę?
        • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.11.07, 20:31
          tak emkz nie jestm zbyt wesoła, bete robię w piątek to bedzie 11 dpt. Wiesz co
          nic mi nie jest czuje sie normalnie, tak jak zwykle, a to troche przygnębiające
          ze nawet przez chwilke nie mam objawów. Wiem ze Darcia też ich nie miała, ale to
          mnie przybija. Byle do piątku!
          • agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.11.07, 22:31
            Malutka,słoneczko Ty nasza!nie smuć się,bo zaraz mi się robi
            smutno... przeciez nam wszystkim sie musi udac,ja tez chcę w to
            wierzyc! a brak objawów to też dobry znak!ja przeczytałam setki
            wątków na Ciąza i Poród,naprawde mozna się pocieszyc!!!!!
            czekamy do pt!!!!!!!kciuki już zaciśnięte!!!!!!
            • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 28.11.07, 08:17
              Malutka, byle do piątku, kciuki zaciśnięte mocno!

              Menta, z tymi testami to jest różniewink Są skuteczne na 99,9%, ale
              ten kawałek zostajewink Moja koleżanka robiła kilka testów, wszystkie
              negatywy, w 6tc poszła do lekarza, bo @ nie ma i dziwne i dopiero
              wtedy się dowiedziała, że jest w ciąży! Druga po kilku tyg.
              oczekiwania na @ przy ujemnych testach zrobiła betę na wszelki
              wypadek i wielka ciaża już byławink
              • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 28.11.07, 19:11
                malutka głowa do góry.... bdzie dobrze.. a kciuki juz zaciskam za
                piatek
                • ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.11.07, 21:10
                  dzis miałam usg- i wiecie ca -sa dwa bable 5 mm i 4 mm. jestem
                  happy!!! nie było jeszcze widac serduszek ale za dwa tygodnie
                  kolejna wizyta i mam nadziej ze wtedy juz cos bedzie.
                  • mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.11.07, 21:27
                    Ussa,no nie big_grinDD
                    Niech Cię uściskam kochana!
                    To już drugie bliźniaki na wątku smile)

                    Olu,jeśli testy nie są wadliwe lub przeterminowane,to nie ma siły - muszą być
                    wiarygodne.Chyba że sie za wcześnie testuje.

                    Meggi,do raportu!smile Jak się czujesz?

                    A Jendza jendzowata gdzie się zapodziała?smile

                    Malutka,mam nadzieję,że jutro Ty przyjdziesz tutaj z dobrą wiadomościąsmile
                    • malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.11.07, 21:51
                      ussa wiedziałam ze potrójna jestes smile czyli 1+2 smile
                      Kochanie gratuluję Wam z całego serca!! Bóg Wam wynagrodził krzywdy. Będzie
                      dobrze wszystko zobaczysz!!! Teraz maleństwa bedą zdrowo rosły.
                      No i te drugie bliźniaki na wątku muszą mi pomóc!!!
                      Jutro moja beta musi byc dodatnia!!!!!!!!!!!!
                    • darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.11.07, 22:12
                      Ussa, to sa dwujajowe, wiec ja stawiam na chlopca i dziewczynke smile
                      Ale fajooowoooooo!!!! smile

                      Malutka, wstrzymalam oddech za Ciebie kochana! Czekam z
                      niecierpliwoscia na dobre wiescismile

                      Agulka, jak tam u Ciebie???

                      A ja sie nie moglam powstrzymac i wlasnie wylicytowalam kolyske na
                      ebay'u bardzo tanio bo 77€ z wysylka z Niemiec, nowa, na kolkach z
                      baldachimem i ze wszystkim smile Chcialam od razu lozeczko, bo szkoda
                      kasy ale pomyslam, ze zaraz po porodzie bede miala po kolei rodzicow
                      i tesciow w domu przez pare tygodni, a ze nie mamy duzej sypialni,
                      bede mogla przytaszczyc Noelka do nas do pokoju na nocsmile i sie
                      zamknacsmile
                      (ahha, to moj dopiero pierwszy zakupsmile
                    • jendza1 Listku:) 01.12.07, 09:27
                      jestem, tylko robote ogromnie pilna mialam, no to sie bilam bardzo...
                      Ale jestem...

                      Trzymajcie sie MOCNO:, Kochane!
                      Wszystkie!!!
                      j
                      • mentafolia Re: Listku:) 01.12.07, 13:04
                        Znaczy zawodowo zajmujesz się boksem? wink)

                        Ja już się chyba nie trzymam.Powoli zaczynam się puszczać big_grin
                        • jendza1 Re: Listku:) 01.12.07, 13:31
                          Cos koło tegosmile - znaczy raczej sztuka unikaniasmile)...

                          A jak juz cos robic, to robic dobrzesmile) - znaczy puszczaj sie szybkosmile)... I
                          OWOCNIEsmile to grunt!!!

                          • mentafolia Re: Listku:) 01.12.07, 15:00
                            Jendza,robię co mogę smile
                            W poniedziałek będziemy mieć wyniki z badania plemniorów i boję się,że może to
                            być koniec marzeń.
          • emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.11.07, 19:35
            Malutka, nie wiem, co powiedzieć;-((( Prytulam Cię tylko bardzo
            bardzo mocno.
          • agulka1001 marzenia się spelniają.... 27.12.07, 17:57
            dziewczyny!boję sie nawet o tym pisać!z jednej strony chce sie
            cieszyc,z drugiej-nie chcę zapeszac...ale dzisiaj zobaczylam 2
            kreski,po 16 m-cach...
        • fluffycloud Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 12.12.07, 03:22
          jejku!!!!!znalazlam Was!!!!jak sie ciesze!!!!z pracy pisze wiec nie
          mam czasu WAS poczytac ale sprobuje nadrobic!!!pozdrawiam goraco
          wszystkie i posylam w koncu osobiscie fluidki!!!!!!
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          ~~moje malenstwo ma ponad 17 tyg i jak dotad wszystko jest ok:-
          ))))).buziaki dla Was kochane!!!!!
          sky
    • emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.11.07, 13:10
      Ussa! No to cudownie!!! Kochanasmile)) taak bardzos się cieszęwink)))
      Ale nasz wąteczek to jednak szczęśliwy jestwink

      Do pełni szczęścia brakuje mi dzisiaj już tylko pięknej bety
      malutkiej! Malutka, dawaj znać jak tylko coś będziesz wiedziała!

