witajcie Kochane :)

26.08.08, 23:00
ale tutaj nam się pozmieniało, tyle nowych osób, których jeszcze nie znam i
które mnie też nie znają, mam nadzieję że stara ekipa mnie jeszcze pamięta smile
ja od dziś wyszłam z łóżka, dokładnie od wczoraj, ale wczorajsze próby
kończyły się kręceniem w głowie i mroczkami także dziś wystartowałam poraz
drugi i było znaczne lepiej. Łóżko strasznie wyciąga a ja leżałam w nim już od
6 lipca. Zasada wg mojej ginekolog jest taka że jak nie może mnie zbadać na
odległość to zaleca leżenie plackiem 4 tygodnie od ostatniego plamienia, no
więc tak zrobiłam. I dziś mija te 4 tygodnie, hurrra!!!!bo ja już różne stany
w tym łóżku przezywałam i wkrótce potrzebny by był dobry psychiatra smile wierzę
mocno że w utrzymaniu mojej ciąży pomogła mi Edziunia i jej magiczny lek
Utrageston. Dziś bardzo powoli mija polowa 14 tygodnia (13t3d), w poniedziałek
będzę miała usg, oj już dawno nie miałam i wiem że powinnam mieć w 12tyg ale
w uk nie przywiązują do tego należytej uwagi niestety. W każdym bądź razie
nadal męczą mnie przynajmniej raz dziennie mdłości i część dnia spędzam
przytulając sedes, mam nadzieję że na dniach to się skończy bo na razie to
zamiast tyć to bardzo schudłam. 11 wrzesnia wracam do Polski, hurrra, tak samo
jak bardzo sie cieszę tak samo boję się lotu samolotem, żeby się nic nie
stało. Obiecuję że będę już teraz zaglądać często. I chciałam uściskać Was
wszystkie po kolei... chciałam też przeprosić że tak znikłam na dobre kilka
tygodni i nie byłam z Wami może wtedy kiedy mnie najbardziej potrzebowałyście.
przytulam Cię Madzia z całych sił...
    • uccellino Re: witajcie Kochane :) 26.08.08, 23:06
      No witaj, kochana!


      > Zasada wg mojej ginekolog jest taka że jak nie może mnie zbadać na
      > odległość to zaleca leżenie plackiem 4 tygodnie od ostatniego
      plamienia,

      To dobrze, że mnie ktoś zbadał, bo ja od plamienia wytrzymuję trzy
      dni maksymalnie i potem łażę smile))

    • bushko Re: witajcie Kochane :) 26.08.08, 23:07
      Witaj kochana...

      Wiele się zmieniło... niestety smutków też przybyło;-(((
      Twoja Matka Boska Leśniewska dobrze się spisuje...wink)) Mamy nowe
      ukryte forum... Przyjaciele Misji Groszek... drzwi otwarte kochana
      wink)) To mogę liczyć, że do zoo ze mną pójdziesz...???;-DDD

      Oto link do PMG
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=66551
      Pozdrawiam

      Bushko...
      • groszkowa74 Re: witajcie Kochane :) 27.08.08, 10:10
        Viktorio, to prosze sie tu meldowac, zdawac relacje z poczynan
        Groszkasmile
        Zdrowka zycze!
    • agi_78 Re: witajcie Kochane :) 27.08.08, 10:41
      Witaj Gosiu smile
      My o Tobie nie zapomniałyśmy smile Nasza jedna z pierwszych
      zagroszkowanych i taka dzielna.
      Cieszę się, że udalo Ci sie przetrwac z Twoim Groszkiem smile 14
      tydzien to bardzo dobry czas na USG smile
      Mam nadzieję, że teraz będziez miała z górki smile
      Pozdrawiam Ciebie i Wiktorkę smile
    • zosienta Re: witajcie Kochane :) 27.08.08, 11:32
      Miło Cię znowu ... czytać. To trochę sobie poleżałaś. Miejmy
      nadzieję, że groszek ma się dobrze. Czekamy na relację w
      poniedziałek.

      Czekam na uściskanie, należy mi się sad
      ----
      Mój wykres
    • e-dziunia Re: witajcie Kochane :) 27.08.08, 18:04
      witaj kochana smile)))))))
      cieszę się że u Ciebie wszystko ok smile)))
      Ostatnim razem nie odpisałaś mi na gg i się martwiłam, ale teraz rozumiem, że
      leżałaś smile
      mówiłaś gince o tych lekach? daj znać na GG co i jak, bo strasznie ciekawa jestem smile
      • agnese_zb Re: witajcie Kochane :) 27.08.08, 21:01
        Witaj ale zleciało, to już 14 tydzień.
        Lepszych pozostałych tygodni ciąży Ci życzę.
        I rozsyłaj nam tu fluidki, proszę.
      • asica.p Re: witajcie Kochane :) 27.08.08, 21:11
        dobrze ,ze sie masz dobrzesmile))
    • oli.2 Re: witajcie Kochane :) 27.08.08, 21:13
      Witaj, no to nadal Cię gonię hihih mój maluszek ma prawie 13 tyg.
      Trzymam kciuki za wspaniałe wyniki badań. A mdłości przejdą wink. W
      pierwszej ciąży całowałam wc od 6 do 11tyg non stop, teraz Bóg mi
      oszczędził. A poza tym nauczyłam sie radzić sobie np. zjadałam
      sucharka w łóżku przed podniesieniem głowy z poduszki- próbowałaś? :-
      )Trzymajcie sie zdrowo. Pozdrawiam
Pełna wersja