jutro testuje chociaz wcale nie mam ochoty...

28.08.08, 16:59
..i strasznie sie denerwuje uncertain
dzisiaj jest dzien 27 przy cyklach min 26 max 28...generalnie mam
zasade zeby nie testowac, tylko spokojnie czekac na rozwoj wypadkow
i testowac jak juz beda podstawy ku temu zeby myslec ze sie udalo
czasem sie zlami i zaluje, bo rozczarowanie przy @ jest fatalne, ale
ten smutek przy jednej kresce to jest juz zupelny dol sad
ale jutro po poludniu ide do lekarza i na bank bedzie mi chcial dac
lekileki (pozwolcie ze nie bede wchodzic w szczegoly) no i wolalabym
wiedziec przed ta wizyta na czym stoje
no wiec ide zaraz kupic test chociaz wcale nie mam ochoty....
    • keegan Re: jutro testuje chociaz wcale nie mam ochoty... 28.08.08, 17:09
      to ja będę dobrej myśli, żebyś po teście mogła nam i ginowi ogłosić dobrą nowinę smile
      • nadave Re: jutro testuje chociaz wcale nie mam ochoty... 28.08.08, 17:19
        Ej, to trzymam kciuki!!! Bedzie dobrze!!
        • 1.madera Re: jutro testuje chociaz wcale nie mam ochoty... 28.08.08, 20:00
          To ja tu wchodzę jutro z rana i oczekuję dobrych wiadomości...
          • biedronka1969 Re: jutro testuje chociaz wcale nie mam ochoty... 28.08.08, 20:35
            Trzymam kciuki za pozytywny wynik smile)
    • uccellino Re: jutro testuje chociaz wcale nie mam ochoty... 28.08.08, 20:41
      Jak masz dostać leki leki, to zrób test, zrób test smile)
      Ja miałam dokładnie takie podejście i testowałam właśnie wyłącznie
      wtedy, jak miałam mieć jakieś leki czy RTG.
    • dottie001 Re: jutro testuje chociaz wcale nie mam ochoty... 29.08.08, 08:48
      czekamy...
      • fiona68 Re: jutro testuje chociaz wcale nie mam ochoty... 29.08.08, 09:07
        czekamy czekamy!
      • maja.the.bee omamy (i otaty :)) 29.08.08, 09:16
        nasikalam dzisiaj cala w nerwach na ten patyk i oczywiscie nic nie
        bylo...nie bylo to dla mnie strasznym zaskoczeniem bo jakos sie
        specjalnie ciazowo nie czuje...poprzednim razem tak mnie bolal biust
        ze sie budzilam w nocy przy przewracaniu z boku na bok, a teraz nic
        no wiec wpadlam w straszny dol, wypieprzylam ten test i zaczelam
        myslec
        -ze lepiej bylo by juz teraz dostac @, przynajmniej bylby "nowy cykl-
        nowa nadzieja" a tak jest "stary cykl i zero nadzieji"
        -ze pewnie mam ta owulacje troche pozniej niz mi sie ciagle wydaje i
        ze kupie znowu testy i bede testowac az LH spadnie a nie tylko do (+)
        -ze moze w koncu kupie termometr
        -ze wysle meza na badania nasienia
        -ze.....
        tak sobie myslac pol godziny pozniej skonczylam sie pindrzyc do
        pracy i nagle pomyslalam "ciekawe czy teraz cos bedzie"?...no i
        wyciagnelam ten test z kosza a tam cien cienia!
        no i zglupialam
        wpatrywalam sie w ten test i wpatrywalam, probowalam w sobie
        wyzwolic odrobine krytycyzmu wobec wlasnych, durnych poczynan, ale
        wciaz wydawalo mi sie ze jednak cos tam jest
        pewnie swiruje, ale gdzies w glebi duszy mam odrobine nadzieji ze
        moze jednak...co oznacza, ze jak zaraz przyjdzie @ to wpadne w ten
        sam dol po raz drugi sad
        • gardone Re: omamy (i otaty :)) 29.08.08, 10:17
          maju, bezwzględnie i bezdyskusyjnie życzę Ci powodzenia i oby ten
          cień był tym właściwym
          niestety z własnego doświadczenia wiem, że z tymi cieniami to różnie
          bywa
          dlatego proszę, nie nastawiaj się. Lepiej być mile zaskoczonym, niż
          gorzko rozczarowanym, prawda?
          Moje cienie niestety kończyły się niską betą, @, stresem (a że to
          poronienie (czyt. ciąża biochemiczna) itd...
          Niepotrzebny stres. Gdybym tak bardzo nie chciała zaciążyć, pewnie
          nawet nie wiedziałabym, że coś mogło być, ale się nie utrzymało
          (przepraszam, może brzmi przedmiotowo)...
          Pamiętam moją pierwszą ciążę (prawie 11 lat temu, kawał czasu wink),
          krecha była mocna i gruba. I takich właśnie kresek Wam i sobie
          życzę, żadnych cieni i plamień!!!
          Dlatego postanowiłam, że ja zrobię test dopiero, jak @ spóźni się
          conajmniej 5 dni! I chociaż ciężko wytrzymać i korci, to nie
          ulegnę ;p
          Dosyć mżonek, teraz liczę na pewnik!
          Pozdrawiam
    • chealsyka27 Re: jutro testuje chociaz wcale nie mam ochoty... 29.08.08, 10:23
      ehh ja tez, po 3 testach z 1 krecha, nie robie, nie kupuje, jak mi
      sie spozni z2, 3 dni to wtedy. mam regularnie 26 dni, wiec jakis
      poslizg to moze byc TO.... ale jak narazie jeszcze tak nie bylo...ehh
      MAjeczko zycze Ci zeby ten cien, byl cudem zycia!smile
      • maja.the.bee Re: jutro testuje chociaz wcale nie mam ochoty... 29.08.08, 10:28
        no ja wlasnie z reguly tez nie, dopiero jak sie spoznie, inaczej to
        tylko wiekszy stress
        chcialam wiedziec na czym stoje przed wizyta u lekarza, a tylko
        sobie wszystko skomplikowalam uncertain
    • lilith76 Re: jutro testuje chociaz wcale nie mam ochoty... 29.08.08, 10:35
      A ja mam 28 d.c. przy 28-35 dniowych cyklach.
      Nie wiem kiedy będę testować, nawet testu w domu nie mam, do apteki nie idę, bo w trzech mnie już chyba znają. Wybiorę się w poniedziałek.
      Przyjęłam zasadę żeby czekać do oporu do dnia najdłuższego owulacyjnego cyklu i dopiero wtedy sikać.
      Oczywiście mam objawy, które są dla mnie ewidetnie ciążowe i ewidentnie miałam jej już tyle razy w cyklach nieciążowych wink
Pełna wersja