Kciuki by mi sie pzrydaly...

18.09.08, 10:42
Jakos tak mi sie po stracie wszytsko sypie.. Niby podnosze sie i
walcze ale tak naprawde nie mam juz sil. 40 lat walki to troche
wyczerpujace. Chcialabym,zeby cos mi sie wreszcie udalo..ale szanse
sa coraz mniejsze. Moj zwiazek doslownie z mojej winy zreszta wisi
na wlosku i tez powinnam zawalczyc ... nie mam sily. Nie mam sily
isc miedzy ludzi i pracowac nawet. Jestem tak wyczerpana,ze godzine
po wstaniu juz marze o lozku. Jestem rozdarta miedzy marzeniami o
przyszlosci a marzeniem o smierci...

Dzis ide na terapie choc jak sie domyslacie nie mam na nia
sily..Wiec jakby tak ktos przytrzymal kciuki.. tak w ogole za
mnie... bede wdzieczna
    • wie_wioreczka Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 10:50
      Justmaga - mówisz. Masz. Trzymam moje dwa kciuki za Ciebie.
      Wirtualnie przytulam i ścikam mocno.

      Z terapią to świetna sprawa! Szczególnie po tak wielkiej stracie,
      jaka Ciebie dotknęła. To zupełnie naturalne, że nic Ci się nie chce,
      że wątpisz w cały ten świat. Niestety czasami trzeba sięgnąć dna,
      aby na nowo poukładać sobie życie. Mam nadzieję, że trafisz na mądrą
      osobę, która pomoże Ci przejść przez stratę i na nowo poukładać
      życie. Cierpliwości, wszystko będzie dobrze.

      Justmaga - walcz o siebie. O Twoje szczęście. A jak tylko będziemy
      Ci mogli jakoś pomóc, to daj znać.
    • nadave Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 10:51
      Ojej Justmaga trzymaj sie cieplutko! Zapomnij na razie o staraniach
      i zacznij walczyc o siebie, o Was. Przeciez masz o co?prawda? My sie
      staramy juz 2 lata i tez sa dolki, ale trzeba isc dalej. Starajcie
      sie o adopcje, wyjedzcie gdzies! Zrobcie cos szalonego, czego dotad
      nie zrobiliscie i o czym nawet nie pomysleliscie! Glowka do gory!
      Trzymam kciuki i modle sie o Ciebie KObitko KOchana!
      • moni.qa1 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 10:54
        Justmaga, kciuczę z całych sił i myślę o Tobie.
        trzymaj się
        • betka24 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 11:03
          również mocno trzymam za Ciebie kciuki...
          rozmawiaj, pisz i próbuj zbierać w sobie siłę...
          trzymaj się...
    • keegan Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 11:29
      Moje masz smile jak zawsze zresztą smile
      A coś Ty tam wykombinowała z tym związkiem, inne były chyba plany z
      tego co pamiętam??
    • biedronka.online Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 11:48
      Kochana, wiem, że moje problemy są mniejszej natury i nigdy nie
      byłam w ciąży, ale bardzo za Ciebie trzymam kciuki. Pamietaj, że Ty
      naprawdę masz dla kogo żyć. Pójdź na terapię, myślę, że może Ci
      pomóc i spójrz łaskawym okiem na małżonka smile Cieplutko pozdrawiam
    • zosienta Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 12:11
      Justmaga, trzymam kciuki i przytulam. To dobrze, że idziesz na
      terapię. Ja też to miałam w planach, ale plany moje potrafią się
      niespodziewanie zmieniac.
      Jutro miałam zacząc rozbieg do IVF, wierząc, że to może da mi
      większe szasne - nie w ciążę zajśc, ale byc w ciązy do konca,
      tymczasem czekam co będzie teraz.

      ----
      Mój wykres
      Nie mam alergii na cudze szczęście!
      • wie_wioreczka Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 12:18
        Zosienta - co to oznacza, że czekasz co będzie teraz? Czy dobrze się
        domyślam, że to cień nadzieji na groszka???
    • gosiaczek557 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 12:15
      Kciuki trzymam mocno.

      Wiesz... w tym co piszesz czuje się siłę walki, nawet jeśli
      twierdzisz, że jej nie masz. Ona na pewno w Tobie jest! Dasz radę.

      • dabrowianka21 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 12:21
        Hej hej Justmaga,

        Świetny pomysł z tą terapia. Jak porozmawiaż z szczeże o tym co
        czujesz i co cie spotkało to będzie ci lżej.

        Ja trzymam kciuki za ciebie, za twoja terapie, za twój związek, za
        groszka. Żeby cie w życiu spotykały same dobre rzeczy.

        Przytulam cie mocno.
    • agi_78 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 12:20
      Kochanie trzymam za Ciebie kciuki.
    • ankups Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 12:21
      Tak sie cieszę, że Cię czytam!
      Justmaga, modlę się za Ciebie i Twoja rodzinę - za jej fundament -
      Ciebie i pana Męża - Kochanie, mnie terapia bardzo pomogła - moje
      małżeństwo przetrwało, ja przetrwałam - z całego serca: obyś
      odnalazła siebie i Wiarę!

      p.s.
      • ankups Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 12:22
        "Chcialabym,zeby cos mi sie wreszcie udalo" - smile
        oby tak dalej!
    • maja.the.bee Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 12:34
      justmaga, juz samo to ze wrocilas tu do nas, "miedzy ludzi", to
      dobry znak...daj sobie czas, a my bedziemy probowac poprawiac twoj
      humor no i sciskac kciuki smile
      pozdrawiam
      mtb
    • justmaga Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 13:14
      hej Jestescie kochane. Bylam,wrocilam,nawet nie plakalam..za
      bardzo... Wiem,ze musze jakos sobie ze soba poradzic. Moj M mnie
      kocha bardzo ale widok mie ciagle spiacej albo placzacej nie jest
      budujacy. na dodatek nie mam sily wrocic do pracy,wiec opozniam jego
      marzenie o domu a .ze do tego wszytskiego jestem ciagle poirytowana
      to zaczynam sie z nim klocic z byle powodu. nie wiem co ze soba
      zrobic.. Ale dobrze,ze jestescie chociaz Wy... W bedzie dobrze nie
      wierze juz dawno ale zeby tak uwierzyc w to,ze nie bedzie duzo
      gorzej....
      • zosienta Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 13:23
        Justmaga,
        Bardzo nie chciałabym Cię urazic, ale wiesz może Jego pragnienia
        domu nie są jedynymi marzeniami (bo po co komu pusty dom?) i jemu
        też jest pewnie trudno. Mój mąż oskarżony o brak wyrozumiałości i
        współczucia powiedział mi kiedyś "wiesz, to było też moje dziecko".
        Może on czuje się bezradny, bo nie wie jak Cię wspierac?

        Życze Ci wytrwałości i miłości. Napiszesz nam więcej o terapii? Jak
        to wygląda? O co pytają? Ja też się wybieram, jak tylko będę mogła.

        ----
        Mój wykres
        Nie mam alergii na cudze szczęście!
        • agnese_zb Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 14:41
          Trzymaj się Kochana.
          Ja też się zastanawiam nad terapią, bo w końcu od lutego nie udaje mi się zafasolkować. Może po stracie za bardzo tego pragnę.
          Zosiu, jak Tobie się udało? My wzięliśmy urlop, wyjechaliśmy i naprawdę starałam się nie myśleć... A już plamię, więc pewnie @ przyjdzie.
          • zosienta Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 14:46
            agnese_zb napisała:
            > Zosiu, jak Tobie się udało? My wzięliśmy urlop, wyjechaliśmy i
            naprawdę starała
            > m się nie myśleć... A już plamię, więc pewnie @ przyjdzie.

            Udało się chyba własnie dlatego, że miałam inne plany, od jutra
            (miał byc 1dc) miałam przygotowywac sie do IVF.

            ----
            Mój wykres
            Nie mam alergii na cudze szczęście!
        • justmaga Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 19.09.08, 10:21
          Zosienta my mamy w domu troje dzieci smile) Nijak pusty ten dom nie
          jest. Po prostu bardzo marzylismy o dziecku..wspolnym. Naszym.
          • zosienta Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 19.09.08, 10:34
            justmaga napisała:

            > Zosienta my mamy w domu troje dzieci smile) Nijak pusty ten dom nie
            > jest. Po prostu bardzo marzylismy o dziecku..wspolnym. Naszym.

