ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.10.07, 21:40 witam! mam nadzieje ze niektóre z was mnie jeszcze pamiętają... cały czas sie staram, choc nie zagladałam dawno na forum. podjelismy decyzje o ICSI i juz zaczynam stymulacje. trzymajcie kciuki. ussa Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.10.07, 22:21 Ussa, trzymam mocno kciuki aby icsi sie powiodlo ! Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.10.07, 06:26 Witaj w klubie)! Oj, niech duch ZYCIA zadziala)! pzdr j. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.10.07, 10:58 Ussa, trzymam kciuki za powodzenie!!! Darciu, no nie narzekam Byłam już trochę zmęczona tą ciągłą bieganiną. Praca, dom, przedszkole, zakupy...Jak pamiętasz, ja mam jeszcze w domu przedszkolaka, także jak wracałam z nim, zmęczona po pracy, to i tak o odpoczynku mogłam pomarzyć A teraz bycze się pół dnia, to potem dla niego mam tez wiecej siły i cierpliowści Jak uważam, to brzuch ok, ale nie mogę się forsować, jeździć samochodem na dłuższe dystanse itd itp...A tobie gratuluję przedłużenia umowy i życzę, zeby Maluszek pozwolił tak długo pracować! Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 20.10.07, 20:18 o ussa zajrzałas do nas jak miło chciałam powiedziec ze @ przyszła dzis 2 dc Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 22.10.07, 09:37 przypomniało mi sie ze pisałam kiedys na tym watku.. przeciez jestem juz weteranką!!! dziekuje za wsparcie!!! malutka tak bardzo mi przykro ze sie znowu nie udało.. nie mam juz slów do takich sytuacji!!! ja narazie nie mode rozpoczać stymulacji bo mam za wysoki progesteron- 1,37. dzis powtórzyłam wynik i zobaczymy co dalej w kazdym razie nadal trzymam za was kciuki, bo mysle ze czas raz na zawsze nam weterankom opuścić to forum- no chyba ze w kontaktach czysto towarzyskich. buziaki ussa Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 22.10.07, 19:47 hej ussa, forumka nie bedziemy opuszczac dopóki wszystkie z nas-weteranek nie zaciążą na razie z dziewczyn które pisały tu ostatnimi czasy zostałam sama no i miło ze sie odezwałas bedziemy sie wspierac no i cięzaróweczki beda słać nam fluidiki acha no i dołaczyła do nas agulka znowu i jendza Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 22.10.07, 21:22 no już się zdenerwowałam malutka! masz szczęscie,ze dodałas ostatnie zdanie hehehehe ja jestem jestem!czasem tylko czytam,ale jestem! oj,malutka,chcialabym powiedzieć coś mądrego,ale chyba milczenie będzie najlepsze....mnie też szlag trafia,ze musze czekać...a z drugiej strony obejrzalam ostatnio cesarskie cięcie-bylam w szoku, wszystko mnie bolało,i ja nie wiem,czego chcę...boję się ciązy,wiem, że to będzie 9mcy strachu, nerwow, stresu, nic ciekawego... porodu też się boję...a i potem nie wiadomo,co z tego urośnie.... jednak bida po prostu!!!!!!!! Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 22.10.07, 21:31 oj to zycie!! tak bardzo chcialam rozpoczac stymulacje juz dziś... a tu znowu klapa! progesteron nie spada , mam barać nadal dephereline i czekac... nastepne badanie w środe Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 23.10.07, 05:40 Przyznaje uczciwie - jestem od wieeelu miesiecy))! Tylko taka jakas... niepismienna... Trzymam kciuki za wszystkie)) - tylko jakos generalnie malo sobie daje praw do.. zaistnienia... Moze i dlatego tez te klopoty? Myslalam napisac wiecej o sobie - DZIEKUJAC WAM - gdy sie juz uda... Ale sie nie udaje.. i trzeba zyc... Bo bez tego sie nie uda I w kolo Macieju... Malutka, Ussa - glowki do gory)! A wszystkim CIEZAROWECZKOM oraz MATECZKOM z serca wyrazy radosci i gratulacje)! j Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 23.10.07, 10:33 Agulka,ha ha ha Twoje "nie wiadomo co z tego urośnie " rozbawiło mnie do łez) Ja juz dawno doszłam do wniosku,że gdyby ludzie nie mieli instynktu to ludzkość dawno by wyginęła Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 25.10.07, 22:51 no nie wiem mentafolia,co Cię tak rozbawilo! ja tu o poważnych rzeczach,a Ty się smiejesz hehehe taka prawda,człowiek niczego nie może byc pewien! chowa dziecko całe życie,pielęgnuje,rozpieszcza,a potem... aha,metafolia,pamietasz,jak mi kiedyś pisalas,że te moje plamienie to może przez bakterie!i rzeczywiscie-lekarz znalazl rzęsistka przy badaniu czystosci pochwy!bylam w szoku,bo skąd on się mógł wziąść?! ale najwazniejsze,ze moje plamienia mialy swoją przyczyne!juz jestem po kuracji (4tabletki jednego wieczora) Odpowiedz Link
emkz ZDAŁAM!!! 26.10.07, 12:50 Zdałam na 98%!!! Jestem teraz part-qualified book-keeper! Qualified będę jak zdam drugie cholerstwo... HAHA))) Ale się cieszę)) Odpowiedz Link
mentafolia Re: ZDAŁAM!!! 26.10.07, 13:41 Moje gratulacje pani book-keeper! No i witam się z nowymi laskami - Ussa i Jendzą!)Chociaz przyznać muszę,że Wasze nicki są mi znane. U mnie nic się nie dzieje,w tym cyklu to nawet starań nie było. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.10.07, 13:38 Agulka,rzęsistek jest roznoszony drogą płciową,rzadziej przez np.korzystanie ze wspólnych toalet czy ręczników. Rozumiem,że Twój M tez przeszedł kurację? Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.10.07, 21:42 oczywście mentafolia,mąz tez wziąl tabletki! ja wiem,ze to choroby przenoszone drogą płciową,ale znam męza od 10 lat...kurde,na 99proc jestem pewna,że to wina wc albo czegoś podobnego...wiesz,zawsze jest ta 1proc rezerwa,ale muszę mu wierzyc,bo chcę mu wierzyc! emzk,no jestem z Ciebie dumna,kujonku Ty nasz ehehehehe Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.10.07, 20:38 ello co u Was?? Gdzie darcia?? Co u Emkz? Lianis to chyba jeszcze sie przeprowadza skoro milczy Emkz skrobnij co u sky. Ussa jak PRG?? Piszcie............ Odpowiedz Link
ussa77 Re: skandal!!! 25.10.07, 17:16 mój progesteron dziś jest 0,085 a wczoraj w innym laboratorium był 1,74. oklazało sie ze wadliwa jest maszyna w tamtym labolatorium gdzie robiłam 3 razy progesteron i wydałam kupe kasy na badanie. szkoda gadać! Odpowiedz Link
malutka1939 Re: skandal!!! 25.10.07, 18:42 i co z tym zrobisz?? chociaż sie wkłuć niech ci kasę zwrócą!! echh mam nadzieje ze ruszysz z protokołem Odpowiedz Link
ussa77 Re: skandal!!! 25.10.07, 18:47 zaczełam dzis gonal 150 j i merianol- ale troche mi sie wylalo. mam nadziej ze to nie zaszkodzi. a co do labolatorium to zadzwonie do niech i napisze skarge bo nie mieszkam tam gdzie to labolatorium tak wiec specjalnie nie bede jechać. Odpowiedz Link
darcia74 Re: skandal!!! 25.10.07, 21:12 ussa, faktycznie musisz cos z tym zrobic, nie mozna tego tak zostawic! Co do gonatropin, jesli ci sie za duzo nie wylalo to nic sie nie stalo, mnie tez sie raz wylalo troche (a bralam puregon 50j) i wyprodukowalam piekne jajeczka, mimo ze i tak z tego nic nie wyszlo Mam nadzieje ze tobie sie uda Malutka, a ty? Widze, ze ty tez juz rozpoczelas estrogeny? No to czekamy teraz... Ja jestem szczeliwa bo odkrylam, ze mam prawo do zasilku macierzynskiego!!!! Jeszcze rok temu wszystko bylo beznadziejne, zyc mi sie nie chcialo, wycierpialam sie strasznie, a jednak potem ulozylo sie wszystko.. Do was tez przyjda takie pozytywne czasy, zobaczycie. Odpowiedz Link
ussa77 Re: skandal!!! 26.10.07, 09:58 to super ze masz ten zasiłek maciezyński. dlatego ja uważam ze niem co sie zabardzo pezejmowac jesli cos nie wychodzi wkońcu i tak sie ułoży i jest dobrze!! a jesli chodzi o merional to wylała sie niedużo ale staram sie nie mysleć o tym dzis drugi dzień stymulacji.. Odpowiedz Link
lianis ciagle nadrabiam 26.10.07, 16:28 Cierpie na ciagly brak czasu Staram sie nadrobic zaleglosci w czytaniu ale choc troche wam sie zmniejszylo tempo pisania to i tak nie daje rady. Malutka przesylam Ci moc usciskow, pamietam jak Darci sie nie udalo... a teraz... kurcze jak ten czas leci, mam nadzieje ze i na ciebie za zakretem czeka ta piekna niespodzianka. Darciu, Olu niesamowite jest czytac o ruchach waszych malenstw, heh przyznam sie ze chyba wam troszke zazdroszcze Mentafolia kobietko ja rozumiem wszystko ale w niepokalane poczecie nie wierze, jakze te dziewczyn fluidziska maja zadzialac jak ty swojego mezczyzne omijasz Emkz gratulacje, napisz cos wiecej o tym kursie bo ostatnio sobie tez myslalam nad poszerzeniem kwalifikacje o cos zupelnie nowego, a w moim przypadku z braku czasu wchodzilby w gre tylko na odleglosc. My sie przeprowadzilismy, ale jak to bywa w takich sprawach ciagle jeszcze jest cos do zrobienia, dom jest zabytkowy, byla w nim dobudowywana lazienka w czasach bardziej wspolczesnych i jest ona strasznie zimna, wiec staramy sie wymyslic jakis madry sposob na ocieplenie jej, zadne z nas nie zna sie na budowlance Do tego chce podlogi zrobic na nowo, bo wszedzie sa wykladziny a ja chce drewno spod nich wyciagnac , jeszcze nie wiem czy da sie je odnowic czy trzeba bedzie klasc deski na nowo. Jakby tego bylo malo nasze funduze ulegaja wykonczeniu a obiecalismy sobie pojechac troche w gory zima, tym razem chyba do Norwegii, wiec mam duzo zonglowania. Nasze staranka przez to zeszly na plan dalszy, dlatego tez nie wiem czy jeszcze do was przynaleze. W tym momencie jedyne co czynimy to dla przyjemnosci, nie baczac na tempki, sluzy, owulki, ale jak widac pomimo wyluzowania i nie myslenia ciagle o jednym nasze grono pozostaje bez zmian, a jakby tego bylo malo znowu przedluzaja mi sie cykle i staja coraz bardziej nieregularne. Caly czas dziewczynki trzymam kciuki za wasze pecherzyki coby pekaly wtedy kiedy trzeba, za tych malutkich ludzikow ktorych nosicie pod sercem i choc czasem malo sie odzywam to kibicuje caly czas. Aaaaaa no i oczywiscie witam na watku nowe kolezanki. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: ciagle nadrabiam 26.10.07, 20:59 no co lianis zawsze bedziesz do nas przynależeć!!! Darcia pisz o co chodzi z tym zasiłkiem co wykombinowałas?? a ja jetsem na estrogenach, w ponideziałek poziom E2 i USG buziolki dla wszystkich Odpowiedz Link
darcia74 Re: ciagle nadrabiam 27.10.07, 10:03 Otoz, przesiedzialam troche w internecie szukajac informacji na temat prawa do zasilku dla kobiet bezrobotnych. Tak wiec, kobiety bezrobotne nie maja prawa do zasilku macierzynskiego chyba, ze nie uplynelo wiecej jak 60 dni od zakonczenia pracy (wszystko jedno czy zwolniona, czy sama sie zwolnila czy umowa na czas okreslony) az do przewidywanego urlopu macierzynskiego (obowiazkowy urlop macierzynski zaczyna sie 2 miesiace przed porodem). Jednym slowem wystarczyloby zeby przedluzyli mi do 10-tego listopada zebym spelniala warunek Przedluzyli mi jednak do 9-tego stycznia czyli jeszcze lepiej Malutka, to znowu zaciskamy piastki! Lianis, to ja tu stad powinnam dawno odejsc, przeciez to forum dla starajacych sie a mnie sie wkoncu udalo... Pamietaj, ze poki "my" tu, na tym watku jestesmy, nikt cie stad nie wywali a wrecz bedziemy wywolywac jak sie bedziesz zaniedbywac w pisaniu Odpowiedz Link
kuleczka44 Re: ciagle nadrabiam 27.10.07, 12:15 Hej dziewczyny! Witam was przeterminowana o 3 dni. Patrzcie jaka przewrotnosc losu, na poczatku ciazy tak bardzo balam sie ze dziecko nie "usadowi" sie dobrze i mnie opusci a teraz modle sie zeby juz wyszlo ))) Czuje sie dobrze, moglabym maraton przebiec! Polozna kazala nastawic sie na wywolanie w srode Kochane, zycze wam szybkiego zaciazenia a zaciazonym radosci ciazowych (ja tez pamietam pierwsze ruchy). Odpowiedz Link
darcia74 Re: ciagle nadrabiam 27.10.07, 14:27 No to Kuleczko zycze Ci niezbyt bolesnego i sprawnego porodu. Jak bedziesz miala czas potem, to wpadnij do nas prosze i opowiedz jak bylo Ok? A jeszcze takie pytanko mam do Ciebie... Piszesz, ze jestes 3 dni po terminie,.. a ten termin porodu to mialas wyliczony na podstawie miesiaczki czy USG? bo zwazywszy na te owulke w 30dc to by bylo 2 tyg z gory opoznienia. Ja wg miesiaczki mam na 10 marzec a wg USG i owulki 17 marzec i tak tez mi wpisali do ksiazeczki ciazowej. Odpowiedz Link
kuleczka44 Re: ciagle nadrabiam 29.10.07, 10:45 Darciu, juz 5 dni po terminie i nic (( juz sie nie moge doczekac! Odpowiadajac na twoje pytanie: termin mam wg pierwszego USG robionego w 11 tygodniu, potem tylko w 13 tyg mi potwierdzili, i jesczze raz w 22. Wiec zostal 24.10. Wedlug OM mialabym rodzic 13.10 ale oczywiscie to wykluczylam od razu. Wg moich obliczen (jakiegos tam kalkulatora) wyszlo 26.10. Wiec blisko. Trzymaj sie razczej daty z pierwszego USG, bo nawet te pozniejsze juz moga sie roznic w zaleznosci jak dziecko rosnie (w jednym tyg bardziej, w drugim mniej). Oczywiscie dam znac co i jak. Fizycznie moge gory przenosic ale psychicznie zle sie czuje, czekanie mnie dobija a za bardzo nie mozna nic zrobic, zaplanowac, itp. Ech... trzeba czekac. Odpowiedz Link
jendza1 Re: ciagle nadrabiam 29.10.07, 17:42 Kuleczko - witam i kciuki trzymam, coby sie pieknie ROZWIAZALO))! I za spokoj ducha takoz! Jeju, ale RADOSC)!! j. Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 17:54 Pomyslalam, ze moze pare slow o nas... Staramy sie od 6ciu lat. Probowalismy wszystkiego. Teraz jest in vitro z ICSI - i nadal bez efektu. Staramy sie nie tracic nadziei - choc latwo nie jest. Sledzilam pierwszy watek przez wiekszosc jego trwania, drugi oczywiscie... Pomoglyscie mi przetrwac najgorsze. Z serca wielkie DZIEKI)! Trzymam kciuki za wszystkie! Gratuluje tym, ktorym sie udalo), martwie o Sky, myslami wspieram Malutka... i.... w ogole... Ech, bo sie zaraz porycze...) Wracam do roboty! - Dobrego wieczoru, DZiewczyny!!! Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 18:35 Nareszcie Jendzo sie odkrylas Szkoda, ze wczesniej do nas nie pisalas Tak naprawde zanim powstal watek "kiedy sie czegos pragnie cz.1 i 2" byly wczesniej 2 lub 3 inne ciagle w tym samym skladzie czyli ja, Sky, Malutka, Emkz, Agulka....wraz z co nowo dochodzacymi, ktore znalazly tu przystanie Ja z tymi moimi kochanymi babkami forumowymi jestem juz od maja 2006, bo wlasnie od tego czasu zaczelismy sie starac. Waszych 6 lat staran to bardzo duzo, ale ktoregos dnia sie wam uda na pewno. Gdzie lezy przyczyna w waszych trudnosciach z zajsciem? (jesli moge oczywiscie zapytac). Ile ICSI macie za soba? Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 18:45 cześć dziewczynki!darcia poruszyla ważny temat-wczesniejsze wątki! pamiętacie "na częśc agulki"? ile razy łzy mi lecialy, kiedy to czytalam...pamietam,jak od pierwszego dnia podejrzewalam ciąże,kobieta to wie po prostu,na forum Ciąza i Poród mnie wyśmialy,ze jakas wiatropylna,a tu dziewczynki szalały z radości hehehe mam nadzieje,ze w koncu powtorzy się początek tamtego watku,i w koncu bede w ciąży!ten m-c ostrych staran! chociaz zdałam sobie sprawe,że poprzednie były starania 2razy,tj w 17dc i 19dc,cykle mialam 34-35dni!a teraz juz,bo boję się,ze coś przeoczę hehehe 10dc (12dc) Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 21:23 Ten na czesc Agulki tez pamietam...) BO ja tu juz naprawde od dawna jestem..., he, he.. A z tymi przyczynami, Darciu, to tez jest... mistycznie... Najpierw bylo normalnie, czyli rok nienerwowych staranek bez zadnych nadliczbowych badan. Potem - bardzo szybko - doszlismy do wniosku, ze trza zaczac badanka od M-a. Wyszla oligospermia severa - wlasciwie pojedyncze plemniczki tylko. Mnie w miedzyczasie przebadali na wszelkie mozliwe sposoby, z badaniem droznosci jajowodow i histeroskopia wlacznie. Wyniki M-a zakwalifikowaly nas do ICSI - torturowali mnie, myslalam, bez sensu. Mamy za soba 4 transfery. Lekarze nie wiedza, dlaczego nie ma efektu. Domniemuja rozmaicie... Czyli jestesmy w kropce. Teraz sie wzielismy dodatkowo za wzmacnianie ziolkami. Oboje. Na wlasna odpowiedzialnosc. Nastepne ICSI na wiosne. MOze w koncu i do nas sie szczescie usmiechnie? Jesli nie - powaznie myslimy o adopcji. Tyle - z wiekszego grubsza. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 22:05 Ehh, jakie to zycie jest okrutne! Wszedzie czai sie jakies zlo! Jedni maja problem z plemnikami, inne z komorkami, jajowodami, macicami, hormonami, jeszcze inne ronia itd... Powinnismy tylko dziekowac, ze urodzilysmy sie w czasach rozwnietej medycyny, ktora daje nam jakiestam szanse na posiadanie dziecka tym czy innym sposobem. Jendza, pewnie jest wam ciezko, ale probowac i walczyc warto. Ziolka w waszym przypadku zaszkodzic nie moga a pomoc kto wie, rozne, naturalne niespodzianki sie zdarzaja Agulka, a mierzysz tempke, testujesz owulacje, czy jakies inne sposoby? Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.10.07, 23:05 Kuleczka,to w środę trzymam kciuki.Ależ zleciał ten czas,rany... Pamiętam jak jakiś rok temu martwiłaś się czy szczepić się przed wyjazdem do Afryki... Nie przejmujcie się aż tak bardzo dziewczyny terminami porodu,rozrzut między usg a OM jest prawie zawsze i nie ma wiekszego znaczenia,a jak mawia mój gin - dziecko to nie zegarek Jendza,nie pijcie ziół na własną rękę,źle dobrane mogą narobić więcej szkody niż pożytku,zwłaszcza Tobie mogą namieszać w hormonach. Zauważyłam,że większość ludzi myśli,że jak ziołowe to bezpieczne.A to nieprawda.Najgroźniejsze i najbardziej toksyczne substancje są otrzymywane z roślin właśnie. Gdzie nasza świeżo upieczona księgowa? Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 05:27 Swieta racja, Mentafolio - z tymi ziolami. Dlatego sie dlugo do tych ziol skradalam. Hormony przed in vitro mialam w porzadku. Teraz nie wiem - lekarz z kazda kolejna stymulacja podkrecal bardzo dawki, a teraz na moja sugestie, by zrobic badania hormonow, stwierdzil, ze to nie potrzebne... Zatem 1. Konsultowalam dobrego zielarza. 2. Sprawdzilam DOKLADNIE, co przypisal (sa ksiazki, net, medyczni przyjaciele..., kierujac sie wiadoma zasada primum non nocere... 3. Teraz opoczywam od medycyny 'tradycyjnej' - znaczy zadnych prochow, zatem wzmacniam/udrazniam sie ziolkami (te sprawdzone.. 4. Gdy rozpoczniemy farmakologiczne przygotowania - odstawie ziola najpierw. 5. Z ziolowego wariantu ciesze sie przede wszystkim ze wzgledu na M-a; w jego przypadku to ma o tyle sens, ze tubylcza medycyna w ogole sie nim nie zajmowala, a byc moze wlasnie wzmocnienie/oczyszczenie jego w koncu zadziala... Ech, co ma byc, to bedzie... Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 05:32 Swieta prawda, Darciu! Ja to za sama nadzieje dziekuje... A te 'wiadome' naturalne niespodzianki ogromnie serce raduja)! I oby sie tez nam pozostalym przydarzyly)! Jako i potem wszystkim - bezbolesne oraz szybkie rozwiazania)! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 09:29 Witam miłe Panie! Znó dawno nie zagladałam, ale cały poprzedni tydzień miałam Artura w domu, więc było co robić Teraz nawet jak jestem w domu, staram sie leżeć i dawać luz brzuchowi, a nie siedzieć przed kompem A od kilku dni łazi po mnie jakieś przeziębienie, w gardle drapie, kaszel męczy, bleee....Jutro idę do mojej ginki, podpytam, co mogę jeszcze brać Tak to na homeopatii jadę. Trzymam kciukasy za owocne staranka i łatwe porody;P Darciu, moja Fasola śle kopniaczki Twojemu Synusiowi prosto do brzuszka! Malutka, dla ciebie kciukasy specjalne!!!! Zmykam znó pod kocyk i wracam do lektury;P Odpowiedz Link
emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 10:14 Cześć Wam. No cholera nic czasu nie mam. Zostały mi do przerobienia dwie lekcje, pędzę z nimi jak szalona, żeby jak najszybciej ten egzamin zdać i pojechać już do Polski - na mój ostatni prawdziwy wypoczynek przed powrotem do pracy - jakiejkolwiek... Lianis, obiecuję, ze jak tylko będę miała chwilkę to napiszę o tym kursie - najlepiej na maila gazetowego, coby wątku nie zaśmiecać. Kuleczka, Boże, szok jak to zleciało! Trzymam kciuki!!! Olu, zazdroszczę Ci tego odpoczynku! Ja tez tak chcę sobie poczytać... Mentafolia! A co u Was? Staracie się? I co z Twoją przeprowwadzką? Czy już sie przeniosłaś, tylko mi gdzieś umknęło? Jeśli tak to jak sie mieszka?? Malutka, jak przygotowania, trwają? A tak w ogóle, to na jakim wątku zaczęłyśmy pisać? Bo 'na cześć agulki, to chyba drugi był...? Nie pamiętam coś początków... No, w końcu półtora roku... A! No i nową-starą uczestniczkę witam. Jak już zaczęłaś tu pisać, to teraz będzie tylko dobrze Pozdrawiam i lecę do moichy uwielbiających 'rock' and 'roll' szkrabów. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 10:57 Ooo,księgowa się odezwała ) Ja juz mieszkanie wystawiłam do sprzedaży,więc przeprowadzka wkrótce. Mówię Wam dziewczyny,nawet nie wiecie jak bardzo się boję.Z tego wszystkiego po nocach nie mogę spać i nachodzą mnie myśli,że lepiej by mi było samej i w ogóle po co mi to (( Jendza,czy Ty mieszkasz za oceanem czy wstajesz o tak barbarzyńskich godzinach? Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 12:06 mentafolia napisała: > Ooo,księgowa się odezwała ) > Ja juz mieszkanie wystawiłam do sprzedaży,więc przeprowadzka wkrótce. > Mówię Wam dziewczyny,nawet nie wiecie jak bardzo się boję.Z tego > wszystkiego po nocach nie mogę spać i nachodzą mnie myśli,że lepiej > by mi było samej i w ogóle po co mi to (( > > Jendza,czy Ty mieszkasz za oceanem czy wstajesz o tak barbarzyńskich > godzinach? He, he, zalezy z ktorej strony 'kanalu' patrzec)! A tak ciut powazniej - tez nie spie po nocach, glownie w momentach wzmozonego stresu.... aha, Mieszkam zdedywanie z naszej strony... Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 18:58 Znaczy ranny ptaszek z Ciebie Dla mnie to środek nocy jest. Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 23:30 jendza,masz zdrowie z tym porannym,a wlasciwie nocnym wstawaniem hehehe a może zapomnialas godzinę przestawić???? Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 01.11.07, 08:15 Agulko, ja wlasnie, zdaje sie, nie mam zdrowia)) - i dlatego wstaje... Dzis bylam bardzo dzielna i zdecydowalam... nie wstawac przed trzecia..., he, he... Poltorej godziny nocnych refleksji ZAOWOCOWALO)) - usnelam sciskam (nie pluje)! j aha - godziny to mi sie juz dawno poprzestawialy)) Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 17:24 szkoda mi naszej jendzy (nawiasem mowiąc-super nick hehehe)!wiem,co znaczy czekac,bo ja na obecne starania czekalam 14 m-cy!szok!ale wiem jedno-w każdej z nas jest siła walki, nadzieja,i ogromne mozliwości spełniania marzeń! darcia,mierzę temp od kilku m-cy,nie wiem,jak liczyć ten cykl,bo plamienia mialam kilka dni przed własciwą @!tak na wszelki wypadek zaczęłam starania od 10dc (czyli ok. 15dc licząc od plamień)! Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 19:31 hello darciu super z tym zasiłkiem mac. tak w ogóle to powinnas juz wkleic brzuchol no nie!! Dawno nie było fotki Kuleczko pomyślności!! ussa jak u ciebie stymulacja? emkz powodzenia na egzaminie. A z kim chłopcy zostana jak pojdziesz do pracy> Opiekunka czy mama? Jendza przeczułam ze jestes po ICSI po takie rady jak ty mi dawałs świadczyły o tym ze juz to przerabiałas. Tulę Was i trzymam kciuki. Wreszcie jestes z nami tak w 100%. Agulka to trzymam kciuki za bzykanko i efekty Mentas tez trzymam kciuki za Was!!!! Ola a moze ty masz juz jakis brzuszek :0 to wklej niech sobie koleżanki pozazdroszcza co )))) a ja czekam na komórke od jutra dzwonie!!! Czyli uruchamiajcie swoje kciuki!! Pozdrawiam Was Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.10.07, 20:58 dziś miała wizyte w 5 dniu stymulacji - mam 24 pęcherzyki, to chyba nieźle. tylko mam nadziej ze beda jakościowe bo nie ilość najważniejszaDoktor dołozył mi teraz menopur po 2 amp przez trzy dni. w piatek mam następna wizytę. Przez to ze schrzanili mi badania jestem do tyłu cały tydzień!!! A brzuch mnie boli jak diabli... czy ja moge wziąśc nospe? Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 06:58 Oj, biedaku... Mi nie pomaga, to bym nie brala... Ale z tego, co wiem, akurat nospe mozna... Mi dali cos tam innego (sprawdze potem, nie pamietam, bo nie uzywalam...), ale tez nie dzialalo, to sobie glowy nie zawracalam braniem... 24 to sporo - teraz niech hormonki pieknie DZIALAJA)! Moje doswiadczenie jest takie, ze czy sie zamartwialam bardziej, czy mniej - ostateczny efekt byl... taki sam... he,he... Hm, z kazdym kolejnym razem czlowiek podchodzi zatem jakos... bardziej oswojony... ze swiadomoscia, ze.. bedzie, co ma byc. I jakkolwiek nie bedzie - bedzie dobrze. TYlko wytrzymaj... Malutka, tak sie obawialam, ze mozesz sie domyslec..., a nie chcialam, coby Ci nie odejmowac odwagi... ALe z drugiej strony... na nasz 'przypadek' tez mozna spojrzec... z jakas nadzieja... to sie w koncu odwazylam... Hm, moze Kuleczka juz...)??? Caluje i sciskam jendzowato. WSZYSTKIE)) (tak, tak, Mentafolciu Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 14:28 Jendza ) Nie rozumiem ;powinnam się zdziwić,że nas ściskasz? Odpowiedz Link
kuleczka44 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 16:34 Hej babeczki! No i bylam u poloznej. Oszczedze wam szczegolow ale powiem tylko ze jak mnie zapytala czy potrzebuje inna polozna za reke potrzymac podczas "zabiegu" to zbladlam! Membrane sweep sie to nazywalo czy jakos tak. Nie bardzo przyjemne ale nie takie zle. Wiadomosc 1: w poniedzialek wieczorem mam sie stawic na wywolanie. Wiadomosc 2: polozna twierdzi ze urodze sama wczesniej bo .... mam 2cm rozwarcia! Ucieszylam sie bo to znaczy ze cos sie ruszylo. Czas rzeczywiscie szybko zlecial i kurcze troche sie boje ze to juz tak blisko. nie boje sie porodu, tylko tego co potem, ze bedzie to dziecko, jak sobie poradzimy itp. Setki mysli pewnie typowych dla poczatkujacych mam. No nic, jakos bedzie! Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 18:31 ussa nie to zebym bardzo namawiała ale skoro tyle pęcherzyków to moze dużo komóreczek pieknych bedzie, może pokusisz sie o dawstwo, gorąco namawiam, mozna oddac 1,2 komórki upust wtedy jest i radość biorczyni ściskam mocno i trzymam kciuki bez względu na decyzję. Odpowiedz Link
ussa77 Re: do malutaa 1939 31.10.07, 21:04 powiem ci szczerze ze nawet sie zstanowiałam nad tym ale zobaczymy ja to sie wszytko rozwinie jak bedą dojrzewć. napeno podejmne taka decyzje ale musze to jeszcze skonsultowac z doktorem no i oczywiście z mężem. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 31.10.07, 20:54 A cóż to jest membrane sweep? Jakiś masaż szyjki? Nie bój nic Kuleczka.Z dzieckiem pięknie dasz sobie radę,to nic trudnego i przychodzi samo Najtrudniejsze to chyba jest przyzwyczajenie się do zmiany trybu życia. Mnie się wydawało,że cały świat stanął na głowie i że jestem beznadziejną matką,bo te matki które widziałam na filmach były piękne,zadbane i uśmiechnięte )) Jeśli mogę coś doradzić to bądź systematyczna.Kąp dziecko o tej samej porze,potem cycek i spać.Ja tak robiłam od samego początku,mała o 19 juz spała,a ja miałam wieczór dla siebie. Trzymam kciuki!I odezwij sie do nas jak już będziesz mamusią Odpowiedz Link
jendza1 Wiedzialam...:))) 31.10.07, 21:43 ze jak lysy grzywka o parapet..., ze przypomne porownanie z dziecinstwa... chodzilo o to, ze znowu porankiem, ale nie dopisalam do konca i poszlo za duzym skrotem... Odpowiedz Link
mentafolia Re: Wiedzialam...:))) 31.10.07, 21:47 Ha ha Jendza,a ja już myślałam,że chciałaś mnie kiedyś uściskać,a ja odmówiłam ) Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Wiedzialam...:))) 31.10.07, 23:29 hej dziewczynki!krotko piszę,bo siostra u mnie jest,przegadałam całe popoludnie,spać się chcę,a i język mnie boli od paplania hehehe kulczeka,cieszę się,że to juz!ale widzę,że obawa ciągle jest-teraz dla odmiany jak sobie poradzisz hehehe powiem Ci,że na pewno dacie radę,poza tym wiemy,że dzieci są kochane,spokojone,najlepiej widać to na reklamach hehehe Twoje też takie będzie-pachnące, grzeczne, nic tylko spać i cyca hehehehe jendza i menta-nie krępujcie się,ściskajcie hehehe tylko zeby z tego co nie bylo hehehehe Malutka,zaczynamy trzymanie kciukow,ale żebyś se pamietała-to ost raz, weź to sobie do serca,masz zaciążyć i koniec,nie ma odwrotu! a na Gwiazdkę będziemy się cieszyć porannymi mdłościami i takimi tam! ciężarowki-no dajcie że jakieś fotki, nie bądzcie takie,ja już jestem taka ciekawa,że szok! Odpowiedz Link
jendza1 Re: Wiedzialam...:))) 01.11.07, 08:12 Zwlaszcza w wymiarze wirtualnym bardzo jest to uzasadnione)))! Jeszcze bym Cie mogla oslinic, albo co... Odpowiedz Link
