ana_pe
12.10.07, 10:40
Od dwoch lat staramy sie o dzidzie i nic. Po miesiecznym oczekiwaniu
na termin w koncu bylam w IVF u dr Janeczko. Pomijajac fakt, ze
czekalismy tam 2,5 godziny na swoja kolejke
Dr bardzo rzeczowy, wszystko dokladnie wyjasnia. No i coz.. badania
meza sa b. dobre, ALE ma bezwzglednie rzucic palenie, co jest dla
niego bardo trudne. Doktor wytlumaczyl jak palenie pomniejsza szanse
na dzieco.. biedactwo frustruje sie strasznie.
W klinice pobrali mi cytologie i jeszcze na inne badania min. na
chlamydie. W poniedzialek mam zadzwonic w sprawie wynikow.
Jak maz rzuci palenie, to ma brac lek z wapniem (nie pamietam jak
sie nazywa) i po 2,5 miesiaca od brania tego leku mamy sie zglosic
na kolejna wizyte i wtedy bedziemy zastanawiac sie nad IUI.
Doktor powiedzial ze w zasadzie robi sie 6 inseminacji w tym 3 na
naturalnym cyklu i 3 na stymulowanym, jak to nie pomoze, zrobimy
badania genetyczne i Invitro.... mam nadzieje ze nie bedzie to
konieczne..
Atmosfera w domu napieta, bo ja bym chciala zeby juz dzis rzucil to
palenie i bral lek...

(((((((((
Pozdrawiam
...kto z miłości nie umarł nie potrafi żyć...