      Ja już jutro wylatuję do PL na Świętawink Jeśli więc nie dam później
      rady, juz teraz życzę wszystkim Wam i każdej z osobna, a także tym
      maleństwom, co nosicie w sobie: PIĘKNYCH, RADOSNYCH ŚWIĄT!!!
      • malutka1939 beta 0,10 30.11.07, 18:13
        sad
        • darcia74 Re: beta 0,10 30.11.07, 22:36
          Malutka, strasznie mi przykro sad Tylko nie poddawaj sie kochana,
          prosze.
          • jendza1 Malutka! 01.12.07, 09:25
            Bardzo caluje i przytulam....!
            Zrob KONIECZNIE druga bete - najlepiej by bylo po 48 godzinach, ale to niedziela...
            Jestesmy z Toba...

            j.

            • ussa77 Re: Malutka! 01.12.07, 10:19
              tak bardzo mo przykro.. my wszytskie tak bardzo ci kibicujemy... ale
              nie poddawaj sie ...zobaczysz jeszcze bedzie dobrze!!!
              • agulka1001 Re: Malutka! 01.12.07, 14:31
                Malutka,u mnie tez przyszła @ po 41dniach,więc wiem,że jest Ci
                cięzko! mogę powiedzieć tylko tyle,że nie był to miesiąc dla
                nas...ale nadal jest nadzieja,i będziemy walczyc,prawda?
                • mentafolia Re: Malutka! 01.12.07, 15:01
                  Malutka.Wszystko wiesz...
                  Baw się dobrze i odpocznij.
                  • malutka1939 Re: Malutka! 02.12.07, 20:25
                    dziekuje Wam kochane!
                    Bety nie bede powtarzac jendzo, nic z tego i tak i tak, nie potrzebuje juz
                    wiecej dolów. Jest mi przykro, jest mi xle, ale jakby juz deko lepiej. Czekam na
                    @ i robie przerwe. Oddycham pelna piersia!!!!!
                    • meggii791 Re:tule cie malutka mocno 03.12.07, 12:38
                      przytulam mocno i trzymam mocno kciuki i napewno sie doczekasz-ja
                      4lata walczylam a teraz 25tc nadszedl i zobaczysz ze i ty niedlugo
                      bedziesz odliczac ten czas jak my
                      sle miliardy fluidkow tylko dla ciebie-takie osobiste
                      • olawlodarczyk1 Re:tule cie malutka mocno 03.12.07, 16:57
                        Ode mnie też fluidki takie osobiste, specjalnie dla Malutkiej!
                        Ściskam Was...
                        • malutka1939 Re:tule cie malutka mocno 03.12.07, 19:52
                          dziekuję za fluidki, szkoda tylko ze ja w powodzenie już nie wierzę...
                          • darcia74 Re:tule cie malutka mocno 03.12.07, 20:53
                            Ok Malutka, nie wierz sobie w powodzenie, nie wierz, ja cie
                            rozumiem, tylko obiecaj, ze bedziesz dalej probowac, ze mimo twojej
                            niewiary nie zaprzestaniesz prob... a ja Ci w przyszlosci przypomne
                            Twoje slowa, oksmile
                            • lianis Re:tule cie malutka mocno 04.12.07, 15:42
                              Malutka tak strasznie mocno Cie przytulam, nic wiecej nie umiem zrobic, ale wiem jak cierpisz i przykro mi ze musisz przez to przechodzic
                              • malutka1939 Re:tule cie malutka mocno 04.12.07, 16:58
                                jeszcze raz Wam dziekuje z całego serca. Bez Was bym tego nie zniosła....
                                Póki co Darciu robię przerwe, nie na zawsze ale nie wiem na jak długo. Za duzo
                                zdrowia mnie kosztowały sotatnie 2 próby. Muszę odpocząc przede wszystkim
                                psychicznie, a potem zobaczymy.
                                Pozdrawiam mała
                                • agulka1001 Re:tule cie malutka mocno 04.12.07, 18:41
                                  Malutka! u mnie niedlugo minie 2lata,odkąd podjelismy decyzję o
                                  staraniach!a dla mnie to jakby było wczoraj!2 poronienia i tyle...
                                  i juz nie raz,nie tylko nie chcialam myślec o staraniach,ale życ mi
                                  się nie chcialo...

                                  a jednak czas leci,i nagle znajduje się nadzieja...i taka ogromna
                                  siła, że jednak się nie poddam!!!! i Ty tez!!!!!!!!!! wiesz o tym,że
                                  masz w sobie tą siłe i dasz radę....tylko na razie nie dopuszczasz
                                  do siebie tej myśli....mocno mocno CIę ściskam!!!!!!!!!
                                  • malutka1939 Re:tule cie malutka mocno 04.12.07, 19:31
                                    kochane dziewczynki ale ja wcale nie mówie ze rezygnuje! mówie tylko ze
                                    odpoczywam to mi sie chyba nalezy nie smile robimy przerwe, ładujemy akumulatorki,
                                    układamy plan co robic dalej!! Darcia rodzi jedziemy do Włoch hahah a potem moze
                                    znowu IVF smile
                                    Oczywiście co do Darci to żarci hehe
                                    wiecie ja staram sie juz ponad 3 lata, nie jest to krótko wcale więc odpoczywam!!!!
    • lianis rozpoczynamy od nowa 05.12.07, 18:16
      Choc to chyba nie najlepszy psychicznie teraz czas dla mnie.
      Troche odpoczelam od myslenia przez ostatnie kilka mies, przestalam myslec non stop o tempce, sluzie, kalendarzu i ciazy. Przeprowadzilismy sie wiec zmienilam rowniez lekarza, mam juz pierwsza wizyte za soba. Zaczynamy absolutnie wszystko od nowa, czyli od podstawowych badan: krew, hormony, rozyczka, plemniki, cytologia, wymaz. Przez ostatnie kilka mies moglo sie u mnie wszystko pozmieniac, tym bardziej ze moje cykle znowu zaczynaja byc coraz bardziej nieregularne, pomimo castanagusa, faza lutealna u mnie zmienia sie od 11dni do 15, co nie jest zbyt pozytywne. Wyniki wiekszosci badan bede miala dopiero w blizej nieokreslonym czasie, bo cykl mi sie niedawno zaczal a trwac moze niewiadomo ile. Chcialabym zeby wszystko bylo ok, ale wiem ze nie bedzie i martwie sie tym aby nie bylo gorzej niz przy ostatnich badaniach.
      • olawlodarczyk1 Re: rozpoczynamy od nowa 05.12.07, 19:22
        Lianis, trzymam więc kciuki za dobre wyniki i owocne starania! Uszka
        do góry i więcej wiary!!!