lianis Re: Wiedzialam...:))) 01.11.07, 19:04 Przylaczam sie do prosb o fotki Kuleczko a moze sprobuj naturalnych sposobow wywolywania porodu zanim bedziesz miala sztuczne, sa rowniez skuteczne a skoro masz juz rozwarcie to powinno pomoc blyskawicznie. Malutka trzymam kciuki z calych sil. Emkz zaskoczylas mnie troche informacjami o Sky, musze sie przyznac bez bicia ze nie rozmawialam z nia od sierpnia chyba i nic zupelnie nie wiedzialam, zreszta dalej jestem zakrecona Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: Wiedzialam...:))) 02.11.07, 08:48 Malutka, moje kciuki już sie palą do zaciskania!!! I faktycznie, potem mdłości na Boże Narodzenie, nic nie będziesz mogła zjesć z apetytem, oj cieżko będzie)) A tak serio, to się modlę, żeby sie udało! Obiecuję wysłać jakiś brzucholowaty ciuszek na szczęście! Bo mam takich kilka przechodnich, szczęśliwych, na duuuze brzuchy Ja zaczęłam wczoraj 5-ty miesiac! Szkoda, że moje mdłości nie biora tego pod uwagę Co do brzuszka, to juz mam, ale jakiś taki...Ja jestem cała okrąglejsza (zawsze byłam b. szczupła), a brzuszek sam w sobie to najbardziej widać wieczorem Zdjęcia wstawić nie umiem, nie mówiac o tym, że jeszcze żadnego "brzuszkowego" nie mam! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re:Mój brzuszek:))) 02.11.07, 13:05 No dobra, się zmobilizowałam na tak jednogłośne prośby, obfotografowałam i powiedzmy, ze jest co pokazać Chociaż przy brzuszku Darci mój to mikrotka Mam nadzieję, ze będzie coś widać! img129.imageshack.us/my.php?image=p1010044ij3.jpg Odpowiedz Link
darcia74 Re:Mój brzuszek:))) 02.11.07, 15:59 Olu, masz juz piekny brzuszek choc fatycznie malutki w porownaniu do mojego w tym czasie. Poza tym ty piszesz, ze cala sie zaokraglilas, no to jak ty przed ciaza wygladalas skoro taka chudzina teraz jestes? Skoro tak faktycznie jest to moze na corcie? Gin nic nie mowil ci o plci do tej pory? Odpowiedz Link
darcia74 Teraz brzuszek Darci:-) 02.11.07, 16:11 Skoro tak nalegacie, to wklejam wam moj swiezy brzuszek tu w ubranku: img204.imageshack.us/img204/6513/21tydzienti6.jpg a tu bez: img204.imageshack.us/img204/7519/21tydzienwt9.jpg Mnie sie wydaje, ze teraz tak nie pedzi ze wzrostem jak do 4-tego miesiaca, choc moj M mowi inaczej i czasem nie moze sie nadziwic jaki on juz duzy Malutka, daj znac kiedy zacisnac piastki!!!! Odpowiedz Link
lianis Re: Teraz brzuszek Darci:-) 02.11.07, 17:39 O kurcze, ale macie fajne te brzuszki , choc zupelnie inne. Darciu doczytalam o przedluzeniu twojej umowy i tym ze jednak bedziesz miala macierzynski gratuluje, tym bardziej ze maluszek to konkretne wydatki, bo zawsze sie chce kupic mu to co najlepsze. Olu jak twoj brzusio? dalej sie stawia? juz nie wrocisz do pracy przed porodem? Mentafolia chyba w dobrym momencie zdecydowalas sie na sprzedaz mieszkania bo sa bardzo w cenie, ale z drugiej strony nie byloby lepiej zatrzymac je i wynajac? zawsze to dobra lokata kapitalu. Malutka cos wiadomo juz o komoreczce? U nas sie troche skomplikowala sytuacja z jednymi sasiadami nie wiemy jak to rozwiazac, krotko mowiac chodzi o rasizm, wiec jest nieprzyjemnie. Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Teraz brzuszek Darci:-) 02.11.07, 21:54 o Boze, dziewczyny, dopiero teraz uwierzylam naprawdę,że jesteście w ciąży!!!!!!!!!!!!!! olu,darciu, jaki brzuszek macie sliszny, jakie laski!!!!!!szok normalnie!!!!!!wyglądacie ekstra!!!!! ps.ja też tak chcę!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: Teraz brzuszek Darci:-) 03.11.07, 08:11 Dzięki za komplementy! Darciu, mój brzuszek tak skoczył ze wzrostem na pocz. 4 mies. aż się przeraziłam, co to dalej będzie, potem jednak spokój, teraz chyba zacznie rosnąć znó A co do płci, to w 13tyg. lekarka wraz ze mną na usg dopatrywała sie, ze może być chłopiec, ale to było bardzo wcześnie i gwarancji żadnej nie dała, bo TO to mogło być wszystko Objawy mam całkiem inne niz z Artkiem i takie, jak moja mama w ciaży ze mną, wiec...może na panienkę Na dwoje babka wróżyła Za jakieś 3 tyg. usg połówkowe, moze się więcej dowiemy Lianis, brzuch twardy nadal, raz lepiej, raz gorzej, ale nigdy idealnie Takze jest wizja, ze do pracy nie wrócę Ale już się przyzwyczaiłam do siedzenia;P I leżenia;P Poza tym we wtorek jadę do firmy, pozgrywam sobie rzeczy z kompa, poprzywożę papiery i będe troche pracować z domu Odpowiedz Link
meggii791 :o) 03.11.07, 11:03 no i bedzie chlopczyk-Samuell Leo a poza tym lekarz stwierdzil u mnie przepukline-same niespodzianki z ta ciaza. Odpowiedz Link
darcia74 Re: :o) 03.11.07, 13:14 meggii, bardzo ladne imie, ja tez chcialam Samuele lub Simone lub Gabriele, ale mojemu M sie nie podoba P.S. Prosimy o zdjecie brzuszka - jak wszystkie to wszystkie!!! Odpowiedz Link
meggii791 Re: :o) 03.11.07, 13:22 darcia bedzie i zdiecie brzusia a imie strasznie mi sie podoba i mezowi tez tylko mamcie moja zmartwilam powiedziala"ojej takie zydowskie imie,zastanowcie sie moje dzieci" tak strasznie chciala pokazac ze sie cieszy ale powiedziala ze to nasza dzidzia i ze kazde imie bedzie sliczne dla maluszka Odpowiedz Link
agulka1001 megiii 03.11.07, 20:43 w końcu się odzywasz!super wiadomosc! dawaj fotki,wszystkie ciężarówki nasze tak muszą!Bo jak my się napatrzymy,to na pewno coś z tego będzie! Odpowiedz Link
meggii791 Re: moj brzucholek 03.11.07, 13:56 obiecane zdiecia brzuszka fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qf/la/ldfi/ksjDvMPR2b3B6BT1oB.jpg Odpowiedz Link
darcia74 Re: moj brzucholek 03.11.07, 14:23 Przypomina moj Widac, ze chlopczykowy Co do imion, to mojemu M np podoba sie Elia (czyt. Elija) co po polsku Eliasz wiec wogole typowo biblijne, i ja nie chce Elia, poniewaz w Polsce bedzie brzmialo za bardzo dziewczeco. Chyba, ze wersja - Elias, to juz lepiej, ale i tak to nie to.. My jeszcze nie znalezlismy imienia, ktore by sie nam obojgu podobalo tak bez zastrzezen Odpowiedz Link
meggii791 Re: moj brzucholek 03.11.07, 14:25 darcia moja kuzynka ma synka Elias Noel szalenie mi sie podoba mowimy na maluszka lijas Odpowiedz Link
darcia74 Re: moj brzucholek 03.11.07, 15:37 Niesamowite Meggii!!!! Wlasnie jedyne ktore wspolnie jako tako do tej pory wpadlo nam razem z M do glowy i ma byc do zatwierdzenia ostatecznie to Noel !!! (jak narazie sie waham, ale juz do brzuszka mowie Noel Hehehe... ale jaja Odpowiedz Link
malutka1939 Re: moj brzucholek 03.11.07, 19:09 ojjj jakie piękne brzuszki muszę się napatrzeć Darcia to jak nie Salvadore?? tylko Noel? no i jedno i drugie mi sie podoba. Ja czekam dalej na komórke, jeszcze nie ma, moze nowy tydzien cos przyniesie. śniła mi sie dzis Sky, Emkz skrobnij co u niej, martwie się. Buzka. Odpowiedz Link
darcia74 Re: moj brzucholek 03.11.07, 20:35 Salvatore? Absolutnie nie!!! Moj M chcial od zawsze zeby jego syn mial tak na imie czyli po jego ojcu (to taka tradycja kalabryjska), ale ublagalam go, ze jak juz chce to na drugie, dlatego szukalismy jakies krotkie imie jako pierwsze, bo i nazwisko dlugie. Potem M mowi, no to Ok, ale bedzie Joel (czyt. Żoel)... Ehhh, to ja juz zmieklam i powiedzialam wobec tego Noel (choc nie bylam przekonana)??? ... I zobaczylam w jego oczach blysk - zgodzil sie:- ) ... Uffff, to bylo jakis miesiac temu (na basenie, ale ja caly czas wyszukuje inne imiona, ktore mi jednak i tak odrzuca. Jednym slowem juz dawno stanelo na Noelku... Ehh zobaczymy... Ten moj M, juz wyszukal w okolicy malutki plac zabaw z boiskiem dla dzieci, gdzie oczywiscie bedzie z nim na pilke chodzil Nasi znajomi dali na imie synkowi Marlon. Na poczatku myslalam, hmm nie podoba mi sie to imie dla dziecka. Potem jak zobaczylam Marlonka, to sie zakochalam w nim i w jego imieniu Malutka, czekamy wiec na komoreczke A czy nasienie to bierzecie swieze czy zamrozone z ostatniego razu? (takie pytanie techniczne bo sie nie znam) Odpowiedz Link
agulka1001 Re: moj brzucholek 03.11.07, 20:46 megii,ale brzuszek duuuuuzy!!! ktory to tc???? Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: moj brzucholek 04.11.07, 08:36 Meggi, wow, ale brzucholek, śliczny, taki zgrabny U nas tematu imion na razie nie ma Ja swoje typy mam, ale maż w ogóle tematem nie zainteresowany i sie nawet nad tym nie zastanawia Moze jak poznamy płeć, to pomyślimy;P Wczoraj tesciowie zabrali Artura na noc, odbiór dziś, szok! Chyba są chorzy Odpowiedz Link
meggii791 Re: moj brzucholek 04.11.07, 10:04 aga to dopiero 20tc(co prawda od jutra 21tc)a brzusio juz bombowy zawsze mowilam ze jak bede w koncu w ciazy chcialabym miec mega brzusio-i czyba bedzie taki ola jak mi lekarz w piatek powiedzial to imionko mialam naszykowane i musze powiedziec ze tym razem bardzo zesmy sie z mezem zgodzili (mialam jeszcze jedno-Tim)i mezowi sie szalenie spodobalo-a kawal wybrednego czlowieka z niego. poza tym przepukline mam(cale zycie nie mialam problemu z flakami a teraz-masz ci los) Odpowiedz Link
darcia74 Re: moj brzucholek 04.11.07, 10:25 Meggii, a jak sie objawia ta twoja przepuklina? To jest taka normalna przepuklina pachwinowa czy jakas specjana ciazowa? Nie znam sie... A jeszcze takie mam pytanka: Mowil ci cos lekarz na temat spania na lewym boku, tzn, ze nie powinno sie spac na wznak i na prawym boku? Ile ci przybylo na wadze jesli moge zapytac? Mialas juz usg polowkowe? Odpowiedz Link
meggii791 Re: moj brzucholek 04.11.07, 10:46 darcia powiem ci szczeze ze mimo ze jestem polozna gdzies przez mgle kojaze ze jest takie cos jak przepuklina ciazowa i sama nie mam pojecia jak z nia itd.jeszcze sie nie osfoilam z nia a boli cholernie zaczelo sie poltora tyg.temu zaczelo mnie skubac w prawym boku(no i juz nie mowie o moich problemach jelitowych do tej pory)a potem w okol pepkqa okropnie mnie pieklo i ciaglo-myslalam ze skora sie naciaga poszlam do gina w piatek i mowi ze podejzewa ze to przepuklina (prawdopodobnie przez rodzaj mojej pracy-na OP musimy ciezki kontenery dzwigac z instrumentami operacyjnymi) tez sie zastatnawiam czy minie püo ciazy czy nie,bylam w takim szoku i pod takim wrazeniem (no wiesz bylam pewna ze bedzie corcia)ze niczego sie nie dopytalam A jesli chodzi o spania na prawym boku to sadze ze chodzilo mu o zespol zyly wrotnej oraz poprzez ciaze dzwignely sie twoje narzady wewnetrzne i moglyby dosc ciasno przylegac do przepony badz serducha twojego a na wznaknie poniewaz obciazasz mocno czasc ledzwiowa kregoslupa.darcia ja ci powiem ze mi to jest serio egal bo i tak nie wiesz w nocy jak spisz a na komede spac nie idzie pamietaj tylko zebys przed tel.nie lezala na wznak i na lewym boczku i to starczy darciu na wadze przybralam 5,5kg a usg przez powloki brzuszne mam juz od16tc Odpowiedz Link
darcia74 Re: moj brzucholek 04.11.07, 11:03 sorry Meggii , ze cie tak tym tematem mecze, ale moze ja cos zle zrozumialam, tzn powinno sie spac na lewym czy na prawym? Bo ja uslyszalam, ze na lewym i tak probuje spac i przed TV lezec tez. Tylko tyle ze nie wnikalam dlaczego. Myslalam, ze to chodzi o dobro dziecka a nie moje, wiec sie od dzis sprobuje wyluzowac. Co do lezenia na wznak, to faktycznie jak zlapie sie w nocy, ze tak leze to potem boli mnie kregoslup. Zreszta chyba i dziecku nie jest najwygodniej, bo wierci sie strasznie w tej pozycji Co do pieczenia w okolicy pepka, to mi sie tez to raz na jakis czas zdarza, ale wieczorem, po calym dniu. Tez myslalam, ze mi sie tak rozciaga... Odpowiedz Link
meggii791 Re: moj brzucholek 04.11.07, 11:16 darcia uwiez mi ze te pozycje do spania to dla mnie apsurd(po prawej stronie moze wystapic zespol zyly wrotnej-nie kojaz tego z choroba watrobowa bo nie ma nic z tym wspolnego-to taka przypadlosc ciezarnych ze potrafisz zdretwiec a dzdzi na tetnie bedzie spadac ale to zadkie) pozycja musi byc taka zeby tobie odpowiadala. a z ta przepuklina to sie wlasnie troche naczytalam (wbij sobie na gooogle przepuklina w ciazy i bedziesz miala)a powiem ci ze bym sie w zyciu nie spodziewala ze mi dokucza darcia sadze ze lekarz by szybciutko zauwazy jak bys miala(w sumie potrafi to cholerstwo wyjsc zawsze ale mija po ciazy ,tylko w bardzo zadkich przypadkach nie mija)wiec szanuj sie kobitko i nie dzwigaj i nie wysilaj sie . Odpowiedz Link
meggii791 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 10:59 tu cos mam o tej przepuklinie www.emedica.pl/szczeg_choroby.php3?nr=129&typ=1&nazwa=sk%C4%82%C5%82ra Odpowiedz Link
meggii791 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 11:10 darcia tu jeszcze jeden fajny link Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 12:24 Darciu jeśli chodzi o nasionka to zamrozone, tak technicznie Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 12:57 Malutka, to przynajmniej mezusia ominie dodatkowy stres (dla mojego M oddanie nasienia do inseminacji bylo strasznie okropnym przyzyciem niestety) Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 14:03 Wiesz co darciu dla mojego M oddanie nasienia do badania było przeżyciem bowiem warunki były nieciekawe, ale w Novum jest fajny pokoik, wyciszony, duzo prasy i intymna atmosfera Tyle razy juz biedak oddawał do posiewów ze już nawet nie marudzi jak mówie mu zeby posiew zrobił ale na pewno jakis tam stres jest. Do posiewów to na szczęście w domku robi robote i zawozi hehe to nawet do przyjemności bym zaliczyła D Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 14:23 Z moim zawsze byl klopot, nawet w domku to byl koszmar dla niego, nie potrafil z latwoscia "tego" robic w jakims celu. Czy bylam ja przy nim i pomagalam czy sam, nie zmniejszalo to jego stresu niestety. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 04.11.07, 18:45 ale Darciu macie to już za sobą!! Teraz trzeba czekać na Noela i cieszyć się każdą chwilą. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 05.11.07, 08:22 Darciu, ja też zawsze słyszalam, ze trzeba jak najwięcej spać/leżeć na lewym boku, bo to sprzyja dotlenieniu maluszka-nie uciska sie pewnie jakiejs tętnicy. I ja tak sie w pierwszej ciaży starałam, nie był to dla mnie jakis problem Odpowiedz Link
malutka1939 :((( 05.11.07, 19:34 Dziś straciłam moją ukochaną suczkę Perełkę okropnie mi smutno, zginęła pod kołami samochodu Była z nami tyle lat... Odpowiedz Link
lianis Re: :((( 05.11.07, 20:17 och Malutka tak bardzo mi przykro. Moc usciskow (((((((((())))))))) Odpowiedz Link
darcia74 Re: :((( 05.11.07, 20:45 Malutka, przykro mi, wiem co czujesz, sama kiedys stracilam ukochana suczke... Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 06.11.07, 13:12 bardzo ci współczuje bo wiem co co stracić swojego przyjaciela....zwłaszcza teraz kiedy i tak jest ci ciężko. ja jestem juz po punkcji.. pobrali 29 pęcherzyków 23 było dojrzalych a 20 sie zapłodnilo.. czekam teraz do soboty na transfer. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 06.11.07, 21:22 ussa trzymam kciuki!! ale nioska z ciebie Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 07.11.07, 21:24 ussa juz po transferze? jak sie czujesz? Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 07.11.07, 21:26 nie, czekam do soboty do blascocysty. zapłdniło sie 20 komórek. 15 zamrozonych najwyzszej klasy a pięć najlepszych zostawiono do dalszej hodowli. Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 07.11.07, 22:12 Boże,jak to wszystko poszło do przodu,no nie dziewczynki? super,czekam na wieści od Was!ussa,niech się malenstwa przytulają do Ciebie i zostaną na 9 miesięcy!malutka,czekamy teraz na Ciebie! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 09.11.07, 07:53 Ussa, trzymam kciukasy!!! Malutka, a jaki etap u was??? I współczuje straty(( Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 09.11.07, 18:20 no cóż mnie dopadła jaks deprecha, psa straciłam, na komórke dalej czekam i juz mi sie odechciewa, pogoda do bani!!!!! poza tym remont juz powinien sie konczyc a jeszcze nie rozpoczęty Źle mi.. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 12.11.07, 07:55 Malutka, tulam...Przy takiej pogodzie i innych czynnkichach sprzyjających, nietrudno o depreche Ale wiem, że przejdzie, że znó staniesz dzielnie na nogi i pomaszerujesz na spotkanie z nową komóreczką Trzymam kciuki za jak najszybsze i owocne spotkanie!!! Odpowiedz Link
kuleczka44 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 12.11.07, 20:55 Hej kobietki! Melduje poslusznie ze 2 listopada o 12.15 urodzilam Marcela! Porod tragedia, 36 godzin a wg brytyjskiej sluzby zdrowia 12 bo reszta nie byla aktywnym porodem (chyba nie bolalo wystarczajaco). Zakonczylo sie cesarka. Marcel super, 4kg chlopa, 57cm. No i rowniez nie zauwazyli ze jednak nie urodzilabym takiego klocka (ja raczej malych rozmiarow). Jestesmy w domku, jakos sobie radzimy choc poczatki byly trudne. Pozdrawiamy! Odpowiedz Link
darcia74 Gratulacje Kuleczko 13.11.07, 08:30 No faktycznie wielkie dzieciatko Wielkie gratulacje!!! Kuleczko, teraz czekamy na jakies zdjecia Marcelka.. OK? Odpowiedz Link
lianis Re: Gratulacje Kuleczko 13.11.07, 10:39 Kuleczko, najserdeczniejsze gratulacje Dobrze ze jestescie juz w domku cali i zdrowi. Odpowiedz Link
meggii791 umieram 13.11.07, 10:48 te flaki mnie wykoncza od tygodnia mam takie problemy z jelitami ze szkoda gadac nic juz prawie nie jem a mam takie wzdecia i bolesne dotego ze idzie zwarjowac juz sama czasem nie wiem cza to sie moja kruszynka w brzusiu kreci czy to moje flaki buuuuu juz sama nie wiem co mam robic a macica przy tym sie stawia jak szalona. Odpowiedz Link
agulka1001 Re: umieram 13.11.07, 19:27 ja nawet nie wiem,czy była owulacja (bo starania byly,a jakze,co 2dni),a brzuch mnie dzisiaj boli,jakby jelita,spodnie az mnie cisną,taki skręt kiszek! dzisiaj mam 26dc,temp wariuje,znow poszla w górę,plamienia ustaly (3dni,w tym tez krwawienia lekkie,po seksiku)!jesli wierzysz temp,to owulacja mogla byc 9dni temu! 5dni powyzej linii, potem 2dni z linią,wczor dzien ponizej linii (36,2) i dzisiaj znow 36,4!piersi zaczynają bolec,chyba na @.... Odpowiedz Link
darcia74 Re: umieram 13.11.07, 20:22 meggii, moze ty pojdz do lekarza co? Moze cos zjadlas albo co, ale lepiej to sprawdzic... szczegolnie jak ci sie macica napreza. Agulka, na czym robisz wykresy? Moze wkleisz, to je obejrzymy? A jak ze sluzem, obserwujesz go? Malutka, jak samopoczucie? Co z komorka? Ussa, mialas juz transfer? Lianis, jak sasiedzi? Odpowiedz Link
agulka1001 darcia,jak mozesz,to zerknij! 13.11.07, 21:26 w 10dc 36,4 do 16dc byla 36,3 (w 16dc ślady krwi po stos,ale niewiele) 17dc-36,2 (chyba owulacja??) 18dc-36,4 (seks) 19dc-36,5 20dc-36,5 21dc-36,4 (rzadki śluz, potem seks) 22dc-36,4 23dc-36,2,po stosunku pojawil się sluz kurze jajko i dużo nitek z czerwoną krwią! 24dc-36,3 (plamienie brązowe) 25dc-36,2 (plamienie brązowe,trochę krwi,wzielam luteinę) 26dc-36,4 (dzis,plamienie mniejsze,gęsty śluz,ból jelit,coś się dzieje z piersiami) Odpowiedz Link
darcia74 Re: darcia,jak mozesz,to zerknij! 13.11.07, 22:05 Jak to kiedys Mentafolii wklejam tobie twoje tempki Agulka: www.wunschkinder.net/forum/zanzeige/userid=52391/nummer=1 No coz, wg wykresu owulacji nie mozna potwierdzic, tempka nie utrzymala sie dlugo na wyzszym poziomie, no ale nie wiem jak ty te tempki mierzylas (codziennie o tej samej godzinie?, po kilkugodzinnym snie? w ktorym miejscu? itd) Wzielas luteina, wiec nie dowiemy sie juz czy owulka byla czy mialo dopiero do niej dojsc (chyba, ze zaciazysz. Od luteiny moga cie tez te cycki bolec... Ja bym Agulko na twoim miejscu przylozyla sie bardziej tez do obserwacji sluzu, to moze pomoc niesamowicie. Odpowiedz Link
agulka1001 Re: darcia,jak mozesz,to zerknij! 14.11.07, 17:44 dzięki darcia za uwagę! mierzę codziennie o stałej porze g.6,30 w ustach! co do luteiny,to wystraszylam się tych plamień,krwawień!nie wiem sama,co robic!bałam się,że może jest ciążą (jakims cudem chyba) i potem mialabym do siebie pretensję!dzisiaj temp 36,5!zadnych plamień,boli!no moze troche po lewej,jakby wyrostek,bo taki niespodziewany!a luteina moze podniesc temp? co do śluzu,to bardzo sie staram,ale roznie wychodzi! Odpowiedz Link
agulka1001 Re: darcia cd 19.11.07, 16:58 darcia,temp nadal rośnie!śluz mleczny!na elektr 36,5,a na rtęciowym- 36,7, i to rano o 6,30! Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Gratulacje Kuleczko 13.11.07, 19:23 Kuleczko i Ty nam mówisz dopiero 10 dni po?????? jak mogłas??? niedobra,niedobra hehehe!!!! ale wybaczamy,bo chłop jak dąb! 4kg, hoho jest się czym pochwalic!!! czekamy na fotki!!!! gratulacje! silna z Ciebie kobitka!!!! Odpowiedz Link
ussa77 Re: melduje sie 14.11.07, 09:06 transfer mialam 10.11 . podano mi dwie blascocysty. teraz mam czekć.... a to jest najgorsze...do 21.11 Odpowiedz Link
jendza1 GRATULAAAACJE, KULECZKO:)))! 14.11.07, 11:47 Teraz bedzie juz tylko LEPIEJ))! ZDROWKA, ZDROWKA Wam OBOJGU)))! A Marcelowemu TACIE poza gratulacjami duzo, duzo sily, coby byl jak najmocniej z TOba i Maluszkiem! j Odpowiedz Link
jendza1 Malutka i Ussa 14.11.07, 11:56 Kochana, trzymaj sie najmocniej... Popatrz, tyle juz przeszliscie, tyle juz wiesz..!!! A przeciez tak trudno, gdy czlowiek NIE WIE, gdy tysiace pytan, niepewnosci... JAKA DROGA ZA WAMI...!!! Teraz moze sie uda i bedzie komorka! Jak nie teraz, to nastepnym razem... TYLKO WYTRZYMAJ, prosze... Wiem, jak jest trudno... Najgorsze to CZEKANIE... Dbaj o Siebie, rozpieszczaj, rob same mile sercu rzeczy... A my tu wszystkie trzymamy wszystko, co sie da))!!!! Usso - za CIEBIE tez))! Odpowiedz Link
malutka1939 Re: Malutka i Ussa 14.11.07, 22:03 witajcie kochane Gratuluję Kuleczce!! agulko luteina podnosi tempkę, nawet jest to napisane w ulotce. Ja dalej czekam na komórkę zostało mi 7dni i nadzieja niewielka, oczekuje ponad 20 dziewczyn Strasznie dużo, chyba każda chce prezent pod choinkę meggi trzymaj sie kochana, moze jakies ziółka wolno pic sama nie wiem. A ja w trakcie remontu (juz od dawna) ale wreszcie cos sie konkretnego dzieje, robia nam podłogę a do tej pory siedzielismy na worach i czekalismy az beda dechy Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Malutka i Ussa 18.11.07, 12:20 hej malutka!z tyg czekania zostały 3dni,prawda?jż niedługo,coraz blizej....daj znac koniecznie,jak już bedzie po! a u mnie 31dc...luteinę bralam 1,5dnia,ale temp nadal rośnie...chyab moj termometr elektroniczny jest do bani,bo wczor eksperyment- wieczorem pokazał 36,1,a zwykly rtęciowy 36,6! rano podobnie-36,6,a rtęciowy 36,9....no zobaczymy,co będzie dalej....sutki bardzo mnie bolą,ale nie tak,jak kiedys!wczor kluło mocno jakby w jajnikach,dzisiaj mniej,do tego duuuuzo białego kremowego śluzu... testy z Allegro wyczerpałam hehehe! Odpowiedz Link
emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 15.11.07, 13:02 Cześć Wam Dziewuszki! Czekam na termin egzaminu i mam trochę czasu. Jestem juz po próbnym, wszystko ok, więc tylko zdam to cholerstwo i fruuu do Polski - znów na ponad miesiąc Najchętniej już bym stamtąd nie wracała, ale nie wiadomo za co tu się najpierw wziąć, żeby wrócić, i żeby wszystko miało ręce i nogi... Dziewczynki, macie piękne brzuszki; dracia-ja chyba takiego brzucholka nie miałam jak Ty w tym czasie!Zazdroszczę Ci go bardzo pozytywnie, bo od razu chciałam mieć brzucholek, żeby się wszystkim chwalić Kuleczko, gartulacje!!! Najwżniejsze, że wszystko dobrze się skończyło i jesteś juz z maluszkiem w domu Malutka, ussa, trzymam kciuki za Wasze komóreczki. Malutka, z chęcią bym Ci swoją oddała, gdyby była możliwość. Może jakieś bliźnięta by sie trafiły Lianis, co z tymi sąsiadami?? Obiecuję wysłać w końcu tego maila, naprawdę! Jendza, pewnie nie doczytałam gdzieś, a Ty teraz na jakim etapie 'zaciążania' jesteś? U sky ok! Buziaki dla wszystkich!!! Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 15.11.07, 13:48 dzieki dziewczyny za wsparcie ...ale juz mam takie doły ze sie nie uda ze szok... Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 15.11.07, 19:34 Uda sie, zobaczysz))! MUSI! BARDZO TRZYMAMY KCIUSZKI!!! j. Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 15.11.07, 19:36 To in "wilka w ustach", jak mawiaja Wlosi, gdy chca zyczyc powodzenia w egzaminach))! (trzeba odrzec: azeby zdechl..., czy jakos tak...).. U nas oczekiwanie... Staramy sie nienerwowo... Nastepne in vitro od poczatku na wiosne. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 15.11.07, 22:59 Niech zdycha ) Ussa,trzymam kciuki.Nie denerwuj się teraz,na ile to możliwe rzecz jasna. Jendza Ty się relaksuj,bo wiosna za pasem ) Agulka,Twoje tempki na owu nie wskazują,mierz dalej kochana.To pierwszy cykl z pomiarami? Kuleczko,ogromnie się cieszę,uściskaj Małego ode mnie.Nie mogę uwierzyć jak ten czas leci... Im człowiek starszy,tym szybciej Darciu,Ty tez już lada miesiąc urodzisz.Wyglądasz pięknie,mój kochany grubasku Meggi,jak się czujesz? U mnie nic nowego,kolejny cykl ( pewnie bezowocny) rozpoczęty.Powoli przestaję myśleć o ciąży i jakoś brak mi wiary,że kiedykolwiek się uda.Trudno,trudno.Kupimy sobie drugiego psa i kota ) Ściskam Was Misiaczki. Emkz,pozdrów Sky. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 16.11.07, 08:44 Wow, gratulacje dla kolejnej forumowej mamusi i jej Maluszka! Malutka, faktycznie kolejka długa A jak to jest, komórka jest jakoś "dopasowywana" do kobiety, czy się dostaje w kolejności zgłoszeń? Czy to jak narzad do przeszczepu np, musi spełniać jakieś warunki dla konkretnej osoby??? Ciemna w tym jestem całkiem I powiedz mi, kto moze zostac dawcą komóreczek i jak to się dobywa??? Emkz, powodzenia na egzaminie, a potem kombinuj, jak w Polsce zostać U mnie nic nowego. Jestem uziemiona w domu na maxa, maż mi samochód zabiera do pracy, bo jego w warsztacie, więc nawet moje wyjscia z domu ograniczają się do osiedla Są dni, ze juz łapię doła, za oknem prawie cały dzień ciemno, siedzę, jak kołek w 4 ścianach, maż wraca wieczorami...Jakbym miała ten samochód, to chociaz do miasta bym wyskoczyła, coś załatwić, zakupki jakieś i od razu lepiej A tak...Ale już nie marudzę! Tak długo czekałam na tą Fasolkę, tak bardzo ją kocham, że wytrzymam jeszcze te 20 tygodni!!! A co Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 17.11.07, 10:36 Jendza, jesli chodzi o szczegoly to odwrotnie z tym wilkiem Tzn, byc w buzi wilka a nie miec go w ustach... hehehe No ale to nie zmienia faktu, ze zyczymy Emkz powodzenia, nie? Mentafolia, a przeprowadzilas sie juz? Meggi, jak brzuch, boli nadal? Olu, ja za to odliczam dni do zakonczenia pracy, jest mi juz coraz ciezej a ostatnio musze czesciej biegac z dokumentami, wiec wstaje, siadam, wstaje itd. W dodatku ostatnio sie nie wysypiam i przez to spozniam sie do pracy, a to zawdzieczam mojemu synusiowi, ktory mnie budzi w nocy cwiczac kick-boxing... Ale kocham go za to niemilosiernie i niech mnie loji tam do woli... przynajmniej narazie mnie to nie boli. Ussa, trzymamy kciuki. Malutka, i za ciebie tez, aby komorka sie znalazla. Ojjj niech ktoras juz wkoncu zaciazy!!! Odpowiedz Link
jendza1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 17.11.07, 11:33 Racja we wszystkim, DARCIU) - I z tym wilkiem - tak sie msci pospiech)). Dlatego jej zyczylam po polsko/wlosku, he, he..., no i wyszlo, jak wyszlo... Ech, trza stale byc czujnym i dbac o precyzje jezyka) POPrawe obiecuje)! - I z intencjami) - nieustajaco trzymamy kciuki za SUKCES! Poglaskaj Synusia czule od ciotki jendzy o poranku - zawsze czuwam, i pomysle tak wlasnie o nim). Moze wspolnota w porannym czuwaniu przekona go, by pozwolil Mamie jednak ciut pospac? Dla wlasnego dobra, zreszta...) Hm, za Malutka to ja bez przerwy... a jak chodzi o Usse, to jakos nie moge sie opedzic od mysli, ze moze ona juz...)??? Niech Was Wszystkie weekend rozpieszcza, Kochane! j. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 17.11.07, 18:31 witajcie pragne donieśc ze komórka jest zapłodniona i w poniedziałek transfer tylko modle sie zeby podzieliła sie duzo!!!! nie tak jak sotatnio. Buzka kochane. Ussa musi sie udac!!! Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.11.07, 09:55 Ojejku! Malutka! Niech komoreczka sie dzieli a potem zagniezdza! Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.11.07, 11:26 jejku Malutka ... super. teraz to juz musi byc dobrze!!! dzieki dziewczyny za wsparcie. ale coraz bardziej jestem zdolowana. brzuch nmnie boli od 6 dpt, najpierw jajnik, potem brzuch tak na @ tylko nie mocno- właściwie takie ćmienie. albo mi sie wydawało albo 6 dpt miałam małą plamkę na wkładce, piersi mnie nie bola tylko troche sie powiekszły.. no i caly czas płacze ze sie nie uda. dziś 8dpt narazie nic nie boli. Odpowiedz Link
emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.11.07, 13:52 Uda się uda! I za jednym zamachem ędziey mieć dwie zaciążone forumowiczki!!! Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 18.11.07, 22:02 Ussa,plamka 6 dpt to może było zagnieżdżenie? Wierzę,że tak Pobolewaniem brzucha się nie martw,na ciążę też tak pobolewa. Darciu,przeprowadzka wkrótce mam nadzieję.Jestem w trakcie sprzedaży mieszkania.Jak sprzedam - pozamykam wszystkie sprawy i wio ! Ja Twój synek będzie miał na imię? Zrezygnowaliście z Salvatore? Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.11.07, 10:33 ja tez chce w to wierzyć ale dopadają mnie czarne mysli na dodatek ból brzucha sie nasila a dziś 9 dpt.. chyba sie poloze i bede lezec cały dzień... a dzis miałam taki piękny sen.. sniło mi sie że byłam na jakieś wycieczce i była tam jakaś kobieta która podeszła do mnie pokłaskała mnie po brzuch i powiedziała ze bedą bliżniaki....a ja je na to ze przeciez nie jestem w ciąży .. a ona jestes dziecino.. jesteś.. i poszła. Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.11.07, 15:42 Trzymam kciuki dziewczyny zeby komoreczki zostaly z wami. Ussa musisz myslec pozytywnie, to dziala cuda, nie zalamuj sie!!!! U nas z sasiadami chwilowo sie uciszylo... zobaczymy co bedzie dalej, pogoda sie zepsula, mamy grypsko juz za soba wiec mam nadzije ze w tym roku wiecej nie wroci. Planujemy sobie wakacje w tym roku troche odmiennie i z racji tego ze slonca malutko bylo latem (a im mniej slonca tym wiecej chorob sie przyplatuje) to zamiast na narty w lutym pojechac jedziemy na karaiby grzac dupska. Emkz ja cierpliwie czekam na tego maila Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.11.07, 16:55 ussa, malutka, trzymam mocno kciuki za Was,z całej siły!!! i mam gorącą nadzieje,że ten ból ussa u Ciebie to nie @@...mam podobnie,zaczęło dzisiaj boleć (szczegolnie jak siedzę przed kompem,dlatego zaraz uciekam),ale nie ma plamień,krwawień,tylko duuuuzo mlecznego śluzu....Boze,tak się boję,co to będzie.... Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.11.07, 21:17 witajcie, jestem już po. Komórka znowu kiepsko sie dzieli Na dodatek lekarze sadzą ze problem tkwi w nasieniu, mozna się pociąć!! Nie mam już sił dziewczyny. Wiecie co dowiedziałam sie jeszcze ze wszystkie dziewczyny które dostały komórke od poprzedniej dawczyni sa w ciaży, a to oznacza ze naprawde z tym naszym nasieniem cos nie tak... Mam doła potwornego, najchetniej przespała bym ten czas....... Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 19.11.07, 22:57 o ku...wa, malutka,no to bierzcie się czem prędzej za nasienie męza,być moze wystarczą jakieś leki albo coś,nie stresuj się! przeciez jestes przed próbą!a moze tamtym razem to był przypadek! Odpowiedz Link
jendza1 Malutka:)! 20.11.07, 11:34 Trzymaj sie mocno i radosnie, KOchana! Poslalam CI @. Glowa do gory! j. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 20.11.07, 12:30 Cześć kochane Lianis,Karaiby w zimie to najlepszy pomysł na świecie.Lepszy niż wszystkie góry i narty tego świata )) Ussa,kiedy testujesz lub robisz betę?trzymam kciuki. za Malutką też. Meggi,ajk Twoje bóle? Mam nadzieję,że już nie cierpisz kochana. Jendza,mogłabys wrzucić mi skład ziół które zażywasz? Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 20.11.07, 12:41 Malutka, ściskam Ciebie i sciskam kciuki za ciebie!!! A to nie jest tak, ze oni wybierają jakiś super plemniczek i tym zapładniają? To kwestia przypadku? Trzymajcie się, musicie przetrwać ten okres oczekiwania, oby jednak to oczekiwanie wydłużyło się do 9 miesięcy!!! Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 20.11.07, 13:22 jutro robie bete- bedzie to 11 dpt- miałam podane blstocysty. STRASZNIE SIE BOJE!!!! Odpowiedz Link
jendza1 Usso:), 20.11.07, 14:10 Pewno wiesz,ale dodam tak tylko, dla porzadku - zdarza sie, ze beta w 11dpt jest negatywna, ale w 13dpt rosnie. Nawet jesli (wierze, ze NIE) jutro sie okaze, ze nici, nie dawaj sie, prosze - trzeba powtorzyc bete w tym samym labie po 48 h. BARDZO TRZYMAM KCIUKI! j Odpowiedz Link
mentafolia Re: Jasne:)! 20.11.07, 14:42 )) Dzięki,czekam. Ussa,trzymam kciuki.A jak Twoje bóle? Minęły? Odpowiedz Link
jendza1 Re: Jasne:)! 20.11.07, 15:13 Mentafolio! Mam andzieje, ze dotarl... Ussa, jak nastroj...? Malutka, same przyjemne rzeczy rob..., jeju...))! Odpowiedz Link
ussa77 Re: Jasne:)! 20.11.07, 15:28 bóle miała w 6,7 dpt teraz mnie nic nie boli.. no moze dzis tyci brzuch ale naprawde niewiele. sampopoczucie jednak kiepskie... no cóz co ma byc to bedzie... jutro beta ale teścik lezy w szufladzie... Odpowiedz Link
emkz Re: Jasne:)! 20.11.07, 18:21 Ussa! Trzymam kciuki, mocno, mocno. Daj znać jak tylko będziesz wiedzieć! My u wszystkie usychamy z niecierpliwości! Malutka, dziecinko, nie załamuj się. Wierz, że komóreczka da radę; może ostatnio to był akurat 'pech', że się nie udało... A jeśli nie, to niech się biorą za Twojego M!! Do Świąt już niedlaeko, pamiętasz co mówiłaś...? Ale jak dla mnie to TEN cykl, będzie dla Was szczęśliwy!. Musi. No. Odpowiedz Link
jendza1 Re: Jendza 20.11.07, 20:08 To grunt)! Mam nadzieje, ze sie przyda)! Wiecie, zaczyna byc tak... zimowo... i jakby czuc juz powiew atmosfery BOzego Narodzenia... Nie wiem... Moze trza znow siegnac do opowiesci wigilijnych?? Dobrego bardzo wieczoru WSZYSTKIM))! j. Odpowiedz Link
mentafolia Re: Jendza 20.11.07, 20:36 Ja od kilku dni zastanawiam się,czy ozdób świątecznych nie wyciągnąć Zwłaszcza takiej girlandy na szafki kuchenne z kolorowymi lampkami... Odpowiedz Link
mentafolia Re: Ussa ? 21.11.07, 13:14 Ale emocje,prawda? Myślę o Tobie cały czas kobieto.Kiedy wynik i jak samopoczucie? Odpowiedz Link
ussa77 Re: Ussa ? 21.11.07, 14:03 powinien byc okolo 17 ej. a smopoczucie..... na wyraz w porządki jakas taka spokojna jestem.... narazie! Odpowiedz Link
emkz Re: mam wynik 21.11.07, 20:38 boże, ussa!!! Gratulacje!!!!)))) Ogromne. Może to jednak bliźniaki - jak w Twoim śnie...? Odpowiedz Link
mentafolia Re: mam wynik 21.11.07, 21:31 Nawet nie wiesz jak się cieszę.Wspaniała wiadomość ) Ależ nas przetrzymałaś ;D Odpowiedz Link
malutka1939 Ussa gratuluję!!! 21.11.07, 22:05 kochana wiedziałam ze sie uda!!! Dwie blastocysty to musiało sie udać!! Odpowiedz Link
darcia74 Ussa gratulacje!!! 21.11.07, 22:09 Super wiadomosc Ussa!!! No to chyba jednak blizniaki, hehehe ..taka piekna beta Dawaj znac jak kolejna beta i jak wszystko przebiega. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: Ussa gratulacje!!! 22.11.07, 08:28 Ussa, wow, ale beta!!! Gratulki wielkie! Oby takie dobre wiadomosci i radosć nie opuszczały cię przez kolejne 9 miesięcy!!! To teraz czekamy na wynik malutkiej A ja mam jutro usg połówkowe...Nie mogę się doczekać! I denerwuję się coraz bardziej! Aaaa! Aż mnie z emocji i nerwów spina od srodka! Jak ja jutro wytrzymam do 18??? Trzymajcie za mnie kciuki, dobra??? Ja wiem, że wasze kciuki mają magiczna moc! Odpowiedz Link
ussa77 Re: Ussa gratulacje!!! 22.11.07, 10:16 dzieki dziewczyny!! jeszcze nie wierze!!! bede was informowac na bierząco i nie wyniose sie z tego watku... hi hi Odpowiedz Link
lianis Re: Ussa gratulacje!!! 22.11.07, 11:25 Ussa ja rowniez GRATULUJE!!!!!!!!!!!!! Alez super wiadomosc, trzymam kciuki za nastepna bete. Czyzby dziewczyny mialy racje z tymi blizniakami? ale jaja Malutka teraz na Ciebie czekamy zaciskajac kciuki, tym bardziej ze Ussa pewnie dmuchnie pozytywnych fluidkow w twoja strone. Olu nie martw sie, wszystko bedzie dobrze, przeciez maluszek jest ciagle z wami, rusza sie wiec dlaczego cos mialoby byc nie tak, heh pomysl sobie ze martwiac sie sprawiasz ze malenstwo bedzie nerwowe i bedzie wam dawac mocno w kosc za kilka mies . Bedziesz chciala wiedziec czy to chlopiec czy dziewuszka? Jakies imiona wybrane? Odpowiedz Link
ussa77 Re: malutka 22.11.07, 12:11 specjalnie dla Ciebie.. całe mnóstwo fluidków ....~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Odpowiedz Link
agulka1001 Re: mam wynik 22.11.07, 20:23 ussa, cudowna wiadomosc! bradzo się cieszę! szcześciaro Ty nasza! pisz zaraz,jak się czujesz,czy nam nie zemdlałas z wrazenia hehehehe! Odpowiedz Link
emkz Do lianis! 22.11.07, 14:02 Jedna dziewczyna na Matkach Polkach zadała pytanie o kursy księgowości: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37418&w=72201302&a=72366571 Jakbyś potrzebowała coś jeszcze wiedzieć, to pisz śmiało Odpowiedz Link
emkz Agulka! Jak tempki? 22.11.07, 16:36 No właśnie, jest @? Czy moze kolejna zaciążona nam się szykuje...?:- ))) Odpowiedz Link
darcia74 Re: Agulka! Jak tempki? 22.11.07, 18:08 Agulko i Malutka, trzymam kciuki!!! Ale by bylo fajnie cieszyc sie z tej waszej trojki zaciazonej Olu, nie masz sie co denerwowac, dlaczego mialoby byc cos nie tak? Ja bardziej sie denerwowalam na genetycznym USG. Mam nadzieje ze sie wkoncu dowiesz czy to chlopiec czy dziewczynka.. Odpowiedz Link
lianis Re: Agulka! Jak tempki? 22.11.07, 19:54 To ja sie dolaczam do tych kciukow Daj znac co i jak. A swoja droga ciekawe co u Agniesi, ma ktos jakies newsy? Emkz, dzieki Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Agulka! Jak tempki? 22.11.07, 20:26 czesc dziewczynki!ja już świruję hehehe temp codziennie nieznacznie w góre, dzis jest 36,7 na elektr i 36,9 na rtęciowym,mierzę codziennie o 6,30...dzis 35dc,a cykle 33dniowe (ub miesiąc 42dni)! jesli patrzec na tempki to owulacja mogla byc albo 18dni temu albo 10!dzis popoludniu test negatywn!zbankrutuję na testy,mialo byc na rano,ale nie wytrzymalam hehehe!piersi dziwnie bolą i czuję się jakby przeziębona....sama nie wiem,i brzuch boli jak na @,ale nawet plamien nie ma jak co miesiąc o tej porze... Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Agulka! Jak tempki? 23.11.07, 16:38 dariu,łyknęła luteinę 2 szt w ubiegłym tyg,mówiłam Ci,jak mialam plamienie!i kilka dni temu przez 2 wieczory po 1 szt,bo sama nie wiem,co robic,boję się,że jak zwykle mam za niski progesteron i znowu coś będzie nie tak!ale ogolnie nie biorę hehehe ale u mnie jest tak,że jesli mam dostać okres,to czy będę brala luteinę czy nie,to okres dostaję....teraz czekam...wczor nie wytrzymalam i zrobilam test popoludniu i 1 krecha...potem pomyslałam,że dosiusiam hehehe i coś się wytrąciło,jakaś reakcja hehehe ale ja jestem szurnięta,Boże,nigdy tego dziecku nie opowiem....niby taka wykształcona,a to co robię to masakra... Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Olu jak usg? 23.11.07, 16:39 no wlasnie,jak tam urwisek (urwiska)?!!!!!!!! malutka,a jak tam u Was?co się dzieje? bo nie nadążam.... Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: Olu jak usg? 24.11.07, 08:31 Już piszę! Wczoraj wróciliśmy późno i padłam Denerwowałam się strasznie! Darciu, na tym usg wychodzą różne wady: rozszczep wargi, kręgosłupa, wady serca itd Więc moja wyobraźnia dawała czadu, tym bardziej, ze przyjaciółka miała córeczkę z hlhs (bez połowy serduszka...). P. dr była fantastyczna, wszystko opowiadała, pokazywała, mieliśmy "film" na dużym tv I wszystko jest ok!!! Widziałam serduszko z prawidłowymi przepływami, łuk aorty, kręgosłup, nawet usta! Do tego machało nam łapeczką cały czas!!! Czad na maxa! Poryczałam sie po wszystkim...Ze szczęścia! Mamy fotkę buźki nawet! Jak mi się uda fotka fotki, to wam pokażę I na koniec coś, co was ciekawi pewnie strasznie;P Będzie... drugi SYN!!! Czyli tak jak czułam, tak jak chciałam! Ja sie na serio obawiałam córki, boję się, że nie umiałabym wychować jej na szcześliwa kobietę Ale to już całkiem inny, dłuugi temat Artur skacze z radości, po cichu stwierdził, ze tak naprawdę zawsze bardziej chciał brata Reszta rodziny przyjęła wiadomosć z radością Najważniejsze, ze maluszek jest zdrowy!!! Waży już prawie pół kg i ma ok. 20cm "wzrostu"! Acha, i wg usg termin mi się przybliżył na koniec marca! A co do imion...Artur ma 100 propozycji dziennie, mąż część akceptuje, części nie, propozycji własnych nie ma A ja mam na dziś jednego faworyta: chcę Maciusia Takze nasze forum robi sie zdominowane przez małych facecików Same syny się rodzą i płodzą Dzieki wam za wsparcie! Odpowiedz Link
ussa77 Re: Olu jak usg? 24.11.07, 10:19 olu no to pięknie. ja tez marze o chłopcu....choć córka to zawsze córka.. Odpowiedz Link
darcia74 Re: Olu jak usg? 24.11.07, 11:04 Olu, no to gratuluje zdrowiutkiego synka Ja tez od poczatku czulam i marzylam o synku hehe i sie spelnilo i potwierdzilo Co do terminu porodu, to ustala sie na podstawie USG z pierwszych tygodni ciazy, poniewaz dzidzie potem rosna w roznych tempach a i rodza sie tez roznej wielkosci. Najwazniejsze zeby wielkosc miescila sie w normie. Zreszta te nasze terminy sa zawsze na +/- 2 tyg Takze, kto wie, moze urodzisz przede mna hihihi Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.11.07, 11:06 Malutka, a jak ty? Na jakim etapie jestescie??? Ussa, robilas kolejna bete? Agulka, testowalas kolejny raz? Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.11.07, 14:46 robiłam bete w piatek 48 h po tej pierwszej ale wyni dopiero w poniedzialek Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 24.11.07, 17:35 czesć Forumki! Olu,super wiadomosci!wiem,ze nie będę oryginalna,ale zawsze marzyłam o synku,kiedys myslalam,że nazwę do Jasiu (po moim dziadku)a, teraz myślę też o Antosiu,ale myślę,że rodzina się nie zgodzi!Maciuć super, też mi się podoba,chociaz nazwisko mam podobne,wiec odpada! Malutka,a gdzie Ty się podziewasz??? a ja jutro rano testuję....ale się boję...pewnie znowu bedzie dół.... plamień nie mam,temp nadal 36,6 (36,7-8 rtęć), dużo sluzu biłego, czasem rozciągliwego,ale chyba na owu za pozno hehehe bo to 37dc...wczor trochę mnie kluło po bokach,siusiam co 30min,w nocy też.... Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Agulka, i...???? 25.11.07, 09:55 Olu, test zrobilam o 2 w nocy (wstaję siku 3razy w nocy, to byl pierwszy raz) i znowu negatywny! już brak mi sił....jutro zorientuje się,czy coś sie zmienilo z badaniem bety! dotychczas wozili krew do Wroclawia, i czekalo się kilka dni... Odpowiedz Link
agulka1001 darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 09:49 www.nmpr.bfe.pl/pelny/index_pelny.php?analiza=tak to moj cykl (tylko trzeba 2dni odjąć,bo okres zaczął się od 3dc) nie wiem,co o tym myslec,czy ta owu byla czy program tak sobie pokazal!być moze owulacja byla 27 dc (czyli 13dni temu)! dzisiaj 38dc (na wykresie 40), test w nocy (o godz 2) negatywny! temp w gorę, objawy nie dają mi spokoju...wiem,że tez mialas dlugie cykle,kiedy Ci wyszedł pozytywny test???? Odpowiedz Link
agulka1001 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 09:52 aha, nie wyswietla się wykres..... no wiec bez wykresu....ale od 27 dc temp nie spada ponizej 36,3! sluz mleczny od ok tygodnia!piersi pełne....Boze,co ja mam o tym myślec? a moze pozamaciczna????? Odpowiedz Link
malutka1939 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 14:21 agulka nie szalej, czekaj cierpliwie albo zrób bete!! nie wymyślaj pozamac. poza tym przy tym tez test na + wychodzi. Trzymam kciuki za ciebie. Powtórz test za 2 dni albo pedz na bete. U mnie ok, juz 6 dpt. Na razie brak jakiechkolwiek nadziei. Pozdrawiam Mała Odpowiedz Link