            Życzę Wam, aby tak się jeszcze stało, i to jak najszybciej.

            ----
            Mój wykres
            Nie mam alergii na cudze szczęście!
            • zosienta Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 19.09.08, 10:40
              A jak tak ma byc to faktycznie duży dom się bardzo przyda.
              Powodzenia!!!
              ----
              Mój wykres
              Nie mam alergii na cudze szczęście!
      • ankups Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 21:56
        Masz prawo do takiej, jaka jesteś - odeszło Wasze Maleństwo - nic
        nie opóźniasz, bo to Wasze Dzieciątko - i wiesz co, ja myślałam, ze
        mój M nie moze na mnie patrzeć, bo jestem zaryczana, nieumyta,
        nieuczesana, agresywana, a on któregoś dnia mi wykrzyczał, że nie
        moze patrzeć, bo widzi moje cierpienie - a przeciez on tez cierpi i
        bardzo potrzebuje się przytulić, zbliżyć...
        Jak było na terapii? to bedzie "to"?
    • gatta28 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 16:06
      Justmaga, najważniejsze że odważyłaś się zrobić ten pierwszy krok, że poszłaś na
      terapię, że chcesz o Was walczyć. Sama chęć to połowa sukcesu. Jesteś dzielna
      babka i wierzę, że uda Ci się wyjść na prostą. Trzymam kciuki!!!!
    • biegnijanulka Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 16:19
      ja też gorąco pozdrawiam i życzę powodzenia!
      ania
    • koralik00 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 16:59
      Justmaga napewno musi Ci być bardzo trudno - wydaje mi się ze jesteś
      w stanie depresji. Pomyśl jednak o ludziach którzy Cię kochają tak
      jak twoja córka i twój Mąż. Czasami nie trzeba nic mówić (słowa
      czasami wszystko komplikują) wystarczy się przytulić do dziecka czy
      do męża i poczuć jak wiele dla siebie znaczycie, jak wiele jest
      rzeczy dla których chcesz żyć - bo tak jest napewno. Nie możesz
      pozwolić aby marzenie o dziecku przyćmiło a wrecz zniszczyło
      wszystkie pozostałe marzenia i cele. Trzymam za Ciebie mocno kciuki
      i nie puszcze dopoki nie otrzymamy od Ciebie lepszych wieści!!!
      • bushko Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 17:33
        Magda, moje kciuki i ciepłe myśli masz zawsze.... chyba wiesz o tym...wink
        • pola731 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 21:45
          masz moje dwasmile
          • asica.p Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 18.09.08, 22:26
            i moje dwa masz tez Magdasmile
            • nini6 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 19.09.08, 09:00
              I moje!!
              Cieszę sie bardzo, że się odważyłaś!
              • justmaga Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 19.09.08, 10:23
                To nie jest moja pierwsza terapia... Mamwprawe.. niestety.. a na te
                co mialam isc i tak sie nie zakwalifikowalam... Mam za duzo
                problemow.. I moj stan jest za powazny sad(
                • nini6 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 19.09.08, 10:42
                  Ale pierwszy nieduzy krok zrobiłaś!
                • ankups Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 20.09.08, 22:52
                  No ale skierowali Cie gdzieś?.. naiwne pytanie?...
    • lilith76 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 19.09.08, 11:07
      Bardzo dobrze, że zdecydowałaś się na terapię.
      Jesteś jak zbombardowane miasto - nie da się go odbudować w kilka dni, tygodni. To musi trochę potrwać, ale trzeba iść do przodu. Może warto pójśc na jedną wizytę we dwoje, z partnerem, by on usłyszał, czego może teraz się spodziewać, jak się zachować?
      • dabrowianka21 Re: Kciuki by mi sie pzrydaly... 19.09.08, 15:57
        hej!

        W sumie dziwna spawa że nie przyjeli cie Justmaga.
        Przyjmują tylko ludzi z malymi problemami?

        Powinni przyjąć osoby potrzebujące.
        Jest chyba przysiega hipokratesa?

        Trzymam kciuki żeby sie jednak udało.

        Ściskam gorąco smile
Pełna wersja