        Malutka, należy ci się odpoczynek, jak najbardziej! Mam nadzieje, ze
        jak trochę odetchniesz, przestaniesz myśleć tylko o jednym, wróci
        energia do działania, wiara w powodzenie i że się uda!!!
        • jendza1 Re: rozpoczynamy od nowa 07.12.07, 10:25
          Lianis, luzu przy tych dzialankach oraz RADOSCIsmile) - jak najwiecejsmile)!
          Maluszku, i jak...? @ przyszla ?
          Mentafolio, jak wyniki?

          A tu ida sweita, DZIewczynysmile)!
          Wszedzie coraz wiecej swiatel, ludki raczej nieobecne, kazdy mysli o sprzataniu
          i prezentach, wyjazdach i w ogole...
          Ech, zyc sie chce!!!

          W styczniu zaczynam juz bardziej intensywne przygotowania (2 miechy), a potem
          kolejne dzialania...smile

          Trzymajcie sie!!!!

          j
          • malutka1939 Re: rozpoczynamy od nowa 07.12.07, 20:18
            tak @ juz jest dzis 5 dc, nowy termometr zakupiłam chciałam Darci sie pochwalic
            ale ona nie zagląda tu za często sad
            poza tym doły mnie łapia ale dam rade. Napisałam do zielarza z którym kiedys juz
            mailowałam moze zapoda mi jakies ziółka, no i na borowine mam zamiar sie udac bo
            ja w uzdrowisku mieszkam smile
            • olawlodarczyk1 Re: rozpoczynamy od nowa 08.12.07, 08:55
              Malutka, mam nadzieję, ze do Świąt uda ci sie zakopać wszystki doły,
              życzę Wam Bożonarodzeniowego cudu i pojawienia sie Dzieciatka nie
              tylko w żłóbku, ale i pod Twoim serduszkiem!!! Ściskam cie!
              • agulka1001 Re: rozpoczynamy od nowa 09.12.07, 21:27
                Malutka,cieszę się,że znalazłam sile i idziesz do przodu!
                ja też mam doła,cięzko mi,uciekam w prace,zakupy...ale i tak myśle o
                jednym...dobiła mnie wiadomosc,ze znajomi męza bedą mieli drugie
                dziecko,za 2 -ce,do tego mąz (ktory jest b.powciągliwy w
                komentarzach),stwierdzil,ze po NIEJ nawet nie widac,ze w ciązy,ze
                taki mam mały brzuszek...
                jakiego znajomego nie spotkam,to okazuje sie,ze ma juz
                kilkumiesięczne dziecko....a ja dalej nic...
                • darcia74 Re: rozpoczynamy od nowa 09.12.07, 23:06
                  Agulka, tylko spokojnie, wiem, ze bys chciala juz, natychmiast ale
                  zobaczysz, ze sie nawet nie obejrzysz a juz zaciazyszsmile
                  Malutka, a jaki to termometr sobie sprawilas? Ja uzywalam Cyclotest,
                  i jak go dostalam, przyniosl mi szczescie. No pochwal sie swoimsmile
                  My robimy wlasnie przemeblowanko w mieszkaniu, zeby wygospodarowac
                  kat dla dziecka. Nie ta kondycja juz, schylac sie nie moge, bo
                  brzuch juz pokazny i mi przeszkadza, dzwigac nie moge i mecze sie
                  szybko, wiec i wolno to wszystko idzie.
                  Ok, zmykam, jutro do pracki znowu rano trzeba wstac... a ja lubie
                  sobie pospacsmile...

                  -
                  • olawlodarczyk1 Re: rozpoczynamy od nowa 12.12.07, 16:32
                    Darcia, mam juz powoli to samo-kondycja nie tauncertain Cokolwiek porobię,
                    zasapię się, serce mi o mało nie wyskoczy, ech....
                    Także dziewczyny, cieszcie się ostatnimi wolnymi Świętami w dobrej
                    kondycji, bo JA WIEM, ze nastepne takie luzackie juz nie będą;P
    • darcia74 fluffycloud !!!:-) 12.12.07, 19:01
      Sky, cale wieki Cie nie bylo!!!smile (napisalas gdzies tam w gaszczu
      starych postow, ze ledwo cie ujrzalamsmile)
      Znajdz czas kochana i napisz jak Ci sie wiedzie, co u Ciebie slychac?
      Wow, 17 tyg to juz duze dzieciatko jestsmile Znasz juz plec?
      • fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 12.12.07, 22:03
        darciu kochana bede tak wskakiwac w pracy tutaj na momenty tylko.nie
        znam plci jeszcze,9 stycznia mam dokladny scan i wtedy
        zobaczymy.wiedzie mi sie z jednej strony bardzo szczesliwie,z
        drugiej ciezko.ale o tym na przerwie napiszewink.a Twoje malenstwo to
        syn czy corcia?
        • fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 13.12.07, 00:01
          moja historia wyglada coraz bardziej niesamowicie...z mezem sie
          rozwodze,zdziwie sie jak pojdzie bez problemow...
          w miedzyczasie poznalam fajnego faceta.ale poniewaz mial laske -
          pogonilam go.lazil za mna i lazil,zawsze usluzny,pomocny,wesoly...i
          tak zaczelismy sie spotykac...i tak zaszlam w ciaze mniej wiecej;-
          ).strach,radosc,obawy,triumf i pytanie co ja wlasciwie mam zrobic??!!
          nie moglam nie zatrzymac tego dziecka po takim okresie staran!!bez
          wzgledu na okolicznosci.facet tez bil sie z myslami-te same
          rozterki...po czasie powiedzial lasce ze bedzie mial dziecko(zwiazek
          sypal sie od grudnia ubieglego roku)i zerwali...oj bardzo burzliwie
          jak sie okazalo.zamieszkalismy razem.bylam przerazona ze znow
          mieszkam z facetem a doswiadczenie mowilo ze to szalenstwo.jednak
          bylo nam bardzo dobrze!!naprawde wszyscy czulismy sie szczesliwi-
          nawet moja nieufna Ania bardzo polubila mojego mezczyzne.stale
          jednak towarzyszyla nam obawa-skonczyla sie waznosc jego paszportu i
          stale omawiano mu wizy-jest obywatelem zimbabwe(nie,nie jest
          czarny).grozi mu deportacja.nagle tel-policja,jego ex oskarzyla go o
          pobicie.sad,prawnicy,wydane £500 na prawnika,raporty probation
          officera,opinie -wszystkie podobne-ze on nie jest osoba o
          sklonnosciach do dominacji,skora do bijatyk,ze nie jest
          kryminalista,nie ma takich cech w charakterze,opinie pochlebne,w
          zadnym razie nie grozi wiezienie bo to nie napastliwa osoba itd...oj
          sporo by tu opowiadac...sad stwierdzil inaczej...dali mu 4
          miesiace...moze ale to moze wyjdzie w styczniu warunkowo.nadal grozi
          deportacja i to bardzo...kontakt mamy ograniczony...to juz dokladnie
          tydzien jak nie ma go z nami.ja sie nie moge pozbierac,Ania
          rozplakana teskni,nikt nic nie rozumie bo prtzeciez mowili co
          innego!...ale ex jest angielka....on emigrantem-od niedawna w
          dodatku nielegalnym...raczej nie mial szans.nie wiem co bedzie
          dalej,nie wiem gdzie szukac pomnocy!!spodziewamy sioe dziecka!!nie
          moga mi go zabrac i wyslac w jasna cholere do kraju pelnego
          przestepczosci i zamieszek!!!jak niby ja tam dojade?z niemowleciem
          do malarycznej afryki????to tak jakbym nie miala prawa do
          szczescia...jak juz sie ukladac zaczyna...to zawsze cos na
          przeszkodzie stanie...to tylko krotki zarys dziewczyny,watkow jest
          wiecej ale konczy mi sie przerwa i musze wracac do pracy.w domu nie
          mam netu.
          sciskam Was mocno.
          a jesli ktoras cos wie o syt. w zimbabwe,o deportacjach itd to bede
          wdzieczna za info.
          • darcia74 Re: fluffycloud !!!:-) 13.12.07, 19:00
            Sky, no faktycznie, to wszystko brzmi naprawde niewiarygodnie. Ale
            to twoje zycie pogmatwane jest i ciagle sie w nim cos dzieje, ciagle
            przeszkody na drodze.
            Nosisz teraz dzieciatko w sobie- to jest pozytyw, ale jak deportuja
            twojego faceta, to juz on powrotu niestety nie bedzie mialsad
            Wycieczki do Afryki teraz nie sa czyms niesamowitym, ale nie z malym
            dzieckiem niestetysad Nie wiem jaka jest sytuacja w Zimbabwe, czy sa
            tam jakies napiecia polityczne, wojny plemienne czy takie tam, ale
            ryzyko chorob na ktore my europejczycy nie jestesmy odporni zawsze
            jest. No i z dwojgiem dzieci sama tam.. Takze ciezka sprawa Sky...
            .. A moze nie bedzie tak zle.. Moze go wypuszcza..
            Najwazniejsze jest teraz dobro twojego dzidziusia, zeby bylo zdrowe
            i szczesliwesmile

            Co do plci, to u nas na watku jak narazie same chlopakismile Ussa
            bedzie miala blizniaki, ale jeszcze sa za malutkie na okeslenie
            plcismile
          • agulka1001 Re: fluffycloud !!!:-) 13.12.07, 22:20
            sky, jak miło CIę "widzieć"!!!! czekałam na wiadomosci od Ciebie!to
            już tyle czasu mineło, 17tydz!!!!! szok!!!!!!
            czytalam Twoją wiadomość z zapartym tchem...jak w filmie...nawet nie
            potrafię sobie wyobrazic,co przeżywasz....z jednej strony ta ogromna
            radosc i pociecha w brzuszku...z drugiej Nowy męzczyzna,
            więzienie.... Boże,jaka Ty jestes silna kobitka!!!!! ja wierzę,że
            wszystko się ułoży,tak bardz Ci tego życzę...
            • fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 03:20
              kochane moje laseczki!!!dzieki za wsparcie-zawsze moge na Was
              polegacsmile))!
              dzis juz lepiej,dzwonil,pracuje tam!w styczniu powinien wyjsc:-
              ),lepiej mi.
              Ania miala dzis w szkole jaselka.nie powinnam chodzic na takie
              imprezy-poryczalam sie jak bobr.piekne bylo.
              Boze,kiedy ja nadrobie te wszystkie wiesci od Was!!!buziaki!
              sky
              • olawlodarczyk1 Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 08:21
                Witam Sky ponownie!!! Twoja historia to jak powiesć niezła w
                skrócie! Czyta sie z zapartym tchem, ale przeżywa pewnie gorzejuncertain I
                gratuluję Maluszka!

                Wczoraj sie dowiedziałam, że koleżance na usg wyszły jakieś problemy
                z serduszkiem Maleńkiejsad Jest w ciaży ze 3 tyg krócej niż
                ja...Smutno mi...Dopiero 3 lata temu przeżywałam horror z
                przyjaciółką, która urodziła córeczkę z połową serduszka...A teraz
                znów ta...Drugiej koleżance na usg w 13 tyg. wyszła jakaś zła budowa
                pepowiny, co moze pociągać za sobą wady płodusad Normalnie zaczynam
                sie czuć jak wielka szcześciara...Sorki, ze wam tu tak smucę, ale
                komu mam sie wygadać, jak nie wam?sad
                • mentafolia Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 11:46
                  A mnie Twoja opowieść Sky załamała i przyprawiła o ból głowy.Nie
                  będę Cię głaskała po główce.Chyba rozum straciłaś dziewczyno.
                  Szkoda mi Ani.
                  Przykro mi,ale nie potrafię tak jak dziewczyny wykrzesać z siebie
                  entuzjazmu.
                  • fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 19:27
                    wiesz mentafolia,zarowno Ania jak i ja bardzo cieszymy sie ze nasza
                    rodzina sie powiekszy.bez wzgledu na to nie bywa latwo.i nie
                    prosilam o to by mnie oceniano-sama tego zreszta tez nie riobie bo
                    kazdy zyje na swoj rachunek a moich problemow nikt ze mna nie
                    dzieli.tak jak to napisala Ola-ciekawie sie czyta ale przezywa
                    gorzej.nie potrzebuje by mi teraz dokopano.i nie kazdy dostaje
                    wszystko na tacy.niektorzy na swoje szczescie musza czekac i o nie
                    walczyc.
                    • fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 20:22
                      i jeszcze jedno-jesli komus idzie pod gorke to nalezy sie od tej
                      osoby odwrocic,tak?bo jest zapewne glupia i sama pakuje sie w
                      klopoty-taki jest stereotyp.ale chlodna kalkulacja nie zawsze jest
                      gwarantem szczescia.zazwyczaj w takich zyciowych lecz ciezkich
                      sytuacjach wystarczy zrozumienie,nic wiecej.i kto mowi o glaskaniu
                      po glowie???za co i w imie czego?ucieszylam sie ze ponownie tutaj
                      wrocilam,podzielilam sie nowina radosna dla mnie ktora dzielimy lub
                      pragniemy podzielic sie wszystkie,na pytanie co u mnie-
                      odpowiedzialam co u mnie i wierz mi-wolalabym by byla to spojna
                      bajkowa opowiesc o szczesliwosci wszem i wobec.ale nie jest tak
                      kolorowo.i co?mam sie zalamac?zamknac na swiat?bo-wlasnie-ktos mnie
                      moze potepic bo mi sie srednio wiedzie?a czy prosze o pomoc?czy ja
                      tu skladke urzadzam dla pokrzywdzonych przez los?czy o jakiekolwiek
                      rozgrzszenie czegokolwiek prosze?nie,zwyczajnie wracam na forum
                      znane mi od prawie 2 lat gdzie zawsze mozna sie bylo wygadac.i
                      akurat Ty powinnas sie tu szczegolnie cieszyc ze tak pieknie ulozylo
                      Ci sie po rozwodzie-bo jak pamietam i Tobie i corce tez nie bylo za
                      rozowo.

                      ale jasne,masz prawo do swojego zdania.czasem jednak lepiej jest
                      przemilczec.
                      • fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 21:25
                        strasznie przykre Olu co piszesz o dzieciach kolezanek...a czy dla
                        tego malenstwa jest jakas szansa?mozna ta wade wyleczyc?
                        9tego stycznia mam dokladne usg,oby wszystko bylo ok!troche sie
                        wystraszylam...
                        swoja droga-gratuluje Tobie!!!
                        • olawlodarczyk1 Re: fluffycloud !!!:-) 15.12.07, 09:09
                          Dzieki za gratulacjesmile
                          A co do maleństw koleżanek-idą dopiero na dalsze badania, nie znam
                          szczegółów, one na razie też za bardzo nie wiedza, co jest nie tak,
                          jeśli jest...
      • meggii791 na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 15.12.07, 12:04
        zerznelam z innego forum

        Kochany Święty Mikołaju!

        Cały rok byłam bardzo grzeczną mamusią. Karmiłam, myłam i głaskałam
        na żądanie
        dwójkę moich dzieci, chodziłam do przychodni częściej niż do sklepu,
        upiekłam
        700 pierniczków na jarmark mikołajkowy w klasie mojej córki i
        wymyśliłam, jak
        zrobić szopkę na technikę bez użycia kleju.
        Mam nadzieję, że mógłbyś wykorzystać mój list na kilka Wigilii, bo
        pisałam go
        czerwoną kredką mojego syna na paragonie, czekając, aż pralka
        odwiruje, i nie
        wiem, czy znajdę jeszcze chwilkę wolnego czasu w ciągu najbliższych
        18 lat.

        Oto moje świąteczne życzenia:

        Chciałabym dostać parę nóg, które nie bolą po całym dniu uganiania
        się za
        dziećmi (w dowolnym kolorze poza filetowym, bo takie już mam), i
        ręce, które
        nie zwisają bezwładnie, ale są wystarczająco silne, żeby wynieść
        wrzeszczącego
        dzieciaka z alejki ze słodyczami w markecie. Chciałabym mieć również
        talię, bo
        moja zniknęła gdzieś w siódmym miesiącu ostatniej ciąży.

        Jeśli w tym roku spełniasz również duże życzenia, to chciałabym
        dostać
        samochód z oknami odpornymi na odciski palców, i radio, które
        puszcza tylko
        muzykę dla dorosłych, telewizor, w którym nie ma żadnych programów z
        gadającymi zwierzętami, i lodówkę z sekretną szufladą za
        zamrażalnikiem, gdzie
        mogłabym się schować, żeby porozmawiać przez telefon.

        Z rzeczy praktycznych, przydałaby mi się lalka, która mówi „Tak,
        mamusiu”,
        żeby podnieść moją samoocenę rodzicielską, a także jeden dwulatek,
        który
        załatwia się do nocnika, dwójka dzieci, które się nie biją, i trzy
        pary
        dżinsów, których zamek zapina się na całej długości bez użycia siły i
        narzędzi. Fajnie byłoby mieć nagranie mnichów tybetańskich,
        mamroczących „Nie
        jedz w salonie” i „Nie bij brata”, dlatego że mój głos jest chyba
        zakresem
        odbioru moich dzieci i słyszy go tylko pies.

        Proszę, nie zapomnij też o podróżnym zestawie ciastoliny, prezentu
        pożądanego
        najbardziej przez wszystkie matki przedszkolaków. Robią ją w trzech
        żarówiastych kolorach i gwarantują, że rozkruszy się na każdym
        dywanie,
        sprawiając, że dom teściów będzie wyglądał tak samo jak mój.

        Jeżeli nie zdążysz już załatwić któregoś z tych produktów, poproszę
        o pare
        minut, żeby wyczyścić zęby i rozczesać włosy w ciągu tego samego
        poranka, albo
        o luksus zjedzenia obiadu o temperaturze wyższej niż pokojowa,
        podanego w
        czymś innym niż opakowanie styropianowe.

        Jeżeli nie masz nic przeciwko temu, mógłbyś dokonać kilku cudów
        Bożonarodzeniowych. Czy byłoby wielkim problemem, żeby oficjalnie
        uznać keczup
        za warzywo? Uspokoiło by to znacznie moje sumienie.

        Nie byłoby też źle, gdybyś mógł skłonić moje dzieci do pomagania w
        domu bez
        żądania zapłaty, jakby były szefami rodziny mafijnej, albo żeby mój
        maluch nie
        wyglądał tak słodko skradając się w piżamce o północy do kuchni,
        żeby zjeść
        lodową kontrabandę.

        Cóż, Mikołaju, za dwie minuty odblokują się drzwiczki pralki, a mój
        syn
        dojrzał już moje stopy przez kratkę wentylacyjną w łazience. Chyba
        chce swoją
        kredkę. Bezpiecznej podróży i pamiętaj, żeby zostawić mokre buty w
        przedpokoju! Wejdź i napij się herbaty, żebyś się nie zaziębił
        (zostawiam Ci
        też aspirynę). Poczęstuj się ciasteczkami ze stołu, ale nie zjedz za
        dużo i
        nie nakrusz na dywanie.

        Z wyrazami szacunku
        Mamusia

        PS. I jeszcze jedno – możesz anulować wszelkie moje prośby, jeśli
        jesteś w
        stanie sprawić, żeby moje dzieci były na tyle małe, żeby wciąż w
        Ciebie wierzyć.
        • darcia74 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 15.12.07, 15:20
          Ale sie usmalam Meggiismile!!!
          Juz zaczelam sobie siebie wyobrazac z moim Noelkiem...
          jako "Januszkiem" - pamietacie ten polski film???
          Moze tylko ja i Mentafolia pamieta, bo nie wiem czy puszczali go
          ponownie w "pozniejszych czasach"smile
          W kazdym razie opowiada o zyciu pewnej matki z synem Januszkiem -
          "potworem".

          Olu, strasznie to przykre to co opowiadasz o twoich przyjaciolkach.
          Zaczyam sie zastanawiac czy te moje USG bylo na tyle profesionalnie
          wykonane, ze nie musze sie obawiac o zdrowie mojego dziecka.
          • meggii791 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 15.12.07, 20:13
            darcia pamietam tego januszka-ten co kazal mamie wejsc pod lozko i
            skakal po nim-zgroza
            ja oczywiscie kolejny raz pomieszkalam sobiew szpitalu-samuelek
            stwierdzil ze mu lepiej nizej siedziec nic tak jak powinno byc
            (brzucholek mi sie potwornie obnizyl-26tc)
            w tamtym tygodniu mial moj synus maly "bilans"-dokladnie ogladali
            wszystkie kosci i miezyli ,brzuszek,serduszko,czy ma wszystkie
            paluszki itd.-wyszlo bardzo ladnie i mam nadzieje ze tak zostanie
            kobitki a jak nastawienie przed swietami-ja nie mam sily juz
            sprzatac,czuje sie jakbym miala 200kg i przeraza mnie mysl tego
            gotowania i pichcenia.
            • darcia74 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 15.12.07, 21:07
              Tak, to o tego Januszka chodzilosmile
              Meggi, ale ci fajnie, ze masz taka mozliwosc skontrolowania
              perfekcyjnego dzidziusia, przynajmniej bedziesz spokojniejsza.
              A Samuelek, to faktycznie cos sie za bardzo spieszy zeby mame
              zobaczyc. A czy to odkrylas najpierw sama, po brzuchu ze ci sie
              obnizyl czy jak? Jakie masz teraz wskazania?
              Moj sie obrocil juz bardzo dawno, to chyba dobrze, ale na szczescie
              sie nie obnizyl chyba bo nie widze zmiany w polozeniu brzucha.
              Wczoraj za to na spacerku po sklepach zaczal mnie bolec brzuch na
              wys. pepka po lewej stronie i to na tyle ze ledwo co sie ruszalam. W
              jednym sklepie usiadlam zeby odpoczac ze lzami w oczach,
              ekspedientki chcialy po pogotowie dzwonic, ale moj M po mnie
              przyjechal. Po godzinie lezakowania jakos przeszlo, ale co to bylo
              to nie wiem. Wiem jedno, ze musze zaczac sie oszczedzac.. Tesciowie
              przyjezdzaja do nas na swieta, wiec zrzuce na nich cale swiateczne
              przygotowania, ja jestem w koncu 7-mym miesiacu ciazy i mam prawo do
              odpoczynku, a co...!smile
              • meggii791 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 15.12.07, 22:06
                darcia jako polozna(az wstyd sie przyznac)kompletnie nie zauwazylam
                ze mi sie brzusio obnizyl
                zaczol mnie potwornie na dole bolec i uciskac wiec poszlam na wizyte
                do moich kolezanek po fachu i pierwsze co uslyszalam to-kobitko jak
                ty masz nisko ten brzusio
                no tak u siebie czlowiek nic nie wiedzi
                teraz nosze specjalny pas podtrzymujacy ciaze-bez niego kiepsko bym
                sie widziala,pewnie reszte w szpitalu
                a jezeli choszi o ten twoj bol na wysokosci l+pempuszka-sa dwie
                mopzliwosci
                1)to jest 7mc wiec najprawdopodobniej dosc mocno twoje miesnie
                brzuszne sie zaczynaja rozchodzi i to z tego powodu ten bol a boli
                potwornie
                2)przepuklinka-ale nie sadze i przyjmijmy ze to ta pierwsza
                ewentualnosc
                musisz teraz sobie troszke odpuscic
                no moja mama i tesciowa niestety w polsce na swieta a my tu czyli
                sama zostalam z paraca
                no i mezem-tym razem bedzie pomagdala jezeli chodzi o te badania-
                jedyne szczescie to to ze pracuje w szpitalu(klinika)i mam malusi
                przywilej bo w innym przypadku to by mnie ta impreza 90euro
                kosztowala
                • darcia74 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 16.12.07, 09:42
                  Wiesz Meggi, to byl bol jakby kolka zlapala (napisalam ze po lewej a
                  to bylo po prawej stronie), ale trudno to by bylo mi tez nazwac
                  kolka bo przez ten brzuch z przodu nie umiem dokladnie zlokalipowac
                  bolu i do czego podobny - jednynie co mi sie nasunelo, tylko ze
                  wlasnie bolalo za bardzo jak na kolke i paralizowalo moje ruchy. No
                  i wczoraj przd pojsciem spac znowu mnie to zaczelo bolec leciutko i
                  dosc krotko ..a leniuchowalam przez caly dzien. Takze przyjmuje ta
                  Twoja pierwsza wersje.
                  Co do takiego dziwnego ucisku w dole, to mi tez sie czasem pojawia,
                  tak jakby skurcz i ciezkosc dziwna tam, tak raz na dzien i trwa moze
                  nie wiecej jak minute. Mam nadzieje ze to nic zlego nie zapowiada..

                  Mam wiadomosci o Agniesi (bo ona na innym forum urzeduje jak wiecie,
                  wiec podgladnelam) - jest w 35tyg, dostala plamien, skrocila jej sie
                  szyjka i ma rozwarcie macicy, wlasnie wyszla ze szpitala, lezy teraz
                  plackiem w domciu zagrozona przedwczesnym porodem.
                  Miejmy nadzieje, ze jej synek jeszcze ze 4-5tyg poczeka z tym
                  wyjsciem na swiat.
                  • malutka1939 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 16.12.07, 18:13
                    o Darciu fajnie ze wiesz co u aagniesi bo zapomniała o nas, no cóż tak bywa...
                    a dawno już Waszych brzuszków nie było!!! Czekamy więc na fotki!
                    • olawlodarczyk1 Re: Trzymam kciuki za Agniesię! 18.12.07, 09:42
                      Jak w temacie! Ale i tak juz 35 tydz. jest bezpieczny jakby co!
                      Mój obywatel leży sobie nadal poprzecznie, mam nadzieję, ze raczy
                      sie obrócić w ciagu tych trzech mies!uncertain Bo jak nie, to ccuncertain
                      Też mam lenia na maxauncertain Na szczeście maż się wziął za porzadki w
                      weekend, pomył okna, podłogi i na koniec ubrali z Artkiem choinkę,
                      także można powiedzieć, że mam juz swiąrteczniesmile Jeszcze drobne
                      porzadki przed samą Wigilią i pieczenie ciast. A Święta spędzamy w
                      rozjazdach, u rodziców jednych i drugichsmile
    • meggii791 serce mi scisnelo i lezki polecialy 18.12.07, 11:02

      --www.aspektpolski.pl/index.php?
      option=com_content&task=view&id=475&Itemid=68

      Meggi79
      • darcia74 Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 18.12.07, 21:46
        Meggi, wcisnelam link nie zwracajac uwagi ze tobie sie zle wkleil i
        wyskoczyl mi artykul jak to kosciol jest przeciwko invitro - i do
        tego no comment, bo tylko cisnienie mi sie podniesiesmile (tylko
        zdziwilam sie dlaczego napisalas ze lezki ci polecialy, no ale kazdy
        ma prawo do swojego zdania). Tak wiec moze mi sie uda wkleic twoj
        prawidlowy link:
        www.aspektpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=475&Itemid=68
        W kazdym razie - dech zapiera, przepieknesmile
        • fluffycloud Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 18.12.07, 22:02
          piekne...rzeczywiscie lezki sie kreca...szczesliwe.
          • ussa77 Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 19.12.07, 11:40
            witajcie dziewczyny. dawno nie zaglądałam bo mam mega nudności ale
            nie porannne tylko popołudniowo wieczorne.

            byłam juz na drugiej wizycie i powiem wam ze nadal jestem w szoku...
            podane miałam dwa zarodki a tu sie okazało ze jeden z tych dwóch sie
            podzielił i są trzy.... szok. dwa maja juz serduszka i jest z nimi
            wszytsko ok a ten trzeci jest malutki miał 2,4 mm i nie bło
            serduszka. lekarz twierdzi ze sie juz nie rozwinie i sie wchłonie...
            nie wiem co mysleć....jak sie rozwinie to bede sie cieszyć .. jak
            nie tez bede zadowolona.. bo to przecież bardzo duze obciązenie dla
            organimu a ja mam szalejaca cukrzyce i lekarz osobiście stwierdził
            ze lepiej by było jakby sie wchłoną....w każdym razie czekam co
            zycie przyniesie do 11 stycznia bo wtedy mam kolejne usg... i mam
            nadziej ze te mdłości wkońcu miną.... buziaki
            • darcia74 Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 19.12.07, 21:23
              Ale jaja Ussa smile wiec bylaby trojeczkasmile
              Fakt, to obciazenie straszne dla kobiety i wogole. Masz racje,
              trzeba sie cieszyc z tego co zycie daje w razie czego.
              Najwazniejsze, ze dwa serduszka bija i rosna dzieciakismile
              Co do nudnosci, no coz.. ja mialam calodobowe, ze zyc mi sie
              odechciewalo az do pierwszych dni 4-tego miesiaca, wiec miejmy
              nadzieje ze ciebie tak dlugo trzymac nie bedasmile
              • fluffycloud Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 19.12.07, 22:08
                ussa!!!alez Ty sie rozwijaszwink!!jakkolwiek jest dobrze!a
                mdlosci...coz...mi tez minely w 4 miesiacu...do tego jednak czasu
                bylo strasznie.myslalam ze to sie nigdy nie skonczy.ale jest juz
                dobrzesmile.spij jak mozesz jaknajwiecej!zdrowka duzo zycze.
                sky
                • ussa77 Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 20.12.07, 13:29
                  dzieki dziewczyny.... trzymam za wsz wszystkie kciuki.
                  • olawlodarczyk1 Re: Się pochwalę;P 22.12.07, 09:23
                    ...moim synusiem starszym, a cowink

                    src="img155.imageshack.us/img155/2971/p1010052ol1.th.jpg"
                    border="0" alt="Free Image Hosting at www.ImageShack.us" /></a>
                    Widac??? To z wczorajszego spacerku po parku, taką mamy zimesmile
                    Nie mam jakos ostatnio czasu do was zaglądaćsad Nie wiem, kiedy czas
                    uciekauncertain Artur kaszlacy siedzi juz półtora yg w domu, od wczoraj maż
                    ma wolne do nowego rokusmile
                    Ussa, ale numer, ale fajnie!!!

                    Gdybym nie zdążyła już zajrzeć...

                    Życzę Wam spokojnych, rodzinnyc Świąt, ciepła, miłości, a Nowy Rok
                    niech Wam przyniesie dużo dobrych dni, radosnych chwil, spełnienia
                    marzeń, zwłaszcza tych najważniejszych!!!

                    Buziaczki!
                    • malutka1939 Wesołych Świąt! 23.12.07, 19:16
                      Kochane zdrówka dla Was i Waszych dzieciątek, spełnienia marzeń, radości i
                      uśmiechu smile
                      Mała
                      • fluffycloud Re: Wesołych Świąt! 23.12.07, 21:57
                        dla wszystkich radosci na swieta,spelnienia marzen i wszelkiej
                        pomyslnosci w nowym roku!!!przede wszystkim zdrowkasmile i usmiechu!!!
                        sky
                        • lianis Re: Wesołych Świąt! 23.12.07, 23:16
                          kochane ode mnie tez przyjmijcie najserdeczniejsze zyczenia, zdrowia, szczescia i pomyslnosci w ten czas narodzenia Panskiego, oby spelnily sie wam marzeni, aby te maluszki pod waszymi sercami daly wam duzo radosci, oraz zeby nowe dzieciatka sie zagniezdzily w tych domkach gdzie sa tak bardzo oczekiwane.
                          Wesolych Swiat!!!!!!!!!!!!!!!
                          • darcia74 Re: Wesołych Świąt! 25.12.07, 18:13
                            I ja sie dolaczam do dyczen bozonoradzeniowych i noworocznych.
                            Usmiechu, zdroweczka i wytrwalosci zakonczonej sukcesemsmile
                            Caluje was mocno!!!
                            • agulka1001 marzenia się spelniają.... 27.12.07, 18:23
                              dziewczyny!boję sie nawet o tym pisać!z jednej strony chce sie
                              cieszyc,z drugiej-nie chcę zapeszac...

                              ale dzisiaj zobaczylam 2 kreski,po 16 m-cach...
                              • fluffycloud Re: marzenia się spelniają.... 28.12.07, 00:17
                                agulko!!!!wspanialy prezent-wymarzony!!!!zycze Tobie i zyciu ktore
                                sie poczelo przede wszystkim zdrowka!!szczescia i rodzinnej
                                radosci!!!!gratuluje serdecznie i trzymam kciuki!!!
                                sky
                                • darcia74 Agulka gratulacje !!!! 28.12.07, 10:44
                                  Cudowna wiadomosc Agulka!!! Gratuluje Ci..., mowilam, ze niedlugo
                                  zaciazysz tylko cierpliwoscismile Lepszego prezentu pod choinke nie
                                  moglas dostac!
                                  Moja siostra tez przedwczoraj zobaczyla dwie kreskismile (tylko, ze
                                  ona specjalnie problemow nie miala) Jednym slowem bedziemy mialy
                                  dzieci z tego samego rocznika.
                                  Agulka, teraz trzymaj sie dziewczyno i mysl pozytywnie, dawaj znac
                                  jak tam objawy i kiedy do gina?
                                  • agulka1001 Re: Agulka gratulacje !!!! 28.12.07, 16:37
                                    dzięki dziewczyny!nie mam chyba wiekszych objawow,to sam poczatek!az
                                    się boje,ze za szybko zrobilam test,bo w 29dc!troche piersi
                                    zaczynają mnie bole,sutki szczegolnie,do tego śpię za siedząco!a do
                                    lekarza to sama nie wiem-isc czy nie isc!boję się,ze bedzie jak ost
                                    razem,ze po badaniu mialam plamienie i ciaza sie zatrzymala...moze
                                    lepiej teraz da wolną rekę naturze?co ma byc,to będzie? nie wiem
                                    sama....
                                    • darcia74 Re: Agulka gratulacje !!!! 28.12.07, 19:52
                                      Agulka, narazie do lekarza nie masz co isc bo Ci i tak niec nie
                                      powie, oprocz tego, zebys brala kwas foliowy, dobrze sie odzywiala i
                                      nie stresowala, na USG narazie nic nie bedzie widac.
                                      Idz do gina za jakies 2-3 tyg, to juz serduszko zobaczysz.
                                      Mozesz za to teraz pojsc na bete 2,3 razy zeby zobaczyc jak
                                      przyrasta to sie troche uspokoisz (choc wiem, ze to nie zawsze
                                      wykladnik).
                                      • agulka1001 Re: Agulka gratulacje !!!! 29.12.07, 06:02
                                        wiesz,darcia,chyba nawet z bety zrezygnuję!co to da? w poprzedniej
                                        ciazy pieknie się podwajala,doszla nawet do 109 000,a juz byla
                                        obumarła!dlatego chyba nic nie bede robic,jesli test nadal bedzie
                                        pozytywny,to czekam tak jak mowisz 3-4 tyg nawet i wtedy
                                        pojde....mzoe zadzwonie do moich 2lekarzy,.zeby sie upewnic!kwas
                                        sobie łykam,a ze stresem to nic sie nie da zrobic...myslę o tym,boję
                                        sie,martwię,czas sie dluzy niemiłosiernie....
                                        • jendza1 Re: Agulka gratulacje !!!! 29.12.07, 08:31
                                          A ja nie dobieglam z napisaniem, chlipsad !
                                          Co nie zmienia faktu, ze mam Wszystkie w sercusmile!!
                                          I wlasciwie nieustannie mysla i wszystkim, czym sie da...

                                          Znaczy - wspanialego SYLWESTRA - i niech ten czas swiateczno-noworoczny obrodzi!!!

                                          Agulko, GRAAAATUUULAAAAAAAAAAACJEEEEEEEEEEE!!!

                                          j
                                          • lianis Re: Agulka gratulacje !!!! 29.12.07, 14:29
                                            Agulko wspaniala wiadomosc. Ciesz sie tymi niepowtarzalnymi chwilami kiedy wiesz ze w tobie rozwija sie zycie. Nawet jesli zdecydujesz sie na pojscie do ginekologa pod zadnym pozorem nie pozwol na to zeby ci pchal lapy do srodka, na tym etapie badanie ginekologiczne niczego nie pokaze, nie udowodni, a moze tylko bardzo mocno zaszkodzic, nawet usg dopochwowego nie pozwolilabym sobie zrobic. Lykaj witaminki, odpoczywaj skoro tego wymaga twoj organizm i nie daj sie zwariowac, my bedziemy za ciebie trzymac kciuki i za 9 mies bedziesz trzymac w swoich ramionach maluszka.
                                            Buziaki
                                            • agulka1001 Re: Agulka gratulacje !!!! 30.12.07, 13:55
                                              zsdecydowałam,że jutro zadzwonię do lekarzy i zapytam,jaki mają
                                              plan! na badanie ginekologiczne się nie zgadzam,myslalam o usg
                                              (dopochwowe dokładniejsze,na "zwyklym" nic nie będzie widac), ale
                                              juz sama nie wiem...boli mnie brzuch, jak głeboko zajrze to i jakies
                                              plami widac....moze @ przyjdzie? nie nakrecam się i nie oswajam z tą
                                              ciążą...
Pełna wersja