carla25
02.09.08, 10:20
Cześć dziewczyny, podczytuję Was trochę i czując bardzo przyjazną
atmosferę na forum już kilka razy miałam ochotę coś napisać,
dołączyć się do jakiegoś testowania lub po prostu dać znać.
Niestety, okazało się, że los szykuje dla mnie kolejną
niespodziankę. Nie rozpisując się (bo nie jest to łatwe): wygląda na
to, że moje wyniki są ok. Dostałam od tego cyklu luteinę, ale nie
wiem czy ją zaczynać brać, bo znaleźliśmy nasz problem problem.
Azoospermia: całkowity brak plemników. Mąż wczoraj odebrał wyniki,
to badanie miało być formalnością, łudziłam się, że za rzadko się
staramy, że jest być może jakaś blokada, bo za bardzo chcemy. Dodam,
że mąż ma już dziecko, więc jego badania zostawiliśmy na koniec. 10
września idziemy na wizytę do invimedu, nie wiem co dalej. Bardzo
dużo czytałam wczoraj w internecie, chcę znaleźć gdzieś jakieś
światełko nadziei... Do wczoraj nawet nie zdawałam sobie sprawy jak
bardzo mąż pragnie dziecka. Pierwszy raz widziałam jak płacze. Nie
wiem co dalej, ale się nie poddam. Pozdrawiam Was dziewczyny,
dzięki, że mogłam się wygadać, Kasia.