fiona68
04.09.08, 09:33
codziennie rano mierzę temperaturę, mniej więcej o tej samej godz.
tj. od ok. 6.45 do 6.51 czyli 6 minutek. Odczytuję wynik bardzo
starannie, gapię się na niego bo biore poprawkę że jeszcze jestem na
wpół spiąca więc mogę coś pomylić. Po 3-krotnym upewnieniu się
zapisuje wynik, odkładam termometr na szafkę nocną i wychodze z
łóżka. Wracam po pół godziny, patrzę ponownie na termometr a on już
nie pokazuje jak z samego rano 36.80 tylko np 36.77....(termometr
rtęciowy)
Co to ma być? Czy ja mam codziennie omamy, czy ta tempa delikatnie
spada na skutek np. tego ze szafka nocna jest przy wiecznie otwartym
oknie...
Która temperatura jest prawdziwa?