@...jednak przyszla...

27.08.08, 23:12
bez komentarza...
    • asica.p Re: @...jednak przyszla... 27.08.08, 23:24
      oj przykro mi...
      • bushko Re: @...jednak przyszla... 27.08.08, 23:46
        Przykro mi... Jednak nowy cykl nowa nadzieja... ja jeszcze z tydzień
        musze czekac na @.... Jeśli ma przyjść to wolałabym już....
        • nadave Re: @...jednak przyszla... 27.08.08, 23:54
          dzieki i rozumiem Cie Bushko. Aczkolwiek juz po malu chyba sie
          uodparniam... Choc nie powiem, milo mi bylo, gdy moj Maz zapytal z
          nadzieja w glosie - czy to juz??... No nic glowa do gory i do
          przodu smile)
        • maja.the.bee Re: @...jednak przyszla... 28.08.08, 09:49
          och, wiem jak to jest...ja dzisiaj 27 dc, przy cyklach 26-27 i tez
          wolalabym zeby juz bylo po wszystkim

          trzymaj sie nadave, glowa do gory, w koncu sie uda..musi sie udac,
          NIE MA INNEJ OPCJI!!!!!
          sciskam mocno
    • chealsyka27 Re: @...jednak przyszla... 28.08.08, 07:51
      ehhhhh a juz myslalam....
      Nadave musi sie w koncu udac..
      • moni.qa1 Re: @...jednak przyszla... 28.08.08, 09:54
        przykro mi..
    • gardone Re: @...jednak przyszla... 28.08.08, 10:13
      widzę, że jedziemy na tym samym wózku...
      jak długie masz cykle?
      może będziemy testować (na dwie krechy oczywiście) razem? ;p
      • biedronka.online Re: @...jednak przyszla... 28.08.08, 10:22
        Mi też przykro sad((
        • wie_wioreczka Re: @...jednak przyszla... 28.08.08, 11:26
          o kurcze... a tak dobrze sie zapowiadało...
          • nadave Re: @...jednak przyszla... 28.08.08, 12:09
            Eh, dziewczyny no coz... Trzeba od nowa...
            • lucjeczka_2 Re: @...jednak przyszla... 28.08.08, 12:51
              Czytalam Twoj watek i kibicowalam Ci po cichu. Ech to zycie..
              • nadave Re: @...jednak przyszla... 28.08.08, 14:08
                dziekuje Ci smile)
                • keegan Re: @...jednak przyszla... 28.08.08, 17:07
                  ja też kibicowałam po cichu, no cóż, może w tym cyklu coś się wykluje?
Pełna wersja