Amur - pomocy!

07.09.08, 15:01
Wiadomo, rybę jeść należy, byle nie za często... (dziwi mnie bardzo
kampania "Ryba wpływa na wszystko", która sugeruje, żeby jeść ryby
codziennie, a nawet dawać je codziennie dzieciom!). No i uccellino
jada. Tyle że niekoniecznie w najbardziej ekologicznych i ciążowo
przyjaznych formach, bo albo wędzoną (to jeszcze OK) albo w postaci
bardzo pysznego dania mrożonego Frosty (gorzej) albo z puszek
(najgorzej). Uccellino zatem postanowiła zmodyfikować swoje obyczaje
i kupować świeże ryby smile))

No i dziś nabyłam dwa duże filety z amura. I tu pytanie - jak je
przyrządzić? Mięso jest białe, ładne, w dosyć cienkich płatach, więc
na moje oko nadaje się i do duszenia (np. z porem i papryką) i do
pieczenia w folii i do smażenia. A Wy, co byście zrobiły?
    • viktoria1980 Re: Amur - pomocy! 07.09.08, 15:21
      ale Ty Uccellino szczęściara jesteś ja nie dość że na rybę patrzeć nie mogę to
      jeszcze na wszystko co smażone też nie, a ten zapach .... jakby to mi już trochę
      przechodziło ale nadal bleeeeeeeeee
    • chealsyka27 Re: Amur - pomocy! 07.09.08, 15:23
      Znalazlam to:
      Amura po admiralsku

      Składniki:
      1 kg amura, 35 dag włoszczyzny bez kapusty, 15 dag sosu
      majonezowego, 100 ml śmietany gęstej, 20 ml białego wytrawnego wina,
      15 dag pomarańczy, 15 dag cytryn, 10 dag pomidorów, sól, pieprz,
      cukier i sok z cytryny do smaku.

      Jak przyrządzić?
      Oczyszczoną i wypatroszoną rybę umyć, przekroić wzdłuż na połówki,
      usuwając kości kręgosłupa, pokroić ukośnie na porcje. Warzywa umyć,
      obrać, opłukać. Przygotować w naczyniu do gotowania na parze, pod
      koniec parowania włożyć rybę i przyprawy. Ugotowaną rybę wystudzić,
      następnie wyjąć, ułożyć na półmisku. Pomidory, cytryny i pomarańcze
      umyć, sparzyć, obrać ze skórki, pokroić w cząstki, połączyć z
      majonezem, winem i śmietaną, doprawić do smaku, polać rybę i
      udekorować. Pyszne!

      Jak podawać?
      Z ziemniakamismile
      • uccellino Re: Amur - pomocy! 07.09.08, 18:52
        Wow, dzięki!
        Mam parowar i sporo go używam. Dziś np. była kasza gryczana z
        parowaru z maślakami i fasolka szparagowa z parowaru - mniam smile))
        A te maślaki - moja Mama na własnej działce (takiej wiejskiej i
        dużej, ale tylko na terenie) zebrała ich dwie łubianki!

        Ja tymczasem przebiłam się przez swoje książki kucharskie i w sumie
        to najchętniej bym go po prostu marynowała i upiekła w piekarniku.
        No zobaczymy, na razie siedzi w zamarażarce i łypie nieobecnym
        okiem wink))
        Drogi był, skubaniec, mam nadzieję, że będzie dobry.
Pełna wersja