Stymulować owu czy czekać?

05.09.08, 09:47
Proszę, poradźcie! Staram się od czterech miesięcy. Tak się fatalnie
złożyło że od miesiąca kiedy zaczęłam starania, zaczęłam plamić.
Przez dwadzieścia lat miesiączki miałam regularne jak w zegarku,
zero plamień, przesunięć, a tu nagle bum! W tym miesiącu cykl
skrócił mi się z 28, aż do 23 dni. Jest jeszcze drugi problem, mam
bardzo skąpy śluz ( choć płodny), ale jest go bardzo mało, w ocenie
lekarza. Badania hormonów są niezłe, estrogeny w normie, choć
mogłoby być więcej, pozostałe hormony w normie. Dr zaproponował mi
CLO, Encorton i Duphaston. Obawiam się trochę CLO i Encortonu,
dotychczas nie brałam żadnych leków, miałam owu i boję się że coś mi
się namiesza. Czy któraś z was miała takie problemy i uregulowała je
naturalnymi metodami?
    • sofi75 czegos nie kumam 05.09.08, 15:34

      Skoro lekarz sprawdzil, ze owulacja wystepuje i hormony sa w
      porzadku, to skad pomysl na Clo?

      Zastosowanie Clo u kobiety z regularnie wystepujaca owulacja nie
      jest do konca bezpieczne, gdyz skonczyc sie moze ciaza mnoga (i to
      nie mnoga w sensie 2 szt.).

      i kwestia kolejna: clo stosujemy ZAWSZE lacznie z monitoringiem, bo
      nigdy nie wiadomo, jak Twoj organizm zareaguje na zaproponowana
      przez lekarza dawke - moze wyprodukuje 1 komorke a moze 6.
      _________________________________
      "do góry uszy, to i pupa ruszy"
      • ochra Re: czegos nie kumam 05.09.08, 20:57
        W tym miesiącu owu raczej nie było, teraz już to wiem bo odebrałam
        wyniki progesteronu z 21 dnia. Lekarz robił mi monitoring 12 i 15
        dnia cyklu i sam nie był pewien czy owu była, bo pęcherzyk miał
        tylko 19 mm, ale wygladało to na druga fazę. W poprzednich cyklach
        owu miałam. Ten Clo, to jak rozumiem głównie na wzmocnienie śluzu.
        Bo bez tego kicha.
        • sofi75 Re: czegos nie kumam 06.09.08, 21:20

          Clo bierze sie na wywolanie owulacji. Tyle ze wczesniej wypada postawic diagnoze
          ze owu nie wystepuje - nie, ze nie wstapila w jednym cyklu (bo to sie zdarza
          kazdej kobiecie), ale ze nie wystepuje stale.

          Jesli w 15 dc mialas pecherzyk 19 mm, to owu mogla wystapic w 20-21 dc. Stad
          badanie progesteronu w 21 dc moglo jeszcze nie wykazac jego podwyzszonego
          poziomu u niektorych kobiet rosnie on stopniowo (tzn. potrzeba 2-3 dni po owu
          aby osiagnal wartosc wskazujaca na faze lutealna - nie jest to nieprawidlowosc -
          po prostu taka uroda).

          Generalnie troche sie dziwie lekarzowi, bo nie powinien zakladac ze kazda koieta
          ma owulacje w 14-15 dc.
          Ja bym na Twoim miejsu pomierzyla temperature, zeby sie upewnic, czy wystepuje owu.
          _________________________________
          "do góry uszy, to i pupa ruszy"
          • ochra Re: czegos nie kumam 07.09.08, 09:06
            W tym cyklu owu na pewno nie było, bo w 15 dniu cyklu grubośc
            endometrium już wskazywała na 2 fazę, a w 23 dniu miałam już
            krwawienie. Może głupio zrobiłam ze poszłam do lekarza od
            niepłodności, ale to był przypadek.
            • ochra Re: czegos nie kumam 07.09.08, 09:09
              Widzę że się powtarzam smile chciałam napisać że na pewno nie było owu
              po 20 dniu. Dziękuję!
              • sofi75 ochra, ja to bym 08.09.08, 09:14

                na twoim miejscu jeden cykl porzadnie pomonitorowala.
                Mozesz sama za pomoca termometru i wykresiku, a mozesz pojsc na
                monitoring do lekarza.
                No 23-dniowy cykl to raczej dziwnie wyglada - moze lutealna jest za
                krotka i tn zarodek po prostu nie moze sie zagniezdzic?

