Nasz pierwszy cykl starań...

02.10.07, 22:20
A więc zaczynamy działać...Mąż na razie przerażony,ja nadzwyczaj spokojna.W
głębi serca wiem że to było by zbyt piękne gdyby nam się już w pierwszym cyklu
udało dlatego się nie nastawiam.
Trzymajcie za nas kciuki i prześlijcie dużo,dużo fluidków...
Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki i za WAS.
    • amelcia13 Re: Nasz pierwszy cykl starań... 02.10.07, 22:25

      • anitaja Re: Nasz pierwszy cykl starań... 03.10.07, 08:13
        trzymam kciuki, jestesmy z Toba!
        • amelcia13 Re: Nasz pierwszy cykl starań... 03.10.07, 12:20
          Mniej więcej jutro owulka a mój małż zaczyna panikować...
          Chyba w tym miesiącu będą wielkie nici.
          Może i on ma racje,w sobote wyjeżdżam za granicę,on dojedzie za ok
          miesiąc.Jednak decyzja o wyjeździe była spontaniczna a o dziecko zaczęliśmy się
          starać kilka dni wcześniej.
          Zakładamy że tylko niektórym udaje się od razu a my będziemy musieli troszkę
          poczekać.Dwa lata przytulanek bez zabezpieczenia i dzidzi jeszcze nie ma to
          wątpie że nam się szybko uda...Dlatego wyjazd nie jest przeszkodą...tam
          dostaniemy dobre świadczenia i w miare samopoczucia będę mogła pracować w ciąży...
          Ale mój małż mówi że może poczekamy z kilka miesięcy...
          Kurna...i to dzień przed owulacjąsadA taka nastawiona już byłamsad
          • zuta Re: Nasz pierwszy cykl starań... 05.10.07, 13:51
            Jeden cykl to troche malo, zeby sie martwic! Wez pod uwage, ze zycie na
            walizkach albo intensywne, (zakladam ze przez dwa lata byliscie aktywni w pracy,
            wyjezdzaliscie itp.) moze byc pewna przeszkoda. Na pewno sie uda, tylko musisz
            byc cierpliwa.
    • lidek0 Re: Nasz pierwszy cykl starań... 08.10.07, 06:47
      Skoro będziecie za granicą to przynajmnej badania przed staraniami
      powinnaś zrobić w Polsce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja