Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko

12.10.07, 10:40
Od dwoch lat staramy sie o dzidzie i nic. Po miesiecznym oczekiwaniu
na termin w koncu bylam w IVF u dr Janeczko. Pomijajac fakt, ze
czekalismy tam 2,5 godziny na swoja kolejke sad
Dr bardzo rzeczowy, wszystko dokladnie wyjasnia. No i coz.. badania
meza sa b. dobre, ALE ma bezwzglednie rzucic palenie, co jest dla
niego bardo trudne. Doktor wytlumaczyl jak palenie pomniejsza szanse
na dzieco.. biedactwo frustruje sie strasznie.
W klinice pobrali mi cytologie i jeszcze na inne badania min. na
chlamydie. W poniedzialek mam zadzwonic w sprawie wynikow.
Jak maz rzuci palenie, to ma brac lek z wapniem (nie pamietam jak
sie nazywa) i po 2,5 miesiaca od brania tego leku mamy sie zglosic
na kolejna wizyte i wtedy bedziemy zastanawiac sie nad IUI.
Doktor powiedzial ze w zasadzie robi sie 6 inseminacji w tym 3 na
naturalnym cyklu i 3 na stymulowanym, jak to nie pomoze, zrobimy
badania genetyczne i Invitro.... mam nadzieje ze nie bedzie to
konieczne..
Atmosfera w domu napieta, bo ja bym chciala zeby juz dzis rzucil to
palenie i bral lek... sad(((((((((
Pozdrawiam

...kto z miłości nie umarł nie potrafi żyć...
    • madziawac Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko 12.10.07, 11:02
      Dziewczyny napiszcie prosze co myslicie o Dr Janeczko i klinice na
      29 listopada....dzieki i pozdrawiam

      ana_pe - głowa do góry- musisz walczyć, ja już też walczę ponad 2
      lata;-(
      • ana_pe Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko 12.10.07, 11:08
        Opinie na ten temat znajdziesz na forum o klinikach.
      • idaw Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko 13.10.07, 11:18
        Hej! ja się leczę u doktora od lutego. Powiem jednym zadaniem -
        świetny lekarz i człowiek! Co dla mnie ważne, w tej klinice nie
        naciągają na kasę - badania tylko niezbędne i przemyślane. Wizyty
        tylko konieczne. Na mojej pierwszej wizycie (tyle że przyszłam z
        wynikami zrobionymi już wcześniej u innego gin)dostałam skierowanie
        na laparoskopę z histeroskopią. Dr skierował mnie do Nowego Sącza
        (blisko mieszkam), gdzie w Medikorze miałam te 2 zabiegi na NFZ
        (czyt. nic nie zapłaciłam , warunki b. dobre)Wyszła endometrioza I
        stopinia. Potem 1 IUI - nieudane. A wczoraj miałam drugą IUI i
        czkamy do 26.10...
        Pozdrawiam
        Ida
      • Gość: Marcin Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.07, 20:25
        Może żle ze odpisuje mężczyzna ale jeśli chodzi o dr Janeczkę to
        chyba jedyny lekarz który w sposób kompetetny doprowadzi do ciąży
        nawet pary z kłopotami, wiem co pisze razem z żoną próbowalismy
        przez pięć może sześc lat bez skutku teraz mam żonę z pięknie
        zaokrąglonym brzuszkiem smile Dr Janeczce można w pełni tego słowa
        znaczeniu oddać się i zaufać. Naprawdę Pozdrawiam
    • marlena777 Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko 12.10.07, 21:50
      ja jestem pacjentka dr JJ. jak na razie jestem zadowolona , od razu
      zauwazyl pewna dolegliwosc ktorej inni lekazre nie widzieli. bede
      podchodzic do in vitro w styczniu.
      lekarz rzeczowy, konkretny , a przy tym cieply i przyjazny.
      mysle ze po wielu klinikach TO JEST TO.
      jako pierwszy lekazr wyslal mnie na kariotyp(na szczescie ok)
      pozdrawiam.
      • cezar684 Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko 15.10.07, 20:12
        Ja też jestem nową pacjentka dr. JJ,od niedawna, wczesniej byłam w innej
        klinice, po 3 nie udanym IVF zmieniłam dr. Wrażania pozytywne, dziewczyny z
        forum doradziły dr JJ. Za tydzień mamy drugą wizytę, jesteśmy po badanich
        chromatyny nasienia, i kariotypu.Wczesniej mój lekarz któremu zaufałam nie
        zlecił nam tych badań. Okazało się ze dr. JJ ma zastrzeżenia co do mojej
        stymulacji, a przede wszystkim do tego ze nie zrobili mi kariotypu po 2 nie
        udanym IVF.Wolabym wczesnirj mieć zlecone te badania i w razie czego nie
        musiałabym ponownie przechodzić przez zabieg, który kosztował mnie wiele
        pieniedzy, zdrowia a przede wszystkim nie musiałaby cierpieć moja psychika.
        Pozdrawiam, dobrego wyboru dokonałaś.Będziemy mogły dzielić się wrażeniami.
        • aga-27 Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko 22.10.07, 00:37
          witam dziewczyny jak bym mogla prosic o kontakt z dr.Janeczko , z
          tego co przeczytalam wynika ze jest dobrym specialista od endo a ja
          szukam wlasnie specjalisty w tej dziedzinie.w czerwcu moj lekarz
          stwierdzil endo na podstawie tego co uslyszal odemnie i dodal ze to
          nic powaznego.Ja niestety musialam wracac do pracy za granica i
          zbagatelizowalam to jak zalecil lekarz , lecz teraz jak czytam w
          internecie na ten temat to mam ochote do niego zadzwonic i
          powiedziec kilka slow. prosze o kontak do jakiegokolwiek dobrego
          specjalisty z malopolski. to moj numer gg 4737623.Z gory dziekuje za
          odpowiedzi aga
          • Gość: gosc Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 13:41
            Ja po pierwszej wizycie tez byłam zadowolona ale niestety nastepne
            juz nie wygladały tak rewelacyjnie,otóz wizyta przebiegała bardzo
            szybko bo niestety juz nastepne pacjentki były w kolejnosci.Po
            drugie jak o cos zapytałam to dr z niezadowolona mina mi odpowiadał
            na pytanie.Robiłam kilka IUI w tej klinice i niestety zadna nie
            przynosła efektu .Miałam włsna owulacje a dr faszerował mnie
            hormonami po których albo pecherzyki albo endometrium nie chciało
            rosnąc.A juz najdziwniejsze jest to ze tam kazda albo prawie kazda
            pacjentka kierowana jest na poczatku na laparoskopie i
            histeroskopie, czyli inaczej mówiac przgotowanie do IVF.
            • Gość: mea74 Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko IP: *.chello.pl 13.11.07, 15:22
              nie zgadzam się, że każda pacjentka jest od razu kierowana na laparo
              i histeroskopie - ja nie byłam . Owszem podchodzę do in vitro, ale
              po 4 nieudanych IUI - przyczyna słabe chłopaczki męża.
              Nigdy też nie widziałam niezadowolonej miny u dr, predzej czasem
              zmęczenie. Jeśli masz jakieś wątpliwości to mu o tym powiedz - ja
              tak robię i proszę o dokładne wytłumaczenie dlaczego podejmuje taką
              a nie inna decyzjęsmile Pzdr
            • Gość: JOAN Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko IP: *.eurocom.olkusz.pl 13.11.07, 19:59
              Podpisuje się pod tym obiema rękami. Jeździłam do Klinki przez 8
              miesięcy, miałam zlecone badania, które zrobiłam , doktor nie zlecił
              żadnej stymulacji, obserwacji cyklu, tylko dostałam namiary na
              lekarza , który miałby przeprowadzić laparoskopie. Na ostatniej
              wizycie,po której ryczłam w aucie, doktor naskoczył na Mnie, po Moim
              pytaniu co dalej.Powiedział, ze wszystkim się spieszy i chcą być w
              ciąży, a nie zrobiłam laparoskopi,o której wcześniej nie było
              mowy.Jestem rozczarowana i nie chce tam wiecej jeździć.Było Mi
              bardzo przykro,no ale trudno.Aktualnie od stycznia zmieniam klinikę.
              • Gość: JOAN Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko IP: *.eurocom.olkusz.pl 13.11.07, 20:04
                A może źle napisałm, to skierownie dostałam właśnie na tej ostatniej
                wizycie,nie wcześniej.
            • Gość: REŃKA Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko IP: *.ghnet.pl 22.12.07, 11:09
              Wcale sie z tobą nie zgadzam.Ja trafiłam do INV z końcem listopada
              ubiegłego roku,chodziło mi o inseminację,skierował mnie tam mój
              gin,który na razie nie mógł mi pomóc,byłam już po laparoskopii i
              wcale nie robiłam jej na nowo,ani żadnej histeroskopii,owszem
              kariotyp tak ja i mąz,te wszystkie chlamydie,p-ciała we krwi bo to
              jest bardzo ważne i owszem pierwsza inseminacja się nie udała ale to
              nie z winy doktora,bo wszystko było jak należy.I zapewniam cię,że
              gdybym dalej chciała je robić to by mi zrobił,a potem ewentualnie in
              vitro.Jest to bardzo rzeczowy facet,tak naprawdę to drugi po moim
              ginie,wszystko ci wytłumaczy,tylko trzeba wiedziec o co pytać,nawet
              pożartuje,widać,że zdobył ogromne doświadczenie i zna swój fach,a
              nie jak jakiś byle chłystek,żeby powiedzieć byle co i tylko wziąć
              kasę.Zaś w klinice panuje naprawde rodzinna atmosfera,więc czego tu
              chcięć więcej.Pozdrawiam.
          • Gość: Rita Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko IP: 212.244.210.* 16.02.09, 10:56
            Moim zdaniem to nie jest dobry lekarz! Na swoim sumieniu ma tyle samo dobrego co
            i złego. Przeciw niemu jest wiele kobiet - wystarczy poczytać na forach. Ja
            również! Naciąga na pieniądze, stosuje takie samo leczenie u wszystkich pacjentek.
    • Gość: Kinga Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko IP: *.chello.pl 23.11.08, 13:35
      • Gość: Kinga Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko IP: *.chello.pl 23.11.08, 13:43
        witam, ja mam zupełnie mieszane odczucia jeśli chodzi o doktora JJ. od ponad
        roku bezskutecznie staramy się o dziecko aż w końcu zdecydowaliśmy się na
        klinikę IFV. doktor od razu stwierdził że mam endometriozę i to jest najprostsza
        droga do in vitro. leczyłam się u kilku lekarzy, w sierpniu miałam histeroskopię
        i nikt wcześniej nie stwierdził u mnie endometriozy. doktor JJ stwierdził to na
        podstawie USG. nie wiem co o tym myśleć. nie spodobało mi się to że od razu na
        pierwszej wizycie doktor mówił o in vitro natomiast nic o innych metodach
        leczenia endo( a według niego to to jest przyczyną moich problemów z zajściem w
        ciążę). co o tym sądzicie?
        • Gość: maja Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.08, 23:08
          Zgadzam się z tobą. Ja też na pierwszej wizycie usłyszałam od dr: in
          vitro! Miałam ze sobą jakieś tam badania, wynik laparoskopi m.in.,
          na którym pisało: brak endometriozy, jeden jajowód niedrożny, z
          drugiego kontrast się wylał. Przygotowania do in vitro trwały może z
          miesiąc, w trakcie których okazało sie że mam kłopot z tarczycą.
          Tarczyce JJ olał. W rezultacie prawie 9 tysięcy PLN zmarnowały się.
          Endokrynolog mi później powiedział, że przy moich wynikach, leczenia
          tarczycy nie było żadnych szans ani na zajście w ciąże ani na jej
          donoszenie. I co to znaczy? Czemu dr tak śpieszyło się z in vitro?
          Pieniędzy mu brakowało na spłacenie rat za klinikę?
          Dodam jeszcze że po półtorej roku leczenia tarczycy zaszłam w ciąże
          naturalnie i szczęśliwie donosiłam ciąże.
          • Gość: Kinga Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko IP: *.chello.pl 24.11.08, 19:04
            maja, dzięki za odpowiedź. mi też trochę "śmierdziało" naciąganiem na kasę.
            gratuluję dzidzi.
            • nin4 Re: Jestem po pierwszej wizycie u dr Janeczko 22.02.09, 07:41
              Dołączam się. Trafiłam do dr JJ bo miałam wtórny zanik okresu (po odstawieniu
              antyków). Od razu zaproponował stymulację menopurem - a ja zielona w temacie,
              poszłam na to. Nawet nie wiedziałam że to jest symulacja przygotowująca stricte
              do invitro. Zlecił podanie pregnylu nie wtedy kiedy trzeba, a potem zwalał to na
              pielęgniarkę. Zareagowałam bardzo dobrze - cała masa pęcherzyków. 2 miesiące po
              stymulacji usłyszałam: możemy próbować dalej stymulować - może kiedyś ilość
              pęcherzyków zmniejszy się do 2 lub 3, albo in vitro. Z tym że on radzi
              zdecydowanie in vitro. I to wszystko po zaledwie 3 miesiącach leczenia!!!
              Szukam innego lekarza - zapisałam się do dr Góreckiej, ale znalazłam niezbyt
              przychylne, powtarzające się opinie.
              Co sądzicie o przejściu do dr Przybycienia - to co prawda ta sama klinika, ale
              może warto?
Pełna wersja