                Wiesz - cykle bezowulacyjne zwykle charakteryzuja sie tym ze sa
                dluuuugie (tak powyzej 35 dni), a nie krotkie.

                pozdrawiam

                _________________________________
                "do góry uszy, to i pupa ruszy"
                • laura00 Re: ochra, ja to bym 08.09.08, 12:37
                  Nie słyszałam o tym,aby dłuższe cykle były bezowulacyjne.
                  Lekarz mi o tym nie wspominał a ja większość mam takich długich a
                  próbuję zajść w ciążę
                  • sofi75 laura, ale moze jednak przeczytasz 08.09.08, 14:10

                    ze zrozumieniem.

                    ja napisalam, ze cykle bezowulacyjne sa zwykle dluzsze

                    Ale nigdzie nie napisalam, ze dluzsze cykle sa zwykle bezowulacyjne.

                    Zwroc uwage, co z mojej wypowiedzi jest skutkiem, a co przyczyna -
                    moze to Ci cos wyjasni.
                    I nie przejmuj sie swoimi cyklami - dopoki sa regularne, dlugosc nie
                    ma znaczenia - widocznie taka twoja uroda.

                    powodzenia w staraniach
                    _________________________________
                    "do góry uszy, to i pupa ruszy"
                    • ochra Re: laura, ale moze jednak przeczytasz 08.09.08, 14:44
                      Wiesz sofi, ale to nie chodzi tyle o owulację co o ten śluz właśnie.
                      Owulację miałam monitorowaną przez trzy miesiące, dwa razy na trzy
                      była. Ale mimo to śluz był bardzo skąpy nawet przy szyjce. Myślę że
                      doktor chce mi 'podkręcić' estrogeny żeby było więcej śluzu i jajo
                      lepszej jakości. A ostatni cykl tylko go przekonał że mi się
                      przyda.
                      • sofi75 Re: laura, ale moze jednak przeczytasz 08.09.08, 15:46

                        OK, tylko tego sie nie robi za pomoca clo.

                        Wiesiolek, duzo picia, siemie lniane - to takie domowe sposoby -
                        skuteczne ale tez bezpieczniejsze od ingerencji hormonalnych.

