viktoria1980
26.08.08, 23:00
ale tutaj nam się pozmieniało, tyle nowych osób, których jeszcze nie znam i
które mnie też nie znają, mam nadzieję że stara ekipa mnie jeszcze pamięta

ja od dziś wyszłam z łóżka, dokładnie od wczoraj, ale wczorajsze próby
kończyły się kręceniem w głowie i mroczkami także dziś wystartowałam poraz
drugi i było znaczne lepiej. Łóżko strasznie wyciąga a ja leżałam w nim już od
6 lipca. Zasada wg mojej ginekolog jest taka że jak nie może mnie zbadać na
odległość to zaleca leżenie plackiem 4 tygodnie od ostatniego plamienia, no
więc tak zrobiłam. I dziś mija te 4 tygodnie, hurrra!!!!bo ja już różne stany
w tym łóżku przezywałam i wkrótce potrzebny by był dobry psychiatra

wierzę
mocno że w utrzymaniu mojej ciąży pomogła mi Edziunia i jej magiczny lek
Utrageston. Dziś bardzo powoli mija polowa 14 tygodnia (13t3d), w poniedziałek
będzę miała usg, oj już dawno nie miałam i wiem że powinnam mieć w 12tyg ale
w uk nie przywiązują do tego należytej uwagi niestety. W każdym bądź razie
nadal męczą mnie przynajmniej raz dziennie mdłości i część dnia spędzam
przytulając sedes, mam nadzieję że na dniach to się skończy bo na razie to
zamiast tyć to bardzo schudłam. 11 wrzesnia wracam do Polski, hurrra, tak samo
jak bardzo sie cieszę tak samo boję się lotu samolotem, żeby się nic nie
stało. Obiecuję że będę już teraz zaglądać często. I chciałam uściskać Was
wszystkie po kolei... chciałam też przeprosić że tak znikłam na dobre kilka
tygodni i nie byłam z Wami może wtedy kiedy mnie najbardziej potrzebowałyście.
przytulam Cię Madzia z całych sił...