mentafolia Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 20:51 Agulka,moim zdaniem to nie ciąża kochana. Test negatywny,a temperatura na poziomie 36,3 jest za niska.W pierwszej fazie miałaś taką samą. Odpowiedz Link
darcia74 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 21:42 Agulko, wejdz w dole na "moj tickerek" tam jest wszystko, caly wykres wraz z dniami kiedy testowalam. Nie wiem co sie u ciebie dzieje Agulko, ze masz takie objawy, ale faktycznie tempka 36,3 to troche niziutko jak na druga faze. Mierz dalej i regularnie tempke, bo moze owulacja dopiero sie zjawi a jesli te objawy sa faktycznie takie ewidentne to zrob bete, ktora rozwieje wszelkie watpliwosci. Co do ciazy pozamacicznej, to tak jak Malutka pisze, testy tak samo wychodza na (+). Mimo wszystko trzymam kciuki.. Odpowiedz Link
agulka1001 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 22:14 Darciu, ale ja mam 37,3 na rteciowym,a 36,9 na elektronicznym! i dlatego nie wiem,co o tym myślec....a dzisiaj po seksiku pojawila się krew,potem brązowe plamienie...kurde,co się dzieje? do konca najdluzszego cyklu zostaly 3dni... Odpowiedz Link
agulka1001 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 25.11.07, 22:16 poprzednio napisalam,ze od 13dni temp nie spadla mi do poziomu 36,3,jest caly czas wyzej i wyzej,az do dzis do 36,9... chyba namieszałam hehehe jutro ide pozniej do pracy,sprawdze w okolicy,czy robią bete na cito...boję się,jeszcze to plamienie... Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 26.11.07, 08:03 Agulka, współczuję niepewnosci...Na tempkach sie nie znam, nigdy nie mierzyłam;P Co do testów negatywnych, to zdarza się, że takie wychodzą, a ciaża jest, moja kumpela dowiedziała sie w 6tc o Fasolku, bo poszła do gina po wywołanie @ ! Pozamaciczna też daje test +, także nie swiruj, można ją "wykryć" na usg dopiero...A jeśli masz objawy inne niż zwykle, co cię skłania do przypuszczeń...to idź na betę, nawet jeśli trzeba poczekać kilka dni! Acha, plamienia to moze byc implantacja...Moze warto zaufać swojej intuicji Malutka, czemu taka beznadziej??? Odpowiedz Link
agulka1001 Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 26.11.07, 10:24 ale wyjdzie beta jeśli testy negatywne? dzwonilam do kilku przychodni,termin oczekiwania to kilka dni nawet tydz,do tego czasu się wyjasni! mam dosyc tego,dlaczego te cykle są takie długie????? Malutka,trzymam kciuki!niedługo bedzie już coś wiadomo,prawda? Odpowiedz Link
mentafolia Re: darcia, podpowiedz!!!!!!! 26.11.07, 10:40 A ja Ci Agulka radzę odpuść betę.Szkoda kasy. jesli testy nie sa przeterminowane to są jak najbardziej wiarygodne. Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 14:27 dziewczyny moaj beta w 13 dmpt wynosi 1247!1 poprzednia wynosila 557. to chyba dobry przyrost? malutka głowa do góry- ja tez nic nie czułam! Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 14:30 ussa,wynik piękny!gratuluję!!!!!!! czyli już oficjalnie jestes lipcowką,tak????????? SUPER!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 16:36 jeszcze czeka mnie wizyta w czwartek u lekarza... a Tobie zycze abys jak najszybciej dolączyła Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 18:34 ussa ty to chyba potrójna życzę Ci tego z całego serduszka!!! Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 20:21 Ussa,beta piękności! Ale fajnie ) Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 21:40 miałam podane 2 zarodki tak wiec max dwójeczka. zobaczymy.. do czwrtku. a jak wy myslicie czy cos juz bedzie widac to bedzie 19dpt blastusiów Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 22:22 no ja wiem ze dwójka + ty to trójka ) Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 22:23 ussa moze pecherzyk ciążowy bedzie juz widac Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 26.11.07, 23:36 Ussa,pęcherzyk będzie widać na pewno. A jak byś poczekała jeszcze tydzień to i serce (-a) mogłabyś zobaczyć ) Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.11.07, 09:41 wiem, ze serduszka jeszcze niebedzie. ale nie mam juz leków i i tak musze jechac na wizyte, ale następnym razem ... już pewnie zobacze. Odpowiedz Link
emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.11.07, 09:49 Hej ussa! Mi w 7 tc powiedziano, że będzie tylko jedno W 12 t już było widać dwójeczkę. Z tego co wiem najlepiej widać czy to ciąża bliźniacz ok. 10 tc! Malutka, kochanie, coś mi się wydaje, że przygnębiona jesteś, co...? Ściskam Cię mocno i uwierz, że musi być dobrze! No, dla dobra maleństwa, coby nie miało ponurej mamy A jak się wogóle czujesz? To już 8? dzień po... Szykujesz sie na jakąś betę? Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.11.07, 20:31 tak emkz nie jestm zbyt wesoła, bete robię w piątek to bedzie 11 dpt. Wiesz co nic mi nie jest czuje sie normalnie, tak jak zwykle, a to troche przygnębiające ze nawet przez chwilke nie mam objawów. Wiem ze Darcia też ich nie miała, ale to mnie przybija. Byle do piątku! Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 27.11.07, 22:31 Malutka,słoneczko Ty nasza!nie smuć się,bo zaraz mi się robi smutno... przeciez nam wszystkim sie musi udac,ja tez chcę w to wierzyc! a brak objawów to też dobry znak!ja przeczytałam setki wątków na Ciąza i Poród,naprawde mozna się pocieszyc!!!!! czekamy do pt!!!!!!!kciuki już zaciśnięte!!!!!! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 28.11.07, 08:17 Malutka, byle do piątku, kciuki zaciśnięte mocno! Menta, z tymi testami to jest różnie Są skuteczne na 99,9%, ale ten kawałek zostaje Moja koleżanka robiła kilka testów, wszystkie negatywy, w 6tc poszła do lekarza, bo @ nie ma i dziwne i dopiero wtedy się dowiedziała, że jest w ciąży! Druga po kilku tyg. oczekiwania na @ przy ujemnych testach zrobiła betę na wszelki wypadek i wielka ciaża już była Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 28.11.07, 19:11 malutka głowa do góry.... bdzie dobrze.. a kciuki juz zaciskam za piatek Odpowiedz Link
ussa77 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.11.07, 21:10 dzis miałam usg- i wiecie ca -sa dwa bable 5 mm i 4 mm. jestem happy!!! nie było jeszcze widac serduszek ale za dwa tygodnie kolejna wizyta i mam nadziej ze wtedy juz cos bedzie. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.11.07, 21:27 Ussa,no nie DD Niech Cię uściskam kochana! To już drugie bliźniaki na wątku ) Olu,jeśli testy nie są wadliwe lub przeterminowane,to nie ma siły - muszą być wiarygodne.Chyba że sie za wcześnie testuje. Meggi,do raportu! Jak się czujesz? A Jendza jendzowata gdzie się zapodziała? Malutka,mam nadzieję,że jutro Ty przyjdziesz tutaj z dobrą wiadomością Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.11.07, 21:51 ussa wiedziałam ze potrójna jestes czyli 1+2 Kochanie gratuluję Wam z całego serca!! Bóg Wam wynagrodził krzywdy. Będzie dobrze wszystko zobaczysz!!! Teraz maleństwa bedą zdrowo rosły. No i te drugie bliźniaki na wątku muszą mi pomóc!!! Jutro moja beta musi byc dodatnia!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 29.11.07, 22:12 Ussa, to sa dwujajowe, wiec ja stawiam na chlopca i dziewczynke Ale fajooowoooooo!!!! Malutka, wstrzymalam oddech za Ciebie kochana! Czekam z niecierpliwoscia na dobre wiesci Agulka, jak tam u Ciebie??? A ja sie nie moglam powstrzymac i wlasnie wylicytowalam kolyske na ebay'u bardzo tanio bo 77€ z wysylka z Niemiec, nowa, na kolkach z baldachimem i ze wszystkim Chcialam od razu lozeczko, bo szkoda kasy ale pomyslam, ze zaraz po porodzie bede miala po kolei rodzicow i tesciow w domu przez pare tygodni, a ze nie mamy duzej sypialni, bede mogla przytaszczyc Noelka do nas do pokoju na noc i sie zamknac (ahha, to moj dopiero pierwszy zakup Odpowiedz Link
jendza1 Listku:) 01.12.07, 09:27 jestem, tylko robote ogromnie pilna mialam, no to sie bilam bardzo... Ale jestem... Trzymajcie sie MOCNO:, Kochane! Wszystkie!!! j Odpowiedz Link
mentafolia Re: Listku:) 01.12.07, 13:04 Znaczy zawodowo zajmujesz się boksem? ) Ja już się chyba nie trzymam.Powoli zaczynam się puszczać Odpowiedz Link
jendza1 Re: Listku:) 01.12.07, 13:31 Cos koło tego - znaczy raczej sztuka unikania)... A jak juz cos robic, to robic dobrze) - znaczy puszczaj sie szybko)... I OWOCNIE to grunt!!! Odpowiedz Link
mentafolia Re: Listku:) 01.12.07, 15:00 Jendza,robię co mogę W poniedziałek będziemy mieć wyniki z badania plemniorów i boję się,że może to być koniec marzeń. Odpowiedz Link
emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.11.07, 19:35 Malutka, nie wiem, co powiedzieć;-((( Prytulam Cię tylko bardzo bardzo mocno. Odpowiedz Link
agulka1001 marzenia się spelniają.... 27.12.07, 17:57 dziewczyny!boję sie nawet o tym pisać!z jednej strony chce sie cieszyc,z drugiej-nie chcę zapeszac...ale dzisiaj zobaczylam 2 kreski,po 16 m-cach... Odpowiedz Link
fluffycloud Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 12.12.07, 03:22 jejku!!!!!znalazlam Was!!!!jak sie ciesze!!!!z pracy pisze wiec nie mam czasu WAS poczytac ale sprobuje nadrobic!!!pozdrawiam goraco wszystkie i posylam w koncu osobiscie fluidki!!!!!! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~moje malenstwo ma ponad 17 tyg i jak dotad wszystko jest ok:- ))))).buziaki dla Was kochane!!!!! sky Odpowiedz Link
emkz Re: "Kiedy sie czegos pragnie..." cz.2 30.11.07, 13:10 Ussa! No to cudownie!!! Kochana)) taak bardzos się cieszę))) Ale nasz wąteczek to jednak szczęśliwy jest Do pełni szczęścia brakuje mi dzisiaj już tylko pięknej bety malutkiej! Malutka, dawaj znać jak tylko coś będziesz wiedziała! Ja już jutro wylatuję do PL na Święta Jeśli więc nie dam później rady, juz teraz życzę wszystkim Wam i każdej z osobna, a także tym maleństwom, co nosicie w sobie: PIĘKNYCH, RADOSNYCH ŚWIĄT!!! Odpowiedz Link
darcia74 Re: beta 0,10 30.11.07, 22:36 Malutka, strasznie mi przykro Tylko nie poddawaj sie kochana, prosze. Odpowiedz Link
jendza1 Malutka! 01.12.07, 09:25 Bardzo caluje i przytulam....! Zrob KONIECZNIE druga bete - najlepiej by bylo po 48 godzinach, ale to niedziela... Jestesmy z Toba... j. Odpowiedz Link
ussa77 Re: Malutka! 01.12.07, 10:19 tak bardzo mo przykro.. my wszytskie tak bardzo ci kibicujemy... ale nie poddawaj sie ...zobaczysz jeszcze bedzie dobrze!!! Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Malutka! 01.12.07, 14:31 Malutka,u mnie tez przyszła @ po 41dniach,więc wiem,że jest Ci cięzko! mogę powiedzieć tylko tyle,że nie był to miesiąc dla nas...ale nadal jest nadzieja,i będziemy walczyc,prawda? Odpowiedz Link
mentafolia Re: Malutka! 01.12.07, 15:01 Malutka.Wszystko wiesz... Baw się dobrze i odpocznij. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: Malutka! 02.12.07, 20:25 dziekuje Wam kochane! Bety nie bede powtarzac jendzo, nic z tego i tak i tak, nie potrzebuje juz wiecej dolów. Jest mi przykro, jest mi xle, ale jakby juz deko lepiej. Czekam na @ i robie przerwe. Oddycham pelna piersia!!!!! Odpowiedz Link
meggii791 Re:tule cie malutka mocno 03.12.07, 12:38 przytulam mocno i trzymam mocno kciuki i napewno sie doczekasz-ja 4lata walczylam a teraz 25tc nadszedl i zobaczysz ze i ty niedlugo bedziesz odliczac ten czas jak my sle miliardy fluidkow tylko dla ciebie-takie osobiste Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re:tule cie malutka mocno 03.12.07, 16:57 Ode mnie też fluidki takie osobiste, specjalnie dla Malutkiej! Ściskam Was... Odpowiedz Link
malutka1939 Re:tule cie malutka mocno 03.12.07, 19:52 dziekuję za fluidki, szkoda tylko ze ja w powodzenie już nie wierzę... Odpowiedz Link
darcia74 Re:tule cie malutka mocno 03.12.07, 20:53 Ok Malutka, nie wierz sobie w powodzenie, nie wierz, ja cie rozumiem, tylko obiecaj, ze bedziesz dalej probowac, ze mimo twojej niewiary nie zaprzestaniesz prob... a ja Ci w przyszlosci przypomne Twoje slowa, ok Odpowiedz Link
lianis Re:tule cie malutka mocno 04.12.07, 15:42 Malutka tak strasznie mocno Cie przytulam, nic wiecej nie umiem zrobic, ale wiem jak cierpisz i przykro mi ze musisz przez to przechodzic Odpowiedz Link
malutka1939 Re:tule cie malutka mocno 04.12.07, 16:58 jeszcze raz Wam dziekuje z całego serca. Bez Was bym tego nie zniosła.... Póki co Darciu robię przerwe, nie na zawsze ale nie wiem na jak długo. Za duzo zdrowia mnie kosztowały sotatnie 2 próby. Muszę odpocząc przede wszystkim psychicznie, a potem zobaczymy. Pozdrawiam mała Odpowiedz Link
agulka1001 Re:tule cie malutka mocno 04.12.07, 18:41 Malutka! u mnie niedlugo minie 2lata,odkąd podjelismy decyzję o staraniach!a dla mnie to jakby było wczoraj!2 poronienia i tyle... i juz nie raz,nie tylko nie chcialam myślec o staraniach,ale życ mi się nie chcialo... a jednak czas leci,i nagle znajduje się nadzieja...i taka ogromna siła, że jednak się nie poddam!!!! i Ty tez!!!!!!!!!! wiesz o tym,że masz w sobie tą siłe i dasz radę....tylko na razie nie dopuszczasz do siebie tej myśli....mocno mocno CIę ściskam!!!!!!!!! Odpowiedz Link
malutka1939 Re:tule cie malutka mocno 04.12.07, 19:31 kochane dziewczynki ale ja wcale nie mówie ze rezygnuje! mówie tylko ze odpoczywam to mi sie chyba nalezy nie robimy przerwe, ładujemy akumulatorki, układamy plan co robic dalej!! Darcia rodzi jedziemy do Włoch hahah a potem moze znowu IVF Oczywiście co do Darci to żarci hehe wiecie ja staram sie juz ponad 3 lata, nie jest to krótko wcale więc odpoczywam!!!! Odpowiedz Link
lianis rozpoczynamy od nowa 05.12.07, 18:16 Choc to chyba nie najlepszy psychicznie teraz czas dla mnie. Troche odpoczelam od myslenia przez ostatnie kilka mies, przestalam myslec non stop o tempce, sluzie, kalendarzu i ciazy. Przeprowadzilismy sie wiec zmienilam rowniez lekarza, mam juz pierwsza wizyte za soba. Zaczynamy absolutnie wszystko od nowa, czyli od podstawowych badan: krew, hormony, rozyczka, plemniki, cytologia, wymaz. Przez ostatnie kilka mies moglo sie u mnie wszystko pozmieniac, tym bardziej ze moje cykle znowu zaczynaja byc coraz bardziej nieregularne, pomimo castanagusa, faza lutealna u mnie zmienia sie od 11dni do 15, co nie jest zbyt pozytywne. Wyniki wiekszosci badan bede miala dopiero w blizej nieokreslonym czasie, bo cykl mi sie niedawno zaczal a trwac moze niewiadomo ile. Chcialabym zeby wszystko bylo ok, ale wiem ze nie bedzie i martwie sie tym aby nie bylo gorzej niz przy ostatnich badaniach. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: rozpoczynamy od nowa 05.12.07, 19:22 Lianis, trzymam więc kciuki za dobre wyniki i owocne starania! Uszka do góry i więcej wiary!!! Malutka, należy ci się odpoczynek, jak najbardziej! Mam nadzieje, ze jak trochę odetchniesz, przestaniesz myśleć tylko o jednym, wróci energia do działania, wiara w powodzenie i że się uda!!! Odpowiedz Link
jendza1 Re: rozpoczynamy od nowa 07.12.07, 10:25 Lianis, luzu przy tych dzialankach oraz RADOSCI) - jak najwiecej)! Maluszku, i jak...? @ przyszla ? Mentafolio, jak wyniki? A tu ida sweita, DZIewczyny)! Wszedzie coraz wiecej swiatel, ludki raczej nieobecne, kazdy mysli o sprzataniu i prezentach, wyjazdach i w ogole... Ech, zyc sie chce!!! W styczniu zaczynam juz bardziej intensywne przygotowania (2 miechy), a potem kolejne dzialania... Trzymajcie sie!!!! j Odpowiedz Link
malutka1939 Re: rozpoczynamy od nowa 07.12.07, 20:18 tak @ juz jest dzis 5 dc, nowy termometr zakupiłam chciałam Darci sie pochwalic ale ona nie zagląda tu za często poza tym doły mnie łapia ale dam rade. Napisałam do zielarza z którym kiedys juz mailowałam moze zapoda mi jakies ziółka, no i na borowine mam zamiar sie udac bo ja w uzdrowisku mieszkam Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: rozpoczynamy od nowa 08.12.07, 08:55 Malutka, mam nadzieję, ze do Świąt uda ci sie zakopać wszystki doły, życzę Wam Bożonarodzeniowego cudu i pojawienia sie Dzieciatka nie tylko w żłóbku, ale i pod Twoim serduszkiem!!! Ściskam cie! Odpowiedz Link
agulka1001 Re: rozpoczynamy od nowa 09.12.07, 21:27 Malutka,cieszę się,że znalazłam sile i idziesz do przodu! ja też mam doła,cięzko mi,uciekam w prace,zakupy...ale i tak myśle o jednym...dobiła mnie wiadomosc,ze znajomi męza bedą mieli drugie dziecko,za 2 -ce,do tego mąz (ktory jest b.powciągliwy w komentarzach),stwierdzil,ze po NIEJ nawet nie widac,ze w ciązy,ze taki mam mały brzuszek... jakiego znajomego nie spotkam,to okazuje sie,ze ma juz kilkumiesięczne dziecko....a ja dalej nic... Odpowiedz Link
darcia74 Re: rozpoczynamy od nowa 09.12.07, 23:06 Agulka, tylko spokojnie, wiem, ze bys chciala juz, natychmiast ale zobaczysz, ze sie nawet nie obejrzysz a juz zaciazysz Malutka, a jaki to termometr sobie sprawilas? Ja uzywalam Cyclotest, i jak go dostalam, przyniosl mi szczescie. No pochwal sie swoim My robimy wlasnie przemeblowanko w mieszkaniu, zeby wygospodarowac kat dla dziecka. Nie ta kondycja juz, schylac sie nie moge, bo brzuch juz pokazny i mi przeszkadza, dzwigac nie moge i mecze sie szybko, wiec i wolno to wszystko idzie. Ok, zmykam, jutro do pracki znowu rano trzeba wstac... a ja lubie sobie pospac... - Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: rozpoczynamy od nowa 12.12.07, 16:32 Darcia, mam juz powoli to samo-kondycja nie ta Cokolwiek porobię, zasapię się, serce mi o mało nie wyskoczy, ech.... Także dziewczyny, cieszcie się ostatnimi wolnymi Świętami w dobrej kondycji, bo JA WIEM, ze nastepne takie luzackie juz nie będą;P Odpowiedz Link
darcia74 fluffycloud !!!:-) 12.12.07, 19:01 Sky, cale wieki Cie nie bylo!!! (napisalas gdzies tam w gaszczu starych postow, ze ledwo cie ujrzalam) Znajdz czas kochana i napisz jak Ci sie wiedzie, co u Ciebie slychac? Wow, 17 tyg to juz duze dzieciatko jest Znasz juz plec? Odpowiedz Link
fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 12.12.07, 22:03 darciu kochana bede tak wskakiwac w pracy tutaj na momenty tylko.nie znam plci jeszcze,9 stycznia mam dokladny scan i wtedy zobaczymy.wiedzie mi sie z jednej strony bardzo szczesliwie,z drugiej ciezko.ale o tym na przerwie napisze.a Twoje malenstwo to syn czy corcia? Odpowiedz Link
fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 13.12.07, 00:01 moja historia wyglada coraz bardziej niesamowicie...z mezem sie rozwodze,zdziwie sie jak pojdzie bez problemow... w miedzyczasie poznalam fajnego faceta.ale poniewaz mial laske - pogonilam go.lazil za mna i lazil,zawsze usluzny,pomocny,wesoly...i tak zaczelismy sie spotykac...i tak zaszlam w ciaze mniej wiecej;- ).strach,radosc,obawy,triumf i pytanie co ja wlasciwie mam zrobic??!! nie moglam nie zatrzymac tego dziecka po takim okresie staran!!bez wzgledu na okolicznosci.facet tez bil sie z myslami-te same rozterki...po czasie powiedzial lasce ze bedzie mial dziecko(zwiazek sypal sie od grudnia ubieglego roku)i zerwali...oj bardzo burzliwie jak sie okazalo.zamieszkalismy razem.bylam przerazona ze znow mieszkam z facetem a doswiadczenie mowilo ze to szalenstwo.jednak bylo nam bardzo dobrze!!naprawde wszyscy czulismy sie szczesliwi- nawet moja nieufna Ania bardzo polubila mojego mezczyzne.stale jednak towarzyszyla nam obawa-skonczyla sie waznosc jego paszportu i stale omawiano mu wizy-jest obywatelem zimbabwe(nie,nie jest czarny).grozi mu deportacja.nagle tel-policja,jego ex oskarzyla go o pobicie.sad,prawnicy,wydane £500 na prawnika,raporty probation officera,opinie -wszystkie podobne-ze on nie jest osoba o sklonnosciach do dominacji,skora do bijatyk,ze nie jest kryminalista,nie ma takich cech w charakterze,opinie pochlebne,w zadnym razie nie grozi wiezienie bo to nie napastliwa osoba itd...oj sporo by tu opowiadac...sad stwierdzil inaczej...dali mu 4 miesiace...moze ale to moze wyjdzie w styczniu warunkowo.nadal grozi deportacja i to bardzo...kontakt mamy ograniczony...to juz dokladnie tydzien jak nie ma go z nami.ja sie nie moge pozbierac,Ania rozplakana teskni,nikt nic nie rozumie bo prtzeciez mowili co innego!...ale ex jest angielka....on emigrantem-od niedawna w dodatku nielegalnym...raczej nie mial szans.nie wiem co bedzie dalej,nie wiem gdzie szukac pomnocy!!spodziewamy sioe dziecka!!nie moga mi go zabrac i wyslac w jasna cholere do kraju pelnego przestepczosci i zamieszek!!!jak niby ja tam dojade?z niemowleciem do malarycznej afryki????to tak jakbym nie miala prawa do szczescia...jak juz sie ukladac zaczyna...to zawsze cos na przeszkodzie stanie...to tylko krotki zarys dziewczyny,watkow jest wiecej ale konczy mi sie przerwa i musze wracac do pracy.w domu nie mam netu. sciskam Was mocno. a jesli ktoras cos wie o syt. w zimbabwe,o deportacjach itd to bede wdzieczna za info. Odpowiedz Link
darcia74 Re: fluffycloud !!!:-) 13.12.07, 19:00 Sky, no faktycznie, to wszystko brzmi naprawde niewiarygodnie. Ale to twoje zycie pogmatwane jest i ciagle sie w nim cos dzieje, ciagle przeszkody na drodze. Nosisz teraz dzieciatko w sobie- to jest pozytyw, ale jak deportuja twojego faceta, to juz on powrotu niestety nie bedzie mial Wycieczki do Afryki teraz nie sa czyms niesamowitym, ale nie z malym dzieckiem niestety Nie wiem jaka jest sytuacja w Zimbabwe, czy sa tam jakies napiecia polityczne, wojny plemienne czy takie tam, ale ryzyko chorob na ktore my europejczycy nie jestesmy odporni zawsze jest. No i z dwojgiem dzieci sama tam.. Takze ciezka sprawa Sky... .. A moze nie bedzie tak zle.. Moze go wypuszcza.. Najwazniejsze jest teraz dobro twojego dzidziusia, zeby bylo zdrowe i szczesliwe Co do plci, to u nas na watku jak narazie same chlopaki Ussa bedzie miala blizniaki, ale jeszcze sa za malutkie na okeslenie plci Odpowiedz Link
agulka1001 Re: fluffycloud !!!:-) 13.12.07, 22:20 sky, jak miło CIę "widzieć"!!!! czekałam na wiadomosci od Ciebie!to już tyle czasu mineło, 17tydz!!!!! szok!!!!!! czytalam Twoją wiadomość z zapartym tchem...jak w filmie...nawet nie potrafię sobie wyobrazic,co przeżywasz....z jednej strony ta ogromna radosc i pociecha w brzuszku...z drugiej Nowy męzczyzna, więzienie.... Boże,jaka Ty jestes silna kobitka!!!!! ja wierzę,że wszystko się ułoży,tak bardz Ci tego życzę... Odpowiedz Link
fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 03:20 kochane moje laseczki!!!dzieki za wsparcie-zawsze moge na Was polegac))! dzis juz lepiej,dzwonil,pracuje tam!w styczniu powinien wyjsc:- ),lepiej mi. Ania miala dzis w szkole jaselka.nie powinnam chodzic na takie imprezy-poryczalam sie jak bobr.piekne bylo. Boze,kiedy ja nadrobie te wszystkie wiesci od Was!!!buziaki! sky Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 08:21 Witam Sky ponownie!!! Twoja historia to jak powiesć niezła w skrócie! Czyta sie z zapartym tchem, ale przeżywa pewnie gorzej I gratuluję Maluszka! Wczoraj sie dowiedziałam, że koleżance na usg wyszły jakieś problemy z serduszkiem Maleńkiej Jest w ciaży ze 3 tyg krócej niż ja...Smutno mi...Dopiero 3 lata temu przeżywałam horror z przyjaciółką, która urodziła córeczkę z połową serduszka...A teraz znów ta...Drugiej koleżance na usg w 13 tyg. wyszła jakaś zła budowa pepowiny, co moze pociągać za sobą wady płodu Normalnie zaczynam sie czuć jak wielka szcześciara...Sorki, ze wam tu tak smucę, ale komu mam sie wygadać, jak nie wam? Odpowiedz Link
mentafolia Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 11:46 A mnie Twoja opowieść Sky załamała i przyprawiła o ból głowy.Nie będę Cię głaskała po główce.Chyba rozum straciłaś dziewczyno. Szkoda mi Ani. Przykro mi,ale nie potrafię tak jak dziewczyny wykrzesać z siebie entuzjazmu. Odpowiedz Link
fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 19:27 wiesz mentafolia,zarowno Ania jak i ja bardzo cieszymy sie ze nasza rodzina sie powiekszy.bez wzgledu na to nie bywa latwo.i nie prosilam o to by mnie oceniano-sama tego zreszta tez nie riobie bo kazdy zyje na swoj rachunek a moich problemow nikt ze mna nie dzieli.tak jak to napisala Ola-ciekawie sie czyta ale przezywa gorzej.nie potrzebuje by mi teraz dokopano.i nie kazdy dostaje wszystko na tacy.niektorzy na swoje szczescie musza czekac i o nie walczyc. Odpowiedz Link
fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 20:22 i jeszcze jedno-jesli komus idzie pod gorke to nalezy sie od tej osoby odwrocic,tak?bo jest zapewne glupia i sama pakuje sie w klopoty-taki jest stereotyp.ale chlodna kalkulacja nie zawsze jest gwarantem szczescia.zazwyczaj w takich zyciowych lecz ciezkich sytuacjach wystarczy zrozumienie,nic wiecej.i kto mowi o glaskaniu po glowie???za co i w imie czego?ucieszylam sie ze ponownie tutaj wrocilam,podzielilam sie nowina radosna dla mnie ktora dzielimy lub pragniemy podzielic sie wszystkie,na pytanie co u mnie- odpowiedzialam co u mnie i wierz mi-wolalabym by byla to spojna bajkowa opowiesc o szczesliwosci wszem i wobec.ale nie jest tak kolorowo.i co?mam sie zalamac?zamknac na swiat?bo-wlasnie-ktos mnie moze potepic bo mi sie srednio wiedzie?a czy prosze o pomoc?czy ja tu skladke urzadzam dla pokrzywdzonych przez los?czy o jakiekolwiek rozgrzszenie czegokolwiek prosze?nie,zwyczajnie wracam na forum znane mi od prawie 2 lat gdzie zawsze mozna sie bylo wygadac.i akurat Ty powinnas sie tu szczegolnie cieszyc ze tak pieknie ulozylo Ci sie po rozwodzie-bo jak pamietam i Tobie i corce tez nie bylo za rozowo. ale jasne,masz prawo do swojego zdania.czasem jednak lepiej jest przemilczec. Odpowiedz Link
fluffycloud Re: fluffycloud !!!:-) 14.12.07, 21:25 strasznie przykre Olu co piszesz o dzieciach kolezanek...a czy dla tego malenstwa jest jakas szansa?mozna ta wade wyleczyc? 9tego stycznia mam dokladne usg,oby wszystko bylo ok!troche sie wystraszylam... swoja droga-gratuluje Tobie!!! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: fluffycloud !!!:-) 15.12.07, 09:09 Dzieki za gratulacje A co do maleństw koleżanek-idą dopiero na dalsze badania, nie znam szczegółów, one na razie też za bardzo nie wiedza, co jest nie tak, jeśli jest... Odpowiedz Link
meggii791 na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 15.12.07, 12:04 zerznelam z innego forum Kochany Święty Mikołaju! Cały rok byłam bardzo grzeczną mamusią. Karmiłam, myłam i głaskałam na żądanie dwójkę moich dzieci, chodziłam do przychodni częściej niż do sklepu, upiekłam 700 pierniczków na jarmark mikołajkowy w klasie mojej córki i wymyśliłam, jak zrobić szopkę na technikę bez użycia kleju. Mam nadzieję, że mógłbyś wykorzystać mój list na kilka Wigilii, bo pisałam go czerwoną kredką mojego syna na paragonie, czekając, aż pralka odwiruje, i nie wiem, czy znajdę jeszcze chwilkę wolnego czasu w ciągu najbliższych 18 lat. Oto moje świąteczne życzenia: Chciałabym dostać parę nóg, które nie bolą po całym dniu uganiania się za dziećmi (w dowolnym kolorze poza filetowym, bo takie już mam), i ręce, które nie zwisają bezwładnie, ale są wystarczająco silne, żeby wynieść wrzeszczącego dzieciaka z alejki ze słodyczami w markecie. Chciałabym mieć również talię, bo moja zniknęła gdzieś w siódmym miesiącu ostatniej ciąży. Jeśli w tym roku spełniasz również duże życzenia, to chciałabym dostać samochód z oknami odpornymi na odciski palców, i radio, które puszcza tylko muzykę dla dorosłych, telewizor, w którym nie ma żadnych programów z gadającymi zwierzętami, i lodówkę z sekretną szufladą za zamrażalnikiem, gdzie mogłabym się schować, żeby porozmawiać przez telefon. Z rzeczy praktycznych, przydałaby mi się lalka, która mówi „Tak, mamusiu”, żeby podnieść moją samoocenę rodzicielską, a także jeden dwulatek, który załatwia się do nocnika, dwójka dzieci, które się nie biją, i trzy pary dżinsów, których zamek zapina się na całej długości bez użycia siły i narzędzi. Fajnie byłoby mieć nagranie mnichów tybetańskich, mamroczących „Nie jedz w salonie” i „Nie bij brata”, dlatego że mój głos jest chyba zakresem odbioru moich dzieci i słyszy go tylko pies. Proszę, nie zapomnij też o podróżnym zestawie ciastoliny, prezentu pożądanego najbardziej przez wszystkie matki przedszkolaków. Robią ją w trzech żarówiastych kolorach i gwarantują, że rozkruszy się na każdym dywanie, sprawiając, że dom teściów będzie wyglądał tak samo jak mój. Jeżeli nie zdążysz już załatwić któregoś z tych produktów, poproszę o pare minut, żeby wyczyścić zęby i rozczesać włosy w ciągu tego samego poranka, albo o luksus zjedzenia obiadu o temperaturze wyższej niż pokojowa, podanego w czymś innym niż opakowanie styropianowe. Jeżeli nie masz nic przeciwko temu, mógłbyś dokonać kilku cudów Bożonarodzeniowych. Czy byłoby wielkim problemem, żeby oficjalnie uznać keczup za warzywo? Uspokoiło by to znacznie moje sumienie. Nie byłoby też źle, gdybyś mógł skłonić moje dzieci do pomagania w domu bez żądania zapłaty, jakby były szefami rodziny mafijnej, albo żeby mój maluch nie wyglądał tak słodko skradając się w piżamce o północy do kuchni, żeby zjeść lodową kontrabandę. Cóż, Mikołaju, za dwie minuty odblokują się drzwiczki pralki, a mój syn dojrzał już moje stopy przez kratkę wentylacyjną w łazience. Chyba chce swoją kredkę. Bezpiecznej podróży i pamiętaj, żeby zostawić mokre buty w przedpokoju! Wejdź i napij się herbaty, żebyś się nie zaziębił (zostawiam Ci też aspirynę). Poczęstuj się ciasteczkami ze stołu, ale nie zjedz za dużo i nie nakrusz na dywanie. Z wyrazami szacunku Mamusia PS. I jeszcze jedno – możesz anulować wszelkie moje prośby, jeśli jesteś w stanie sprawić, żeby moje dzieci były na tyle małe, żeby wciąż w Ciebie wierzyć. Odpowiedz Link
darcia74 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 15.12.07, 15:20 Ale sie usmalam Meggii!!! Juz zaczelam sobie siebie wyobrazac z moim Noelkiem... jako "Januszkiem" - pamietacie ten polski film??? Moze tylko ja i Mentafolia pamieta, bo nie wiem czy puszczali go ponownie w "pozniejszych czasach" W kazdym razie opowiada o zyciu pewnej matki z synem Januszkiem - "potworem". Olu, strasznie to przykre to co opowiadasz o twoich przyjaciolkach. Zaczyam sie zastanawiac czy te moje USG bylo na tyle profesionalnie wykonane, ze nie musze sie obawiac o zdrowie mojego dziecka. Odpowiedz Link
meggii791 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 15.12.07, 20:13 darcia pamietam tego januszka-ten co kazal mamie wejsc pod lozko i skakal po nim-zgroza ja oczywiscie kolejny raz pomieszkalam sobiew szpitalu-samuelek stwierdzil ze mu lepiej nizej siedziec nic tak jak powinno byc (brzucholek mi sie potwornie obnizyl-26tc) w tamtym tygodniu mial moj synus maly "bilans"-dokladnie ogladali wszystkie kosci i miezyli ,brzuszek,serduszko,czy ma wszystkie paluszki itd.-wyszlo bardzo ladnie i mam nadzieje ze tak zostanie kobitki a jak nastawienie przed swietami-ja nie mam sily juz sprzatac,czuje sie jakbym miala 200kg i przeraza mnie mysl tego gotowania i pichcenia. Odpowiedz Link
darcia74 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 15.12.07, 21:07 Tak, to o tego Januszka chodzilo Meggi, ale ci fajnie, ze masz taka mozliwosc skontrolowania perfekcyjnego dzidziusia, przynajmniej bedziesz spokojniejsza. A Samuelek, to faktycznie cos sie za bardzo spieszy zeby mame zobaczyc. A czy to odkrylas najpierw sama, po brzuchu ze ci sie obnizyl czy jak? Jakie masz teraz wskazania? Moj sie obrocil juz bardzo dawno, to chyba dobrze, ale na szczescie sie nie obnizyl chyba bo nie widze zmiany w polozeniu brzucha. Wczoraj za to na spacerku po sklepach zaczal mnie bolec brzuch na wys. pepka po lewej stronie i to na tyle ze ledwo co sie ruszalam. W jednym sklepie usiadlam zeby odpoczac ze lzami w oczach, ekspedientki chcialy po pogotowie dzwonic, ale moj M po mnie przyjechal. Po godzinie lezakowania jakos przeszlo, ale co to bylo to nie wiem. Wiem jedno, ze musze zaczac sie oszczedzac.. Tesciowie przyjezdzaja do nas na swieta, wiec zrzuce na nich cale swiateczne przygotowania, ja jestem w koncu 7-mym miesiacu ciazy i mam prawo do odpoczynku, a co...! Odpowiedz Link
meggii791 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 15.12.07, 22:06 darcia jako polozna(az wstyd sie przyznac)kompletnie nie zauwazylam ze mi sie brzusio obnizyl zaczol mnie potwornie na dole bolec i uciskac wiec poszlam na wizyte do moich kolezanek po fachu i pierwsze co uslyszalam to-kobitko jak ty masz nisko ten brzusio no tak u siebie czlowiek nic nie wiedzi teraz nosze specjalny pas podtrzymujacy ciaze-bez niego kiepsko bym sie widziala,pewnie reszte w szpitalu a jezeli choszi o ten twoj bol na wysokosci l+pempuszka-sa dwie mopzliwosci 1)to jest 7mc wiec najprawdopodobniej dosc mocno twoje miesnie brzuszne sie zaczynaja rozchodzi i to z tego powodu ten bol a boli potwornie 2)przepuklinka-ale nie sadze i przyjmijmy ze to ta pierwsza ewentualnosc musisz teraz sobie troszke odpuscic no moja mama i tesciowa niestety w polsce na swieta a my tu czyli sama zostalam z paraca no i mezem-tym razem bedzie pomagdala jezeli chodzi o te badania- jedyne szczescie to to ze pracuje w szpitalu(klinika)i mam malusi przywilej bo w innym przypadku to by mnie ta impreza 90euro kosztowala Odpowiedz Link
darcia74 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 16.12.07, 09:42 Wiesz Meggi, to byl bol jakby kolka zlapala (napisalam ze po lewej a to bylo po prawej stronie), ale trudno to by bylo mi tez nazwac kolka bo przez ten brzuch z przodu nie umiem dokladnie zlokalipowac bolu i do czego podobny - jednynie co mi sie nasunelo, tylko ze wlasnie bolalo za bardzo jak na kolke i paralizowalo moje ruchy. No i wczoraj przd pojsciem spac znowu mnie to zaczelo bolec leciutko i dosc krotko ..a leniuchowalam przez caly dzien. Takze przyjmuje ta Twoja pierwsza wersje. Co do takiego dziwnego ucisku w dole, to mi tez sie czasem pojawia, tak jakby skurcz i ciezkosc dziwna tam, tak raz na dzien i trwa moze nie wiecej jak minute. Mam nadzieje ze to nic zlego nie zapowiada.. Mam wiadomosci o Agniesi (bo ona na innym forum urzeduje jak wiecie, wiec podgladnelam) - jest w 35tyg, dostala plamien, skrocila jej sie szyjka i ma rozwarcie macicy, wlasnie wyszla ze szpitala, lezy teraz plackiem w domciu zagrozona przedwczesnym porodem. Miejmy nadzieje, ze jej synek jeszcze ze 4-5tyg poczeka z tym wyjsciem na swiat. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: na rozladowanie nerwow-list do sw.mikolaja 16.12.07, 18:13 o Darciu fajnie ze wiesz co u aagniesi bo zapomniała o nas, no cóż tak bywa... a dawno już Waszych brzuszków nie było!!! Czekamy więc na fotki! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: Trzymam kciuki za Agniesię! 18.12.07, 09:42 Jak w temacie! Ale i tak juz 35 tydz. jest bezpieczny jakby co! Mój obywatel leży sobie nadal poprzecznie, mam nadzieję, ze raczy sie obrócić w ciagu tych trzech mies! Bo jak nie, to cc Też mam lenia na maxa Na szczeście maż się wziął za porzadki w weekend, pomył okna, podłogi i na koniec ubrali z Artkiem choinkę, także można powiedzieć, że mam juz swiąrtecznie Jeszcze drobne porzadki przed samą Wigilią i pieczenie ciast. A Święta spędzamy w rozjazdach, u rodziców jednych i drugich Odpowiedz Link
meggii791 serce mi scisnelo i lezki polecialy 18.12.07, 11:02 --www.aspektpolski.pl/index.php? option=com_content&task=view&id=475&Itemid=68 Meggi79 Odpowiedz Link
darcia74 Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 18.12.07, 21:46 Meggi, wcisnelam link nie zwracajac uwagi ze tobie sie zle wkleil i wyskoczyl mi artykul jak to kosciol jest przeciwko invitro - i do tego no comment, bo tylko cisnienie mi sie podniesie (tylko zdziwilam sie dlaczego napisalas ze lezki ci polecialy, no ale kazdy ma prawo do swojego zdania). Tak wiec moze mi sie uda wkleic twoj prawidlowy link: www.aspektpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=475&Itemid=68 W kazdym razie - dech zapiera, przepiekne Odpowiedz Link
fluffycloud Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 18.12.07, 22:02 piekne...rzeczywiscie lezki sie kreca...szczesliwe. Odpowiedz Link
ussa77 Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 19.12.07, 11:40 witajcie dziewczyny. dawno nie zaglądałam bo mam mega nudności ale nie porannne tylko popołudniowo wieczorne. byłam juz na drugiej wizycie i powiem wam ze nadal jestem w szoku... podane miałam dwa zarodki a tu sie okazało ze jeden z tych dwóch sie podzielił i są trzy.... szok. dwa maja juz serduszka i jest z nimi wszytsko ok a ten trzeci jest malutki miał 2,4 mm i nie bło serduszka. lekarz twierdzi ze sie juz nie rozwinie i sie wchłonie... nie wiem co mysleć....jak sie rozwinie to bede sie cieszyć .. jak nie tez bede zadowolona.. bo to przecież bardzo duze obciązenie dla organimu a ja mam szalejaca cukrzyce i lekarz osobiście stwierdził ze lepiej by było jakby sie wchłoną....w każdym razie czekam co zycie przyniesie do 11 stycznia bo wtedy mam kolejne usg... i mam nadziej ze te mdłości wkońcu miną.... buziaki Odpowiedz Link
darcia74 Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 19.12.07, 21:23 Ale jaja Ussa wiec bylaby trojeczka Fakt, to obciazenie straszne dla kobiety i wogole. Masz racje, trzeba sie cieszyc z tego co zycie daje w razie czego. Najwazniejsze, ze dwa serduszka bija i rosna dzieciaki Co do nudnosci, no coz.. ja mialam calodobowe, ze zyc mi sie odechciewalo az do pierwszych dni 4-tego miesiaca, wiec miejmy nadzieje ze ciebie tak dlugo trzymac nie beda Odpowiedz Link
fluffycloud Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 19.12.07, 22:08 ussa!!!alez Ty sie rozwijasz!!jakkolwiek jest dobrze!a mdlosci...coz...mi tez minely w 4 miesiacu...do tego jednak czasu bylo strasznie.myslalam ze to sie nigdy nie skonczy.ale jest juz dobrze.spij jak mozesz jaknajwiecej!zdrowka duzo zycze. sky Odpowiedz Link
ussa77 Re: serce mi scisnelo i lezki polecialy 20.12.07, 13:29 dzieki dziewczyny.... trzymam za wsz wszystkie kciuki. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: Się pochwalę;P 22.12.07, 09:23 ...moim synusiem starszym, a co src="img155.imageshack.us/img155/2971/p1010052ol1.th.jpg" border="0" alt="Free Image Hosting at www.ImageShack.us" /></a> Widac??? To z wczorajszego spacerku po parku, taką mamy zime Nie mam jakos ostatnio czasu do was zaglądać Nie wiem, kiedy czas ucieka Artur kaszlacy siedzi juz półtora yg w domu, od wczoraj maż ma wolne do nowego roku Ussa, ale numer, ale fajnie!!! Gdybym nie zdążyła już zajrzeć... Życzę Wam spokojnych, rodzinnyc Świąt, ciepła, miłości, a Nowy Rok niech Wam przyniesie dużo dobrych dni, radosnych chwil, spełnienia marzeń, zwłaszcza tych najważniejszych!!! Buziaczki! Odpowiedz Link
malutka1939 Wesołych Świąt! 23.12.07, 19:16 Kochane zdrówka dla Was i Waszych dzieciątek, spełnienia marzeń, radości i uśmiechu Mała Odpowiedz Link
fluffycloud Re: Wesołych Świąt! 23.12.07, 21:57 dla wszystkich radosci na swieta,spelnienia marzen i wszelkiej pomyslnosci w nowym roku!!!przede wszystkim zdrowka i usmiechu!!! sky Odpowiedz Link
lianis Re: Wesołych Świąt! 23.12.07, 23:16 kochane ode mnie tez przyjmijcie najserdeczniejsze zyczenia, zdrowia, szczescia i pomyslnosci w ten czas narodzenia Panskiego, oby spelnily sie wam marzeni, aby te maluszki pod waszymi sercami daly wam duzo radosci, oraz zeby nowe dzieciatka sie zagniezdzily w tych domkach gdzie sa tak bardzo oczekiwane. Wesolych Swiat!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
darcia74 Re: Wesołych Świąt! 25.12.07, 18:13 I ja sie dolaczam do dyczen bozonoradzeniowych i noworocznych. Usmiechu, zdroweczka i wytrwalosci zakonczonej sukcesem Caluje was mocno!!! Odpowiedz Link
agulka1001 marzenia się spelniają.... 27.12.07, 18:23 dziewczyny!boję sie nawet o tym pisać!z jednej strony chce sie cieszyc,z drugiej-nie chcę zapeszac... ale dzisiaj zobaczylam 2 kreski,po 16 m-cach... Odpowiedz Link
fluffycloud Re: marzenia się spelniają.... 28.12.07, 00:17 agulko!!!!wspanialy prezent-wymarzony!!!!zycze Tobie i zyciu ktore sie poczelo przede wszystkim zdrowka!!szczescia i rodzinnej radosci!!!!gratuluje serdecznie i trzymam kciuki!!! sky Odpowiedz Link
darcia74 Agulka gratulacje !!!! 28.12.07, 10:44 Cudowna wiadomosc Agulka!!! Gratuluje Ci..., mowilam, ze niedlugo zaciazysz tylko cierpliwosci Lepszego prezentu pod choinke nie moglas dostac! Moja siostra tez przedwczoraj zobaczyla dwie kreski (tylko, ze ona specjalnie problemow nie miala) Jednym slowem bedziemy mialy dzieci z tego samego rocznika. Agulka, teraz trzymaj sie dziewczyno i mysl pozytywnie, dawaj znac jak tam objawy i kiedy do gina? Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Agulka gratulacje !!!! 28.12.07, 16:37 dzięki dziewczyny!nie mam chyba wiekszych objawow,to sam poczatek!az się boje,ze za szybko zrobilam test,bo w 29dc!troche piersi zaczynają mnie bole,sutki szczegolnie,do tego śpię za siedząco!a do lekarza to sama nie wiem-isc czy nie isc!boję się,ze bedzie jak ost razem,ze po badaniu mialam plamienie i ciaza sie zatrzymala...moze lepiej teraz da wolną rekę naturze?co ma byc,to będzie? nie wiem sama.... Odpowiedz Link
darcia74 Re: Agulka gratulacje !!!! 28.12.07, 19:52 Agulka, narazie do lekarza nie masz co isc bo Ci i tak niec nie powie, oprocz tego, zebys brala kwas foliowy, dobrze sie odzywiala i nie stresowala, na USG narazie nic nie bedzie widac. Idz do gina za jakies 2-3 tyg, to juz serduszko zobaczysz. Mozesz za to teraz pojsc na bete 2,3 razy zeby zobaczyc jak przyrasta to sie troche uspokoisz (choc wiem, ze to nie zawsze wykladnik). Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Agulka gratulacje !!!! 29.12.07, 06:02 wiesz,darcia,chyba nawet z bety zrezygnuję!co to da? w poprzedniej ciazy pieknie się podwajala,doszla nawet do 109 000,a juz byla obumarła!dlatego chyba nic nie bede robic,jesli test nadal bedzie pozytywny,to czekam tak jak mowisz 3-4 tyg nawet i wtedy pojde....mzoe zadzwonie do moich 2lekarzy,.zeby sie upewnic!kwas sobie łykam,a ze stresem to nic sie nie da zrobic...myslę o tym,boję sie,martwię,czas sie dluzy niemiłosiernie.... Odpowiedz Link
jendza1 Re: Agulka gratulacje !!!! 29.12.07, 08:31 A ja nie dobieglam z napisaniem, chlip ! Co nie zmienia faktu, ze mam Wszystkie w sercu!! I wlasciwie nieustannie mysla i wszystkim, czym sie da... Znaczy - wspanialego SYLWESTRA - i niech ten czas swiateczno-noworoczny obrodzi!!! Agulko, GRAAAATUUULAAAAAAAAAAACJEEEEEEEEEEE!!! j Odpowiedz Link
lianis Re: Agulka gratulacje !!!! 29.12.07, 14:29 Agulko wspaniala wiadomosc. Ciesz sie tymi niepowtarzalnymi chwilami kiedy wiesz ze w tobie rozwija sie zycie. Nawet jesli zdecydujesz sie na pojscie do ginekologa pod zadnym pozorem nie pozwol na to zeby ci pchal lapy do srodka, na tym etapie badanie ginekologiczne niczego nie pokaze, nie udowodni, a moze tylko bardzo mocno zaszkodzic, nawet usg dopochwowego nie pozwolilabym sobie zrobic. Lykaj witaminki, odpoczywaj skoro tego wymaga twoj organizm i nie daj sie zwariowac, my bedziemy za ciebie trzymac kciuki i za 9 mies bedziesz trzymac w swoich ramionach maluszka. Buziaki Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Agulka gratulacje !!!! 30.12.07, 13:55 zsdecydowałam,że jutro zadzwonię do lekarzy i zapytam,jaki mają plan! na badanie ginekologiczne się nie zgadzam,myslalam o usg (dopochwowe dokładniejsze,na "zwyklym" nic nie będzie widac), ale juz sama nie wiem...boli mnie brzuch, jak głeboko zajrze to i jakies plami widac....moze @ przyjdzie? nie nakrecam się i nie oswajam z tą ciążą... Odpowiedz Link