Dodaj do ulubionych

idę na zwolnienie:)

21.07.08, 13:17
to postanowionesmile
no nie dam dłużej rady patrzeć na tego głupka mojego szefa, zmagać się z
przeciwnościami innych działów, umizgiwać się do klientów. No nie zniosę tego
więcej...już nie.
Idę do lekarza, posymuluję trochę, ze kręgosłup siada i albo moje zwolnienie
zamieni się w ciążowe albo...z pracysmile

tak właśnie sobie to obmyśliłamsmile
Obserwuj wątek
    • groszkowa74 Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 13:25
      Mjulka rozumiem, zmeczenie materialu przyszlo.

      Ja Ci zycze zeby sie zwolnienie zamienilo na ciazowe, kiedys tez o
      to walczylam, z kazdym okresem, az nie dalam rady.

      Teraz za to zwalilam sobie na glowe nowa prace, studia nowe, o
      staraniach nie wspomne bo moze one potrzebuja tloku, a raczej
      natloku mysli z nimi nie zwiazanych.
    • keegan Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 13:35
      Zazdroszczę Ci chyba jeszcze bardziej niż dziewczynom Froszków...
      Ja przechodze mega załamanie przez moją pracę i nic nie mogę z tym
      zrobić, pisałyśmy nawet kiedyś o tym na wątku o fatum...
      • dabrowianka21 Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 13:38
        hej hej!

        ja też mam niezłe załamanie w pracy.
        Czasem jest tak żel że mam ochte wstać, wyjść
        i nigdy wiecej tu nie wracac.

        Cały czas czekam na Froszka, az sie pojawi i bede miała powód żeby
        iść na zwolnienie.

        Tylko że ja tak czekam już ponad rok.
    • martucha90 Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 13:44
      Mjulka, a Ty masz nową pracę, zdaje się? Nową w sensie - nie tę
      samą, co rok temu wiosną. Zmieniałaś chyba w czasie naszej
      znajomości? Czy tylko chciałaś zmienić?

      PS Czemu mówicie Froszek przez F, bo nie wiem?
      wink
      • mjulka Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 13:51
        Tak to nowa praca, i żałuje baaaardzo, że zmieniłam ta poprzedniąsad
        Ale cóż, co się stało, to się nie odstaniesad.

        Dąbrowianka ( bykowy samozwaniec) takiego wdzięcznego byczka w którymś wątku nam
        zaserwowałasmile. I się byczek przyjąłsmile
        • dabrowianka21 Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 14:02
          Mjulka trzeba próbować żeby cos fajnego znaleść.
          Czasem sie trafi nie fajnie, ale warto próbowac.

          Ja od dłuższego czas w jednej siedze, ale mi sie szefostwo zmieniło.
          A było tak fajnie sad

          Boje się zmieniac ze względu na plany Froszkowe.
          Umowa na czas nieokreślony to fajna sprawa.

          Z tym Froszkiem, no cóż. Na moge byki zawsze możecie liczyć.
          Nie zawiodę was smile
          • agnese_zb Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 14:09
            Ja lubię swoją pracę, jak jestem na hurtowni, albo w delegacji, na
            sklepie nie bardzo. Ale cóż jakaś odmiana i pospać dłużej można.
            A chętnie bym odpoczęła, gdyby ten maleńki Froszek w moim brzuchu
            już był, poszła bym na zwolnienie i została bym z mamą i rodzeństwem
            u rodziny na wsi pod Stalową Wolą. Wypoczęła od Krakowa i
            wszystkiego. Teraz jedziemy z M. tylko na weekend. Urlop dopiero we
            wrześniu.
          • martucha90 Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 14:15
            Zgadzam się z Dabrowianką, że trzeba próbować... ale teoretycznie...
            Bo w praktyce, to sama nie dałam rady się zwolnić. Jak by nie
            patrzeć, moja obecna praca zawsze mi wychodziła na plus, nawet jak
            narzekałam czy płakałam...
            Współczuję Ci sytuacji ;-((
    • keegan Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 14:18
      Marta, Forszek narodził się tutaj, na samym końcu dyskusji:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54221&w=82329232&v=2&s=0
      Dobrowianka, ja tak czekam już dwa lata ...

      A żeby było śmieszniej to mój plan urlopowy (koniec sierpnia -
      wrzesień) coś na co czekam dwa lata (bo tyle czasu nie byłam na
      urlopie) pękł jak bańka mydlana, nie wytrzymałam, rozryczałam się
      biurze, w dziale, dziewczyny mnie pocieszały ale co one wiedzą sad((((
      Teraz to już nie wiem jak sobie dam radę tutaj sad(((
      • dabrowianka21 Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 14:29
        nie, dziewczyny. Na urlopy to trzeba chodzic.
        Współczuje jak nie da rady w roku.
        Ja 3 lata bez urlopu to bym chyba wszystkich rozstrzelała smile

        Ja sie ratuję wolnymi piątkami co jakiś czas.
        Taki 3 dniowy weekend troche pomaga.
        Ale dłuższy to dopiero we wrześniu.

        Ja zmieniałam robote kilka razy. Odważna byłam kiedyś.
        Ale wpadłam jak sliwka w kompot.
        Zwolniono mnie z nowej roboty 2 dni po ślubie smile

        A ja głupia z tortem i szamapane przyszłam.
        Oni sie przestraszyli wuzji Froszka. Szczególnie że dwie były
        Zafroszkowane a trzecia oznajmiła dobrą nowinę smile

        A ja z szampanem przyszłam smile

        Ale zmieniłam na lepsza wiec jest ok. Duzo lepsza.
        Tylko teraz troche cięzkawo jest.
        • mjulka Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 14:35
          martucha90 napisała:

          > Współczuję Ci Keegan ;-((( Nie martw się i dla Ciebie zaświeci
          > słoneczko! (moja mama tak mówi na kłopoty)

          Chyba mamy mają to do siebie, że tak mówiąsmile, bo moja tez tak powtarzasmile. Martwi
          mnie tylko, że zbyt często tak mówi, ...hm...czyżby moje życie jakieś nie usłane
          różami było?
          • po_trzydziestce1 Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 14:52
            Mjulka - gratuluje decyzji! Każdy pomysł jest dobry by trochę
            odpocząć jak nie urlop to L4. Jeśli miałoby się super pracę z super
            ludźmi i z super szefostwem, a do tego byłoby się docenianym to
            człowiek ma in.podejście do pracy i nie kombinuje z L4. Ja w
            poprzedniej przez 6 lat pracy byłam tylko 2 dni na L4. W obecnej
            każdego dnia stykam się z taką głupotą i takim bezsensem wszystkiego
            co się wokół mnie dzieje, że ręce mi opadają. Dlatego nie mam tu
            żadnych skrupułów.

            Keegan, a co się stało z Twoim planowanym urlopem? Dlaczego nie
            będziesz go miała?
            • mjulka Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 15:36
              Keegan, no właśnie co z Twoim urlopem? A czy w Twojej pracy są świadomi,że masz
              dziecko, a dzieciate kobitki w pierwszej kolejności mają prawo do urlopusmile
              I nie zapominaj o tym proszę, ze to jest p r a w o do u r l o p u a nie jakiś
              pieprzony przywilej! Walcz o swój wypoczynek.
    • justmaga Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 14:44
      dziewczyny,dobrze Was rozumiem. Ja tez kiedys po pzrekroczeniu progu
      pracy zaczynalam plakac. A wsumie pzrepracowalam tam prawie 11 lat.
      Az w koncu mnie sami zwolnili. Bylo mi przykro,ale tez i poczulam
      ogromna ulge....
    • gatta28 Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 14:46
      Ehhh praca. Ja już odliczam czas do urlopu ( po cichutku też marzę o
      macierzyńskim). W racji mojego zawodu stykam się na co dzień z różnymi ludźmi i
      zdarza się, że różne sytuacje wyprowadzają mnie z równowagi. Dzisiaj rozmawiałam
      z kobietą, która po jednorazowym "przytulaniu" z obcym facetem zaszła w ciążę.
      Po tej przygodzie ich drogi się rozeszły, ale córeczka pozostała. I ja się
      zaczynam zastanawiać, gdzie jest sprawiedliwość na tym świecie? No ale to tylko
      takie pytanie retoryczne. Wiem, że nie mogę się takimi sytuacjami zadręczać, bo
      zgorzknieję, ale czasami się nie da przejść wobec tego obojętnie.
    • zosienta Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 16:22
      Ja lubię swoją pracę, a i stała umówa dobra do Froszkowania.
      Nie lubię za to ego mojego szefa.
      Ostatnio, nie zachowując ani kszty profesjonalizmu, głośno
      obwieścił, że ja nie dostanę premii, bo jeżdżę lepszym o niego
      samochodem, więc mi ocenę półroczną wysmarował "nie spełniająca
      wymagań" - bo poprzednio była dobra i musiał się postarać, żeby
      zaniżyć. A to jeszcze świeżutko po nieudanym IVF było, to się
      poryczałam w pracy. Na dobrą sprawę to słyszałam kiedyś od niego
      samego, że się w tej pracy marnuję. Ale po co rzucać pracę, jak się
      Froszka planuje, a mąż własny biznes od maja rozkręca (zarabia dużo,
      ale na razie z minusem z przodu).

      Ale teraz, chociaż zwolnienia nie mam i na razie nie czuję, że
      potrzebuję, to jednak mogę sobie po cichu powiedzieć: "A mi to
      lotto"!

      Czego i wam jaknajszybciej życzę wink

      ----
      Mój groszkowy wykres
      • dabrowianka21 Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 16:34
        Zosienta, współczuje niedowarośiowanego szefa.
        Może się postaraj go troche podbudować. Pochwalić jego super
        samochód, komórkę i laptopa na wypasie smile
        I że tyle wie ... i potrafi.

        Takie rzeczy działaja.

        Ale ja tak nie potrafie, ostatnio nakrzyczałam na swojego szefa.
        W obecności reszty pracowników. A jak mi zwrócił uwagę że się
        spóźniam to powiedziałam że mam telefony służbowe do 23 , to moge.
        I przyznał mi rację smile

        Straszna jestemsad

        Ale mila jest myśl o Zafroszkowaniu i że jakiś czas weżmiesz
        kilkumiesięczny zdrowotny a potem macierzyńskismile
        • zosienta Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 16:46
          dabrowianka21 napisała:

          > Zosienta, współczuje niedowarośiowanego szefa.

          Cóż, "szanuj szefa swego możesz mieć gorszego". Jest do bólu
          wyluzowany i jawnie pokazuje, że jakiekolwiek normy kultury go nie
          dotyczą. Znany jest z tekstów: "O dzień dobry pani Prezes. Jak tam
          Twoje życie seksualne"? - do kobiety po 40 niezamężnej, albo pytania
          o seks z obrżezanym mężczyzną do świeżo upieczonej mężatki. Mi też
          jakiś złośliwy komentarz palnął po porodzie, ale na szczęście mogłam
          odpalić, "dziękuję świetnie cesarkę miałam!"

          > Może się postaraj go troche podbudować.
          Dobry pomysł, ale ....

          Pochwalić jego super
          > samochód, ---------
          • dabrowianka21 Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 17:02
            troche ci teraz zadzdoszczę, bo lubie wyluzowanych ludzi smile

            Mój były szef taki był. Jego przekleństwa przynosiłam do domu jako
            bardzo ciewaky zwrot słowotówrczy smile Trenował np rzucanie klapkiem
            na odległość w biurze. Najbardziej mi sie chyba podobał test
            wytrzymałościowy wieszaków. Rzucał nimi o beton z wysokości smile

            Ale był przy tym bardzo bardz ok. Zawsze dawał mi odczuć że jestem
            dobrym pracownikiem, że mnie szauje itp.

            Teraz jest masakra.

            Zosienta, służbowe też można chwalić smile
    • keegan Re: idę na zwolnienie:) 21.07.08, 19:18
      dzięki dziewczyny za pocieszenia...
      mój urlop padł z mojej przyczyny a moje koleżanki z pracy kombinują jak mi
      pomóc, włącznie z szefową, nieźle nie?
      chodzi oczywiście o kasę, coś co miało wpłynąć w lipcu wpłynie dopiero w połowie
      września, a ja tak jak pisałam: dwa lata na urlop czekam i w tym roku już od
      ponad miesiąca przechodzę kryzys "przedurlopowy", wyjazd miał być w połowie
      sierpnia, potem przesunął się na końcówkę sierpnia i wrzesień i już to ledwo
      sobie mogłam wyobrazić a teraz to zapowiada się na wrzesień - październik sad((
      dziewczyny ja po prostu nie dam rady tyle czasu bo jestem wrakiem psychicznym i
      fizycznym już od ponad roku sad(
      bardzo możliwe, że to też jest przyczyną braku froszka u mnie.....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka