Żal, znowu nie ja:(

09.07.08, 12:24
Staramy się o dziecko od kilku miesięcy, bez rezultatu jak narazie.
Zaczynam chyba świrować. Ostatnio wiadomość o ciąży koleżanek i
kuzynek powoduje u mnie straszne uczucie żalu, że to nie ja. Czy to
jest normalne, przeraża mnie to bardzo.
    • martucha90 Re: Żal, znowu nie ja:( 09.07.08, 14:19
      Nie żałuj im, nie wiesz, jak długo się starały.
      Jak Ci potrzeba wsparcia, zajrzyj na Misję Groszek:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=54221
      tam jest towarzystwo, które czuje to co Ty...
      Trzymaj się ;-D
      • karkak Re: Żal, znowu nie ja:( 09.07.08, 15:06
        Ja nie żałuję im, zresztą sama nie wiem, ciężko jest to opisać.
        Czuje się tak jakby mnie ktoś oszukał... bo ja czekam a cieszy się
        ktoś inny. Dzieki za linkasmile
        • po_trzydziestce1 Re: Żal, znowu nie ja:( 09.07.08, 22:22
          To co czujesz jest dla mnie normalne, mam tak samo. A najbardziej
          dobija wtedy gdy ktoś od razu zachodzi. Widać musimy dłużej poczekać
          ale najważniejsze abyśmy się w ogóle doczekały.
          • martucha90 Re: Żal, znowu nie ja:( 11.07.08, 08:48
            Przepraszam, ale mnie się nie podoba takie podejście, no nie podoba
            mi się i już... Wiem, że uczucie to uczucie, przychodzi i już, no
            ale przecież można z nim walczyć, nie? Mnie jest przykro, jak ktoś
            się żali, że komuś tam się udało, a przecież... [tu lecą wady tego
            kogoś typu nie jest mną albo krótko się starał]. Przecież to nie
            jest tak, że było z rozdzielnika 100 ciąż i jak się trafiło komuś
            innemu, to nie trafiło się nam. A miewam wrażenie, nie niektóre tak
            to odbierają. Albo że "to niesprawiedliwe, że ktoś ma od razu, a
            inny po 2 latach starań". Sprawiedliwość??? A co ma do tego
            sprawiedliwość. Albo że "ktoś się modlił, to powinien zajść, a jak
            mógł zajść ktoś, kto do kościoła nie chodzi?". Takie podejście mnie
            mierzi, wybaczcie. Zazdrość, żałowanie, że się komuś innemu
            powiodło, chęć ukarania wierzących inaczej. O jakoś tak to widzę...
            Nie mówię bynajmniej, że ja cieszę się z każdej ciąży na świecie.
            Większość jest mi całkowicie obojętna. Ale z dwóch ciąż koleżanek, o
            których się dowiedziałam niedawno, ucieszyłam się niesamowicie.
            Żałować im? No przez gardło by mi przeszło.
            • mjulka Re: Żal, znowu nie ja:( 11.07.08, 12:32
              Marta, ja myślę, że dziewczyny miały co innego na myślismile

              Mną też często włada uczucie zazdrości, ale raczej w formie, że
              komuś się udało ( i cieszę się, że znalazł swoje szczęście), a mnie
              nie. Nie żałuję komuś, wzmaga się tylko we mnie żal, że ja Tego
              szczęścia jeszcze nie mam. To zazdrość, nie można jej mylić z
              zawiścią. W czystej zazdrości nie ma nic złego, o ile nie kryje się
              za nią niezdrowe myślenie.

              Ja tak, to widzę i czuję. I nie zamierzam z tym uczuciem walczyć, bo
              z góry skazałabym się na porażkę.
              • martucha90 Re: Żal, znowu nie ja:( 12.07.08, 19:03
                Chyba jestem jakaś nietypowa w tym względzie. Widziałam dzisiaj na
                spacerze sporo ciężarówek i nie czułam nic.
                • mjulka Re: Żal, znowu nie ja:( 12.07.08, 20:39
                  martucha90 napisała:

                  > Chyba jestem jakaś nietypowa w tym względzie. Widziałam dzisiaj na
                  > spacerze sporo ciężarówek i nie czułam nic.


                  To nic tylko się cieszyśbig_grin, bólu i smutku sobie oczszędzaszsmile
                  • martucha90 Re: Żal, znowu nie ja:( 14.07.08, 08:10
                    > To nic tylko się cieszyśbig_grin, bólu i smutku sobie oczszędzaszsmile

                    Czasem się zastanawiam, czy mi na pewno zależy wink Ostatnio sobie to
                    mocno przemyślałam, wyobraziłam sobie to małe, i okazało się, że
                    zależy. Bardzo chcę dzidziusia. Tylko naturę mam inną, nieszalejącą.
                    A że oszczędzam sobie miotania itp. to racja, tak mi łatwiej.
                    Niektóre dziewczyny idą po sinusoidzie - od meganadziei do doła, a
                    ja raczej po wykresie y = 0, o taka metafora matematyczna mi
                    wyszła ;-D
    • ochra Re: Żal, znowu nie ja:( 11.07.08, 19:09
      Uważam że przesadzasz. Kilka miesięcy to chyba nie tak znowu długo,
      tylko raczej normalnie. Mój gin mówi że zdrowej parze statystycznie
      zajmuje to pół roku.
      • karkak Re: Żal, znowu nie ja:( 11.07.08, 21:59
        martucha90 rozbawiło mnie troche to co napisałaś o tych ciązach do
        podziału, to żeczywiście tak troche wygląda. Te uczucia mieszają mi
        się bardzo z jednej strony ciesze się z nimi a z drugiej ten
        cholerny żal, tak jak to napisała julka, że to nie moja to radość a
        przecież tak tego pragnę. Pozdrawiam dziewczyny, niech się spełnią
        nasze marzenia.
        • alex74 Re: Żal, znowu nie ja:( 15.07.08, 08:58
          Droga Karkak bardzo dobrze Cię rozumiem .Wczoraj kuzynka mojego męża-młodsza ode
          mnie ! urodziła córkę.Moja teściowa do mnie zadzwoniła z tą wiadomośćią jak
          byłam w pracy.Ona była szczęśliwa bo jej brat został dziadkiem .Na moją
          odpowiedź na jej telefon
          • karkak Re: Żal, znowu nie ja:( 15.07.08, 11:10
            Ja swojego doła narazie zakopałam bo dni płodne więc się staramy i
            znowu wielkie nadzieje. Tak bardzo chciałabym wyluzować i nie myśleć
            o tym ale nie umiem niestety. Życzę powodzeniasmile
            • kobieta23 Re: Żal, znowu nie ja:( 25.09.08, 11:26
              Ja też tak miałam. Ponad 4 lata starań i cisza nadal. Najgorsze było
              to, że koleżanki cieszyły się z zajścia w ciążę, a ja przy nich
              udawałam, że cieszę się z nimi. Natomiast gdy zostawałam sama w domu
              płakałam i pytałam dlaczego nie ja. Rok temu (dokładnie we wrześniu)
              dół był mega, bo okazało się, że moja siostra która wcale nie
              starała się o dzidzię zaszła w ciążę. Oh gdybyście widziały moją
              rozpacz, mąż nie wiedział jak temu zaradzić. W końcu pogodziłam się
              z tym i zaczęłam cieszyć, że może akurat tak ma być, że może to
              dziecko zmieni coś w życiu mojej siostry, może jej jest bardziej
              potrzebne. Niestety ciąża okazała się pozamaciczna. Było mi naprawdę
              przykro i wstyd, że zazdrościłam siostrze. Teraz siostra również
              stara się od pół roku, teraz wspieramy się wzajemnie. Nie mam już
              takich zachowań zazdrości jak widzę ciężarną, albo kobietę z
              niemowlęciem, dlatego myślę, że to każdemu przechodzi. Potrzeba
              tylko czasu smile
    • gatta28 Re: Żal, znowu nie ja:( 25.09.08, 13:33
      Martucha90, a ja chciałabym czuć tak jak Ty. Tylko, że niestety nie mogę, to
      jest silniejsze ode mnie. Nie ciszą mnie ciąże koleżanek, nie są mi też
      obojętne. Zazdroszczę im, czuję się oszukana i jest mi z tym uczuciem cholernie
      źle, bo doskonale wiem, że to jest złe i nie powinnam myśleć w ten sposób. Ale
      ni mogę temu zaradzić sad. Chyba samo musi przejść...
      • gatta28 Re: Żal, znowu nie ja:( 25.09.08, 13:38
        Przedwczoraj dowiedziałam się, że dwie kuzynki mojego męża są w ciąży - jedna z
        pierwszym dzieckiem, druga z drugim. I co? Zero radości z mojej strony. Szlag
        mnie trafił. Bo dlaczego one mogą a ja nie? Wiem, że to pytanie retoryczne, ale
        zadręczam się nim wkółko. Poryczałam się i było mi strasznie źle (na samą myśl
        robi mi się smutno). Większość z nas tak to przeżywa i wie co czuję. Temat nie
        jest łatwy i naprawdę chciałabym kiedyś umieć cieszyć się szczęściem innych.
        • dabrowianka21 Re: Żal, znowu nie ja:( 25.09.08, 18:14
          hej hej!

          to sa uczucia i ciezko z nimi walczyc. Ja troche inaczej odczuwam
          jak ktos jest w ciazy. Bardzo sie ciesze i to szczerze smile

          Wiem ze kiedys tez spotka mnie taka chwila i ja tez bede sie
          cieszyc. Nie wiem kiedy to bedzie, ale bedzie.

          Pozatym wiem co ta osoba czula starajac sie i ze bardzo na ta chwile
          czekala.
          • czaarodziejka Re: Żal, znowu nie ja:( 25.10.08, 13:44
            Uff,nie jestem jedynasmile hehe. Wiesz,ja podobnie czuję.W tej zazdrości nie ma nic
            negatywnego.Cieszę się,że koleżanki są w ciąży,ale przy okazji myślę-fajnie,też
            bym chciała.Trudno mi tym bardziej,że nie wiem jak będzie.One cieszą się
            pierwszą ciążą,dla nich to znak,że będą mamami.Ja staram się o drugą ciążę,gdyż
            moje pierwsze dziecko umarło (tj. poronienie w I trymestrze).Dlatego wiem,że
            bedąc w ciąży nie będę już czuła jak one.Będę się bała.Mimo to tym postem
            dołączam do grona starających się.Mam nadzieję,że obecnośc na tym forum pomoże
            mi zrozumiec,że uczucia o jakich piszecie powyżej dziewczyny się zdarzają,i nie
            ma w nich nic złego.Pozdrawiam.
            • marica79 Re: Żal, znowu nie ja:( 25.10.08, 15:35
              Miałam podobne odczucia po poronieniu... Patrzyłam na ciężarne
              kobiety i nie mogłam uwierzyc, że ich dzieci rozwijają się i są juz
              takie duże (moje umarło w9tc.) Nie mogłam sie nadziwic, że dla tych
              kobiet to takie naturalne a czasem i uciążliwe. ja o tym marzyłam.
              Powiem Wam, że doczekałam się swojego Szczęścia i Nigdy mi nie
              spowszedniało. Choć leżałam prawie całą ciąże, miałam ostrą dietę
              itp. to dziękowałam Bogu za każdy dzien.
              U Was też tak będzie!!!!
              Powstanie nowego Człowieka jest tak wielkim cudem, że nie zawsze
              mozna go osiągnąc wtedy, kiedy my chcemy. Niestety! Ale jak juz się
              pojawi to dopiero będzie radość!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja