Mam doła...pomóżcie!

IP: *.toya.net.pl 08.05.08, 12:58
Dziewczynki, jakie macie sposoby na dobry nastrój...ja ostatnio jestem w
ciagłym dołku..staramy się z mężem już połtora roku, kolezanki zachodza w
ciaze, a u nas ciagle nic...zdecydowalismy sie na inseminacje w przyszlym
miesiacu, ale ja nie mam wiary ze sie uda..a do tego te koszta...podobno jest
10-15% na to, że "zaskoczy" Jakie są wasze doświadczenia...dajcie
znać..pozdrawiamsmile
    • Gość: natasza Re: Mam doła...pomóżcie! IP: *.stk.vectranet.pl 08.05.08, 19:01
      czesc. My o dziecko staramy sie troche czasu. Mialam inseminacje
      ktora sie nie udala. Powodzenia pozdrawiam
    • Gość: iwonka Re: Mam doła...pomóżcie! IP: *.mobile.playmobile.pl 28.10.08, 10:16
      witam glowa do gory ja tez mialam inseminacje.Pierwsza proba nie
      udana .Ale nie dalam za wygrana no i udalo sie za drugim razem teraz
      mam synka 8 mies.Tobie zycze z calego serca zeby sie udalo trzeba
      wierzyc.Pozdrawiam
    • dronka3 Re: Mam doła...pomóżcie! 28.10.08, 10:30
      u nas udało się za trzecim razem
      ale za każdym trzeba mocno wierzyć smile
      powodzenia

      a tak poza tym, wierz, ale się nie nakręcaj... to pomaga
    • Gość: wi Re: Mam doła...pomóżcie! IP: *.bigram.pl 28.10.08, 10:31
      Hej! Chyba każdy musi wybracować własną taktykę obronną smile Ja mam
      wzloty i upadki. Staramy się ponad rok, jestem po nieudanej
      inseminacji i in vitro. Daliśmy sobie trochę czasu na odsapniecie i
      teraz znowu ruszamy do boju. I ciesze sie jak głupia, że znowu coś
      się zaczyna dziać smile I powoli przybliżam sie do upragnionego celu
      (choc te badania czasami mnie przerażają smile
      A żeby mieć dobry nastrój to czasami muszę sobie poryczeć smile No i
      dużo rozmawiam z mężem. No i najważniejszy jest plan i świadomość,
      że coś się będzie w kierunku realizacji marzania robić smile W sumie
      ten odpoczynek to nawet był dla mnie męczacy bo ja już chciałam żeby
      coś sie działo smile
      Niepłodność napewno niesamowicie uczy cierpliwości i (przynajmniej
      mi sie tak wydaje) wzmacnia związek. Uwierz, że to jest tylko
      przejściowy stan i postaraj sie znaleźć choc malutką pozytywną jego
      stronę (choć wiem, że to trudne).
      Będzie dobrze, zobaczysz! smile
Pełna wersja