                        Anyway - powodzenia i trzymam kciuki smile
                        _________________________________
                        "do góry uszy, to i pupa ruszy"
                        • k-k77 Re: laura, ale moze jednak przeczytasz 08.09.08, 22:17
                          Witaj, ja miałam stymulowaną owulację przez CLO i duphaston. po kilku latach
                          strań, mimo bardzo regularnych cykli dzieciaczka nie mieliśmy. Lekarz
                          zaproponował nam właśnie Clo ale dopiero po ustaleniu czy jajowody są drożne,
                          aby niepotrzebnie mnie nie faszerować lekami. W drugim cyklu brania leków
                          zaszłam w ciążę. Mimo tego , że czułam się fatalnie uważam, że warto. Nie bardzo
                          tylko rozumiem po co encorton, to steryd (o ile pamiętam). O kombinacji CLo +
                          duphaston słyszałam ale o zestawie z ecortonem to przyznam , że pierwszy raz.
                          Życzę powodzenia i dużo optymizmu.
                          • ochra Re: laura, ale moze jednak przeczytasz 09.09.08, 09:57
                            No widzisz, to ciekawe, czyli miałaś owulację, a mimo to dostałaś
                            CLO? Czy nie miałaś owu mimo regularnych cykli? Ten od niepłodności
                            również zaproponował mi drożność jajowodów, ale stwierdziłam że mam
                            jeszcze czas. No właśnie, bałam się tego encortonu bardziej niż CLO.
            • kawusiaa Re: czegos nie kumam 18.09.08, 16:32
              dobzre zrobilas i dzwie se upartosci sofi skoro nie pzreczytala dkladnie Twojego
              postu!!! ja mialam clo pzry ovulkach i zadnej mnogiej ciazy nie mialam a nawet
              dopiero po cyklach gdy clo bralam zaszlam w ciaze a nie wlasnie w cyklach z clo
    • ochra Re: Stymulować owu czy czekać? 09.09.08, 09:43
      Wiesiołek cały czas stosuję, piję też siemię lniane. Wczoraj byłam u
      lekarza którego znam od bardzo dawna i do którego mam zaufanie, żeby
      zapytać go co robić. Powiedział żeby poczekać jeszcze z CLO, bo
      jeszcze za wcześnie. Wypisał bromergon w małej dawce na poprawę
      śluzu, chociaż prolaktynę też mam w normie uncertain , ale to ma mi pomóc
      wyregulować cykl. Wezmę ten bromek ale na razie odpuszczam wizyty u
      lekarzy.
      • k-k77 Re: Stymulować owu czy czekać? 09.09.08, 10:39
        Mimo regularnych cykli nie dochodziło u mnie do jajeczkowania (nie mam pojęcia
        dlaczego tak się działo). Podjęliśmy z mężem decyzję o przyjmowaniu CLO z dwóch
        powodów, po pierwsze staraliśmy się już 3 lata a po drugie mój wiek, skończyłam
        31 lat i coraz mniej czasu zostało na naturalne leczenie. Wolałam załatwić to
        szybko i radykalnie. Byłam po prostu zmęczona trzletnią walką, ale dzięki temu
        mój mały synek za 4 miesiące przyjdzie na świat. Każda z nas potrzebuje innego
        leczenia. Dlatego uważam, że nie należy nikogo potępiać, ani namawiać na
        konkretną metodę. Dla mnie zestaw CLO + duphaston okazał się strzałem w 10.
        Życzę powodzenia.
        • ochra Re: Stymulować owu czy czekać? 09.09.08, 11:00
          Wiesz, jeśli nie było jajeczkowania to było ewidentne wskazanie do
          stymulacji, myślę ze w tej sytuacji nie miałabym cierpliwości czekać
          aż trzy lata. Gratuluję i życzę lekkiego porodu!
          • k-k77 Re: Stymulować owu czy czekać? 09.09.08, 11:11
            Dzięki. Niestety stracone trzy lata wynikały nie z cierpliwości ale z nie
            kompentencji lekarzy do których trafi. Pierwszy kazał nam czekać 1 rok, a
            przetrzymał nas 1,5 roku i odesłał do przychodni leczenia niepłodności. Drugi
            pół roku diagnozował mojego męża a później leczył go mimo, że miał dobre wyniku
            badań nasienia, przez kolejne 8-9 miesięcy ja byłam "leczona" i faszerowana
            antybiotykami na nieistniejące zapalenie szyjki macicy. Dowiedziałam się, że nie
            ma zapalenia, gdy musiałam zrobić posiew do HSG. Dopiero trzeci lekarz
            doprowadził nas do ciąży w przeciągu trzech miesięcy. Stąd nasze zdecydowane
            podejście.
            • sofi75 k-k77, ale ja nikogo 09.09.08, 11:40

              wcale nie potepiam.

              Wskazuje jedynie, jakie moga byc niebezpieczenstwa zwiazane z
              przyjmowaniem Clo, jesli nie jest sie pewnym ze owulacja permnentnie
              nie wystepuje.
              sama bralam clo przy swojej pierwszej ciazy i sobie to chwale, bo na
              sukces nie musialam dlugo czekac.

              W druga i trzecia ciaze zaszlam za to bez problemu, bo owulacja juz
              sie chyba na stale odblokowala.
              _________________________________
              "do góry uszy, to i pupa ruszy"
              • k-k77 Re: k-k77, ale ja nikogo 09.09.08, 12:25
                To mnie pocieszyłaś, bo już myślałam , że będę musiała przechodzić przez
                wszystko ponownie chcąc mieć jeszcze jedno dziecko. Mam nadzieję, że następny
                raz pójdzie gładkosmile))
                • sofi75 Moze pocieszylam, ale wiesz 09.09.08, 15:59

                  w ciazy bylam trzykrotnie, dziecko mam jedno ...

                  fakt ze juz nigdy wiecej problemow z owulacja ani hormonami nie
                  mialam, cykle od tamtej pory regularne, dwufazowe, lutealna jak
                  trzeba 13 dni.
                  Tylko teraz walcze z pechem ... bo przyczyny strat, mimo wieeeeluuu
                  badan, nie znam. czyli przyczyna nazywa sie statystyka ...

                  Teraz czekam na czwarty raz smile
                  _________________________________
                  "do góry uszy, to i pupa ruszy"
                  • k-k77 B ardzo mi przykro 09.09.08, 19:11
                    Bardzo mi przykro. Ale z drugiej strony mocno trzymam kciuki aby tym razem się
                    udało. Jak widzę jesteś bardzo silną kobietą i nadal potrafisz się uśmiechnąć i
                    optymistycznie spojrzeć w przyszłość.
                    • sofi75 Re: B ardzo mi przykro 09.09.08, 22:43

                      dzieki

                      no trzymam sie trzymam, nawet niezle.
                      Co prawda moja czwarta ciaza jak na zlosc kaze na siebie czekac juz siodmy cykl,
                      ale co tam ... doczekam sie.

                      Z perspektywy moge jedynie powiedziec ze problemy z owulacja sa chyba duzo
                      latwiejsze do przejscia - przynajmniej emocjonalnie. jakby tak mozna bylo
                      wybierac ... ale nie mozna, widocznie ma byc droga nieco bardziej wyboista.
                      Niech i tak bedzie - byle do celu smile
                      _________________________________
                      "do góry uszy, to i pupa ruszy"
                      • k-k77 doświadczenia uczą 10.09.08, 08:29
                        Mój lekarz powiedział kiedyś, że czasami tak ma być i już. Nic więcej nie da się
                        przeskoczyć. Doświadczenia mają nas czegoś nauczyć. Ja teraz wiem, że gdybym
                        zaszła w ciążę trzy lata temu jak planowałam, z tatą dziecka pewnie już bym nie
                        była, maluch miałby rozbitą rodzinę itd. Przez ten czas kiedy walczyliśmy z
                        lekarzami z samymi sobą staliśmy się oboje dużo silniejsi i bardziej szanujemy
                        to co nam życie daje. Czasami jest cholernie ciężko, ale za to później jaka
                        słodka nagroda w postaci dzieciaczka. Trzymaj się cieplutko.
                        • sofi75 ano ucza 10.09.08, 08:50

                          w sumie jak tak usiadlam i policzylam, to na swoja druga pocieche
                          tez czekam juz 2 lata, tyle ze z niefajnymi przygodami po drodze.

                          Mysle ze bedzie dobrze i mam jeszcze sporo czasu przed soba i chyba
                          wreszcie pozwolilam tematowi toczyc sie samodzielnie - nie licze
                          dni, nie szukam dziury w calym ...
                          W plnach mam jeszcze dwojke i wierze ze jestem blisko spelnienia
                          tych planow smile(mimo ze teoretycznie wciaz w tym samym punkcie, w
                          ktorym bylam 2 lata temu).
                          _________________________________
                          "do góry uszy, to i pupa ruszy"
                          • k-k77 Re: ano ucza 10.09.08, 11:26
                            nie jesteś w tym samym punkcie, no może fizycznie, ale psychicznie na pewno
                            zmieniłaś się diametralnie. Zresztą jak my wszystkie które walczą o dzieci.
    • kawusiaa Re: Stymulować owu czy czekać? 18.09.08, 16:25
      posłuchaj lekazra, ja probowalam naturalnie i rok zmarnowalam , choc pzryznam u
      mnie nie bylo problemu tylko wyluzowac nalezało... nerwy i strees starajacej sie
      jest czasem tak silny , ze organizm gubi sie w wydzielaniu odpowiedniego hormonu
      wiec albo sie wyluzujesz, pzrestaniesz myslec o staraniach albo uregulujesz cykl
      lekami, ja te wszytskie stosowalam i ani nie pzrytylam , ano sie zle nie czulam
      jedyny efekt to ciaza
    • xhc Zioła na owulację 23.10.08, 10:46
      słuchaj, uszy do góry!2 lata temu też to przeżywałam, mogę z całą stanowczością
      doradzić stosowanie ziół na owulację o.Sroki.Ja kupiłam na allegro, z tym, że
      pamiętaj, że trzeba je pić przez cały cykl, bo ktoś sprzedaje tam na pare dni
      tylko i to za cenę z księżyca wziętą -to oszustwo.
      Życze powodzenia!
      • dabrowianka21 Re: Zioła na owulację 29.10.08, 09:56
        hej hej!

        ja jestem troche przerażona twoim gin. Po jednym miesiacu przypisuje
        ci takie poważne leki? Niech najpierw zrobi ci pełen monitoring
        przez 2 cykle.

        Kobietom sie zdaża raz na jakiś czas że nie maja owulacji. To jest
        niestety naturalne. Im jesteśmy starsze tym cześciej.

        Do tego bromergon na poprawe śluzu z co to ma
        współnego ????????????????
        Kurde a prolaktyne masz w normie?
        To poważny lek, po którym bedziesz sie prawdopodobnie kiepsko czula.
        Nie powinno sie po tym prowadzić auta. Poinformowal cie o tym
        lekarz? A to ma być na śluz?????


        Może dziewczyny poleca ci dobrego gin z twojej okolicy.

        Ja bym tam drugi raz nie poszla dla wlasnego dobra.
        • dabrowianka21 ZMIEN GINEKOLOGA KOBIETO!!! 29.10.08, 09:58
          hej hej!

          ja jestem troche przerażona twoim gin. Po jednym miesiacu przypisuje
          ci takie poważne leki? Niech najpierw zrobi ci pełen monitoring
          przez 2 cykle.

          Kobietom sie zdaża raz na jakiś czas że nie maja owulacji. To jest
          niestety naturalne. Im jesteśmy starsze tym cześciej.

          Do tego bromergon na poprawe śluzu z co to ma
          współnego ????????????????
          Kurde a prolaktyne masz w normie?
          To poważny lek, po którym bedziesz sie prawdopodobnie kiepsko czula.
          Nie powinno sie po tym prowadzić auta. Poinformowal cie o tym
          lekarz? A to ma być na śluz?????


          Może dziewczyny poleca ci dobrego gin z twojej okolicy.

          Ja bym tam drugi raz nie poszla dla wlasnego dobra.
          • ochra Re: ZMIEN GINEKOLOGA KOBIETO!!! 31.10.08, 11:23
            Dąbrowanko, spokojnie smile
            Owszem, bromek brałam, czułam się po nim normalnie, ale nie pomógł
            bo nie miał na co, prolaktynę miałam w normie, ale gin uznał że nie
            zaszkodzi.
            Co do drugiego gina, wychodzi na to że miał rację ze stymulacją,
            choć nie miał może wtedy jeszcze niezbitych dowodów na to że
            stymulacja będzie potrzebna to intuicja go nie zawiodła. Okazało się
            że moja rezerwa jajnikowa jest na wyczerpaniu, w zasadzie nie
            wiadomo czy nawet CLO pomoże. To był lekarz specjalista od
            niepłodności z doświadczeniem i sukcesami w leczeniu par.
            • dabrowianka21 Re: ZMIEN GINEKOLOGA KOBIETO!!! 01.11.08, 16:54
              hej hej!

              jezeli faktyczie jest potrzeba to ok.
              Przykro mi z ta rezerwa w jajniku.

              Ja tego jeszcze nie sprawdzalam. Nie sprawdzlam jeszcze kilku rzeczy.
              Ale mam nadzieje ze sie uda smile

              Trzymaj sie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja